6 grudnia 2004 roku w Pałacu Prezydenckim odbyła się konferencja poświęcona prezentacji najnowszego raportu UNDP dotyczącego rozwoju społecznego „W trosce o pracę”.
Według raportu w okresie najbliższych 4-5 lat Polska nie osiągnie standardu europejskiego w poziomie bezrobocia - poniżej 10%. Polska notuje także najgorsze z 25 członków Unii Europejskiej wskaźniki zatrudnienia. Prezentowany raport, przygotowany przez UNDP i Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych proponuje długofalowe rozwiązania problemu bezrobocia w Polsce.
Ze względu na pilna wizytę w Kijowie Prezydent RP nie mógł wziąć udziału w konefrencji. Szef Kancelarii Prezydenta RP minister Jolanta Szymanek-Deresz, odczytała w imieniu Prezydenta RP, jego wystąpienie, w którym czytamy:
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Kolejny już raz mam przyjemność uczestniczyć w prezentacji raportu Biura Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju w Polsce. Korzystam z okazji, by serdecznie podziękować jego autorom, całemu zespołowi redakcyjnemu pod kierownictwem pani profesor Stanisławy Golinowskiej i pana doktora Michała Boni, dzięki którym powstało tak wnikliwe i bezstronne wydawnictwo.
Tegoroczna edycja raportu poświęcona jest problemom rynku pracy w Polsce. Jestem wdzięczny Państwu za podjęcie tego tematu, który uważam za jedną z najważniejszych i wymagającej szczególnej troski, kwestii społecznych w naszym kraju.
Przekonują o tym zawarte w raporcie dane, które biją na alarm: notujemy najgorsze, spośród 25 członków Unii Europejskiej wskaźniki; zaledwie 52 procent Polaków w wieku produkcyjnym ma pracę; liczba bezrobotnych sięga prawie 3 milionów; stopa bezrobocia w niektórych regionach oscyluje nawet w granicach 40 procent; zbyt długi jest też czas poszukiwania zatrudnienia, który wynosi średnio prawie 16 miesięcy. Ponad 40 procent ludzi młodych nie może znaleźć pracy.
To niedobra statystyka, na którą złożyło się wiele przyczyn. Podzielam pogląd autorów raportu, którzy twierdzą, że u podstaw utrzymującego się w naszym kraju wysokiego bezrobocia legły przeobrażenia, jakie dokonały się w ciągu ostatnich 15 lat w polskiej gospodarce: zamykanie nierentownych przedsiębiorstw, prywatyzacja i modernizacja.
Ale nie można za taki stan rzeczy obarczać jedynie procesów transformacji ustrojowej, zmian restrukturyzacyjnych czy postępu technologicznego. Winy należy upatrywać także po stronie systemu edukacyjnego, który niezbyt elastycznie dostosował się do zachodzących w gospodarce przemian; związany z tym niedostatek nowoczesnych programów szkolnych; zbyt zróżnicowany poziom wykształcenia między miastem a terenami wiejskimi. Dobrze więc, że również i na to zwracacie Państwo uwagę w swoim opracowaniu.
Kreśląc strategię rozwoju kraju i stawiając na priorytety – wzrost PKB i niską inflację, zbyt mało uwagi poświęciliśmy – moim zdaniem – temu, co dzieje się na rynku pracy. Wydawało się, że samo zdławienie inflacji i wejście na ścieżkę szybkiego wzrostu, stanie się kołem napędowym dla tworzenia nowych miejsc pracy. Tak się jednak nie stało, o czym boleśnie przekonujemy się teraz, porównując wyniki osiągane przez polską gospodarkę ze wskaźnikami bezrobocia.
Mam nadzieję, że utrzymujące się tempo wzrostu i dochodzące pomyślne sygnały z wielu sektorów gospodarki, a także przewidywane w 2005 roku ożywienie inwestycyjne, spowodują wzrost zatrudnienia. Efekty powinny również przynieść dobrze wykorzystane fundusze unijne, przeznaczone na aktywizację bezrobotnych. Zdaniem analityków już w przyszłym roku zwiększy się zatrudnienie w gospodarce o 88 tysięcy miejsc. Według ich szacunków coraz więcej osób będzie podejmować też pracę na własny rachunek.
Optymizmem może napawać fakt, iż kolejny już miesiąc utrzymuje się spadek bezrobocia. Jest on co prawda niewielki, ale lepszy od prognozowanego.
Początkowo zakładano, że dopiero na koniec tego roku osiągnie poziom poniżej 19 procent. Tymczasem już w październiku stopa bezrobocia wyniosła 18,7 procent i była o 0,2 procenta niższa od wrześniowej, co oznacza, że 33 tysiące ludzi znalazło pracę i nie musi już wyciągać ręki po zasiłek.
Skala bezrobocia jest jednak w Polsce tak wielka, że chcąc uzyskać widoczną i odczuwalną poprawę, potrzebne są znacznie bardziej zdecydowane działania. Musimy sobie uświadomić, że walka z nim nie może być wyłącznie problemem rządu, parlamentu czy lokalnych samorządów. Powinny się w nią zaangażować partie polityczne, organizacje pracodawców, związki zawodowe. Potrzebny jest w tej sprawie autentyczny, jak najszerszy dialog społeczny, który umożliwiłby wypracowanie korzystnych rozwiązań ukierunkowanych na wzrost zatrudnienia. Przede wszystkim zaś potrzebna jest dobra wola, chęć porozumienia i działania ponad podziałami, odpolitycznienie problemu bezrobocia.
Sukces przynieść może znacznie aktywniejsza niż dotychczas polityka na rynku pracy; usuwanie barier utrudniających przyjmowanie nowych pracowników, pobudzanie przedsiębiorczości; uelastycznienie systemu podatkowego; dostosowanie polityki edukacyjnej do wymagań pracodawców.
Jestem zdania, że prezentowany dziś raport powinien stać się obowiązkową lekturą dla wszystkich, którym leży na sercu problem walki z bezrobociem. Mam nadzieję, że sięgną po niego zarówno politycy, jak i pracodawcy, że trafi do rąk samorządowców, działaczy związkowych i społecznych. Że będzie dla nich inspiracją do działania i podejmowania konkretnych decyzji.
Myślę, że warto skorzystać z rozwiązań, które sprawdziły się już w państwach Unii. Wiele krajów, przeżywało tam podobne do naszych problemy. Dziś przestał to być u nich temat numer jeden. Ich doświadczenia wyniesione ze współpracy najważniejszych instytucji i agend rządowych w zakresie koordynacji polityki pracy, mogą być i w Polsce bardzo przydatne.
Raz jeszcze serdecznie dziękuję autorom raportu za wysiłek włożony w jego przygotowanie. Dziękuję instytucjom, które udzieliły Państwu wsparcia w tym dziele. Dziękuję Biuru Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju w Polsce za podejmowanie tematów, które mają priorytetowe znacznie dla społecznego rozwoju naszego kraju. Dzięki Państwa wydawnictwom, a jest to już ósme polskie wydanie raportu, możemy lepiej uświadamiać sobie nasze bolączki i niedomagania oraz lepiej sobie z nimi radzić.
Tegoroczne opracowanie traktuję jako punkt wyjścia i zachętę do podjęcia debaty z udziałem wszystkich działających na rynku pracy partnerów. Liczę, że będzie on skutecznym narzędziem wspomagającym politykę państwa w walce z bezrobociem.