16 maja 2003
16 maja 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski odwiedził Słupsk w ramach prowadzonej kampanii informacyjnej przed czerwcowym referendum.
Podczas wizyty prezydent Aleksander Kwaśniewski odsłonił tablicę nowego patrona Gimnazjum nr 1 Roberta Schumama. Odsłaniając tablicę Prezydent RP powiedział:
Robert Schuman jest patronem, który pokazuje wam drogę do wspólnej Europy i cieszę się, że gimnazjum w Słupsku, w miejscu szczególnym, mającym interesującą i niełatwą historię za sobą,
właśnie nosi jego imię. Myślę, że będziecie jako absolwenci tego gimnazjum w swoim życiu kierować się koncepcją europejską, koncepcją, która pokonuje granice, która jest otwarta wobec ludzi,
innych kultur i narodów, będziecie starali się być nie tylko dobrymi Słupszczanami, Polakami, ale także i Europejczykami i przygotujecie się do tej roli, choćby dobrze się ucząc.
Po uroczystości prezydent Aleksander Kwaśniewski wręczył dyrektorowi szkoły dokumenty przekazania 11 komputerów w ramach prezydenckiego programu „Internet w szkole”.
Następnie Prezydent RP spotkał się z przedstawicielami władz samorządowych oraz delegacjami miast partnerskich.
Po zakończeniu rozmów z samorządowcami prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z mieszkańcami Słupska.
Zwracając się do zebranych Prezydent powiedział m.in.:
Dziękuję za tak liczną obecność, dziękuję również za obecność tym, którzy piszą Unia - Nie i choć oni gwiżdżą, to powitajmy ich oklaskami, może pójdą po rozum do głowy.
Szanowni Państwo, jest mi zawsze bardzo miło być tutaj na Pomorzu Środkowym. Jako człowiek urodzony w Białogardzie od samego początku mam okazję bywać w Słupsku, znam ten region, ludzi i dzisiaj jestem rad, że wraz z referendum europejskim możemy spotkać się, możemy porozmawiać i wierzę, że będzie to debata, a nie przekrzykiwanie się. Drodzy Państwo raz jeszcze wszystkich witam i apeluję, ale to będzie tylko jeden apel, apel do tych, którzy przyszli protestować, czy mieć odrębne zdanie – zapraszam do dyskusji, zapraszam do debaty. Jeżeli na to zaproszenie odpowiadacie gwizdami to pamiętajcie, że nie ma was w tej rozmowie, nie będziemy zwracać na was uwagi. Będzie spokój? Jeżeli – nie to Drodzy Państwo musimy przygotować się do tego trudnego spotkania, dlatego bardzo proszę wszystkich, którzy myślą inaczej, aniżeli ci protestujący i uważają, że szansą dla Polski jest Unia proszę, żebyśmy gremialnie, niezależnie od tych gwizdów wznieśli taki oto okrzyk – Polska – Tak, Unia – Tak!!
Drodzy Państwo, moje spotkanie dzisiaj z Wami jest związane oczywiście z referendum 7 i 8 czerwca. Apeluję, aby wszyscy mieszkańcy Pomorza środkowego, ci, którzy chcą zagłosować na – Tak i ci, którzy chcą powiedzieć – Nie wzięli udział w tym referendum. Jest to jedna z najważniejszych decyzji, przed którą stoimy, jedna z najważniejszych decyzji dla Polski, dla nas, ale także dla następnych pokoleń. Dlatego proszę, żeby ten głos dotarł wszędzie, do mieszkańców Pomorza środkowego. Apeluję o udział w referendum 7 i 8 czerwca i wierzę, że Polacy mnie nie zawiodą – 7, 8 czerwca głos należy do Was, głos należy do wszystkich, którym na sercu leży los Polski.
