Menu rozwijane

17 września 2003
17 września 2003 roku, w drugim dniu wizyty Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką przebywa z wizytą w Bergen, w drugim co do wielkości mieście Norwegii. Polskiej Parze Prezydenckiej towarzyszą JKM Król Harald V i Królowa Sonja. Podczas wizyty Prezydent RP wygłosił w Norweskiej Szkole Gospodarki i Zarządzania wystąpienie na temat „ Wyzwania polityczne i gospodarcze Polski”: Szanowni Państwo! Podobno kto nie był w Bergen, ten nie był w Norwegii. Ogromnie cieszę się więc, że tu jestem. To prawdziwa przyjemność odwiedzić to piękne hanzeatyckie miasto, średniowieczną siedzibę królów, miasto Edwarda Griega; stolicę fiordów, a zarazem – jedną z Europejskich Stolic Kulturalnych. Zaproszenia do rozmów o Polsce zawsze przyjmuję z wielkim zainteresowaniem. Tutaj goszczę ze szczególną satysfakcją. Norweska Szkoła Gospodarki i Zarządzania (Norges Handelshøyskole, NHH) jest największym w Norwegii, a zarazem najbardziej prestiżowym, ośrodkiem badawczym i edukacyjnym w dziedzinie zarządzania i administracji. Szczególnie cieszą bliskie więzi Szkoły w Bergen z Polską. Wasza uczelnia współpracuje ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie, a także z Uniwersytetem Gdańskim, moją macierzystą uczelnią, w której studiowałem w latach siedemdziesiątych. W 1991 roku, wraz z paryską Ecole des Hautes etudes Commerciales, London Business School i Politechniką Warszawską, podjęliście The Poland Project. W Warszawie powstała dzięki niemu Szkoła Biznesu, która prowadzi studia pomagisterskie. Projekt odniósł sukces, jest kontynuowany. Udział Państwa uczelni w tym przedsięwzięciu sfinansował norweski rząd. Dzisiejsze spotkanie jest dobrą okazją, by serdecznie za to wszystko podziękować! Szanowne Panie, Szanowni Panowie! Chciałbym przybliżyć Wam polską historię i współczesność, podkreślić naszą ponad tysiąc letnią obecności w europejskim kręgu cywilizacyjnym. Korzystając z dorobku kultury europejskiej, zawsze wnosiliśmy do niej nasz twórczy udział. Ten wkład to osiągnięcia naukowe Mikołaja Kopernika, Marii Curie-Skłodowskiej i Aleksandra Wolszczana, które przeobraziły wizję świata. To muzyka Fryderyka Chopina, Krzysztofa Pendereckiego i Wojciecha Kilara. To twórczość naszych literackich noblistów – Henryka Sienkiewicza i Władysława Reymonta, Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej. To sztuka figuratywna Magdaleny Abakanowicz i filmy Andrzeja Wajdy. To wreszcie instytucje i prawo, które już przed wiekami zaowocowały tolerancją, budowaniem demokracji, pierwszą w Europie spisaną demokratyczną konstytucją.„Żelazna kurtyna”, która po II wojnie światowej przepołowiła nasz kontynent, na blisko 50 lat odcięła Polskę od głównego nurtu rozwoju Europy. Wielokrotnie polski naród upominał się o demokratyczne swobody, o poszanowanie ludzkich praw. Dziejowe przemiany, zapoczątkowane przez Ruch „Solidarność” w 1980 roku, a później porozumienie „okrągłego stołu” w 1989 roku, zapoczątkowały wielkie dziejowe przemiany. Odzyskaliśmy suwerenność, powróciliśmy do europejskiej rodziny. Henryk Ibsen, wielki norweski dramatopisarz – który w połowie XIX stulecia pracował tu, w teatrze w Bergen – powiadał, że filarami społeczeństw są duch prawa i duch wolności. Po 14 latach przemian rozumiemy to lepiej niż kiedykolwiek. Dokonaliśmy w tym czasie – zmieniając prawo i rozwijając samorządność – demokratycznej przebudowy państwa. Stworzyliśmy podstawy społeczeństwa obywatelskiego, gwarantując poszanowanie praw człowieka i podstawowych swobód. Zaprowadziliśmy porządek w gospodarce, którą gnębił głęboki kryzys. Naszą transformację zaczynaliśmy od pustych półek w sklepach i trzycyfrowej inflacji. Od 1990 roku polski PKB wzrósł o ponad 50 procent. Z ponad 500 procentowej inflacji zeszliśmy w ostatnich latach do niespełna jednego procenta, na poziom znacznie niższy niż średnia europejska. Kiedyś blisko dwie trzecie naszej wymiany handlowej przypadało na państwa „obozu wschodniego”, należące do Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Dziś obroty towarowe Polski z Unią Europejską stanowiły w eksporcie 68,7% całości eksportu oraz w imporcie 61,7%. W miejsce przestarzałych gałęzi przemysłu rozwijamy przedsiębiorstwa specjalizujące się w nowoczesnych usługach i technologiach. Wielkim wyzwaniem dla naszego kraju po rozpoczęciu przemian w 1989 r. było włączenie się do procesów integracyjnych w Europie; trwałe zakotwiczenie Polski wśród najbardziej rozwiniętych i stabilnych państw naszego kontynentu. Pierwszym wielkim celem polskiej polityki zagranicznej było zapewnienie naszemu państwu bezpieczeństwa poprzez członkostwo w NATO – uzyskane w 1999 roku. Jesteśmy wdzięczni Norwegii, która jako członek Sojuszu od samego początku wspierała nasze starania. Dzisiaj jesteśmy sojusznikami, zaś polscy i norwescy oficerowie – podobnie jak ponad 60 lat temu w bojach pod Narvikiem – ponownie służą wspólnej sprawie utrzymania pokoju i bezpieczeństwa w Europie i na całym świecie, czego przykładem jest misja stabilizacyjna w Iraku. Drugim strategicznym celem polskiej polityki zagranicznej jest uzyskanie członkostwa w Unii Europejskiej. Polacy dążyli do tego celu wspólnie, ponad politycznymi podziałami. W procesie tym uczestniczyły wszystkie kolejne rządy, a nade wszystko – cały naród. Bez jego zgody na owe trudne reformy, bez podjęcia ciężaru przemian, nie byłoby możliwe zakończenie negocjacji, a tym samym podpisanie Traktatu Akcesyjnego. Wyrazistym potwierdzeniem tej zgody stał się wynik ogólnonarodowego referendum, w którym w czerwcu 77% Polaków powiedziało Unii Europejskiej zdecydowane „tak”. Pomiędzy Polską i Norwegią zawsze istniały silne więzi gospodarcze; także i dzisiaj nasze państwa łączy współpraca, obejmująca coraz to nowe obszary. Ogromne nadzieje na dalszy postęp w tej dziedzinie wiążemy z uzyskaniem przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej. Norwegia, nie będąc członkiem Unii Europejskiej, jest ściśle powiązana ze Wspólnotą poprzez przynależność do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wraz z przystąpieniem do Unii, także Polska stanie się częścią tego Układu. Fakt ten będzie miał dalekosiężne skutki dla dalszego rozwoju współpracy pomiędzy Polską a Norwegią. Mam nadzieję, że przyczyni się do umocnienia pozycji Polski jako najważniejszego partnera gospodarczego Norwegii wśród państw Europy Środkowej i Wschodniej. Zbliżająca się data przystąpienia Polski do UE już pozwoliła zaobserwować zwiększone zainteresowanie inwestorów norweskich naszym krajem. Ponadto, dalej będziemy dążyć do poszerzenia i pogłębienia współpracy z Norwegią w Radzie Państw Morza Bałtyckiego. Jesteśmy zainteresowani jej dalszym rozwojem. Widzimy w tym forum ważną platformę kontaktów. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej, i po stosownej adaptacji, Rada pozostanie znaczącą organizacją regionalną. Jej struktury mogą stać się bardzo dobrymi instrumentami realizacji unijnego Wymiaru Północnego czy też polityki Nowego Sąsiedztwa. Jesteśmy gotowi reprezentować we wspólnocie norweskie interesy, a jeśli Wy – Norwegowie będziecie tego chcieli, jesteśmy gotowi popierać Wasze starania o członkostwo w Unii Europejskiej. Szanowni Państwo! Podobnie jak wiele innych państw naszego kontynentu, Polska przeżywała w ciągu kilku ostatnich lat kłopoty gospodarcze. Dziś możemy już sobie pozwolić na pewien optymizm. Nasza lokomotywa gospodarcza przyspiesza. Dzieje się tak głównie dzięki dobrym wynikom w sferze przemysłu, usług rynkowych, w handlu wewnętrznym oraz za sprawą wzrostu obrotów w handlu zagranicznym. Najlepszym potwierdzeniem ożywienia jest, jak wiadomo, wzrost inwestycji. Również i w tej sferze nastąpiła w Polsce wyraźna poprawa. Od pewnego czasu w przedsiębiorstwach wytwarzających dobra inwestycyjne produkcja rośnie szybciej niż w tych, które produkują dobra konsumpcyjne bądź zaopatrzeniowe. Oznacza to, że te pierwsze