Menu rozwijane

03 maja 2003
W dniu 3 maja 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystej odprawie wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Prezydentowi RP, Jego Małżonce towarzyszyli m.in. Premier Leszek Miller, Marszałek Sejmu Marek Borowski, Marszałek Senatu Longin Pastusiak, przedstawiciele rządu, Sztabu Generalnego WP, duchowieństwa, partii politycznych i organizacji społecznych, władz stolicy i województwa, korpusu dyplomatycznego oraz mieszkańcy stolicy. Po uroczystej odprawie wart, Prezydent Aleksander Kwaśniewski zwrócił się do zebranych: Wspominamy dzieło Trzeciego Maja. Ponad dwieście lat temu nasi przodkowie, zgromadzeni na Sejmie Wielkim, uchwalili pierwszą w dziejach Europy konstytucję. W ten sposób nasz naród stał się współtwórcą zasad nowoczesnego państwa i władzy publicznej sprawowanej dla dobra obywateli. Trzeciomajowe przesłanie daje nam wiarę we własne możliwości. Przypomina o sile, jaka płynie z szerokiego porozumienia, i z solidarnego działania. W Konstytucji Trzeciego Maja, ustanowionej dla naprawy Rzeczypospolitej, widzimy obraz Polski, która śmiało i odpowiedzialnie wychodzi naprzeciw wyzwaniom. Polski, która potrafi pracować nad sobą i doskonalić się. Konstytucja Trzeciego Maja to budowanie wspólnego dobra. To wzniesienie się ponad jednostkowe i partyjne interesy. To dowód patriotyzmu, obywatelskiej dojrzałości, zrozumienia racji stanu. W trzeciomajowym dziele odnajdujemy to, co w Polakach najlepsze. Co pozwalało nam wychodzić zwycięsko z nawet najcięższych burz dziejowych. Także dzisiaj – jestem przekonany – potencjał polskiej myśli i dobrej woli pomoże nam poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami i problemami. Gdy spotkamy się tutaj za rok, Polska – wierzę w to głęboko – będzie już członkiem Unii Europejskiej. Spełni się marzenie wielu pokoleń, które pragnęły widzieć nasz kraj zakotwiczony na trwałe w europejskiej wspólnocie. Rozpoczęta w 1989 roku droga ku Europie i wysiłki całego polskiego społeczeństwa zostaną uwieńczone sukcesem. Podpisanie traktatu akcesyjnego w Atenach było wielkim wydarzeniem w historii Polski. Jednak ten traktat powinien i musi uzyskać pieczęć całego narodu. Taki jest sens referendum, które odbędzie się w naszym kraju już za miesiąc. Chyba jeszcze nigdy dotąd nie zależało tak wiele od decyzji każdego z nas. Rozstrzygnie ona o naszej przyszłości, wyznaczy miejsce Polski w jednoczącej się Europie. Będzie dotyczyć nie tylko naszej własnej pomyślności, ale także naszych dzieci i wnuków. Musimy odpowiedzieć na ważne pytanie i podjąć wielką odpowiedzialność. Unia Europejska to historia sukcesu. Dzisiaj możemy wprowadzić Polskę do grona krajów decydujących o losach kontynentu. Rozstrzygnięcie zależy od nas. Jestem przekonany, że Polacy będą potrafili dokonać trafnego wyboru. „TAK” w referendum, w moim najgłębszym przekonaniu oznacza „TAK” dla Polski, „TAK” dla Europy, „TAK” dla nas, współcześnie żyjących i „TAK” dla przyszłych pokoleń. Oznacza kontynuowanie wielkiego dziedzictwa naszego narodu, wrośniętego od tysiąca lat w europejską historię - a zarazem otwarcie nowej karty naszych losów. Polska racja stanu wypływa i z rozumu i z serca. Wynieśliśmy z naszej historii naukę, że dobre, trwałe rozwiązania polityczne muszą opierać się nie tylko na interesach, ale także i na wartościach. Że zawsze trzeba się przeciwstawiać złu, deptaniu ludzkich praw, tłumieniu wolności. Wiemy jako naród lepiej niż inni, że grzech zaniechania często gorzko się mści. Dzisiaj widać wyraźnie, że trafna – choć niełatwa – była decyzja o udziale Polski w koalicji, która uwolniła Irak i świat od reżimu Saddama Huseina. Tak, jak pomagaliśmy wygrać walkę, tak będziemy pomagać wygrać pokój. Postaramy się, w miarę naszych możliwości, wesprzeć przemiany w Iraku. Przemiany na rzecz bezpieczeństwa, rozwoju, szacunku dla osoby ludzkiej. Chcemy kształtować świat bardziej sprawiedliwy i solidarny, w którym każdy naród i każda grupa społeczna znajdzie dla siebie szansę. Polska będzie dążyć do umocnienia roli organizacji międzynarodowych, zwłaszcza ONZ. Pragniemy, aby zrozumienie i współdziałanie między Europą i Ameryką było mocnym filarem globalnego bezpieczeństwa i stabilności. Zwracam się do naszych sojuszników ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Francji o podjęcie