21 września 2004
21 września 2004 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z Prezesem Rady Ministrów Markiem Belką.
Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa Prezydenta RP i Premiera RP.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Nasza rozmowa przede wszystkim skupiła się na kwestii ochrony zdrowia oraz podpisanej przeze mnie wczoraj Ustawy o świadczeniach opieki finansowanych ze środków publicznych. Ta decyzja, która rodziła się w niemałym trudzie, jest spełnieniem jednej z najważniejszych obietnic złożonych przez Pana Premiera Marka Belkę w jego expose. Jest odpowiedzią na uwagi Trybunału Konstytucyjnego, które są zapisane w orzeczeniu Trybunału 7 stycznia tego roku i jest również odpowiedzią na wszelkie dyskusje oraz wątpliwości, jakie były zgłaszane w trakcie prac nad tym projektem. Nie traktuję tej ustawy jako dokumentu ostatecznego, jestem świadom słabości i wątpliwości jakie były przedstawiane, ale jednocześnie podpisałem tę ustawę w przekonaniu, że nasz system wymaga stabilności, że musimy wypełnić w sposób nieodwołalny orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego i że mimo wszystko ta ustawa eliminuje wiele z błędów i słabości poprzedniej ustawy. Mam nadzieję, że od 1 stycznia 2005 roku będzie można uniknąć dzięki tej ustawie zamieszania w szpitalach, przychodniach i w całym systemie ochrony zdrowia. I będzie można również już dużo spokojniej, tak jak deklaruje to Pan Premier Marek Belka i minister Marek Balicki podjąć rozmowy i dyskusje z zainteresowanymi środowiskami na temat tej ustawy, która by dużo lepiej odpowiadała możliwościom i potrzebom Polski jeśli chodzi o ochronę zdrowia.
Mówiliśmy z Panem Premierem o Narodowym Funduszu Zdrowia i o nominacji Pana Jerzego Millera na stanowisko Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, co ma mieć miejsce z końcem września. To stanowisko jest już decyzją potwierdzoną co też powinno stabilizować sytuację. Pan Premier informował mnie o rozwiązaniach, które są przyjęte w związku z tzw. Ustawą 203 oraz sytuacją ZOZu. Chodzi o to żeby Zakłady Opieki Zdrowotnej też miały świadomość, jasność i pewność swojego działania od początku przyszłego roku. Oczywiście chcemy uczynić wszystko, aby to co jest istotną częścią poczucia bezpieczeństwa Polaków, a więc sprawy ochrony zdrowia, były załatwione w sposób kompetentny, przejrzysty, czytelny i jasny, choć oczywiście są to sprawy trudne. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie, ochrona zdrowia wszędzie kosztuje coraz więcej, będzie kosztować coraz więcej także w Polsce nie tylko dlatego, że środki są wydatkowane jakoś tam, ale przede wszystkim dlatego, że społeczeństwa są coraz starsze, że ludzie żyją dłużej i w związku z tym wymagają więcej opieki medycznej, a poza tym - że medycyna uczyniła niezwykły postęp. Dzisiaj środki medyczne, procedury medyczne są nadzwyczajne. One ratują życie, zdrowie, przedłużają okres życia, ale są także kosztowne. A więc przed tym wyzwaniem – zwiększenia nakładów na służbę zdrowia zarówno ze środków publicznych, jak i prywatnych stoimy nie tylko my w Polsce, ale wszyscy w tym wysoko rozwiniętym świecie i trzeba zdawać sobie z tego sprawę.
Drugi punkt naszej rozmowy dotyczył budżetu, który zostanie złożony zgodnie z ustawą do końca września. Ten budżet na rok 2005 jest budżetem bardzo poważnym, niełatwym, ale spotkał się, co mnie cieszy, ze zrozumieniem zarówno ze strony poszczególnych ministrów, jak i ekspertów, którzy znają się na problematyce budżetowej. Wszyscy oceniają, iż ten budżet jest realistyczny i może skorzystać także z tego niewątpliwie bardzo dobrego faktu jakim jest wzrost gospodarczy Polski. Doceniam dyscyplinę budżetową, która jest zaproponowana w budżecie na rok 2005.
Mówiliśmy o planie Hausnera, który będzie dalej przedstawiany Wysokiej Izbie, o sprawach rynku pracy, zatrudnienia.
Mówiliśmy również o sprawach kalendarza politycznego na najbliższe tygodnie. Rozmawialiśmy na temat przygotowywanych wizyt zarówno moich, jak i Pana Premiera za granicą, ale te sprawy są ciągle w toku więc nie chciałbym w tej chwili mówić o szczegółach.
