26 maja 2003
26 maja 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski udał się w ramach kampanii przed referendum akcesyjnym z wizytą do Głogowa.
Prezydentowi RP towarzyszyli m.in.: minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, były premier Tadeusz Mazowiecki, poseł Janusz Krasoń (SLD), Władysław Frasyniuk (UW), sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha oraz przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych.
W Zespole Szkół Ekonomicznych Prezydent Aleksander Kwaśniewski otworzył pracownię komputerową w ramach Programu "Internet w Szkołach - Projekt Prezydenta RP" oraz spotkał się z młodzieżą z głogowskich szkół średnich.
Zwracając się do uczniów Prezydent RP apelował o udział w referendum i głosowanie za wejściem Polski do UE: " Zachęcam do głosu na TAK. To będzie wykupienie biletu do dobrej przyszłości Polski. Mało które z pokoleń przed Wami miało taką szansę. Musimy tę szansę wykorzystać! Bardzo Was proszę o wsparcie tej wielkiej idei. Młodzi w pełni skorzystają z szans dawanych przez Unię. Myślcie, co możemy zrobić, żeby tę szansę wykorzystać. To właśnie zdolna polska młodzież, kształcąca się, aktywna i nie mająca kompleksów zrobi wszystko, aby Polska była szczęśliwym krajem" - powiedział Prezydent.
Po południu Prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się na głogowskim rynku z mieszkańcami miasta.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m. in.:
Witam wszystkich bardzo serdecznie i pozdrawiam. Muszę powiedzieć na samym początku, że to wygląda imponująco - imponująco wygląda obecność tak wielu Państwa, tysięcy osób, które przyszły na to spotkanie. Dziękuję z całego serca! Imponująco wygląda Głogów, ta odbudowana starówka mieniąca się kolorami jest dowodem, iż wszystko może się odrodzić, że miasto zniszczone po wojnie prawie w całości dzisiaj raczy nas swoją urodą, ale przecież to powstało dzięki Waszej pracowitości, Waszej przedsiębiorczości, Waszemu wysiłkowi i za to jesteśmy Wam wdzięczni! Pozdrawiamy Głogów, pozdrawiamy mieszkańców europejskiego Głogowa!
750 lat historii tego miasta to 750 lat europejskich losów i dziejów. Jestem przekonany, że przed chwilą wręczona Plakieta Europejska jest dowodem uznania dla Waszych obecnych osiągnięć, ale także hołdem złożonym temu miastu i tym wszystkim, którzy przeszli przez to miasto współtworząc jego historię. Jest tak, jak powiedział Pan Prezydent Miasta, iż Dolny Śląsk to spotkanie wielu narodów i kultur. Być może to jeden z najbardziej spektakularnych i symbolicznych dowodów, że Europa przez całe swoje dzieje zawsze dążyła do połączenia, do zjednoczenia, do integracji. Tutaj byli Niemcy, tutaj byli Czesi, tutaj byli Piastowie, Polacy, tutaj mieszały się losy wielu nacji, wielu kultur, wielu religii. Ale wtedy, kiedy te nacje potrafiły ze sobą tworzyć i budować, a nie niszczyć, nie darzyć siebie nienawiścią i stosować przemoc, wtedy były to lata złote, lata, które pozostawiły po sobie ślady w postaci wspaniałych budowli, kościołów, całej historii materialnej i niematerialnej tego obszaru, tego regionu. To tutaj można się cieszyć z wielkich dokonań nauki, kultury, literatury i muzyki. To tutaj możemy czerpać dzisiaj jak z wielkiego źródła europejskiej tradycji i historii. I za to Wrocławiowi, Głogowowi, całemu Dolnemu Śląskowi należy się nie tylko nasza, polska wdzięczność, ale wdzięczność europejska i tak rozumiem tę nagrodę, która przed chwilą została mieszkańcom miasta Głogowa wręczona. Jesteśmy we wspaniałym europejskim mieście Głogowie i w takim mieście będziemy mówić o przyszłości Polski i Europy!
