Menu rozwijane

11 czerwca 2004
11 czerwca 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie artykułu 155 p.1 Konstytucji RP, desygnował Marka Belkę na Prezesa Rady Ministrów. Zwracając się do uczestników uroczystości prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in. Witam w Pałacu Prezydenckim. Dziś rozpoczynamy kolejny trzecie etap powoływania nowego rządu. Zgodnie z konstytucją, inicjatywa w tej sprawie należy ponownie do Prezydenta RP. W związku z tym pragnę oświadczyć: Po pierwsze – Polska potrzebuje dobrego rządu. Takiego, który w kompetentny, przejrzysty i skuteczny sposób rozwiąże najpilniejsze problemy kraju. Podtrzymuję swoje stanowisko sprzed kilku tygodni, że takim rządem jest gabinet Marka Belki. Gwarancję jego jakości daje osoba premiera, jak również zaproponowany przez niego skład Rady Ministrów, a także znany opinii publicznej, bo zaprezentowany w Sejmie program. Jestem przekonany, że obecnie ten rząd, rząd Marka Belki jest najlepszym rozwiązaniem dla Polski. Ze smutkiem przyjmowałem różnego rodzaju opinie, także przekazywane mnie osobiście, że doceniają talenty, kwalifikacje Marka Belki, że jest to najlepszy kandydat, ale proszą, żeby wybrać kandydata gorszego, byle jakiś był. Uważam, że w ten sposób nie wolno psuć ani państwa, ani nie wolno poddawać się rozwiązaniom gorszym, kiedy mogą być lepsze. Katalog niezbędnych działań jest znany. Przede wszystkim szybkich decyzji wymaga sytuacja w ochronie zdrowia. Będzie dzisiaj również nominowany nowy minister zdrowia. Zadaniem niezwykle ważnym jest osiągnięcie maksimum korzyści z pierwszego roku członkostwa w Unii Europejskiej. Uporządkowania wymaga zarządzanie majątkiem państwa i polityka prywatyzacyjna. Nie sposób nie zauważyć, że już rozpoczęto uzdrawianie, porządkowanie sytuacji w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Nie wolno już odkładać na później posunięć, które zmierzają do ograniczenia bezrobocia, do zmniejszania stref biedy i wykluczenia społecznego. Styl, w jakim działa od 2 maja gabinet Marka Belki przekonuje, że te najważniejsze dla kraju sprawy będą, bo mogą być rozwiązywane szybko i skutecznie i w uczciwy sposób. Również potwierdza się to, o czym mówiłem mianując ten rząd, że widać z całą wyrazistością, że ci ludzie chcą pracować, nie kandydować. Ci ludzie uznają wyższość racji państwowych nad partyjnymi. Po drugie – Chciałbym, aby Polska działała według reguł czytelnych, przejrzystych i konsekwentnych. Dlatego trzymam się tej propozycji, którą przedstawiłem w maju. Dlatego nie uległem jakimkolwiek namowom, aby cokolwiek z tych propozycji zmieniać. Czytelność, konsekwencja, to, czego nam przez ostatnie lata i to nie tylko ostanie trzy lata, ale przez wiele lat brakowało. Wierzę, że to co się dzieje w ostatnich tygodniach, choć niełatwe jednak jest dowodem, że można działać czytelnie i konsekwentnie. Nasze działania muszą być zgodne z prawem, zasadami demokracji i Konstytucji. I dlatego chcę powtórzyć to o czym mówiłem wielokrotnie: jeżeli rząd Marka Belki nie uzyska niezbędnego poparcia w Sejmie, wybory parlamentarne muszą odbyć się w ciągu 45 dni od daty nieudzielenia wotum zaufania w dniu wolnym od pracy. Tak stanowi Konstytucja. I ci wszyscy, którzy sądzą, że będę naciągał Konstytucję mylą się. Chcę, żeby moje stanowisko w tej sprawie było czytelne i będzie konsekwentne jak i w całej kwestii kryzysu rządowego w Polsce. To oznacza, że wybory najprawdopodobniej, gdyby wotum zaufania nie zostało udzielone odbyłyby się 8 sierpnia. Podkreślam, nie jest to żaden szantaż. Niektórzy usiłują to przedstawić w ten właśnie sposób. To jest przede wszystkim wyraz mojego szacunku dla Konstytucji, którą współtworzyłem oraz dla państwa prawa. Doskonale sobie