15 maja 2003
15 maja 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski w ramach kampanii referendalnej udał się z wizytą do Bochni.
Prezydentowi RP towarzyszyli m.in.: minister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Janik, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” ks. Adam Boniecki, Leszek Moczulski, Krzysztof Kozłowski.
Pierwszym punktem wizyty prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego było spotkanie z Małopolską Radą Integracji Europejskiej.
Podczas spotkania z członkami MRIE prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zależy mu bardzo na tym, żeby referendum udało się jeśli chodzi o frekwencję i rezultat. Dodał, że jak wynika z jego środowej wizyty w Parlamencie Europejskim, Europa jest niewątpliwie bardzo otwarta na przyjęcie Polski. Prezydent zaapelował, aby jeszcze raz przypomnieć o zasadach głosowania studentom i dotrzeć do małych przedsiębiorców.
Podczas spotkania z Radą prezydent Aleksander Kwaśniewski otrzymał od dziennikarzy „pakt Mediów Małopolskich dla Europy”, w którym redakcje małopolskich gazet i rozgłośni zobowiązały się do informowania jak najpełniej o przebiegu kampanii referendalnej i wymiany informacji między sobą.
Po spotkaniu z Małopolską Radą Integracji Europejskiej Prezydent RP i towarzyszący mu goście spotkali się na bocheńskim rynku z mieszkańcami Bochni.
Zwracając się do mieszkańców prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Witam bardzo serdecznie wszystkich mieszkańców Bochni. Cieszę się, że po kilku latach możemy spotkać się ponownie w tym samym miejscu. Cieszę się również, że obecny jest tu jak zawsze Kazimierz Wielki, król Polski, który sam tworzył dzieła wielkie i zapamiętane w naszej historii, a dzisiaj przygląda się z góry nam i zastanawia, czy Polacy raz jeszcze ze swojej szansy skorzystają, wezmą udział w referendum i powiedzą „tak” dla Unii Europejskiej. Wierzę, że tak będzie, że tak będzie w Bochni. Nasze dzisiejsze spotkanie jest dziesiątym, które odbywam w ramach kampanii referendalnej. Od początku tej kampanii chcę, aby nasze spotkania miały charakter ponadpartyjny, żeby można było spotkać się w gronie ludzi, którzy chociaż mają różne osobiste doświadczenia, bardzo różne poglądy osobiste, to jednak w tej sprawie, w sprawie polskiej integracji z Unią Europejską myślą tak samo. Chcę w związku z tym prosić Państwa, by Bochnia serdecznie powitała gości specjalnych dzisiejszego spotkania, wspaniałych ludzi i zasłużonych Polaków. Powitajmy redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” ks. Adama Bonieckiego, Leszka Moczulskiego, z którym nie raz spierałem się, twórcę KPN, który w ostatnich dniach, miesiącach pracował nad bardzo ważną książką. Książka ukazała się dosłownie kilka godzin temu - Leszek Moczulski „Europa Ojczyzn 2004 roku – geopolityka, gospodarka, cywilizacja” Jest to bardzo kompetentny wykład o naszych szansach wejścia i o korzyściach z naszego wejścia do UE. Chcę pana Leszka Moczulskiego serdecznie powitać, i podziękować za tę książkę i wyrazić radość, że jesteśmy tu razem w tym proeuropejskim froncie. Również do rangi symbolu urasta fakt, że są tu obecni: pierwszy po 1989 roku minister spraw wewnętrznych rządu suwerennej Rzeczypospolitej pan Krzysztof Kozłowski i obecny minister spraw wewnętrznych i administracji, poseł tej ziemi pan Krzysztof Janik. Dajemy tym samym kolejny dowód Państwu, że chcemy o sprawach Europy, chcemy o Polsce w Europie, o przyszłości naszego kraju dyskutować ponad jakimikolwiek historycznymi, czy obecnymi politycznymi podziałami. Wierzę, że to jest dobry znak i dla tej debaty i dla referendum, które będzie miało miejsce, ale i później to jest dobry sygnał dla naszego współdziałania, kiedy już będziemy blisko Unii, kiedy będziemy w niej, jak wierzę liczącym się krajem (...). Chcę docenić wiele rzeczy, które w Bochni się zdarzyły, które są dla mnie dowodem, iż samorządność w Polsce rozwija się i potrafi wychodzić naprzeciw wyzwaniom współczesności. Gratuluję samorządowi miejscowemu. Cieszę się bardzo, że powstają w Bochni nowe szkoły, że wykorzystaliście państwo możliwości, jakie dają środki unijne i podjęliście wiele inicjatyw, które oparły się o skorzystanie z tych środków. Cieszę się, że Bochnia chce skorzystać z kolejnych funduszy strukturalnych Unii, które mają posłużyć rozbudowie i modernizacji zakładu uzdatniania wody wraz z systemem kanalizacji sanitarnej, mają pomóc w budowie obwodnicy i drogi śródmiejskiej. Mają pomóc w rozbudowie Biblioteki Publicznej, Muzeum, Miejskiego Domu Kultury. Chcę również wyrazić radość, że z tych środków będzie realizowany projekt informatyzacji biblioteki, urzędu miejskiego, a także placówek oświaty. To jest już namacalny dowód, że na wejściu do UE można korzystać. Cieszę się, że Bochnia uczyniła pierwsze kroki, aby z tych możliwości skorzystać. Namawiam - korzystajcie jeszcze poważniej i wszechstronniej (....).
