Oświadczenie
Syn mój Krzysztof Ungier rozpoczął samodzielne życie zbyt wcześnie, ale będąc pełnoletnim zrobił to świadomie. Odpowiada za swe czyny, w tym także konflikty z prawem i sposób ich rozwiązywania.
Znałem relacjonowane przez prasę przypadki prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym i niewłaściwego postępowania, ale poza rozmową z synem, nigdy nie interweniowałem w sposób ich rozstrzygania.
Wyrażam ubolewanie w stosunku do tych policjantów, którzy narażeni byli, jak twierdzą, na złe zachowanie ze strony Krzysztofa Ungiera.
Chcę publicznie przeprosić Krzysztofa, że nie poświęciłem dostatecznie dużo czasu i wysiłku, by przygotować go do życia.
„Rzeczpospolita” z dnia 27 grudnia 2004 roku oskarżyła na swoich łamach mnie i moją rodzinę o lekceważenie prawa, naruszenie zarówno jego ducha jak i litery. Pan Krzysztof Gottesman pisze o mnie, że „formalnie miał postawione zarzuty” co nie jest prawdą, bowiem zgodnie z art. 313 § 1 KPK „przedstawienie zarzutów wymaga zaznajomienia z nim podejrzanego i przesłuchania go”, a tego nie uczyniono. Pan Bertold Kittel twierdzi, że „Krzysztof Ungier jest dziś szybko awansującym pracownikiem Petrolotu”, co też nie jest prawdą, bo do niedawna mył tam samochody, a dziś jest referentem. Pisze też dalej, że jest to „spółka zależna koncernu Orlen”, co sytuuje całą sprawę w określonym kontekście politycznym.
Jestem człowiekiem uczciwym i przyzwoitym i choć powyższe okoliczności nie wiążą się ze sprawowaną przeze mnie funkcją w Kancelarii Prezydenta RP to nie mogę jednak, uwikłany w ich publiczne i prawne wyjaśnianie, nadal w sposób zadowalający wypełniać swoich służbowych obowiązków. Dlatego w poczuciu odpowiedzialności składam na ręce Pana Prezydenta RP rezygnację z pełnienia funkcji Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Serdecznie dziękuję Panu Prezydentowi za zaszczyt dziewięcioletniej pracy i zaufania.
Warszawa, 27 grudnia 2004 roku Marek Ungier