zdaję sprawę z niedogodności tego terminu, ale Konstytucja nie pozostawia dużego pola manewru. Stanowi ona, że Prezydent wyznacza datę wyborów do Sejmu i Senatu „na dzień przypadający nie później niż w ciągu 45 dni od dnia zarządzenia skrócenia kadencji Sejmu”. Decyzja zatem należy do posłów. Wszystkie możliwości innych rozwiązań zostały wyczerpane. Przebieg dotychczasowych konsultacji udowodnił, że nie ma dobrej alternatywy dla gabinetu Marka Belki. Ostatnie tygodnie pokazały również nie ma żadnej innej kandydatury, za którą stałaby sejmowa większość. Natomiast trwa dyskusja, która dotyczy różnych terminów skrócenia kadencji parlamentu. Ta sprawa jest otwarta. Można i należy nad nią dyskutować. Premier w swoim expose określił swój plan działania i horyzont czasowy dla tego działania. Ma w tej mierze moje wsparcie. Ale przypominam, że Sejm cały czas dysponuje możliwościami podjęcia decyzji o skróceniu kadencji 2/3 głosów i leży to w rękach Pań i Panów posłów. Chciałbym Drodzy Państwo wszystko to co się dzieje przede wszystkim służyło Polsce i Polakom, żeby służyło naszej pozycji w UE, w której już jesteśmy i w której nie możemy powiedzieć: „Unio zaczekaj, bo my mamy swoje wewnętrzne kłopoty, albo zaczekajcie, ponieważ nie możemy wypracować swojego stanowiska”. Ponosimy współodpowiedzialność nie tylko za 40 milionów Polaków i Polek mieszkających tu nad Wisłą, ale za wielką wspólnotę 450 milionów na naszym kontynencie. Dlatego ważne jest , aby ten rząd mógł udać się na konferencję europejską 17 i 18 czerwca w przekonaniu, że nie chcemy zniweczyć niczego, co udało się nam w ostatnich latach osiągnąć. Nie zachwiać polską pozycją w UE. A także żeby ten rząd mógł skorzystać z pełnego konstytucyjnego mandatu, który zostanie mu udzielony. Apeluję do Pań i Panów posłów o poparcie dla rządu Marka Belki. Wiem, że nie zawsze to jest proste ze względu na kalkulacje partyjne, na zaszłości, na różne opory, które wynikają i z dawnej historii i tej najnowszej. Zwracam się do Pań i Panów posłów o zrozumienie wagi chwili, o poczucie odpowiedzialności za Polskę, za silną Europę, za silną Polskę w tej Europie, bowiem potrzebujemy stabilnego, dobrze działającego, skupionego na pracy merytorycznej rządu na najbliższy czas. Jestem przekonany, że ci wszyscy którzy powiedzą „tak” nawet bijąc się z myślami i przekonując się do ostatniej chwili czy warto zostaną przez historię docenieni. I rodacy będą rozumieli ich postawę i ten właśnie wybór. Tego Panu prof. Markowi Belce i rządowi bardzo serdecznie życzę. W tej pracy konsultacyjnej będę Pana Premiera wspomagał przez najbliższe dwa tygodnie. Za kilkanaście godzin kończy się czas agitacji wyborczej, chciałbym więc zwrócić się raz jeszcze do moich rodaków o udział w wyborach europejskich. To jest test na naszą europejską współodpowiedzialność. Jest to pytanie o to, czy Polacy dojrzeli do swojej ważnej roli w Europie. Wierzę, że frekwencja będzie dobra. Nieprawdą jest, że na listach różnych ugrupowań nie można znaleźć kandydatów godnych, których można poprzeć. Nie agituję za żadną partią, czy osobą, proszę jedynie o udział, o przyjrzenie się tej naprawdę szerokiej palecie propozycji kandydatów jakich możecie Państwo znaleźć. Polska powinna pokazać, że Europa jest nie tylko naszą szansą i oczekujemy od niej nie tylko wsparcia gdy chodzi o fundusze strukturalne, ale, że Europa jest naszą współodpowiedzialnością, że Europa jest naszym wspólnym kontynentem gdzie działamy według tego hasła, które tutaj towarzyszyło naszym debatom europejskim, aby budować silną Polskę w silnej, solidarnej Europie. Od Państwa udziału w wyborach europejskich będzie zależało na ile na tej drodze pójdziemy naprzód. Wierzę, że będziemy mogli to właśnie uczynić.