Po prezydencie głos zabrali specjalni goście Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.
Wystąpienie redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” ks. Adama Bonieckiego
Panie Prezydencie, Drodzy Państwo. Jestem ogromnie wdzięczny Panu Prezydentowi, iż jako gościa specjalnego zaprosił księdza. Myślę, że to jest pokazanie, że są sprawy, które nas wszystkich łączą. Sprawy ważne dla Polski. Prosił Pan Prezydent, żeby powiedzieć o UE coś bardzo osobistego i nie za długo. Powiem to, co jest dla mnie najbardziej osobiste. Proszę państwa. Miałem szczęście 17 lat pracować w Rzymie, 11 lat bardzo blisko Jana Pawła II. Moim osobistym bólem jest widok takiego manipulowania osobą mojego Papieża, mojego Kościoła, ukazywania go jako siły wstecznej i hamującej w tej sprawie, w której Jan Paweł II zaangażował się od początku pontyfikatu. W 1981 roku patronował sympozjum europejskiemu, na który przyjechali ludzie z Polski, z krajów socjalistycznych z wielkim trudem, które to sympozjum było poświęcone wspólnym korzeniom Europy. Kościół jest budowniczym wspólnoty, narodów, społeczeństw, ludzi. Jest ekspertem. To prawda. Wejście do UE nie jest prawdą wiary, nie jest wypełnieniem przykazania bożego ani kościelnego, biskupi są biskupami euroentuzjastów i eurosceptyków i wszystkich starają się zrozumieć i ogarnąć swoją miłością. Ale zwracając się do nas mówią – pomyślcie, posłuchajcie, co mówi ten wielki autorytet Jan Paweł II. Wieki ekspert od spraw współczesnego świata i współczesnej ludzkości. Jan Paweł II, który burzył mury dzielące Europę, który odegrał rolę decydującą w zbliżeniu się narodów sobie niechętnych, który wydobył na światło wspólnych świętych, który przypomina nieustannie, że Europa jest jedną, wielką rodziną narodów. Kiedy zbliża się konkretyzacja tego ideału nie waha się powołać konferencji Biskupów Krajów Wspólnoty Europejskiej, którzy są ciałem doradczym przy strukturach politycznych UE i nie waha się powiedzieć Polakom w 1999 roku w Sejmie, że Stolica Apostolska zawsze popierała dążenia Polski do integracji z UE. I potem, aż do ostatniej wizyty w Polsce powtarza to. Na lotnisku w Balicach na pożegnanie mówi”. Jestem przekonany, że Polska znajdzie swoje miejsce w strukturach europejskich i wniesie tam swój wkład”. I ręce opadają, kiedy ktoś mówi, że Papież mówiąc o strukturach europejskich nie miał na myśli Unii Europejskiej. Pytam, co miał na myśli? RWPG? Jakie struktury? Owszem ostrzegał, mówił o wartościach, o nich wspomniał tu przed chwilą pan prezydent, że chrześcijańskie społeczeństwo reprezentuje wartości, które dziś są zagrożone: szacunek dla życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, tradycję religijną, obyczaj społeczny. Papież o tym przypominał. I mówił nam, nie Unii Europejskiej grozi – uważajcie, żebyście Polakom czegoś nie zabrali, tylko mówi - Rodacy nie pogubcie po drodze, nie zatrzeciewiajcie się w sprawie kwot mlecznych, dopłat do hektara. Są te wielkie wartości, żebyście ich nie pogubili goniąc za doraźnym interesem, żebyście pozostali sobą, bo to od was zależy. I wie, bo zna proszę państwa kraje, w których Unia Europejska funkcjonuje od wielu lat, gdzie Kościół żyje, gdzie tradycje narodowe dalej istnieją, gdzie nic nie zostało zniszczone, a przeciwnie wiele wartości zostało umocnionych. To jest ten osobisty mój ból, że Kościół który kocham, że Papieża, na którego miałem szczęście z bliska patrzeć przez dwadzieścia lat jego pontyfikatu jest przedstawiany jako siła hamująca, wsteczna, która chce powstrzymać Polaków w momencie, kiedy podejmują decyzję, która wpłynie na jej przyszłość. Tym chciałem się podzielić.