To spotkanie związane jest z referendum, które już bardzo niedługo, za niecałe dwa tygodnie odbędzie się w Polsce. Jeżdżę po całym kraju. Wczoraj byłem w Łowiczu na wielotysięcznym spotkaniu. Mówiliśmy przede wszystkim rolnikom o tej przyszłości, która nas czeka, przyszłości polskiej wsi i rolnictwa. Wczoraj w sobotę odwiedzałem Rzeszów i Kraków.
Dzisiaj jestem w Głogowie i cieszę się, że tutaj będziemy mogli zastanowić się nad przyszłością i nad tym, przed jakimi wyzwaniami stajemy, ale także - nad naszą odpowiedzialnością za decyzję, którą podejmiemy 7 i 8 czerwca.
Referendum unijne nie da się porównać do żadnych wyborów, czy to samorządowych, czy parlamentarnych, czy prezydenckich. Ranga tego referendum dalece wykracza poza to, co znamy już z naszej praktyki, z naszych doświadczeń po 1989 roku w Polsce. To jest głosowanie, które zadecyduje o przyszłości Polski nie na kolejną kadencję, ale na wiele, wiele dziesiątek lat. To jest decyzja, która określi naszą przyszłość, a przede wszystkim przyszłość kolejnych pokoleń. I dlatego jestem tu, żeby przekonywać do udziału w referendum i dlatego od początku mojej kampanii postanowiłem, że będzie miała ona charakter ponadpartyjny, że zaproszę do udziału wszystkich, którym tak samo na sercu leży przyszłość Polek i Polaków, przyszłość naszej Ojczyzny, niezależnie od tego, jak myślą politycznie, do jakiej partii należą, czy jak różnimy się w swoich doświadczeniach czy to z przeszłości dawniejszej, czy tej nowszej. Cieszę się, że taki jest charakter mojej kampanii od pierwszego dnia. Jestem ogromnie rad, że także tu, w Głogowie, mogę przedstawić Państwu, i będą oni również do Was mówili, gości specjalnych mojego spotkania. A są nimi: pierwszy niekomunistyczny premier Polski, bardzo zasłużony dla polskiej demokracji, Tadeusz Mazowiecki. Jest z nami również przedstawiciel rządu, członek SLD, minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński. Są tutaj ramię w ramię szef Unii Wolności Władysław Frasyniuk i działacz SLD Janusz Krasoń, a na placu są przedstawiciele innych partii. Wszystkich witam! Gdy chodzi o przyszłość Polski, legitymacje partyjne są drugorzędne, liczy się to, co mamy w sercach, liczy się to, czego życzymy Polsce i kolejnym pokoleniom. Witam więc wszystkich uczestników wielkiego pro europejskiego frontu tu w Głogowie i w całej Polsce.
Wierzę, że 7 i 8 czerwca gremialnie weźmiemy udział w referendum. Nieobecność nie będzie usprawiedliwiona przede wszystkim przez polską młodzież, przez tych, którzy oczekują otwarcia im szeroko drzwi do Europy. Przez tych, co nie mogą jeszcze dziś głosować, bo nie mają jeszcze 18 lat, ale czekają i oczekują, że ich rodzice i dziadkowie powiedzą TAK i wykupią ten bilet do nowoczesnej Europy. Dla pokolenia, które dzisiaj się kształci, które uczy się języków obcych i które chce skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie przynosi życie w bezpiecznej, zjednoczonej Europie. Jesteśmy to winni młodemu pokoleniu, i dlatego nie może Was, Panie i Panowie, zabraknąć 7 i 8 czerwca w punktach wyborczych. Proszę o tym pamiętać. Jesteśmy dłużni to młodzieży. To jest nasz obowiązek wobec młodego pokolenia Polek i Polaków. Dlatego jestem pewny, że 7 i 8 będziemy uczestniczyli w referendum europejskim. Europa powiedziała dla Polski "TAK", powiedziała, że oczekuje nas, wykazała wielką otwartość, zarówno w trakcie negocjacji, jak i dzisiaj, kiedy Parlament Europejski zdecydowaną większością głosów, było ich blisko 600 przeciwko kilkudziesięciu przeciw, mówi Tak, Europa czeka na Polskę. Europa nie wyobraża sobie, że mogłaby się jednoczyć i integrować naprawdę bez wielkiego i dumnego narodu, który udowodnił swoim tysiącletnim istnieniem, a także ostatnimi kilkunastoma latami, jak bardzo zaangażowany jest w proces europejskiej integracji. My dziś musimy tej Europie powiedzieć, że idziemy spotkać się, idziemy działać wspólnie. Nasza rola i miejsce w Unii Europejskiej będzie również bardzo istotnie związana z tym, jak ten próg europejski przejdziemy. Czy w dobrym stylu, czy właśnie na miarę dumnego narodu o tysiącletniej historii, czy prześlizgniemy się przez granicę w bólach i trudzie, później nie chcąc wspominać tego aktu referendalnego. Apeluję tu w Głogowie, do ludzi, którzy rozumieją Europę i nie obawiają się jej, do ludzi, którzy od dawna wzorowo współpracują - uczyńmy wszystko, aby to nasze wejście do struktur europejskich było mocne, zdecydowane, na miarę tych możliwości, tego potencjału, który jako Polacy reprezentujemy.