Panie i Panowie, tę kampanię staram się prowadzić ponad podziałami partyjnymi. Jestem przekonany, że w tej ważnej sprawie powinniśmy oddzielić to, co nas różni, to, co nas na co dzień denerwuje i frustruje. To referendum to nie są wybory, które powtarzamy co 4 lata do parlamentu, czy co 5 lat wybory prezydenckie. To jest decyzja nadzwyczajnej wagi. Dlatego chcę bardzo ucieszyć się z powodu obecności na dzisiejszym spotkaniu w Słupsku dwóch specjalnych gości, którzy przyjęli moje zaproszenie. Ci goście są bardzo symboliczni dla sprawy, którą się zajmujemy. Oto przed dwudziestu kilku laty byli po przeciwnych stronach barykady – Bogdan Lis był czołowym działaczem rodzącej się Solidarności, Mieczysław Rakowski był wicepremierem rządu. Dzisiaj w sprawie UE nie dość, że myślą podobnie, nie dość, że przekonują do naszej obecności w Unii, to są wraz ze mną, siedzą koło siebie. Proszę o powstanie Pana Mieczysława Rakowskiego, Premiera Rządu Rzeczypospolitej oraz Pana Bogdana Lisa – działacza „Solidarności”, dzisiaj działacza Unii Wolności, osobę zaangażowaną na rzecz Unii Europejskiej. Będziecie mogli Państwo później wysłuchać ich uwag, ich opinii, ale zanim się to stanie pozwólcie, że ja powiem o moich argumentach na rzecz UE. O tym, że powinniśmy wziąć udział w tym referendum już wspomniałem i wierzę, że tak się stanie. Wierzę, że nie zagłuszą tego żadne gwizdy. Pytanie, które zadają nasi rodacy jest zasadnicze – dlaczego powinniśmy być w UE. Mówię to do tych którzy pytają, a nie tych którzy gwiżdżą, bo oni gwiżdżąc zagłuszają własną niewiedzę, własne wyrzuty sumienia, oni zagłuszają tę dobrą przyszłość dla Polski. Oni gwiżdżąc pokazują alternatywę, ta alternatywa dla Polski jeżeli nie wejdziemy do Unii to „przekichana” przyszłość. Oni pokazują postawę, która jest najbardziej niebezpieczna dla Polski dzisiaj, bo oznacza, że cała para idzie w gwizdek.(...)
Otóż dlaczego Polska powinna powiedzieć „tak”. Po pierwsze dlatego, że UE jest strukturą, która powstała 50 lat temu jako odpowiedź na najtragiczniejszą z wojen, która pochłonęła miliony ofiar, także tu w Polsce, która kosztowała nas blisko 6 milionów zamordowanych, tych którzy polegli w walkach, tych, którzy wojny nie przeżyli z chłodu i wszystkich innych plag, które spotkały tę ziemię i ten naród. Oto mądrzy Europejczycy, a wśród nich Robert Schuman, którego imię otrzymało Gimnazjum nr 1 w Słupsku, powiedzieli, że ta Europa może być inna, może być wolna od nienawiści, od przemocy, od wojny, od gwałtu, może rozwijać się i zapewnić swoim mieszkańcom bezpieczeństwo. Tacy ludzie jak Schuman i wielu innych doprowadzili do tego, że powstała UE do której dziś Polska ma szansę wejść po 52 latach istnienia tej struktury. My nie eksperymentujemy, my wkraczamy do organizacji, która przez 50 lat zapewniła swoim mieszkańcom pokój, bezpieczeństwo i rozwój, która zapewniła szacunek dla człowieka, poszanowania dla prawa, a także tolerancję wobec każdej mniejszości i prawa dla wszystkich mniejszości narodowych. Wkraczamy do struktury, która przez 50 lat ochroniła największe, uniwersalne wartości europejskie, wartości chrześcijańskie, wielki dorobek kultury europejskiej opartej na różnorodności, na otwartości, na dialogu, na debacie, która toczyła się w Europie od początku istnienia. Do takiej UE wkraczamy i ci, którzy wykrzykują: wczoraj Polska, dziś Bruksela nie wiedzą co mówią, nie wiedzą co piszą i to co próbujecie porównać jest nie do porównania. Krzysztof Piesiewicz, człowiek prawicy, wybitny scenarzysta na spotkaniu w Olsztynie wobec naszych kolegów, wobec was samych - bo coraz bardziej mam wrażenie, że wy wraz ze mną krążycie po Polsce, jest was niewielu, ale zawsze ci sami z tymi samymi gwizdkami, „impregnowani przeciwnicy