20 listopada 2004
20 listopada 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w Nadzwyczajnym Kongresie i obchodach XX – lecia OPZZ. W uroczystości udział wzięli m.in.: marszałek Senatu Longin Pastusiak, wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz, wiceprezes Rady Ministrów Izabela Jaruga - Nowacka Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział: Dwadzieścia lat minęło i przede wszystkim chcę zacząć od życzeń urodzinowych. Z jednej strony niedawno, parę dni temu, skończyłem 50 lat i z tej perspektywy 20 lat to jest prawie nic. Ale z drugiej strony, kiedy spojrzymy na to, co w Polsce się w ciągu ostatnich 20 lat wydarzyło, to wiemy, że był to szmat czasu, że dałoby się tymi wydarzeniami objąć wiele epok, wiele krajów, wiele ludzkich losów. I za te 20 lat chciałby serdecznie OPZZ podziękować, pogratulować i dołączyć do słów Przewodniczącego, który wspominał liderów ruchu: Alfreda Miodowicza, Ewę Spychalską, nieżyjącego Józka Wiadernego, Maćka Manickiego, wszystkich tych, którzy odeszli i tych, którzy są ciągle sercem i swoją aktywnością przy OPZZ. Jako Prezydent RP, ale także jako ten, który miał okazję do wielu setek spotkań z wami, dyskusji, chciałbym serdecznie podziękować i pogratulować. 20 lat - to jest z jednej strony dorobek, ale też ciągle młodość i nadzieje na dobrą, dalszą przyszłość. Chciałbym jednak wspomnieć te 20 lat, bowiem nie da się opowiadać tej historii bez takich, ważnych ocen, jak te, które już zostały wypowiedziane. OPZZ powstawał wtedy, w kopalni Szombierki - do której miałem okazję wiele lat potem jeździć na uroczystości barbórkowe, a dzisiaj jest kopalnią zamkniętą - jako reaktywacja, jako powołanie ruchu związkowego w trudnym okresie po stanie wojennym. I trzeba powiedzieć, że zajęcie się wtedy sprawami pracowniczymi, wpływaniem na decyzje gospodarcze, miało istotne znaczenie. Niewątpliwie ten czas w historii OPZZ jest zaznaczony wieloma postaciami, które potrafiły bronić interesów pracowniczych, firm, bowiem zdaje się, że właśnie tego określenia przewodniczący Miodowicz najchętniej używał – firma, a nie przedsiębiorstwo, czy zakład pracy. I za to niewątpliwie w tym okresie lat 80., powinniśmy być Wam bardzo wdzięczni. Przypominaliście politykom i pracodawcom, przypominaliście wielu ludziom w Polsce, także mediom, że przy całej komplikacji stosunków politycznych, czy gospodarczych, nie wolno nie myśleć o pracowniku, nie wolno zaniedbać szacunku dla tych ludzi, trzeba wykazywać się należną wrażliwością i alarmować wtedy, kiedy dzieją się rzeczy niedobre. Chcę również podkreślić, że OPZZ ma swoje miejsce w polskiej transformacji. Bowiem było tak, że to właśnie na zaproszenie Alfreda Miodowicza odbyła się słynna debata z Lechem Wałęsą, i w istocie otworzyły się drzwi do obrad Okrągłego Stołu i przywrócenia Solidarności do polskiego życia publicznego, nie tylko jako związku zawodowego, ale również jako ważnej organizacji społecznej i politycznej. Był OPZZ obecny przy Okrągłym Stole, w czasie długich dwóch miesięcy dyskusji, które toczyły się w dzisiejszym Pałacu Prezydenckim, i pozwólcie, że wspomnę raz jeszcze swojego kolegę, współprzewodniczącego obrad Okrągłego Stołu przy stoliku o pluraliźmie związków zawodowych, Romualda Sosnowskiego, którego wtedy miałem okazję bardzo blisko poznać, zaprzyjaźnić się i docenić jego nadzwyczajne talenty: umiar, odpowiedzialność i takie właśnie spojrzenie człowieka zdrowego rozsądku. A więc OPZZ był obecny wtedy, był obecny kiedy tworzyliśmy SLD i był ważnym partnerem naszych rozmów, naszych list wyborczych, a później działalności parlamentarnej, i OPZZ był obecny również wtedy, kiedy lewica w Polsce współrządziła, rządziła, także kiedy była w opozycji. I był OPZZ obecny gdy walczyliśmy o zakotwiczenie Rzeczpospolitej w UE, co traktuję jako wydarzenie historyczne i wydarzenie, które gwarantuje nam, że z tej drogi – drogi demokracji, drogi rozwoju, drogi szacunku dla praw pracowniczych, poszanowania praw człowieka, Polska nie zejdzie, niezależnie od werdyktów wyborczych, które mogą się zdarzyć w najbliższym czasie. Chcę więc za to wszystko, za 20 lat minione, podziękować, a musiałbym do tego dodać również obecność OPZZ w komisji trójstronnej, ale wierzę, że Pani Premier będzie o tym mówiła, oraz wiele innych działań, które były właśnie skierowane ku człowiekowi. I pozwólcie, że w tym jubileuszowym wystąpieniu powiem również o dwóch