Unia Europejska jest strukturą, która istnieje ponad 50 lat. Mówię to do tych, którzy jeszcze wątpią, zastanawiają się, mają liczne lęki związane z tym, czym jest i będzie ta Unia, czy warto wchodzić do tych struktur. Ponad 50 lat temu, mądrzy politycy europejscy, wielu z nich miało za sobą doświadczenia II wojny światowej, reprezentowali różne nurty polityczne, ci najważniejsi byli związani z nurtami chrześcijańskimi, oni zastanowili się, co robić, żeby nigdy więcej tak krwawa wojna, ta wojna, która tu, w Głogowie, spowodowała 95% zniszczenia miasta, nie mogła się powtórzyć. Co zrobić, żeby danina krwi i ofiar milionów ludzi na Zachodzie i Wschodzie, tych, którzy polegli na frontach wojny, zginęli w obozach koncentracyjnych, byli ofiarami Holocaustu, żeby ta ofiara nie poszła na marne. Żeby wielkie narody Europy nigdy już nie stanęły naprzeciwko siebie, na przeciwstawnych liniach frontu. Co uczynić, żeby pojednali się Niemcy i Francuzi, Brytyjczycy i Włosi, zastanawiali się co zrobić, żeby tragedia europejska nigdy nie mogła się powtórzyć. Wtedy właśnie rozpoczęto budować pierwsze struktury Wspólnoty Europejskiej. Zaczęło się od Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, później była Europejska Wspólnota Gospodarcza, Unia Europejska. Mówię o tym dlatego, że my musimy wiedzieć, że wchodzimy do Unii Europejskiej, która ma za sobą ponad 50 lat doświadczeń, która potrafiła pokonać koszmary wojny, która potrafiła nie tylko odbudować Zachodnią Europę, ale również doprowadzić do rzeczywistego pojednania skonfliktowanych, skłóconych, często nienawidzących się narodów. To stało się choćby między Niemcami i Francuzami. 50 lat historii Europy Zachodniej to czas pokoju, bezpieczeństwa, rozwoju, szacunku dla praw człowieka, tolerancji, poszanowania mniejszości. Do takiej Unii Europejskiej wkraczamy, do takiej Unii włączamy się wnosząc swoje wartości. To bardzo ważne żeby dotarło do wszystkich wątpiących, że to jest ta Unia Europejska, wczoraj, dzisiaj. Albo będzie przez nas zaakceptowana i wejdziemy do niej, lub nie. To nie jest żaden twór eksperymentalny, to nie jest żaden byt nowy, ani ryzykowny. To jest organizacja i struktura o ogromnym doświadczeniu. Idziemy i zastanawiamy się, czy warto w sensie historycznym, w wymiarze dziejowym wstępować do UE. Dedykuję również te słowa, które w poniedziałek powiedział Jan Paweł II na Placu Św. Piotra, że oto być może poprzez wejście państw Europy Środkowej i Wschodniej do Unii, poprzez wejście krajów słowiańskich dokonuje się dziejowa sprawiedliwość. Zamyka się ten etap podziału Europy i kraje, które nie mogły skorzystać z dobrodziejstw integracji po II WŚ nie z własnej woli, ale w wyniku decyzji mocarstw, w wyniku Jałty, Poczdamu, będą mogły włączyć się do tego wielkiego nurtu bezpieczeństwa, pokoju i rozwoju. Gdzież bardziej przekonująco brzmią te słowa jak nie w Głogowie, miejscu, które zniszczone w IIWŚ z tak wielkim trudem się odbudowywało, żeby dzisiaj tymi kolorami mienić się i z ufnością patrzeć w przyszłość. Przyszłość kolejnych dziesiątek lat Europy pokoju i bezpieczeństwa. Taką unię budujemy, taką Unię będziemy współtworzyć, to jest celem tej decyzji 7 i 8 czerwca! Niech z Głogowa to przesłanie płynie do całej Polski!
