Menu rozwijane

02 lipca 2003
2 lipca 2003 w Belwederze Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości wręczenia nominacji członkom Rad Nadzorczych Mediów Publicznych. W spotkaniu udział wzięli m.in.: Marszałek Senatu Longin Pastusiak, Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Danuta Waniek, Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha. Zwracając się do obecnych Prezydent RP powiedział: Jest mi niezwykle miło powitać Państwa w Belwederze. Gratuluję nominacji na członków rad nadzorczych Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych. Od wyobraźni, odpowiedzialności i pracy Pań i Panów będzie zależało, czy ten wybór, czy Wasz wybór, stworzy szansę na „nowe otwarcie” w mediach publicznych. Czy zaczną one lepiej wypełniać misję, do której są powołane. Czy ustaną zarzuty o ich upartyjnienie, stronniczość, niechęć wobec opozycji, brak pluralizmu. Wreszcie to Wy, Szanowni Państwo, i proszę tych słów nie traktować jako nie adresowanych bezpośrednio do każdego z Pań i Panów, wreszcie Wy będziecie mogli przekonać opinię publiczną, nas wszystkich, że pojawiająca się w mediach krytyka związana z Waszym wyborem, była niezasłużona. Stajecie więc Państwo przed swoistym, podwójnym sprawdzianem. Jestem wdzięczny Pani Przewodniczącej Danucie Waniek za to, że podjęła działania przełamujące złą atmosferę i napięcie polityczne wokół mediów publicznych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – i szerzej: media – potrzebują takiego zaangażowania i to właśnie w tym momencie. Niedawno opublikowany list otwarty Pani autorstwa na temat mediów może być świadectwem pracy ponad podziałami i właściwego pojmowania interesów opinii publicznej. Panie i Panowie! Historia mediów publicznych w III Rzeczypospolitej to część historii polskiej demokracji po 1989 roku. Demokracja zaś nie jest doskonałą, ponadczasową procedurą, lecz raczej zbiorowym procesem uczenia się. Często, niestety, oznacza to również konieczność uczenia się na błędach czy niedociągnięciach. Nikt tu nie jest bez winy, nie wyłączając prezydenta, Ale powinniśmy z tego wyciągać wnioski. Z perspektywy czasu widać, że choć przed czternastoma laty media wyzwoliły się spod bezpośredniej ideologicznej i politycznej kurateli, to nie oznaczało to natychmiastowego przekształcenia państwowych środków przekazu w media publiczne. Warto przypomnieć, że do upartyjnienia mediów po 1989 roku tak naprawdę przyczyniły się wszystkie siły polityczne, podkreślam wszystkie, włącznie z tymi, których działacze obecnie często bardzo są krytycznymi recenzentami mediów publicznych i zwolennikami radykalnej sanacji państwa. Mój przedwczorajszy apel do uczestników kongresu SLD o „więcej wizji, a mniej telewizji” odnosi się w istocie do całej polskiej sceny politycznej. Trudno się bowiem oprzeć wrażeniu, że część polityków zamiast o jakość programów własnych partii, bardziej troszczy się o jakość swojej obecności w programach telewizyjnych, co nie byłoby naganne, gdyby nie chodziło przede wszystkim o obecność, a mniej o jakość. Lecz kiedy obecność w mediach staje się dla polityków celem, same media przestają spełniać swoje podstawowe zadanie jako środek komunikacji, porozumiewania się. To narzędzie powinno przecież umożliwiać dialog, przepływ informacji w obie strony. Być nie tylko trybuną polityków, ale także zwierciadłem rzeczywistych problemów społecznych, wyrazem zróżnicowanej opinii publicznej. Chodzi zatem o wzmacnianie mediów, mają one bowiem do odegrania bardzo ważną rolę w dalszym budowaniu polskiej demokracji. Powinny w coraz większym stopniu stawać się w systemie państwa „czwartą władzą” – ze wszystkim prawami, ale i co chcę podkreślić z całą mocą, z odpowiedzialnością. Czwarta władza oznacza prawa i odpowiedzialność. Pamiętajmy, że media publiczne to znaczy coś innego niż „państwowe” albo „polityczne”. Media te powinny stanowić neutralną przestrzeń, w której na równych prawach – niejako w pół drogi – mogą spotkać się różne opinie i przekonania. Powinny być współczesnym forum obywatelskim, miejscem, w którym dokonuje się wymiana poglądów i kształtowanie opinii. Ta przestrzeń jest własnością ogólną i nie powinna być zawłaszczana przez jakąkolwiek opcję polityczną, bo wówczas zakłócony zostaje dialog, utrudnione jest porozumienie, a tym samym budowanie wspólnego dobra, jakim jest nasza Ojczyzna. Obiektywizm mediów publicznych nie tylko w Polsce, ale na całym świecie jest probierzem demokracji. Media te powinny przede wszystkim dostarczać rzetelnej informacji i odpowiedzialnie ją prezentować, unikając tendencyjności czy nadmiernych emocji. Mówiąc w największym skrócie: więcej informacji, mniej sensacji, a szczególnie taniej sensacji. Media