Menu rozwijane

25 czerwca 2003
25 czerwca 2003 roku w gmachu Sądu Najwyższego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. W spotkaniu wzięli udział m.in.: Marszałek Senatu Longin Pastusiak, Wicemarszałek Sejmu Janusz Wojciechowski, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, Ksiądz Biskup Polowy Wojska Polskiego Sławoj Leszek Głódź, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Stanisław Rymar, Prezes Naczelnej Rady Radców Prawnych Andrzej Kalwas, Wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Bronisław Szydło, Przewodniczący Sejmowej Komisji Ustawodawczej Ryszard Kalisz oraz Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Przede wszystkim chcę wyrazić radość, że po raz kolejny możemy spotkać się w tym miejscu i w tym gronie. Dla mnie zawsze to jest satysfakcja i zaszczyt. Chcę również wyrazić słowa uznania dla osiągnięć Sądu Najwyższego przedstawionych zarówno w dokumencie, jak i w słowach, które przed chwilą wysłuchaliśmy. Chcę podziękować Panu profesorowi Lechowi Gardockiemu za jego bardzo aktywne, znakomite kierowanie Sądem Najwyższym. Pozwólcie na kilka refleksji, które mam nadzieję nie będą odbiegać od natury takiego corocznego spotkania sędziów Zgromadzenia Sądu Najwyższego. Sąd, w jakim Państwo zasiadacie, jest najwyższym organem władzy sądowniczej w Polsce, ale przede wszystkim miejscem, które cieszy się zasłużonym szacunkiem i zaufaniem. Dziedziczycie wspaniałe dokonania i tradycje Sądu Najwyższego z okresu II Rzeczypospolitej. Wtedy, a warto wspomnieć te chwile, odegrał on dziejową rolę w umacnianiu odzyskanej państwowości, w łączeniu w jedną całość rozdartego zaborami kraju. Unifikacja systemu prawnego w odrodzonej Rzeczypospolitej była ogromnym wyzwaniem. Sąd Najwyższy potrafił temu wyzwaniu sprostać, między innymi dzięki talentom, ale także wielkiemu zaangażowaniu zasiadających w nim sędziów. Wiem, że może to porównanie jest przesadne, ale w jakimś stopniu historia się powtarza. Dokonujemy wielkiego wysiłku. Nadajemy polskiemu systemowi prawnemu nowe oblicze. Obecna Trzecia Rzeczpospolita - demokratyczne państwo prawne -potrzebuje zaangażowania środowiska sędziowskiego i wiele mu zawdzięcza. Pamiętamy, jak istotną rolę odegrały sformułowane w 1981 roku postulaty sędziów, działających w ruchu "Solidarność". Zapisane dziś w Konstytucji fundamentalne zasady państwa prawnego, takie jak nieusuwalność sędziów czy ich niezawisłość w sprawowaniu urzędu, są spełnieniem tamtych dążeń. Ale przecież o realności przemian nie przesądzają same tylko artykuły i paragrafy. Równie ważne jest przekształcenie ludzkiego myślenia, zmiany w społecznej mentalności. To nie dokonuje się łatwo ani szybko. Ciągle więc musimy się zmagać z kłopotliwym bagażem powojennego półwiecza, ze spuścizną systemu, który traktował prawo autorytarnie. Chciałbym Wszystkim Państwu, Paniom i Panom Sędziom, złożyć wyrazy uznania i podziękowania za wszystko, co w ostatnich 14 latach Sąd Najwyższy uczynił dla umacniania kultury prawnej w naszym kraju i dla kształtowania właściwej praktyki prawa. Pan Prezes Gardocki już mówił o nowej ustawie o Sądzie Najwyższym, która została uchwalona w listopadzie ubiegłego roku. Jestem przekonany, że w ten sposób zamknięty został proces legislacyjny, mający na celu dostosowanie prawa, określającego ustrój naczelnych organów władzy sądowniczej, do Konstytucji. Po ustawie o Trybunale Konstytucyjnym oraz pakiecie ustaw dotyczących sądownictwa administracyjnego, mamy teraz precyzyjnie uregulowane przez parlament kompetencje i status ustrojowy Sądu Najwyższego. Inicjowałem tę ustawę z przekonaniem, poczytywałem to sobie za moją powinność, aby pod rządami nowej Konstytucji pozycja trzeciej władzy w Rzeczypospolitej była nie tylko odpowiednio wydobyta, ale także mocno podkreślona. Chcę odpowiedzieć na podziękowania wobec mnie i moich współpracowników, podziękowaniami za współpracę dla Pana Prezesa i dla Sądu Najwyższego. Jestem przekonany, że te regulacje które przecież nie dotyczą tylko Sądu Najwyższego, ale całego systemu sądownictwa będą dobrze służyć porządkowi prawnemu w Polsce i wierzę, że po latach ocenimy je jako satysfakcjonujące. Przeżywaliśmy niedawno wielkie chwile - w ogólnonarodowym referendum Polacy rozstrzygali o kształcie swojej przyszłości, a także przyszłości swych dzieci i wnuków. Decyzja o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej oznacza