spodziewają się wzrostu popytu na swoje towary. I zapewne się nie zawiodą, bo środków na inwestycje przybywa. Działające na polskim rynku firmy notują coraz lepsze wyniki finansowe (ich zysk netto rośnie w ciągu ostatniego półrocza ponad czterokrotnie szybciej niż przed rokiem). Nasze zadowolenie budzi także wzrost wydajności pracy. Okazuje się, że w grupie państw przystępujących do Unii Europejskiej, właśnie w Polsce podnosiła się ona w ciągu ostatnich ośmiu lat najszybciej. Dynamika wzrostu, jak mówią dane Międzynarodowej Organizacji Pracy, sięga 5 procent rocznie. Porównywalny wskaźnik dla UE wynosił 1,3 procenta. Ekonomiści są w większości zgodni, że osiągniemy w tym roku trzyprocentowy wzrost PKB. Niektórzy prognozują nawet lepsze wyniki. Rząd planuje, że w roku przyszłym wzrost gospodarczy wyniesie już 5 procent, a w latach 2005-2006 – odpowiednio 6 i 7 procent. Tej tendencji towarzyszyć będą m.in. obniżanie podatku dochodowego dla firm i inne prowzrostowe działania. Z tym coraz wyraźniejszym ożywieniem gospodarczym wiążemy wielkie nadzieje. Mamy sporo problemów, które musimy rozwiązać jak najszybciej. Najważniejszym wyzwaniem jest bezrobocie. Prognozy mówią, że jego wskaźnik, wynoszący dziś blisko 18 procent, stopniowo będzie się zmniejszał. Wielkie nadzieje w tym kontekście wiążemy z polską młodzieżą. Grono uczącej się polskiej młodzieży jest znacznie większe od ludności niektórych europejskich krajów. W gimnazjach i szkołach średnich uczy się dziś 7 milionów młodych Polek i Polaków. Na wyższych uczelniach kształcimy 1 800 tysięcy studentów – to imponujący wynik nawet w skali kontynentu, bo dziś w całej Europie studiuje około 13 milionów osób. Stawiamy na edukację i rozwój nauki, bowiem nikt rozsądny nie ma dziś wątpliwości, że w XXI wieku są to najlepsze inwestycje nowoczesnych państw i społeczeństw, klucz do sukcesów na wielu polach. Dla Polski jest to warunek uczestnictwa w światowej transformacji technologicznej i tak potrzebnym Polsce cywilizacyjnym rozwoju. Zupełnie nowe szanse otworzą się przed polską gospodarką wraz z przystąpieniem, 1 maja przyszłego roku, do Unii Europejskiej. Wejdziemy do kręgu jednego z najbardziej rozwiniętych rynków świata. Będziemy korzystać ze swobody przepływu ludzi, kapitału, towarów i usług. Oznacza to m.in. szybszy napływ inwestycji i nowych technologii. Eksperci obliczają, że w ciągu pierwszych 10 lat od akcesji zagraniczne firmy zainwestują w Polsce około 130-170 miliardów dolarów. Inwestycje te powinny stworzyć setki tysięcy miejsc pracy. Pieniądze napłyną także wprost z unijnego budżetu. W ciągu pierwszych trzech lat ich suma wyniesie prawie 6 miliardów euro. Środki te wykorzystane zostaną m.in. na budowę dróg i autostrad, rozwój wsi i podniesienie standardu życia jej mieszkańców, na ochronę środowiska naturalnego i poprawę konkurencyjności polskich firm. Postaramy się jak najszybciej dorównać najlepszym. Panie i Panowie! Pragnę stanowczo podkreślić, że Polska nie wstępuje do Unii Europejskiej wyłącznie ze względów gospodarczych, choć to oczywiście kwestia bardzo istotna – hipokryzją byłoby twierdzić, że jest inaczej. Powodem o zasadniczym znaczeniu jest porywająca wizja tej wspólnoty. Europy silnej, zjednoczonej i solidarnej. Europy nowoczesnej demokracji i praw człowieka. Marzyliśmy o takiej Europie od dawna. Głęboko wierząc w to, że – wraz z naszymi wschodnimi i południowymi sąsiadami – kiedyś do niej dołączymy, podejmowaliśmy w ostatniej dekadzie integracyjne kroki w naszym regionie kontynentu. Wyniesione z tej współpracy doświadczenia są dziś naszym wspólnym – regionalnym, choć także i unijnym – wielkim kapitałem. Od lat budujemy sieć współdziałania, ogarniającą kilkanaście państw z obszaru od Bałtyku aż po Adriatyk i Morze Czarne. Pragniemy, aby między krajami leżącymi w tym wielkim pasie było jak najwięcej zrozumienia, zaufania i bezpieczeństwa, stabilności i współpracy. Uważamy, że