Wystąpienie Pana Leszka Moczulskiego
Proszę Państwa jestem tutaj, dzisiaj w Bochni nie bez przyczyny. Bochnia mieści się w samym sercu małopolski, nie tylko województwa małopolskiego – ta nazwa nie jest być może zbyt szczęśliwa, – ale tej wielkiej historycznej prowincji, Małopolski, która odegrała tak wielką rolę w naszych dziejach, Małopolski, która rozpoczęła proces integracji Rzeczypospolitej. Najpierw integracji piastowskich ziem polskich, a później to Małopolska była twórcą koncepcji Jagiellońskiej, która nam dała kilkaset lat siły i chwały. Jestem, dlatego, tu w sercu Małopolski, ponieważ jest to również w naszych czasach, w XX i w XXI wieku i wtedy, kiedy wyruszali strzelcy Piłsudskiego. Dzisiaj jest to twierdza Polski niepodległościowej, jest to także współcześnie twierdza i baza prawicy polskiej. Dlatego jestem, żeby tu powiedzieć w imieniu tejże prawicy – jest oczywiście szerokie spektrum Polski i na prawicy i na lewicy, i na skrajnej prawicy, skrajnej lewicy możemy znaleźć inne ugrupowania, ale ja, który kilkadziesiąt lat uczestniczyłem w walce prawicy polskiej, w walce o niepodległość Rzeczypospolitej, w walce o niepodległość krajów międzymorza, krajów tej części Europy chcę przypomnieć, że walczyliśmy o to, żeby Polska była niepodległa, walczyliśmy o to, żeby Polska była demokratyczna, walczyliśmy o to, żeby Polska wróciła do Zachodu, żeby Polska wróciła do Europy cywilizacyjnej. I dzisiaj możemy mieć satysfakcję i to satysfakcję ogromną. Kilkadziesiąt lat temu wydawałoby się marzeniem, dzisiaj pomyśleć – za rok będziemy mocno w Europie, ale za rok znowuż zniknie granica między Krakowem, a Wilnem, a to nie koniec proszę Państwa, to dopiero początek. Czas najwyższy, żeby usłyszeć nie oświadczenia polityczne. Mamy ostatnio oświadczeń politycznych bardzo dużo – parlamentarne i pozaparlamentarne ugrupowania prawicowe od Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości poczynając, po Ruch Społeczny dawnej AWS, po Zjednoczenie Chrześcijańsko – Narodowe, Konfederację Polski Niepodległej – wszystkie te ugrupowania wydają oświadczenia popierające wejście Polski do Unii Europejskiej. Czas żeby nie tylko były oświadczenia polityczne ze strony prawicy, to jest za mało m.in., dlatego, że uważając, że ten głos musi być wystarczająco mocny, m.in., dlatego niedawno na początku tego roku zdecydowałem się na napisanie tej książki, którą pan Prezydent Państwu pokazywał – o ile wiem ona gdzieś tutaj w księgarni, na rynku jest do dostania, – ponieważ potrzebny jest merytoryczny głos prawicy polskiej, a nie tylko slogan polityczny. Celem prawicy polski było wejście do Europy i tego prawicy polskiej nikt nie odbierze. Proszę państwa dożywamy dni, kiedy ostatecznie znika pakt Ribbentrop – Mołotow, dożywamy dni, kiedy w Europie będziemy mogli powiedzieć tak jak w czasach Kazimierza, tak jak w czasach Jagiełły, w czasach Sobieskiego, kiedy w Europie będziemy mogli powiedzieć – nic o nas bez nas i nic o