UE” - otóż on wtedy powiedział w Olsztynie: to co wypisujecie na swoich plakatach to po prostu bluźnierstwo. Jak można porównać z UE, która pół wieku gwarantuje swoim narodom pokój i rozwój, ze Związkiem Radzieckim, który nie dość, że upadł, to zniewalał narody, narzucał swoje ideologie, nie dopuszczał do innego zdania i proponował rozwiązania gospodarcze, które doprowadziły ogromną część Europy do najgłębszego z kryzysów ekonomicznych. Zastanówcie się, czy czasami wasze „Nie” i wasze gwizdki nie są drogą do tego świata, który upadł. Czy nie są to gwizdki do struktur, które nie sprawdziły się w historii? Czy wy nas nie kierujecie na te manowce, z których z tak wielkim trudem, wśród tylu wyrzeczeń Polska wydostała się w ostatnich 15 latach? Zastanówcie się, co proponujecie, i zastanówcie się, dokąd Polskę i Polaków chcecie prowadzić. Oto wkraczamy do Unii, która wykazała swoją skuteczność, odwagę i determinację, swoją trwałość i swoją potęgę, jeżeli patrzymy na cały świat w jego wymiarze globalnym. Do takiej Unii wkraczamy i takiej Unii Polska powie „Tak” 7 i 8 czerwca. Wkraczamy do Unii, która szanuje odrębności i nie macie racji mówiąc, że oto Polska w Unii straci swój charakter, swoją tożsamość, język, kulturę czy tradycję. Siłą Europy jest różnorodność. Siłą kultury europejskiej jest to, że mówimy w różnych językach, że opieramy się na różnych tradycjach, to jest ten europejski fenomen. Dlatego Polska będzie liczyła się w Unii wraz ze swoim językiem, kulturą i odrębnością, ze swoją tożsamością. Jeżeli coś grozi nam w Unii, to właśnie nieumiejętność pracy, to właśnie zagwizdywanie prawdziwych problemów i wyzwań. Jeżeli coś nam grozi w Polsce, to taka postawa, która jest ślepa na współczesny świat, która prowadzi nas na margines historii.
Polacy powiedzą TAK, bo są narodem wolnym, ponieważ mają swoją tysiącletnią kulturę i państwo, ponieważ nie boją się takich krzykaczy i wiedzą, że ogromna większość Polaków ma poczucie własnej siły, godności, polskiej dumy, siłę naszej tradycji, języka, kultury, poezji, muzyki, teatru, plastyki, polskiego Kościoła. To jest nasza siła i nie zagwiżdżecie jej!
Polska ma wielką szansę rozwojową jeżeli powie „Tak” dla Unii Europejskiej. Nie ma znanych ekspertów ekonomicznych, którzy skończyli prawdziwe szkoły i znają się na ekonomii i gospodarce, którzy nie powiedzieliby, że wejście do Unii oznacza szansę na szybszy rozwój gospodarczy, na niwelowanie różnic w poziomie cywilizacyjnym między nami a wyżej rozwiniętymi państwami Europy. Rozwój, który oblicza się na 5% w skali rocznej, może więcej, oznacza miejsca pracy, także dla Słupska, dla Pomorza Środkowego, szybszy rozwój oznacza inwestycje, a to też są miejsca pracy, nowe technologie, wzrost możliwości eksportu dla Polski. 5% rozwoju to więcej pieniędzy dla budżetu, a to bardziej godziwe renty, emerytury, lepsze płace dla nauczycieli. 5% rozwoju to szansa dla polskiej młodzieży, to szansa dla regionów, które potrzebują inwestycji. To także szansa na rozwijanie infrastruktury, na drogi i autostrady, na lepszą ochronę środowiska, na wiele inwestycji, które potrzebujecie w swoim najbliższym otoczeniu. UE oznacza szanse rozwoju, i Polacy powinni z tej szansy skorzystać i wierzę że skorzystają.
A co proponują nam ci, którzy mówią „Nie”? Proponują nam stagnację, biedę, to, że bezrobotni pozostaną bezrobotnymi. Proponują nam przyszłość nie dość, że ryzykowną, to szarą i beznadziejną. To drodzy panowie proponujecie! I jeżeli chcecie to zaproponować Polakom, to słusznie, że gwiżdżecie, żeby zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia, bo jesteście nieodpowiedzialni, tak proponując Polsce i Polakom. Nie, Polska wybierze szansę i rozwój! Polska powie „Tak” 7 i 8 czerwca!