powinny stwarzać możliwość dialogu na zasadach uczciwych, sprawiedliwych, tak, by mogło dojść do prezentacji różnych punktów widzenia i aby odbiorca mógł samodzielnie ukształtować pogląd na każdą kwestię. Ze szczególną starannością muszą dbać o programy edukacyjne, prezentować twórczość kulturalną, upowszechniać wiedzę o osiągnięciach nauki, troszczyć się o kulturę języka ojczystego. Żeby to wszystko spełnić w mediach trzeba postawić na fachowość. Na ludzi zawodowo związanych ze środkami masowego przekazu, którzy dysponują odpowiednimi kwalifikacjami etycznymi, którzy udowodnili, że taka postawa jest ich postawą na co dzień, a nie tylko od święta czy od ważnych zebrań. Drodzy Państwo! W przyszłości będziecie oceniani na podstawie tego, co zdołaliście uczynić dla mediów publicznych. Czy właściwie będzie realizowana ich misja – ile będzie w niej miejsca dla polityki, a ile dla edukacji i kultury. To będzie również decydowało, na ile media publiczne będą się cieszyć społecznym zaufaniem. Jaką rolę będą odgrywać w wymiarze europejskim. Pamiętajcie, że Wasz wysiłek podejmowany z myślą o poprawie jakości mediów publicznych będzie bardzo ważnym, i to leży mi szczególnie na sercu - bardzo ważnym elementem doskonalenia polskiej demokracji. Dbając o publiczne środki przekazu, możecie wpłynąć na jakość naszego życia publicznego, wspomóc rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Zgadzam się ze słowami Pani Minister Waniek, które były wielokrotnie wyrażane, mianowicie, iż Waszą działalność powinno określać prawo i powinniście z tego prawa korzystać. Powinniście być niezawiśli w swoich decyzjach i podejmowanych działaniach, ale także powinniście stworzyć nowy obyczaj, który jest nam niemniej potrzebny jak prawo. Moje doświadczenia wieloletnie pokazują, że nawet najlepsze prawo w rękach ludzi niewłaściwych może być zepsute. Prawo nienajlepsze, czy wręcz marne, może być przez ludzi mądrych i odpowiedzialnych wykorzystane z pożytkiem przez nas wszystkich. W ramach tego prawa, którym dysponujecie, trzeba również tworzyć jak najlepszy obyczaj, który będzie budował media publiczne w Polsce w znaczeniu tego słowa, tak jak przed chwilą przedstawiłem. Jeżeli pojawiają się głosy o kryzysie polskiej demokracji, z czym się nie zgadzam, ale jeżeli widzimy zagrożenia dla polskiej demokracji, to one wynikają również nie tylko ze strony polityków, partii politycznych, struktur władzy państwowej, struktur władzy samorządowej, wymiaru sprawiedliwości, policji. Te zagrożenia dla polskiej demokracji wynikają również z jakości mediów, także mediów publicznych. Żeby ta jakość była wyższa, potrzeba wspólnego wysiłku, wyciągnięcia wniosków z tych błędów, które jak powiedziałem wszyscy popełniliśmy, i odwagi, aby prawo stało się prawem, żeby tworzyć dobry obyczaj, żeby nie ulegać presji, oddzielać to, co jest ważne od tego, co jest wyłącznie sensacją, żeby budować wzorce i autorytety, których nam tak bardzo brakuje, żebyśmy mieli lepszy kontakt ze społeczeństwem, które w ogromnej mierze jest pasywne wobec najważniejszych wydarzeń państwowych, narodowych. Przecież to nie przypadek, że tak bardzo baliśmy się o frekwencję w referendum europejskim. To jest dowód słabości społeczeństwa obywatelskiego i słabości komunikowania się ze społeczeństwem w sprawach najważniejszych. Cieszę się, że blisko 60% uznało, iż głosowanie w referendum jest ważniejsze niż bieżąca polityka, że ono musi stanowić wyraz decyzji o historycznej sprawie. Ale ciesząc się, że blisko 60% poszło głosować, pamiętajmy, że ponad 40% nie uczestniczyło w tym głosowaniu. Nie można obwiniać za ten fakt wyłącznie polityków, wyłącznie rząd czy różne struktury. To jest również kwestia mediów, tego wszystkiego, co dzieje się w państwie polskim. Chciałbym wierzyć, że wraz z tą kadencją zaczynamy nowy etap mądrzejsi o wyciągnięte wnioski z popełnionych błędów, etap sumiennego korzystania z prawa, które istnieje i etap tworzenia dobrego obyczaju, który będzie określał jakość mediów publicznych. Cieszę się, że dla takiego nowego początku użyczyć mogłem, na prośbę Pani Minister Danuty Waniek tego gmachu, gmachu, który jakże mocno zapisany jest w polskiej historii i który przeżywał chwile wzniosłe i bardzo dramatyczne. Nie przesadzając, chciałbym, aby dzisiejszy dzień, nie był może chwilą wzniosłą, ale żeby był chwilą użyteczną dla Polski, dla polskiej demokracji, dla mediów publicznych w Polsce. A cała sprawa jest w Państwa rękach. Namawiam do odwagi, do działania, do wyzwolenia się z niedobrych przyzwyczajeń i do budowania mediów dla pożytku demokratycznej, rozwijającej się Rzeczypospolitej, wkrótce już obecnej w Unii Europejskiej. Wszystkiego dobrego, bardzo na Waszą pracę liczę.