12 czerwca 2003
2 czerwca 2003 roku w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego odbyła się – z udziałem Prezydenta Rzeczyspospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego - uroczystość wręczenia tytułu Doktora Honoris Causa UW Tadeuszowi Mazowieckiemu.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.
Epoki historyczne często przybierają twarze konkretnych ludzi. Ogarniamy dzisiaj długą drogę, jaką przeszła Polska od systemu komunistycznego do wolności, od zamknięcia za „żelazną kurtyną” do uczestnictwa w zjednoczonej Europie. I widzimy bardzo wyraźnie, że jednym z najwybitniejszych liderów na tej naszej drodze, jednym z najbardziej cierpliwych przewodników jest Tadeusz Mazowiecki.
Jest Pan człowiekiem wielkiej pracy, a zarazem ogromnej skromności. Idzie Pan przez polską historię bez hałasu, ale niezwykle twórczo, odważnie i konsekwentnie. W Pańską biografię, w podejmowane wybory i działania, wpisana jest wierność wartościom, które nadają podstawowy sens życiu ludzi i narodów.
Gdy patrzy się na Pańskie dokonania, widać pewną szczególną nić, która je wszystkie łączy. Tam, gdzie chodzi o kwestie moralne, o ludzką podmiotowość, godność i wolność – zawsze Pańską postawą jest stanowczość, zawsze mówi Pan jednoznaczne „nie” wobec zła, przemocy, niesprawiedliwości. A jednocześnie budzi najwyższy podziw to, że jest Pan człowiekiem niezwykle otwartym wobec innych; człowiekiem dialogu, odważnego przekraczania podziałów, porozumienia i mądrego kompromisu, umiaru i chłodnego rozsądku. Myślę, że Polska i Polacy zawdzięczają nadzwyczaj wiele nie tylko Pańskim konkretnym zasługom, ale także temu właśnie pouczeniu, jakie płynie z Pańskiej postawy wobec świata i ludzi.
I widać to we wszystkich rolach, jakie Pan z powodzeniem wypełniał; we wszystkich wyzwaniach, jakie Pan podejmował. Jako założyciel i redaktor naczelny „Więzi”, jako wybitna postać katolickiego środowiska intelektualnego, jako poseł koła „Znak”. Potem jako jeden z czołowych działaczy opozycji demokratycznej, doradca w strajkującej Stoczni Gdańskiej, jeden z ojców „Solidarności”. Potem jako uczestnik rozmów przy Okrągłym Stole i współtwórca zawartego tam porozumienia, otwierającego drogę do wolnej i demokratycznej Rzeczyospolitej. Wreszcie jako pierwszy niekomunistyczny premier, tak w powojennej Polsce, ale co ważne, a o czym zapominamy, w całej pojałtańskiej Europie Wschodniej. Stanął Pan na czele rządu, który podjął trud fundamentalnych reform. To właśnie z tamtych pionierskich dokonań wyrasta wielkość osiągnięć dzisiejszej Polski.
Chcę także skłonić głowę przed Pańskim zaangażowaniem w dzieło uchwalenia nowej Konstytucji. Skupił się Pan na poszukiwaniu najlepszych rozwiązań dla Polski i na tworzeniu wokół nich ponadpartyjnego porozumienia. Wiemy , że jest Pan autorem bardzo ważnych sformułowań w konstytucyjnej preambule, które pogodziły zwolenników różnych nurtów światopoglądowych. Bardzo byśmy chcieli, żeby do tego przykładu sięgnęła wspólnota europejska, dyskutująca nad Konstytucją unijną i katalogiem europejskich wartości.
Po wielkim, historycznym wydarzeniu, gdy Polacy powiedzieli „tak” naszej przyszłości w Unii Europejskiej – chcę podziękować Panu za wszystko co zrobił Pan dla powodzenia naszych europejskich dążeń Ponad 20 lat temu opublikował Pan w francuskim piśmie „L`Esprit” esej pt. „Druga twarz Europy”. Ukazywał on ludziom Zachodu głęboki, duchowy wymiar naszej historii i polskie pragnienie, aby powrócić do domu; tam; gdzie jest nasze polskie miejsce. Dzisiaj ta wizja się wypełniła!
Jesteśmy dumni, że polskie doświadczenia zmagań z przemocą, szacunku dla ludzkiej wolności, tradycje tolerancji – poniósł Pan tam, gdzie rozgrywał się współczesny, jakże bliski nam dramat Europy. Jako specjalny sprawozdawca Komisji Praw Człowieka ONZ w byłej Jugosławii uczynił Pan bardzo wiele, aby spadły maski obłudy, aby Europa i świat w całej pełni pojęły, jaki horror toczy się tam niemal na ich oczach. Bez wątpienia ta Pańska misja zapisała się w europejskiej historii – i ma Pan znaczący udział w tym, że społeczność międzynarodowa porzuciła obojętność, że przed mieszkańcami Bałkanów otwierają się dziś lepsze perspektywy.
Ta uroczystość – nadanie Panu przez Uniwersytet Warszawski, uczelnię znakomitą, znaną w świecie, doktoratu honoris causa – jest okazją, abyśmy wszyscy złożyli Panu wyrazy podziwu, uznania i wdzięczności. Poprzez całą swoją życiową drogę stał się Pan dla nas wybitnym autorytetem, a we współczesnym naszym życiu nie mamy ich zbyt wielu. Z tym większą atencją myślimy o Pańskiej roli w polskim życiu publicznym.
Chciałbym również podziękować Panu bardzo osobiście. Tak się ułożyło, że z Panem Tadeuszem Mazowieckim mieliśmy okazję wielokrotnie spotykać się i współpracować. Zaczęło się to od Okrągłego Stołu, kiedy byliśmy współprzewodniczącymi jednego z zespołów. Kiedy później byliśmy w parlamencie i pracowaliśmy razem w komisji legislacyjnej, a później Pan Premier Mazowiecki brał udział w Grupie Refleksyjnej. Później nasze starania w ostatnim referendum. To wszystko powoduje, że wielokrotnie, nie tylko nasze drogi ale i losy spotykały się. Przypominają mi się słowa księdza Józefa Tischnera, który powiedział, że w naszym życiu równie ważne – a może nawet ważniejsze – od tego, o co się gra, jest to, z kim się gra; w kim się ma partnera. Chcę powiedzieć, że jestem niezwykle dumny i szczęśliwy, że wielokrotnie miałem zaszczyt znaleźć takiego partnera, który podejmował wielkie polskie wyzwania, jak właśnie Tadeusz Mazowiecki.
Dziękujemy z całego serca i jestem przekonany, że Pan Tadeusz Mazowiecki, tak jak do tej pory, nie tylko nie będzie ustawał w swojej działalności, ale, że Jego wrażliwość, Jego myśli, Jego inspiracje będziemy odczuwać zawsze, że będzie osobą, która w polskim życiu publicznym będzie znakiem obecności, tego co już się wydarzyło, ważną osobowością tego co jeszcze przed nami.
Doktorat honoris causa trafia do rąk człowieka, który jest jedną z najważniejszych postaci przełomu wieków. Do znakomitego obywatela, do wielkiego Polaka, do świetnego Europejczyka.