otwarcie nowego rozdziału naszej historii; oznacza ogromne szanse i szczególne przywileje, ale także dodatkowe wymagania. Było więc oczywiste, że podpis pod traktatem akcesyjnym złożony w Atenach przez przedstawicieli polskiego rządu powinien być przypieczętowany wolą suwerena - wolą całego narodu. Polacy powiedzieli "TAK" naszej przyszłości w zjednoczonej Europie. Przed dwoma tygodniami, odebrałem z rąk przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej oficjalne wyniki referendum. Upoważniają mnie one do ratyfikacji traktatu akcesyjnego. Jednak ważny głos należy teraz do Was, Panie i Panowie Sędziowie, bowiem przed Wami jest werdykt, który rozstrzygnie o ważności referendum i o wiążącej mocy decyzji podjętej przez naród. Jestem przekonany, że dzielimy świadomość, że jest to moment wyjątkowy, podniosły, że podejmujemy jedną z najważniejszych decyzji. Ta jedna z ważnych kompetencji Sądu Najwyższego - rozstrzyganie o ważności wyborów parlamentarnych, elekcji Prezydenta, ważności referendów - przyciąga uwagę opinii publicznej, ale to co może ważniejsze, umacnia w świadomości Polaków przekonanie, że demokratyczne decyzje poddane są kontroli prawa i w pełni wyrażają wolę narodu. Jestem przekonany, że i tak samo będzie tym razem. Spójrzmy teraz w przyszłość i to bardzo nieodległą, bowiem jeśli Polska wejdzie do rodziny unijnej 1 maja 2004 roku czekają nas nowe wyzwania. Nasz kraj będzie związany prawem wspólnotowym, obejmie nas także jurysdykcja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W tej nowej sytuacji szczególnie wymagające zadania spoczywać będą na barkach polskich sędziów. Prawo europejskie ma bowiem bezpośredni skutek wobec porządku prawnego państw członkowskich. Jak pokazują przykłady wielu krajów unijnych, przyswajanie sobie tej zależności nigdzie nie przebiegało ani łatwo, ani bezproblemowo. Zwykle był to proces, wymagający doświadczeń i cierpliwości. Sądzę, że podobnie będzie i u nas. Jest krzepiące, że już dzisiaj polscy sędziowie mają świadomość tych wyzwań. Przyjdzie im rozstrzygać o odpowiedzialności polskiego państwa za szkody wynikłe z naruszenia prawa europejskiego. Pamiętajmy, że powodzenie akcesji Polski do Unii Europejskiej w wielkim stopniu zależeć będzie od stanu naszego sądownictwa. Jestem rad, że odbywają się obecnie intensywne szkolenia dotyczące prawa wspólnotowego. Już niedługo będzie ono bezpośrednio stosowane, będzie częścią tego codziennego sędziowskiego warsztatu. Szczególna rola przypada tu również Sądowi Najwyższemu, który na mocy Konstytucji sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych w zakresie orzekania. Cieszyć więc muszą sygnały, świadczące, że Sąd Najwyższy przygotowany jest do pracy w nowych warunkach. Rozmawiałem niedawno o tych wyzwaniach z przedstawicielami sądów najwyższych z Polski, Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier i jestem przekonany, że pracujemy na tych samych falach, z tą samą wolą. Chcę również podkreślić, że dużo dobrego przynosi ponad dziesięcioletnia współpraca polskiego Sądu Najwyższego z Europejską Akademią Prawa w Trewirze. Wszystkie formy współdziałania, przyśpieszenia, przystosowania i prawa, i ludzi do obecności w UE są godne pochwały i czynię to z przekonaniem, że nie będzie to ostatnie słowo Pań i Panów sędziów i całej instytucji Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy zawdzięcza swoją pozycję w państwie nie tylko postanowieniom Konstytucji. W wielkim stopniu jego autorytet zbudowany jest na Waszej osobistej kompetencji, na znakomitej wiedzy i talentach. Orzeczenia Sądu Najwyższego mają ogromną wagę. Oznaczają rozstrzygnięcie nie tylko konkretnej sprawy, ale stanowią również wzorzec dla innych sądów, dla administracji publicznej, dla wszystkich stosujących prawo. Jestem także zdania, że najczęściej powinny być one również wskazówką dla ustawodawcy, przestrzegającą przed ułomnymi, niepewnymi czy wręcz błędnymi rozwiązaniami prawnymi. Historycznie i współcześnie ukształtowany autorytet Sądu Najwyższego jest jedną z wielkich, ważnych gwarancji demokracji, jest jednym z filarów państwa prawnego. Mówię to wobec tu obecnych nie jako komplement, ale przekonanie, że tak właśnie jest, że uczyniliście wiele żeby tak się stało. Za to wyrażam słowa wdzięczności i życzę satysfakcji, sukcesów i spełnienia we wszystkich pracach, które Panie i Panowie sędziowie podejmiecie w przyszłości.