Zwracając się do zebranych Premier RP Marek Belka powiedział m.in.:
Do spraw służby zdrowia chciałbym potwierdzić, że do końca miesiąca, powołam Pana Jerzego Millera na Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Po drugie chciałbym powiedzieć, że ustawa, którą podpisał Pan Prezydent, jest ustawą, która nas chroni przed poważnymi zakłóceniami w funkcjonowaniu służby zdrowia i umożliwia w miarę spokojny proces kontraktowania usług na rok przyszły. Zdajemy sobie natomiast sprawę, że ta ustawa nie spełnia wszystkich aspiracji środowiska medycznego a przede wszystkim pacjentów. Że ona nie idzie tak daleko jak sam rząd by chciał i wiele jest opinii, które tak oceniają tę ustawę. Natomiast chciałbym tutaj dodać, że wielu z tych, którzy formułują tę opinię, właśnie w Sejmie ciężko pracowali nad tym żeby ta ustawa miała charakter, że tak powiem otwierający a nie zamykający procesy zmian w służbie zdrowia. Ja zresztą ze zrozumieniem się do tego odnoszę, bo ta ustawa z oczywistych względów była przez mój rząd w trybie niemal że ekspresowym, pospolitego ruszenia przygotowywana. Mówię pospolite ruszenie, chociaż Pan Hausner to bynajmniej nie zasługuje na to, by go wśród pospolitego ruszenia lokować, ale też mamy świadomość tego, że ustawa w tak szybkim trybie przygotowywana lepiej żeby powstała jako ustawa otwierająca, niż zamykająca złe rozwiązanie. Natomiast chciałem powiedzieć, że równolegle z tą ustawą toczą się prace nad ustawą o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ - ów i w ramach tego przedsięwzięcia, w budżecie na rok 2005 zarezerwowana jest suma 2,2 miliarda złotych na pożyczki dla ZOZ – ów związane z zaległościami wynikającymi z tzw. ustawy 203. Tyle o zdrowiu.
Budżet. Otóż ten budżet był konstruowany na rok, w którym musimy w związku z naszym członkostwem w Unii Europejskiej ponieść pełne koszty składki, musimy rezerwować znacznie więcej środków na współfinansowanie projektów unijnych. Mimo tego udało się ograniczyć tempo łącznych wzrostów wydatków budżetowych do 1% ponad inflacje. Nie wiem, niektórym z Państwa może to przypomnieć pewne sformułowania, które padły w roku 2001. Otóż, żeby do tego mogło dość, musiało nastąpić po pierwsze zreformowanie pewnej części finansów publicznych. Budżet na rok 2005 nie mógłby wyglądać tak jak wygląda gdyby nie konsumował efektów części realizacji planu Hausnera. Oceniamy, że on realizuje ponad połowę tego planu zarysowanego jakiś czas temu. Spodziewamy się, że do końca roku zrealizujemy około 70% planu naprawy konsolidacji finansów publicznych. Będziemy mieli więc jeszcze trochę do zrobienia, ale będziemy już znacznie zaawansowani. Otóż dzięki właśnie realizacji programu Hausnera, dzięki temu, że trwa właśnie dobra koniunktura i dzięki znaczącym oszczędnościom w wydatkach bieżących i wydatkach inwestycyjnych wielu resortów udało nam się ograniczyć tempo wzrostu wydatków budżetowych na rok 2005 do 1% ponad inflację.
Wreszcie trzecią sprawą, o której chciałem powiedzieć, jest sprawa kalendarza politycznego. Otóż chciałem poinformować Państwa, że po uzgodnieniu z Marszałkiem Sejmu panem Józefem Oleksym uzgodniliśmy, że Sejm rozpatrzy wniosek rządu o wotum zaufania dnia 15 – go października, czyli za niecałe cztery tygodnie. Ta data uwarunkowana jest tym, że w dniach między 7 a 9 października uczestniczę w szczycie Unia Europejska – Azja. Po raz pierwszy Polska w tym szczycie będzie uczestniczyć Byłoby wysoce nieroztropne gdybyśmy obniżyli, że tak powiem rangę naszego uczestnictwa, mamy tam swoje interesy, które nieźle w ostatnich latach się rozwijają.
Na pytanie dotyczące pomysłu reaktywacji komisji śledczej w tzw. sprawie Rywina i przesłuchania Prezydenta, Prezydent RP powiedział:
Dobrze, że padło takie pytanie, bo to jest szansa na wyjaśnienie skąd tak różnie zachowałem się w sprawie komisji w tzw. sprawie Rywina i komisji Orlenu. Otóż chcę Państwu powiedzieć, że to nie są sytuacje identyczne. W sprawie Rywina zostałem przesłuchany przez prokuraturę i moje przesłuchanie – bardzo obszerne – które w moim przekonaniu wyczerpuje całą moją wiedzę na ten temat było znane, dostępne i używane przecież w budowaniu ostatecznych wniosków przez członków komisji sejmowej. Od tamtego czasu nie zaszły jakiekolwiek inne fakty, żeby moja wiedza jakoś się zmieniła czy powiększyła, choć oczywiście znam dorobek komisji i w tym sensie wiem nieco więcej, ale to jest to co komisja wie przede wszystkim, bo to ja się dowiadywałem o tym od komisji, a nie komisja ode mnie.
Co by oznaczał formalnie tego rodzaju wniosek o przesłuchanie – to znaczy, że tych sprawozdań, które zostały złożone, nie ma. Dlatego, że jeżeli jest konieczność przesłuchania świadka to tylko dlatego, że jego zeznania są istotne. Jeżeli zeznania świadka są istotne to dotychczasowe sprawozdania są niepełne. Jeżeli są niepełne to muszą być zwrócone do początku prac i w istocie zaczynamy pewną procedurę, przynajmniej budowania sprawozdania od samego początku.
Nie wiem jaka będzie wola Sejmu, ja mam nieodparte wrażenie, że przez wielu parlamentarzystów komisje śledcze są traktowane jako rodzaj teatru, który służy budowaniu własnej pozycji i popularności. I to wydaje mi się niesłuszne, to wydaje mi się zbyt, że tak powiem, wątłym argumentem żeby wracać z powrotem do tej samej rzeki. Ale jak zadecyduje Sejm to ja nawet boję się prorokować, bo po tym, co się działo przy przyjmowaniu kolejnych sprawozdań, to nie wierzę, że byłby w ogóle prorok, który jest w stanie to przewidzieć.