Jesteśmy narodem, który pokazał, iż potrafi zmieniać świat. Któż przypuszczał, że można kiedykolwiek marzyć o wolności, o suwerenności, o poszanowaniu godności człowieka. A to właśnie z Polski, wraz z wieloma protestami lat 50 i 60, ale przede wszystkim wraz z wielkim zrywem Solidarności lat 80 wyszły te idee wiary i marzeń o wolnej Polsce i wspólnej Europie. Dzisiaj możemy te marzenia spełnić. Dzisiaj Polska może powiedzieć, iż dzięki naszym wysiłkom Europa zmieniła się, Europa jest wolna, niepodzielona ani Murem Berlińskim, ani żadnym murem ideologicznym. Dziś Europa może, mówi Papież, oddychać i wschodnim i zachodnim płucem. Pytam więc tych którzy wątpią, pytam tych którzy mówią NIE, co się zmieniło? Dlaczego Polska która była gotowa proponować całej Europie ową wolność i solidarność i wspólne działanie, lęka się dzisiaj tej wspólnoty i zjednoczenia. Jestem przekonany, że 7 i 8 powiemy, że właśnie my jesteśmy konsekwentni wobec całej naszej drogi w najnowszej historii, ku była drogą ku europejskiej wspólnocie, współdziałaniu, solidarności. Polacy idą dalej, nie cofają się ani nie idą w bok, nie schodzą z tej drogi, tylko zmierzają dalej do tej Europy, która obejmuje coraz nowe kraje i zachowa swoje otwarte drzwi dla innych narodów, które będą włączać się do UE w przyszłości. To jest ta droga, którą wskazaliśmy innym i wierzę, że 7 i 8 czerwca my będziemy dalej nią zmierzać. Nie mamy co z tej drogi schodzić, bo ona prowadzi we właściwym kierunku. Ona daje dowody, że to, co było marzeniem lat temu 20 czy kilkanaście, dzisiaj może być spełnioną misją. Za to Europa Polsce dziękuje, a Polska 7 i 8 powie, że konsekwentnie ku wspólnej Europie zmierza.
Pamiętajmy także i o tym, że nasze referendum odbywa się po referendach, które miały miejsce w krajach sąsiedzkich. "TAK" dla Unii powiedzieli Słoweńcy, Węgrzy, nasi sąsiedzi Litwini, Słowacy - i oni również czekają na polskie "TAK". Oni również chcą razem z nami być w tych strukturach i jestem przekonany, że ich nie zawiedziemy.
