Menu rozwijane

08 lipca 2003
8 lipca 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Aleksander Kwaśniewski wydał w Pałacu Prezydenckim uroczysty obiad na cześć generała Wojciecha Jaruzelskiego, prezydenta RP w latach 1989 – 1990. W obiedzie, wydanym z okazji 80. rocznicy urodzin Wojciecha Jaruzelskiego, uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, korpusu dyplomatycznego i wojska, wśród nich m. in. Premier Leszek Miller, Wicepremier Marek Pol, Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztof Janik, Minister-Członek Rady Ministrów Danuta Hübner, Przewodniczący Sejmowej Komisji Europejskiej Józef Oleksy, Przewodnicząca Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Integracji Europejskiej Genowefa Grabowska, Ambasador Stanów Zjednoczonych Christopher Hill, Ambasador Federacji Rosyjskiej Nikolay Afanasjevsky, Ambasador Republiki Francuskiej Patrick Gautrat, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Czesław Piątas, Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Turski i Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Danuta Waniek. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Szanowni Państwo, Dostojny Jubilacie! Henryk Sienkiewicz napisał, że życie to szereg poświęceń. Trzeba tę zasadę nosić w sercu i w głowie. Trudno o lepszą okazję do przypomnienia tych słów, niż dzisiejszy jubileusz. W Pana sercu i głowie bowiem, Panie Generale, dla poświęceń zawsze było wyjątkowo wiele miejsca. Najlepsze świadectwa patriotyzmu wystawia historia. Pańskie 80-letnie życie to nieustanna służba Polsce. Pełnił ją Pan jako wojskowy i jako polityk. Nigdy nie krył Pan, Panie Generale, swojej miłości do munduru, zawsze był mu Pan wierny. Hołdował Pan zasadzie, która głosi, że na hasło „Ojczyzna w potrzebie” odpowiedzieć można tylko w jeden sposób: stawiając się na jej rozkazy. Niełatwa była droga, która wiodła Pana do najwyższych godności w armii i w państwie. Rozpoczęła się tysiące kilometrów stąd, na Syberii, dokąd – jak setki tysięcy Polaków, którzy znaleźli się na terenach zajętych przez Armię Czerwoną – deportowano Pana w czasie drugiej wojny światowej. Na wieść o tworzeniu polskiego wojska zasilił Pan jego szeregi, by po ukończeniu szkoły oficerskiej w Riazaniu przejść szlak bojowy znaczony walkami nad Wisłą, na Przyczółku Magnuszewskim, o Warszawę, nad Bałtykiem, Odrą i Łabą. Wspominam tę frontową kartę, bowiem jej zapis jest świadectwem Pana zdolności do najwyższych poświęceń. Pańscy towarzysze broni wielokrotnie wspominali ogromną odpowiedzialność, z jaką wykonywał Pan swoje zadania. Tę cechę charakteru oraz umiejętności dowódcze dostrzegali także Pana zwierzchnicy, czego potwierdzeniem było powierzanie Panu kolejnych obowiązków i stanowisk – od dowódcy plutonu zwiadu, a potem szefa zwiadu pułku w 2 Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego w czasie wojny, po ministra Obrony Narodowej w czasach pokoju. Odzwierciedleniem tego uznania były również awanse oficerskie, zakończone nominacją na stopień generała armii. Panie Generale! Drodzy Państwo! Za sprawą zawiłych polskich losów, 22 lata temu przyszło Panu rozegrać najważniejszą bitwę – bitwę z własnym sumieniem. Stanął Pan przed dylematem, który najlepiej chyba wyrażają słowa Tadeusza Kościuszki: To jest czas, w którym trzeba poświęcić wiele, żeby wszystko ocalić. W 20 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego mówiłem, że był on złem. Nadal tak uważam. Ale tak jak wówczas, tak i dziś pragnę podkreślić, że rozumiem dramatyczne okoliczności, w jakich musiał podjąć Pan tę decyzję. Co więcej – wierzę, iż podjął ją Pan kierując się dobrem kraju, poczuciem patriotyzmu. Mój niezmienny szacunek budzi Pańskie wyznanie, w którym mówi Pan – cytuję - „Czuję się odpowiedzialny za wszystko, co się działo w państwie, nawet jeśli o czymś nie wiedziałem, czy nie miałem na to wpływu. W realizacji stanu wojennego popełniono bardzo wiele i błędów, i nawet niegodziwości, które ja określam jako mniejsze zło. Ale zło jest zawsze złem. Tak Pan to wspominał. W tym pamiętnym polskim sporze racja tkwiła po stronie demokratycznej opozycji. Ale przecież bez reformatorów w obozie władzy Polskę mogła czekać jeszcze długa droga do wolności. Znalazł się Pan w gronie architektów demokratycznej przebudowy państwa, decydując się podjąć przy Okrągłym Stole publiczny dialog z opozycją, który przesądził o tym, że Polska wyszła z totalitaryzmu – jak podkreśla Adam Michnik – bez jednej egzekucji, bez jednej kropli krwi, bez jednej wybitej szyby. To również on wyraził opinię, w myśl której tak, jak zasługą Lecha Wałęsy było przetrwanie represji przez „Solidarność”, tak Pana bezsporną zasługą pozostanie to, iż wiosną 1989 roku wkroczyliśmy na drogę wiodącą ku demokracji. Tej postawie otwartości wobec polskich przemian dawał Pan wyraz także i w następnych latach. W tym uroczystym dniu pragnę podziękować Panu za przychylność wyrażaną bardzo zdecydowanie reformą polskiego państwa. Chcę podziękować za zrozumienie, z jakim spotkało się z Pana strony przystąpienie Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. Chcę podziękować za poparcie, jakiego udzielił Pan naszym staraniom o wejście do Unii Europejskiej. To były bardzo ważne gesty i deklaracje, świadczące o nieustającej trosce Pana o losy współczesnych i przyszłych pokoleń Polaków. Szanowny Panie Generale! Jako trzeci Prezydent III Rzeczypospolitej dziękuję Panu – pierwszemu Prezydentowi – za niezłomną, wierną służbę Ojczyźnie, za wszystkie dobre myśli o Polsce, za wszystkie Pana działania, które służyły naszemu rozwojowi, naszej pomyślności. Panie i Panowie, wznoszę toast: - za zdrowie i pomyślność Pana Generała Wojciecha Jaruzelskiego, - za zdrowie i pomyślność wszystkich jego bliskich, za pomyślność tu zebranych, - a przede wszystkim, bo wiem, że to leży najbardziej na sercu Pana Generała - za pomyślną przyszłość Polski, naszej Ojczyzny, Rzeczypospolitej!