Menu rozwijane

23 czerwca 2004
23 czerwca 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z polskimi misjonarzami. W spotkaniu uczestniczyli również Sekretarze Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbara Labuda i Dariusz Szymczycha. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m. in.: To jest rzeczywiście wydarzenie historyczne, bowiem z mojej pamięci, ale także wiedzy o poprzednich latach wynika, że takiego spotkania w Pałacu Prezydenckim do tej pory nie było, a więc tym bardziej serdecznie witam. Cieszę się, że możemy się spotkać i mam nadzieję, że po tym spotkaniu będziemy mieli czas na rozmowy bardziej osobiste. Chcę z wielką serdecznością powitać moich dzisiejszych gości: księdza doktora Czesława Noworolnika, sekretarza Komisji Episkopatu Polski do spraw Misji oraz wszystkich Was, misjonarzy i misjonarki - przedstawicieli tego niezwykłego zajęcia i powołania jednocześnie, jakim jest realizowanie w dalekich krajach całego świata działalności misyjnej Kościoła Katolickiego. Szczególnie cieszy mnie, że może być dziś z nami nestorka polskich misjonarzy, pani doktor Wanda Błeńska, niegdyś bojowniczka Armii Krajowej, a po wojnie przez blisko pół wieku zasłużona lekarka trędowatych w Ugandzie. To głównie dzięki jej pracy ta choroba stała się dziś uleczalna. Równie wielką przyjemność i zaszczyt sprawia nam swą obecnością ojciec Marian Żelazek, przez ponad pół wieku opiekun i lekarz trędowatych w Indiach, wciąż w czynnej służbie misjonarskiej, za swe wielkie zasługi przedstawiony do Pokojowej Nagrody Nobla. Muszę powiedzieć, że miałem wielki honor tę kandydaturę wesprzeć również swoim osobistym listem w przekonaniu, że ta nagroda to przede wszystkim nagroda dla takich ludzi, którzy potrafią swoje życie oddać innym. Witam też serdecznie siostrę Mirosławę Górę, lekarza-chirurga, a wcześniej wybitną polską sportsmenkę, mistrzynię kajakarstwa. I panią Zofię Kusy, która w tym roku obchodzi jubileusz 25-lecia pracy dla ubogich dzieci w Brazylii. Właściwie witać mógłbym wszystkich po kolei, bo jestem przekonany, że o każdym z Was można byłoby zapisać piękne karty - karty Waszego oddania, Waszej służby, ale także piękne karty historii Polski na obczyźnie. Z prawdziwą satysfakcją, jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, odnotowuję fakt, że obywatele naszego kraju stanowią w świecie znaczącą część całej społeczności, jaką Kościół powołuje do pełnienia bardzo trudnych obowiązków misjonarskich. Bycie misjonarzem oznacza gotowość do podjęcia niezwykłych wyzwań. Oznacza długie rozstanie z krajem rodzinnym, bliskimi i z bezpiecznym i uregulowanym życiem. Oznacza zamianę tego wszystkiego na pełną wyrzeczeń służbę Bogu i Kościołowi w warunkach nieznanych, wśród ludzi innych kultur, których zaufanie trzeba zdobywać długo, cierpliwie znosząc niewygody w krajach o najniższych standardach cywilizacyjnych. W miejscach, gdzie ludzie tacy jak Państwo – moi dzisiejsi goście – są często pierwszymi zwiastunami innych cywilizacji. Wiem, że głęboka wiara i ufność w sens służby, której się podejmujecie, dodaje Wam sił i ducha w Waszej pracy. Myślę jednak, że także sile Waszych charakterów i mocy Waszych osobowości należą się wielkie wyrazy uznania. Waszym podstawowym zadaniem jest szerzenie misji chrystianizacyjnej, jednakże równie pilnie wypełniacie inne obowiązki. W górskich pustkowiach czy w głębi dżungli służycie bardzo prostym i niewykształconym społecznościom. Sprawujecie opiekę lekarską i pielęgniarską wśród najuboższych i często nieuleczalnie chorych. Uczycie nie tylko czytania i pisania, ale i wielu rzemieślniczych, czy rolniczych sprawności. Wasza praca wymaga solidnego przygotowania zawodowego, nawet wielozawodowego, znajomości egzotycznych ziem, języków i obyczajów, psychologii człowieka i całych ludzkich wspólnot. Nierzadko jesteście też rozjemcami w waśniach międzyplemiennych, a bywa, że i w sporach lokalnych ludów z oficjalnymi władzami. Pełnienie takiej służby wymaga długotrwałej nauki i pomyślnego zdania wielu trudnych egzaminów. Zważywszy te obwarowania – liczba 2031 Polaków działających jako misjonarze w 94 krajach świata jest naprawdę imponująca. I tym godniejsza odnotowania, że w światowej zbiorowości misjonarzy Polacy stanowią grupę najmłodszą wiekiem. Misjonarstwo ma w Polsce piękną tradycję. Takie postaci jak ojciec Michał Boym, błogosławiona Maria Teresa Ledóchowska zwana „matką Afrykanów”, ks.Jan Malinowski, sławny negocjator między Hotentotami a rządem niemieckim, ojciec Kolbe w Japonii, ojciec Jan Beyzym – „posługacz trędowatych”, w którego beatyfikacji przez Jana Pawła II uczestniczyłem osobiście podczas mszy na krakowskich Błoniach w 2002 roku i wielu, wielu, wielu innych – to postaci będące trwałą wartością naszych dziejów. Wiem, że i Wy z nie mniejszym poświęceniem idziecie w ich ślady. I wiem, że jak oni zyskujecie miłość i szacunek tych, dla których poświęcacie tak wiele. Jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wiem, że zawsze, w każdej chwili, w najdalszym zakątku świata pozostajecie Polakami. Wasza praca i Wasze poświęcenie jest chwałą Kościoła, ale jest także chwałą naszej wspólnej Ojczyzny. Wielokrotnie, podczas moich podróży zagranicznych słyszałem bardzo ciepłe słowa pod adresem polskich misjonarzy pracujących w najodleglejszych krajach. A często też do wielu miejsc ziemskiego globu wraz z Waszą misją dociera, nierzadko po raz pierwszy, wiedza o tym, że jest na tym świecie także i Polska. I dzięki Wam, dzięki Waszej pracy wiadomo, że to dobry kraj, skoro przybywają z niego dobrzy ludzie. Drodzy księża, bracia, siostry, drodzy polscy misjonarze i misjonarki – jesteście jak ambasadorowie. Za ten wspaniale spełniany obywatelski obowiązek, za tę najlepszą promocję naszego kraju – Polska jest Wam prawdziwie wdzięczna. Serdecznie Wam za to dziękuję, podziwiam Was szczerze, przekazuję wyrazy najwyższego uszanowania od mojej Małżonki, która też miała okazję do wielu spotkań z polskimi misjonarzami w świecie. Jestem pełen słów najwyższego uznania dla Waszej służby, Waszego poświęcenia, dla Waszych postaw. Jeżeli ten świat będzie się zmieniał na lepsze to wtedy kiedy będzie więcej dobra a mniej zła, a Wy jesteście tymi właśnie pionierami, patronami, promotorami dobra. I raz jeszcze za to – jako Prezydent RP, ale także jako człowiek – bardzo serdecznie Wam dziękuję.