Ale też trzeba powiedzieć o tych wszystkich pytaniach, które pojawiają się na licznych moich spotkaniach i które wymagają odpowiedzi. Pierwsze to najważniejsze jest takie: co oznacza wejście do UE. Które z naszych codziennych problemów jesteśmy w stanie rozwiązać, jeśli wejdziemy do Unii. Bezrobocie, bieda, zapóźnienie wielu regionów. Otóż moja odpowiedź jest następująca: tego typu problemy mają to do siebie, że nie da się ich rozwiązać z dnia na dzień. Nie wystarczy wejść do Unii, żeby wszystko było załatwione, żeby zniknęło bezrobocie, żeby biedni stawali się bogatymi, żeby regiony zapóźnione kwitły, ale Unia Europejska stwarza szanse rozwoju. Pokazały to doświadczenia Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Irlandii, ale pokazują to również rachunki, które można wyprowadzić zarówno z Traktatu Akcesyjnego, jak i z innych analiz, które są przekazywane przez ekspertów ekonomicznych. Wejście do UE to jest szansa na przyspieszenie polskiego rozwoju, szansa, na co najmniej 5% wzrostu Produktu Krajowego Brutto rocznie. To oznacza po pierwsze więcej niż mieliśmy w zeszłym roku, kiedy mieliśmy 1% i więcej niż w tym roku, kiedy jeszcze nie jesteśmy w Unii, kiedy spodziewamy się ok. 3%. 5% to jest ten poziom wzrostu PKB, który pozwala poważnie myśleć o tworzeniu nowych miejsc pracy, a więc zmniejszaniu bezrobocia. Pozwala myśleć o lepszym budżecie, a więc - wyjściu naprzeciw wielu oczekiwaniom społecznym. Wejście do Unii oznacza inwestycje w infrastrukturze, z udziałem środków unijnych, a to również są miejsca pracy. Wejście do Unii oznacza zachętę dla inwestorów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, a to znowu oznacza miejsca pracy, szanse dla wielu regionów. Wejście do Unii oznacza również programy wsparcia dla regionów zapóźnionych, możliwość korzystania z wielu środków, które nie są przeznaczane tylko dla Polski, ale one są dla tych regionów zapóźnionych, czy to we Włoszech, czy to w Hiszpanii, czy także u nas. A więc wielką nadzieję mogą mieć te regiony, jak regiony na wschodzie, jak Warmia, Mazury, jak moje rodzinne Pomorze Środkowe. Unia nie jest odpowiedzią na wiele problemów, ale Unia jest wielką, bardzo konkretną szansą, żeby pójść naprzód, żeby Polska gospodarka mogła się rozwijać. Polska potrzebuje takiego impulsu rozwojowego! My wykonaliśmy wielką pracę. 15 lat polskich przekształceń to jest wielki sukces. Ale nasze rezerwy, te proste, którymi dysponowaliśmy po roku 1989 wyczerpały się, bo one się wyczerpują. Zmieniliśmy strukturę gospodarki, i już bardziej nie sposób jej zmieniać. Mieliśmy niższe koszty, ale przecież chcemy by płace rosły, w związku z tym te koszty będą iść w stronę średniej europejskiej. Zmieniliśmy kierunek naszego eksportu. 15 lat temu większość eksportu była na rynki wschodnie, dzisiaj to jest rynek UE. To co było do wykorzystania w dużej mierze zostało wykorzystane i wyczerpane. Dziś Polska potrzebuje nowego impulsu rozwojowego i on jest związany z Unią. Bo to oznacza nie tylko owe środki akcesyjne, to oznacza możliwość eksportu, to oznacza możliwość korzystania z nowoczesnych technologii. Drodzy Państwo nie chciałbym być tym, który w tej chwili w wyniku długiej kampanii o czymkolwiek by nie mówił to wszystko mu się z Unią kojarzy, ale Drodzy Państwo naprawdę, kiedy zobaczyłem wszystkie analizy wszystkie analizy ekonomiczne, socjologiczne, to wyraźnie widać, że Unia stwarza szanse w istocie w każdej dziedzinie. Nie ma jednej dziedziny, która mogłaby powiedzieć - poprzez wejście do Unii tracimy, cofamy czy będziemy mieli więcej kłopotów i problemów. Jeżeli nawet będą występować trudności związane z przystosowaniem się, to one są czasowe, chwilowe, one są do pokonania. Unia jest wielka szansą na polski rozwój i jestem przekonany, że z tej szansy skorzystamy.