państwa Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej, zarówno te, których droga wiedzie do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej, jak i te, które pozostają poza tymi strukturami – powinny umacniać wzajemne więzi i dzielić się doświadczeniami. Z tą myślą przedstawiłem w lipcu ubiegłego roku tzw. Inicjatywę Ryską. Wynikające z niej, zasadnicze kierunki współpracy regionalnej, to wspieranie procesów transformacji oraz wspólna walka z międzynarodowym terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. Inicjatywa ta ma zapobiec powstaniu poczucia odrzucenia w państwach, które pozostaną poza strukturami euroatlantyckimi oraz przeciwdziałać ich marginalizacji w stosunkach europejskich. Chodzi o to, by nie dopuścić do podziału regionu na państwa pierwszej i drugiej ligi. Polska jest zdania, że bezpieczeństwem, wolnością i szansami rozwoju należy się dzielić z innymi. Jako członek europejskiej wspólnoty będziemy zatem wpływać na kształtowanie i realizowanie unijnej polityki wschodniej. Chcemy być rzecznikami tych państw naszego regionu, którym na akcesję przyjdzie jeszcze poczekać. Wierzymy, że nasza postawa da dobre rezultaty. Występowaliśmy już bowiem w podobnej roli, choć w innym gremium – w Sojuszu Atlantyckim. I dziś cieszymy się z decyzji, jaką podjęło NATO na szczycie w Pradze, o zaproszeniu do Paktu kolejnych siedmiu krajów. Pragniemy, aby drzwi do Sojuszu Atlantyckiego pozostały otwarte. Ten postulat wpisuje się w naszą wizję przyszłości regionu, kontynentu oraz obszaru transatlantyckiego. Jesteśmy pewni, że NATO – którego siłą jest więź transatlantycka oparta na dwóch filarach: Europie i USA – było, jest i będzie najlepszym gwarantem bezpieczeństwa i stabilności, zarówno na naszym kontynencie, jak i na świecie. Panie i Panowie! Nie ulega wątpliwości: jesteśmy sobie bliscy. Oprócz wieloletniej współpracy politycznej, gospodarczej i kulturalnej, łączą nas – Norwegów i Polaków – więzi także bardziej osobistej natury. Myślę choćby o burzliwym związku pisarki, poetki, autorki dramatów Dagny Juel i – tak samo jak ona niespokojnego duchem – prozaika, dramaturga, eseisty Stanisława Przybyszewskiego. Myślę o korzeniach wspaniałego norweskiego jazzmana, saksofonisty Jana Garbarka, którego rodzina wywodzi się z Wielkopolski. Myślę o dziesiątkach polsko-norweskich małżeństw. Ogromnie cieszą nas coraz liczniejsze polsko-norweskie kontakty podejmowane przez młodzież i organizacje pozarządowe. Uważamy, że to właśnie one najskuteczniej zapobiegną powstawaniu na kontynencie nowych linii podziału wskutek rozszerzenia NATO i Unii Europejskiej. Wzajemne poznanie, osobiste znajomości i przyjaźnie, są jednym z najbardziej solidnych fundamentów zaufania, bezpieczeństwa, dobrego sąsiedztwa, współpracy, a tym samym – naszej wspólnej pomyślnej przyszłości. Pozwólcie, Drodzy Państwo, że – widząc przed sobą tak liczne grono młodzieży – przywołam na koniec słowa naszego wielkiego poety, narodowego wieszcza Adama Mickiewicza, który nawoływał: „Razem, młodzi przyjaciele!... W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele”! Choć napisał to wezwanie w XIX stuleciu – nadal jest aktualne. Do ludzi młodych więc, także tu obecnych, apeluję: czyńcie wszystko, by pomyślność naszego kontynentu stała się trwałą wartością. Jestem pewien, że nikt od Was nie zrobi tego lepiej. Następnie Prezydent RP wraz z Małżonką odbyli - w towarzystwie JKM Króla Haralda V oraz JKM Królowej Sonji - spacer po nabrzeżu Bergen. Wieczorem, w Oslo, Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką oraz JKM Królem Haraldem V i JKM Królową Sonją wzięli udział w koncercie "Trzy razy Chopin", w wykonaniu polskich artystów. Na zakończenie wizyty w Norwegii Prezydent Aleksander Kwaśniewski połączył się telefonicznie w Polską Stacją Polarną na Spitzbergenie i przekazał polskim polarnikom szykującym się do miesięcy zimowych w tej najdalej na północ wysuniętej polskiej placówce naukowo-badawczej życzenia pomyślności.