Wielu moich rodaków pyta, czy wejście do UE oznacza wyższe podatki, wyższe ceny. Odpowiadam: nie, dlatego że podatki nie są regulowane żadnymi normami unijnymi. O podatkach decydujemy my w Polsce. Ceny nie mają powodu wzrastać, bo o tym decydują koszty produkcji, rynek. Polska 1 maja 2004 po wejściu do Unii nie będzie musiała mieć ani wyższych podatków, ani nie zmienią się ceny. Niestety, trzeba uczciwie powiedzieć, też nie zmienią się płace, bo żaden cud 1 maja nie nastąpi. Wtedy otrzymujemy szansę, która przyniesie nam efekty każdego miesiąca, każdego roku, a szczególnie w perspektywie wielu lat. Jeżeli z tej szansy skorzystamy, jeżeli wykażemy się talentami, pracowitością, konsekwencją. Polacy tak będą pracować, bo wykazali takie umiejętności. My do Unii wkraczamy po 15 latach ciężkiej pracy, wielkiego wysiłku, który został podjęty poprzez reformy roku 1989-90. Polskie miejsce w Unii opiera się na dorobku Solidarności, na walce o wolność, którą Polacy prowadzili przez całe lata, na wielkiej zmianie ustrojowej, która dokonała się w Europie Środkowej i Wschodniej dzięki Polsce.
Ale opieramy także tę nadzieję na wielkim wysiłku milionów Polek i Polaków, którzy pracowali, ponieśli wyrzeczenia, którzy podjęli trud przekształceń polskiej gospodarki i dzisiaj mogą być z tego dumni, bo Polska jest przygotowana do obecności w Unii Europejskiej. Tu w Słupsku, milionom Polek i Polaków, mieszkańcom Słupska i Pomorza Środkowego mówię dziękujemy, jesteśmy Wam wdzięczni za tę pracę i tę konsekwencję, za Wasz wysiłek i Wasze wyrzeczenia jako Prezydent bardzo Wam dziękuję.
Wiele niepokoju jest w środowiskach polskich rolników, ale spójrzcie drodzy, polscy rolnicy, co możecie uzyskać dzięki Unii Europejskiej, dzięki polskiej obecności w Unii. Będziecie jedyną grupą zawodową, która otrzyma dopłaty bezpośrednie. 5-cio hektarowe gospodarstwo w grudniu 2004 dostanie 3 tys., za każde większe odpowiednio więcej. Polscy rolnicy uzyskają pewność, że ich produkcja będzie mogła znaleźć zbyt, skończy się niepewność, jaką znamy od dziesiątków lat w Polsce nadwyżek, niedoborów, klęski urodzaju i klęski niedoboru. Będziecie mogli skorzystać z inwestycji, które będą prowadzone na wsi i będziecie mogli, ci, którzy produkują najlepiej skorzystać z szerokiego wejścia na rynki Unii Europejskiej, na rynki europejskie. Unia z 25 krajami, z dodatkowymi 10 krajami to jest 450 milionów ludzi, to ogromny rynek, który jest również rynkiem otwartym dla polskich przedsiębiorców, dla polskich rolników, dla polskich produktów, tylko trzeba z tej szansy również skorzystać. Nie wolno panowie tej szansy przegwizdać. Nie wolno. Polska uzyska również nie tylko w rolnictwie, ale w innych dziedzinach nadzwyczajną szansę wpływania na to, co w Europie się dzieje. I to chcę powiedzieć do tych, którzy mówią – Unia nie – otóż wy ze swoją koncepcją chcecie zostawić Polskę na marginesie, chcecie pokazać, że Polska nie ma co się liczyć we wspólnej Europie, że Polska będzie mogła jedynie mówić głosem narodu, który znajduje się w politycznej próżni. Co pan powie z tym młody chłopakiem na plecach – kiedy Litwini, Słowacy i Czesi będą decydować o losach Europy, a pan będzie gwizdał sobie na to wszystko Pan przegwiżdże nie tylko swoją przyszłość. Pan przegwiżdże przyszłość tego młodego chłopaka. To jest skala pańskiej nieodpowiedzialności.
Panie i Panowie, alternatywą jest być w próżni europejskiej. Otoczeni od północy przez Litwę, która powiedziała – Tak dla Unii, przez Niemcy, które są w Unii, przez Słowację, która dziś i jutro powie – Tak dla Unii, Czechy i Węgry, które również będą w Unii. Na taką pozycję Polski żaden ambitny Polak nie może się zgodzić. Polska – 40 mln ludzi w środku Europy powinna odgrywać swoją rolę i może odgrywać tę rolę. Europa nas przyjmuje, Europa jest gotowa. Jest przygotowana na to, żeby polskiego głosu słuchać, ale to ma być głos, który składa się ze słów, myśli, a nie z gwizdów, a nie z bezmyślności, a nie z pustki. Musi być mocny głos Polski, która myśli, rozumie i proponuje.