Pytają mieszkańcy ziem zachodnich, przed chwilą dziennikarze mnie pytali – a co z własnością, co z ziemią, co z budynkami. Proszę Państwa należę do tych ludzi, którzy świetnie te obawy rozumieją. Urodziłem się w Białogardzie na tzw. Ziemiach zachodnich, odzyskanych, byłem pierwszym ministrem polskiego rządu, który był urodzony n tych terenach, wiem, co to jest obawa o poniemieckie domy, o ziemie, o działki. Pamiętam ile lat był ten strach, czy przyjdą, czy nie przyjdą, jak to będzie. Później ten strach zaczął być wyrażany – wykupią, nie wykupią. Drodzy Państwo chcę powiedzieć tak – Polska ma wystarczająco mocne podstawy prawne, traktatowe, podpisane z Niemcami, Republiką Federalną Niemiec i z innymi krajami, żeby nie obawiać się żadnych pod tym względem problemów. Nasze granice są gwarantowane i status quo, jeśli chodzi o granice jest nie tylko polskim interesem, ale jest interesem całej Europy. Ale wychodząc naprzeciw tym lękom informuje, że została w wyniku inicjatywy PSL, ale poparta przez ogromną większość parlamentu polskiego ustawa o ustroju rolnym, która również zawiera bardzo istotną klauzulę ważną dla mieszkańców tych ziem – mianowicie możliwość przenoszenia dotychczasowej własności, użytkowania wieczystego, dzierżawy na rzecz własności. Takie możliwości prawne są dziś przez polskie prawo przewidziane. Te środki, które do tej pory z tytułu dzierżaw, czy użytkowania wieczystego wpływały do samorządów, będą refundowane przez budżet centralny. Zdejmujemy więc tym samym ten wielki niepokój jaki był, moim zdaniem w dużej mierze, nieuzasadniony, ale on był na tych terenach, będą sprawy własnościowe w pełni uregulowane. I w związku z tym chcę powiedzieć tym, którzy może jeszcze o tym nie wiedzieli – to prawo jest już podpisane przez Prezydenta, ogłoszone i ono działa. Ustawa została podpisana przeze mnie w przeddzień podpisania Traktatu akcesyjnego, czyli dokładnie 15 kwietnia tego roku. I chcę także powiedzieć, – kiedy mówi się łatwo, że przyjadą, wykupią – Drodzy Państwo – ostatnie 13 lat według danych ministerstwa spraw wewnętrznych to sprzedaż ziemi cudzoziemcom na poziomie 0,001 obszarów, nie ma żadnego zjawiska wykupywania polskiej ziemi, nie ma takich obaw i jestem przekonany, że nasze wejście do UE niczego tu nie zmienia nie tylko, dlatego, że mamy podpisane w traktacie akcesyjnym długie okresy przejściowe dla ochrony polskiej ziemi, ale dlatego, że po prostu nie ma tu złych intencji. Jeżeli odbywa się ten ruch wykupywania ziemi, czy kupowania ziemi – to nie jest związany z działalnością ekonomiczną, on ma inne intencje, aniżeli intencje polityczne, czy rewindykacyjne. To jest bardzo ważne, abyśmy tu na tych ziemiach byli pewni, że Polska tu jest, Polska tu będzie i razem będąc w Europie my zdejmujemy jeszcze te niepokoje, jeszcze te obawy, które gdziekolwiek są szczególnie wśród starszego pokolenia.
Drodzy państwo Głogów będzie wpisywał się do UE jeżeli to wszystko pójdzie tak jak mam nadzieję stanie się 7, 8 czerwca, jako bardzo ważny polski ośrodek o wielonarodowej, wielokulturowej 750 – letniej historii we współczesnej, zjednoczonej Europie. Tak będzie to formuła. Polski Głogów, o wielkiej historii w nowoczesnej współczesnej Europie.