Europie bez nas. Wracamy na ten wielki szlak. Kilkadziesiąt lat temu, gdy podobne marzenia, bo były to tylko marzenia, opowiadaliśmy, czy opowiadałem chcąc zachęcić jakże nielicznych ludzi, którzy gotowi byli wesprzeć taki program - program powrotu do niepodległości, do demokracji, do Zachodu, do chrześcijaństwa, do Europy, wielu ludzi mówiło – przecież to jest niemożliwe, nasz los jest przesądzony ostatecznie. Mocarstwa wielkie są przeciwko nam. Daliśmy radę, dzisiaj na pewno wchodzimy w trudny okres, ponieważ musimy dla siebie znaleźć nie tylko nisze, ale godne dla nas miejsce w Unii Europejskiej. Unia Europejska, to przede wszystkim narzędzie suwerennych państw, które sobie wspólnie te państwa stworzyły i wykonują we własnym interesie. Jest niesłychanie ważne, czy my potrafimy to narzędzie trzymane wspólnie w tej chwili przez 15 państw niepodległych, suwerennych, a już za rok przez 25, a za parę lat przez 27 i miejmy nadzieję, że jeszcze więcej. Otóż od nas zależy, czy to narzędzie potrafimy trzymać tak, żeby to było w naszym interesie. Kiedyś powiedziałem – jestem optymistą, bo wierzę w Polaków – dzisiaj też wierzę w Polaków, dzisiaj też jestem optymistą, który już wie, że najtrudniejszą walkę mamy za sobą. Dziękuję.
Wystąpienie Pana Krzysztofa Kozłowskiego
Szanowni państwo. Najwyższy czas, żeby ktoś polemizował z prezydentem. Otóż Pan Prezydent powiedział przed chwilą, że cuda się nie zdarzają. Otóż przepraszam z całym szacunkiem dla głowy państwa, ale muszę się sprzeciwić. Cuda się zdarzają. Jesteśmy tego naocznymi świadkami. Kto do licha kilkanaście lat temu uwierzyłby, że ludzie lewicy polskiej będą z determinacją, uczciwie, płacąc koszta polityczne parli do Europy. Cuda się zdarzają i nie omijają Polski. I chwała za to Bogu. Ja wierzę, że będzie taki cud, że cała Polska prawica przypomni sobie o swoich korzeniach, rodowodzie i nie będzie się bała, lękała Europy i Zachodu bardziej niż Wschodu. I że stanie się to, co się winno stać, że wspólnie i razem przynajmniej w tej jednej sprawie. A tym, którzy wątpią, którzy krytykują, którym nasuwa się mnóstwo wątpliwości chciałbym powiedzieć, że jedną z istotnych cech europejskości, jedną z istotnych cech Europy jest powątpiewanie. Właśnie to, że nic nie jest dane, że nie na rozkaz, że nie bezmyślnie, tyko że mamy prawo do wątpienia i że to jest charakterystyczne dla Europy. I tym, którzy wątpią chciałem powiedzieć, że są bardziej w Europie dziś, niż my, którzy tych wątpliwości może tak wiele nie mają. Tylko nie można stać w miejscu bez końca. W pewnym momencie trzeba powiedzieć „tak” albo „nie”. Ja osobiście mówię dzisiaj „tak”. I jeżeli jestem dzisiaj osobiście na tym podium u boku pana Prezydenta to powiedziałbym tak, że gdyby nie to, że mam wielki szacunek dla Prezydenta RP, gdyby nie to, że uważam go za dobrego Prezydenta, i gdyby nie to, że osobiście czuję do niego sympatię – to powiedziałbym może nie całkiem serio, ale: nawet z diabłem ale do Unii.