wysiłków, aby tak szybko, jak to możliwe pokonać różnice, wzajemne pretensje, powrócić do współdziałania. Jedność transatlantycka sprawdziła się w przeszłości i będzie potrzebna, a może bardziej jeszcze potrzebna przyszłości. Polska gotowa jest pomóc wszystkim działaniom, wszystkim wysiłkom, które tę jedność przywrócą. Znaczenie Polski w Europie i świecie, a także nasza pomyślność, zależą przede wszystkim od tego, jak potrafimy uporządkować i urządzić nasz własny, polski dom. Mamy wiele osiągnięć i powodów do dumy. Polska cieszy się wolnością, jest niepodległa i suwerenna, w bezpiecznych granicach. Żyjemy w kraju demokratycznym, budujemy demokratyczne państwo prawa. Dobrze służy polskiemu państwu i społeczeństwu nowoczesna konstytucja, owoc mądrej zgody ponad politycznymi podziałami. Za wizytówkę przemian ustrojowych można uznać Trybunał Konstytucyjny, który z wielkim powodzeniem stoi na straży praworządności. Usprawniane jest sądownictwo. Sukcesy ma na swoim koncie Polska samorządna. Z ostrożną nadzieją możemy myśleć o perspektywach ekonomicznych – coraz wyraźniejsze są bowiem oznaki wzrostu gospodarczego. Ale przecież wiemy i czujemy, że przeżywamy niełatwe czasy w Polsce i w świecie. Nastroje rodaków nie są dobre. Wiele jest tego przyczyn: wysokie bezrobocie i bieda dotykają setki tysięcy polskich rodzin. Wskazuje się na zagrażającą nam korupcję, na niezdrowe relacje pomiędzy środowiskami polityki, biznesu, mediów. W naszej praktyce demokratycznej zbyt często brakuje autentycznego obywatelskiego uczestnictwa. Padają słowa o kryzysie państwa. Możemy to wszystko usprawiedliwiać złożonością problemów, pionierskim charakterem naszych polskich przemian. Ale warto i trzeba także samokrytycznie spojrzeć na zaniechania i popełnione błędy i przypomnieć słowa: „Kto bez winy, niech rzuci kamieniem”. Nie ma cudownych sposobów, pozwalających błyskawicznie uzdrowić system. Z uwagą przysłuchuję się publicznej dyskusji poświęconej tym problemom, ta debata jest potrzebna. Ale pamiętajmy, że drogi na skróty, a takie są proponowane, choć wydają się atrakcyjne, najczęściej prowadzą na manowce. Potrzebne jest nam konsekwentne budowanie. Droga do przodu, uczenie się na błędach, usuwanie zła, żmudne doskonalenie Rzeczypospolitej. Nie wolno dopuścić do trwałego rozwarstwienia społeczeństwa; nie możemy zgodzić się na podziały, które nielicznym niosłyby rozwój, a wielu obywateli pogrążały w niedostatku. Musimy stawiać na ludzi zdolnych, kompetentnych i niech te cechy liczą się, co najmniej nie mniej niż polityczne afiliacje. Stawiajmy na ludzi twórczych. Oni są zdolni zapewnić Polsce godne miejsce w świecie. Musimy odejść od rutyny, układów, grupowego myślenia, które silniejsze jest od myśli państwowych. Ludzka solidarność i wzajemne zaufanie– to wartości, które powinny stanowić filary społecznego ładu, tej Polski której pragniemy. Nie jesteśmy bezradni. Nie poddawajmy się złym nastrojom – dopuśćmy do głosu nadzieję i optymizm. Prawdziwe zagrożenie nie powstaje wtedy, gdy organizm choruje, ale wtedy, gdy z chorobą nie walczy. Jestem przekonany że Polska potrafi przemóc nieprawidłowości, potrafi się doskonalić. Wiemy wszyscy i jest to świadomość ogromnej większości moich rodaków, że Polska to wielka sprawa, o którą trzeba i warto walczyć każdego dnia! Rzeczpospolita potrzebuje naszego uczestnictwa. Nawet tu, na placu są głosy przeciwne wejściu do Unii. I to też jest siła polskiej demokracji. I te głosy niech również wybrzmią, ale pamiętajmy, że niech przede wszystkim te głosy i ci ludzie pojawią się przy urnach 7 i 8 czerwca, bowiem właśnie nasze uczestnictwo buduje siłę Rzeczpospolitej. Korzystajmy ze wszystkich możliwości, jakie daje nam porządek prawny i społeczeństwo obywatelskie. Demokracja jest dla wszystkich, a nie dla wybranych. Musimy więc nie tylko uczyć się aktywności, ale rozbudzać ją, budzić w w sobie zaufanie do innych ludzi, a przede wszystkim także do państwa. Musimy prowadzić Polskę drogami obywatelskiej odwagi i roztropności. By tak– jak twórcy Konstytucji Trzeciego Maja – starać się zasłużyć „na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń”! Ta próba, ten egzamin jest przed nami bardzo niedługo. Prezydent Aleksander Kwaśniewski złożył wieniec na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza oraz przyjął defiladę wojskową.