Drodzy Państwo o rolnictwie mówiłem dużo wczoraj, nie wiem, więc czy warto tu powtarzać. Powiem tylko tyle i w największym skrócie, – kiedy pytają mnie rolnicy, co dla nich wynika z wejścia do UE, to odpowiadam, że mówiąc w największym skrócie to jest jedyna grupa zawodowa, która uzyska wsparcie bezpośrednie z funduszy unijnych w postaci dopłat bezpośrednich. To jest grupa zawodowa, która uzyska wreszcie stabilność polityki rolnej, a więc zejdziemy z tej typowej polskiej huśtawki od urodzaju do nieurodzaju, od górki świńskiej do dołka świńskiego itd. Bo będzie to wreszcie włożone w pewne ramy polityki rolnej, która określa ile poszczególnych produktów jest potrzebnych dla normalnego, dobrze działającego rynku europejskiego polskiego. Uzyska polskie rolnictwo pieniądze na infrastrukturę, co szczególnie jest ważne dla wielu rolników, tych, którzy produkują więcej, którzy martwią, że często mają towar, ale trudno do nich dojechać, z tym towarem od nich wyjechać. To będzie wielka inwestycja w infrastrukturę polskiej wsi, to będzie również szansa dla tworzenia nowych miejsc pracy na wsi. Wejście Polskie do unii to jest otwarcie zarówno rynków europejskich dla polskich produktów, jak i rynków trzecich, bo będziemy mogli więcej eksportować na rynki także amerykańskie w ramach Unii Europejskiej, aniżeli dzisiaj możemy eksportować. I na końcu może to rolników nie interesuje, ale jest ważne dla Polski – my będziemy mieli wreszcie wpływ na wspólną politykę rolną Unii europejskiej, która do tej pory była tworzona poza nami. Kiedy rozmawiam z rolnikami i te argumenty przedstawiane są to widać …….coraz bardziej są przekonani, że warto zagłosować za Unią Europejską. I dzisiaj tu z Głogowa apeluję, aby polscy rolnicy przemyśleli te argumenty i żeby również nie zabrakło ich w czasie referendum, a ponieważ Głogów jest naprawdę dużo bardziej miejscem konsumentów, aniżeli producentów to, jeżeli my konsumenci zachęcimy polskich rolników, polskich producentów, żeby również wsparli tą perspektywę europejską to komu, jak komu, ale mieszkańcom Głogowa na pewno uwierzą i ulegną waszej perswazji. Proszę oklaski z Głogowa dla dzielnych polskich rolników, patriotycznych, oddanych i wierzę, że w przyszłości również europejskich.
Drodzy państwo jeszcze dwie uwagi ważne, które chciałbym żeby również tu zostały przez was przemyślane. Ta decyzja dotyczy przede wszystkim młodego pokolenia. Polska należy do narodów wyjątkowo młodych. Na Placu św. Piotra trochę polemizując z tą teorią Europy nowej i starej powiedziałem – Polska jest Europą starą, co do tego nie może być żadnych wątpliwości. Mamy za sobą 1000 lat historii. Ale Polska jest starą Europą z nową energią i z młodym, zdolnym pokoleniem. Pamiętajmy, że tylko na uczelniach wyższych w Polsce mamy 2 miliony studentów. To jest Drodzy państwo więcej niż niektóre kraje, które aspirują do Unii, choćby Słowenia. Ja jestem pełen podziwu, kiedy jestem w Rzeszowie w miejscu, które rzadko, czy nigdy nie kojarzyło nam się jako ważny ośrodek akademicki, tam dzisiaj studiuje ponad 50 tys. młodzieży. Już nie mówię o tak wielkich ośrodkach akademickich jak Kraków, czy Wrocław. Otóż Polska ma młodzież, która jeżeli otrzyma od nas dobre wychowania, dobrą edukację, to ma wielkie szanse w tej współczesnej zjednoczonej Europie. Tylko musimy im te drzwi otworzyć, musimy im pokazać. Dlatego apeluję, aby sami młodzi zadbali o tę perspektywę, aby nie zapomnieli 7 i 8 że to referendum jest. By korzystając z pogody i z tego, co typowe jest dla młodzieży w czerwcu, czyli związków, uczuć, które są typowe dla młodego pokolenia, między jedną randką a drugą, między jednym pocałunkiem a drugim, żeby pamiętali, że trzeba pójść do punktu wyborczego i zagłosować w referendum. Bardzo o to proszę! Mogą iść na randkę, nic tu nie stoi na przeszkodzie. Apeluję do młodych, pamiętajcie! A starszych namawiam, żeby właśnie tę perspektywę europejską dla młodszych otworzyli.