Drodzy państwo, skoro już o młodych ludziach powiedziałem, to chciałbym zaapelować do tu obecnych rodziców, dziadków i babć, szczególnie apeluję do babć, które mają zawsze silną pozycję polityczną w każdej polskiej rodzinie, mamy pójść głosować dla tego pokolenia najmłodszego, które w Polsce jest jakże liczne. Blisko 2 mln młodzieży na uczelniach wyższych, 7 mln w szkołach od podstawowej do średniej, w przedszkolu ponad pół miliona młodzieży. Tym młodym ludziom szczególnie, którzy nie mogą głosować, oni są tu w pierwszym rzędzie między Wami – im musimy dać przepustkę do tej lepszej przyszłości. To my musimy zagłosować – Tak – po to żeby oni mogli skorzystać z naszej obecności w Unii Europejskiej. Dlatego apeluję do dorosłych – nie wolno nam odebrać nadziei i szansy dla młodego pokolenia, dlatego powinniśmy powiedzieć – Tak – dla Unii Europejskiej, dlatego tak ważne jest referendum 7 i 8 czerwca. Drodzy Państwo bardzo na Was liczę, bo to wy zadecydujecie o przyszłości polskiej młodzieży. Polska uzyskuje szanse rozwoju. Polska może skorzystać z wielu miliardów złotych pomocy europejskiej w ciągu najbliższych kilku lat, później również. Polska może unowocześnić się i pamiętajmy, że musimy podjąć wysiłek unowocześnienia kraju niezależnie od tego, czy będziemy w Unii, czy nie. Polska nie może być europejskim zaściankiem. Dzięki obecności w Unii możemy to wszystko zrobić szybciej, lepiej, skuteczniej, korzystając z ich doświadczeń i wsparcia finansowego. Wierzę, że umiemy to zrobić. Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią – czy Polacy potrafią wykorzystać taką szansę. Przecież gdybyśmy sami sobie powiedzieli, że nie potrafimy wykorzystać tej szansy, to co to oznacza, jakie świadectwo o sobie wystawiamy – że jesteśmy niezdolni, że jesteśmy nieprzedsiębiorczy, że jesteśmy leniwi. Jakie świadectwo o sobie wystawiamy. Polacy apeluję do Was – uwierzcie w swoje możliwości, w swoją siłę. Uwierzcie w swoje talenty, nie dajcie się zakrzyczeć, nie dajcie sobie wmówić, że my nie potrafimy. Nie z takich opresji historycznych Polacy wychodzili, w trudnych czasach dawali sobie radę, wykazywali nadzwyczajną przedsiębiorczość, wykazywali umiejętności, za które byli podziwiani na wschodzie i na zachodzie. I dzisiaj będzie tak samo. Polska zajmie w Unii Europejskiej należne miejsce, bo jesteśmy do tego zdolni, bo umiemy to zrobić i tak zrobimy. I bardzo proszę tu, w Słupsku, ludzi, którzy przeszli także tak wiele, pionierów, którzy przyjeżdżali tutaj zaraz po II wojnie światowej – jakże Wy – ludzie tak dzielni – macie nie wierzyć w umiejętności Polaków, w talenty Polek i Polaków.
7 i 8 czerwca decyduje się przyszłość Polski. 7 i 8 nie można zostać w domu, bo nie będzie żadnego usprawiedliwienia dla takiej postawy. Musimy wziąć udział w tym referendum i apeluję – zagłosujmy – Tak.
A teraz raz jeszcze powiedzmy tym, którzy uważają inaczej co sądzimy, a sądzimy przecież, że - Polska Tak i Unia Tak. Taka decyzja w referendum jest najlepsza dla Polski, jest dobra dla Europy, jest dobra dla tu obecnych wszystkich naszych rodaków. Ona jest najlepsza dla przyszłego pokolenia, dlatego raz jeszcze proszę o udział, dlatego raz jeszcze mówię – Tak dla Polski, Tak dla Europy, Tak dla nas wszystkich, Tak dla przyszłych pokoleń, Tak dla Słupska i Pomorza środkowego. To wielkie – Tak niech będzie słyszalne od Bałtyku po Tatry, bo to jest najlepsza decyzja, jaką możemy podjąć i ją podejmiemy i nie damy się zagwizdać, zakrzyczeć, przestraszyć. Nie po to Polacy ponieśli tyle wyrzeczeń, nie po to wykazali tyle dzielności przez lata, żeby dzisiaj ulec grupce gwizdaczy. Nie, Drodzy Państwo Polska będzie w Unii dzięki Wam, dzięki Waszym głosom. Polska Tak, Unia Tak!!