11 grudnia 2003
11 grudnia 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski złożył roboczą wizytę w Republice Federalnej Niemiec.
Podczas pobytu Prezydent RP spotkał się z Kanclerzem Gerhardem Schröderem i Ministrem Spraw Zagranicznych Joshką Fisherem. Następnie Aleksander Kwaśniewski wziął udział w roboczym śniadaniu z Prezydentem Johanesem Rauem.
Prezydentowi towarzyszyli m.in. Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz i Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha.
Podsumowując wizytę Prezydent RP powiedział w Berlinie m.in.
Konferencja Międzyrządowa ma swoją dynamikę i gdybym miał dzisiaj prorokować, to rzeczywiście przy tak sztywnym stanowisku niemieckim, przy tak zdecydowanym, dobrze objaśnionym i umotywowanym stanowisku polskim, nie widać możliwości porozumienia. Ale podkreślam - Konferencja ma swoją wewnętrzna logikę i Pan Minister Cimoszewicz, który pojedzie tam, będzie jeszcze pracował na tym, aby przekonać do kompromisu, który wydaje się bardzo rozsądny.
Rozmowa z Kanclerzem Niemiec była trudna, ponieważ mamy różne stanowiska. Natomiast wartością jest, że ta rozmowa odbyła się. Sąsiedzi, partnerzy, ludzie poważni, muszą ze sobą rozmawiać i dobrze, że możemy to czynić w takiej atmosferze jak w Urzędzie Kanclerskim czy w Pałacu Bellevue u Pana Prezydenta. Nasi partnerzy znają polskie argumenty, my znamy argumenty naszych partnerów i wiemy, że razem jesteśmy współodpowiedzialni – co podkreślam – współodpowiedzialni za przyszłość Europy i trzeba tu szukać rozwiązań. Niezależnie od tego czy w Brukseli w ciągu najbliższych dni będzie porozumienie, czy nie, to i tak trzeba będzie żyć i współpracować, a świat się nie zawali.
Polska proponuje, abyśmy najpierw spróbowali Nicei, a jak zdobędziemy doświadczenia, wypowiemy się na ten temat kompetentnie. Dzisiaj mówimy o formule nicejskiej, która w życie nie weszła, a już jest traktowana jako złe rozwiązanie. W naszym przekonaniu ocena ta nie musi być prawdziwa, natomiast zarówno Niemcom, jak i Europie, i nam, potrzeba czasu by zbadać czy system nicejski działa, czy przyczynia się do efektywności współpracy europejskiej, czy jest zrozumiały przez opinię publiczną. Ale dopóki nie zaczniemy stosować tej formuły, będziemy rozmawiać tylko teoretycznie. My jesteśmy zwolennikami formuły „randez-vous”, czyli spotkania po jakimś czasie i oceny, czy „Nicea” broni się intelektualnie i politycznie.
Jeżeli jednak okaże się, że stanowisko niemieckie w sprawie odejścia od „Nicei” jest nieprzekraczalne, to informuję tu, w Berlinie, że polskie stanowisko jest również nieprzekraczalne.