Ostatnia uwaga, bardzo istotna. Często argument przeciwników Unii, jest: tracimy naszą tożsamość. Będziemy rozmywać się w europejskim oceanie. Grozi to naszej kulturze, tradycji, językowi. W moim przekonaniu jest to całkowicie nieuzasadniona postawa, dlatego że Europa przez 50 lat pokazała, jak bardzo jest różnorodna. Żaden naród nie zrezygnował ze swojego języka, jest kultywowana tradycja, obyczaje, odrębności regionalne są nawet silniejsze dziś niż były 30-40 lat temu. Wystarczy spojrzeć na Katalończyków, Bawarczyków, na Tyrol. Walka o tradycję i tożsamość nie rozgrywa się w Unii Europejskiej. Ona rozgrywa się w naszych domach, w naszych głowach, w naszej mentalności. Ona się rozgrywa w naszych domach, miastach, na naszych ulicach, i w kościołach, i w telewizji polskiej, tej publicznej i niepublicznej. Tu się przekazuje tę polską tożsamość. Unia jest gotowa i chce polską tożsamość, polską kulturę w pełni akceptować. W Płocku na inauguracji naszej kampanii Pan Tadeusz Mazowiecki powiedział, „Polska wejdzie do Unii pod biało-czerwoną flagą”. Polska oczekiwana jest w Unii pod biało-czerwoną flagą i nikt innej Polski tam nie oczekuje i nie chce. Polska wnosi ogromny dorobek do Unii właśnie jako kraj o tak wielkiej tradycji, tak wielkiej historii i swojej wyrazistości kulturowej. Kiedy mówimy o tradycji, to starajmy się, aby ona umacniała się w naszych sercach, w naszych głowach. Żeby ona była obecna w naszych rodzinach. Jeżeli w Łowiczu, gdzie byłem wczoraj, ciągle te stroje łowickie są noszone przez dzieci, jeżeli ciągle są śpiewane miejscowe piosenki, to przecież z tym Unia nie ma nic wspólnego. Tam ta tradycja jest kultywowana. Jeżeli w wielu regionach tej tradycji już nie ma, to przecież nie przez to, że Unia, tylko myśmy zaniedbali sprawę. Trzeba uwierzyć w słowa Ojca Świętego, który mówi: Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy, i Polska w Europie będzie ją ubogacać. Tak jest. My będziemy ją wzbogacać. My możemy Europę wzbogacać. A jeżeli będziemy chcieli, to tak uczynimy. Właśnie tą tradycją, ponad tysiącem lat historii, językiem, kulturą, literaturą, poezją, muzyką, teatrem, filmem. Jesteśmy wielkim narodem, który będzie tę Europę wzbogacał i jeżeli uwierzymy w to, jeżeli damy z siebie taki wysiłek, jeżeli tak to będzie wyglądało, to jestem przekonany, że w Głogowie i na Dolnym Śląsku i w całej Polsce będziemy mieli poczucie własnej siły i dumy - dumy z naszej tradycji i polskości.
Głogów to polskie i europejskie miasto, jest w przededniu ważnej decyzji. Decyzji 7 i 8 czerwca o miejscu Polski, miejscu Głogowa i nas wszystkich w XXI wieku. Apeluję więc o głosowanie, apeluję o udział w referendum i apeluję o poparcie tej wielkiej europejskiej idei integracji, zjednoczenia, budowania wspólnie przestrzeni między Portugalią i Bugiem, która będzie dalej rozszerzała się w stosunku do innych państw spełniających niezbędne warunki. Możemy żyć w przestrzeni bezpiecznej, zapewnić rozwój sobie i kolejnym pokoleniom. Ale żeby to uczynić, trzeba przekroczyć próg, próg referendum 7 i 8 czerwca. Apeluję więc o udział, głosowanie, o "TAK" dla Polski, o "TAK" dla Europy, o "TAK" dla nas wszystkich, o "TAK" dla Głogowa i mieszkańców, o „TAK” dla młodego pokolenia, o wielkie „TAK”, które stąd powinno płynąć również po całej europejskiej przestrzeni! Możemy stworzyć razem coś wspaniałego, jeżeli nie zabraknie nam aktywności i przekonania, że jesteśmy gotowi to czynić! Raz jeszcze: „TAK" dla Polski, "TAK" dla Europy, "TAK" dla nas wszystkich!!