14 października 2004
14 październik 2004 roku w Pałacu Prezydencki odbyła się konferencja Prasowa Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego po zakończeniu konsultacji z ugrupowaniami parlamentarnymi.
Oświadczenie Prezydenta RP
Od rana trwały konsultacje z przedstawicielami tych ugrupowań, które poparły rząd premiera Belki parę miesięcy temu. Uzyskałem zapewnienie, że decyzje będą potrzymane, że głosowanie za wotum nieufności będzie podobne do tego, które już obserwowaliśmy, a więc premier może liczyć na poparcie takich ugrupowań jak: SLD, SdPl, UP, mniejszość niemiecka, ugrupowanie Pana posła Jagiellińskiego. Oczywiście Sejm jest miejscem, gdzie różne niespodzianki się zdarzają, a więc do momentu wyświetlenia wyniku na tablicy nie będziemy mieli stuprocentowej pewności, ale jestem przekonany, że ten rząd jest dobrym rządem. Zasłużył sobie na to, żeby potwierdzić mu legitymację i żeby mógł działać dalej. Również dosyć jednomyślnie uznaliśmy, że właściwym terminem dla wyborów powinien być koniec maja, czy przełom maja i czerwca, bo to zależy od wielu elementów kalendarza politycznego, ale o tym oczywiście będzie decydował Sejm w uchwale o swoim samorozwiązaniu. Konsultacje były okazją do dyskusji o sprawach polskich, międzynarodowych. To były bardzo interesujące rozmowy dla mnie. Dotyczyły m.in. spraw irackich, relacji polsko-niemieckich, a także tych wszystkich kwestii, które są dzisiaj istotne dla określenia dla polskiej polityki. Chcę podziękować wszystkim uczestnikom konsultacji za bardzo konstruktywny i bardzo otwarty wkład do tych rozmów, które prowadziliśmy.
Na pytanie dotyczące spotkania Jana Kulczyka z Władymirem Ałganowem Prezydent RP odpowiedział:
Pierwsze, jestem w o tyle trudnej sytuacji, że Państwo możecie mówić co chcecie, a ja jestem zobowiązany klauzulami tajności dokumentów, które otrzymywałem. I z tej tajemnicy nie zostałem zwolniony, a nie chciałbym się dzisiaj sam z tego zwalniać ponieważ boję się, że byłaby to zachęta dla wszystkich, żebyśmy już w ogóle zrezygnowali z czegoś, co jest ustawowo zagwarantowane. Dokumenty dotyczące tej sprawy zostały mi przekazane w trybie właściwym. Notatka , o której Pan mówi o powoływaniu się na moje nazwisko jest o tyle mało wartościowa, że jest to jednoźródłowa, nie podpisana de facto informacja, która moim zdaniem ma dużo mniejsze znaczenie, choć ja oczywiście nie mogę niczego wykluczać, bo nie ma czegoś takiego jak taśma z rozmów, które tam były prowadzone.
Natomiast chcę Państwu powiedzieć jasno, że zostały wdrożone wszystkie procedury dla wyjaśnienia sprawy i finał tych procedur jest następujący, że to o czym mówił szpieg A., będę używał tego sformułowania, nie zostało potwierdzone, co mnie oczywiście bardzo cieszy, bo to oznacza, że osoby, które zostały przez szpiega A. pomówione są osobami niewinnymi i cieszę się bardzo, że taki właśnie był finał tych badań, które odpowiednie służby czyli ABW prowadziły. Osoby, które były wymienione, dzisiaj gniewają się, mają oczywiście taki bardzo naturalny odruch, ale myślę, że do tego takie agencje powołano, aby zgodnie z przepisami, a podkreślam, że było to wszystko zgodnie z przepisami, wyjaśniać różne sprawy. I te sprawy zostały wyjaśnione z korzyścią dla tych ludzi. Tak naprawdę uważam, że lepiej, że ta sprawa została wyjaśniona przez właściwe służby, aniżeli byłaby plotką towarzyską czy informacją, która krąży po salonach. To jest sprawa pierwsza.
Po drugie, ja o całej sprawie dowiedziałem się z tej notatki, oczywiście przy jakiejś okazji, już nie pamiętam przy jakiej, z Panem doktorem K. rozmawiałem mając do niego zasadnicze pretensje, że w takiej rozmowie uczestniczył. Jego wypowiedź mówiła, że on nie wiedział, że właśnie ten człowiek pełni taką rolę w tej firmie energetycznej rosyjskiej. Nie potrafię dzisiaj tego ocenić, czy mógł wiedzieć, czy nie mógł wiedzieć czy rzeczywiście była to dla niego niespodzianka. Miałem w każdym bądź razie pretensje, które wyraziłem.
Po trzecie, jest problem kontaktu z firmami rosyjskimi ponieważ udział ludzi, którzy mają związki ze służbami specjalnymi jest po prostu duży. Myślę, że dzisiaj argument, że ktoś spotyka się z kimś, kto w swoim życiorysie ma tego rodzaju karierę nawet nie może być przyjęty, bo to by oznaczało, że ja nie mogę rozmawiać z Prezydentem Rosji czy z Ministrem Obrony Narodowej Rosji, bo przecież oni wszyscy tę karierę mają za sobą. Oczywiście osoba szpiega A. jest tu inna, bo wiemy kim on był, jakie szkody spowodował dla Polski i dla mnie osobiście żeby była jasność. W tym sensie uważam, że to spotkanie i tamta rozmowa była może biznesowo sensowna, ale w sensie moralnym naganna i taką opinię doktorowi K. bardzo precyzyjnie, a nawet bym powiedział brutalnie któregoś dnia wyłożyłem.