kwestiach, które są bardzo ważne, bowiem dotyczą już OPZZ na kolejną dekadę, na kolejne lata, bądź dziesiątki lat. Jesteśmy krajem, który jest w lepszym stanie i w lepszej formie, aniżeli mówicie na tej sali, aniżeli mówią o tym media. Nie przemawia przeze mnie obowiązek służbowego, czy prezydenckiego optymizmu, ale to wszystko, co udało nam się przez lata transformacji osiągnąć. Przez 15 lat Polska stała się krajem bezpiecznym – także dzięki gwarancjom, które mamy w Sojuszu Północnoatlantyckim, do którego przynależymy, że Polska jest krajem, który ma dzisiaj swoją obecność w rodzinie europejskiej, bo jest w UE, co przecież 15 lat temu wydawało się całkowitym marzeniem, wydawało się celem nie do osiągnięci; że mamy w roku 2004 prawdopodobny, 6-procentowy wzrost gospodarczy, że do Polski w minionych kilkunastu latach przyszło ponad 70 miliardów inwestycji zagranicznych. Że udało się przekształcić wiele naszych miast, wiosek w miejsca, które naprawdę różnią się od tego co widzieliśmy lat temu piętnaście; że od października zaczynamy wypłacać dopłaty bezpośrednie rolnikom, którzy najbardziej nieufnie, najbardziej sceptycznie patrzyli na polską obecność w strukturach europejskich, i że mamy do czynienia z boomem edukacyjnym, czego dowodem jest chociażby to miejsce, ta szkoła w której jesteśmy – szkoła prywatna, a dzięki taki szkołom, prywatnym i państwowym, dziś w Polsce kształci się na wyższych uczelniach blisko 2 miliony ludzi. Mówię o tym dlaczego? Dlatego, że jak widzimy tylko ten czarny obraz RP jesteśmy bliscy wpaść w popłoch, panikę, frustrację i przekonanie, że nic nam się nie udało. I nie możemy, drodzy Państwo, czekać wyłącznie na gości zza granicy – a ja takich przyjmuję bardzo często, ze Słowacji choćby ostatnio, którzy nam zazdroszczą - z Niemiec, którzy nam zazdroszczą, i którzy już sami wpadają w kompleksy wobec Polski, bo my się rozwijamy wielokrotnie szybciej, niż Republika Federalna Niemiec. I z innych krajów, które traktują Polskę jako wzór i mówią: „Dlaczego wy się tym tak mało chwalicie?” Od samozadowolenia do totalnej frustracji jest długa droga i wielkie pole, którego nie wolno w żaden sposób zamazywać, natomiast chciałbym powiedzieć, i powiedzieć również działaczom OPZZ: głowy do góry! Polska osiągnęła w ostatnich latach bardzo wiele i w tym jest wasza zasługa, wasza osobista zasługa! Z imienia i nazwiska. Gdybym znał wasze nazwiska, tak jak tu siedzicie za tym stołem, to bym je wymieniał po kolei, bo wy jesteście również autorami sukcesu Polski. Głowy do góry! Druga uwaga: niewątpliwe jesteśmy, i dla związków zawodowych to jest wielkie, intelektualne i merytoryczne zadanie, w momencie, w którym trzeba określić, czym ma być państwo opiekuńcze XXI wieku. Na czym ma polegać zakres odpowiedzialności państwa, zakres odpowiedzialności związków zawodowych, jak pogodzić efektywność gospodarczą z formułą państwa opiekuńczego, które, jak widzimy z doświadczenia innych państw europejskich, dochodzi swojego kresu. A więc nie wolno odrzucić idei państwa opiekuńczego. Nie wolno odrzucić koncepcji społecznej wrażliwości i równego dostępu do takich dóbr jak edukacja, jak praca, jak zdrowie, itd. ale jednocześnie trzeba zdawać sobie sprawę z ograniczeń, jakie niesie ze sobą każdy system gospodarczy, jakbyśmy go nie nazywali. I wierzę, że w takim dialogu toczonym przez partie polityczne, związki zawodowe, ekspertów, przedstawicieli struktur rządowych, będziemy potrafili dla Polski znaleźć ten model, oparty o doświadczenia innych państw, na czym polega państwo opiekuńcze, racjonalnie rozwijające swoją gospodarkę i wrażliwe społecznie, w XXI wieku. To jest niełatwe zadanie, ale ono jest konieczne, jeżeli chcemy wyjść poza demagogię, jeżeli chcemy wyjść poza nieusprawiedliwione, czy niemożliwe do spełnienia oczekiwania, jeżeli chcemy rzeczywiście zbudować istotną równowagę, między gospodarką, efektywnością procesów gospodarczych, a tym co człowiekowi i pracownikowi się należy. W tej koncepcji państwa opiekuńczego niezwykle istotną rolę odgrywa godność pracownicza. I za to chcę szczególnie podziękować Panu Przewodniczącemu i OPZZ, że właśnie walczy o to w nowych warunkach, w warunkach gospodarki rynkowej, inwestycji prywatnych, inwestycji zagranicznych, że zdecydowanym głosem mówi o tym, że pracownikowi niezależnie od miejsca jego zatrudnienia, należy się szacunek. Że trzeba przeciwdziałać wszelkim mobbingom, nieposzanowaniu praw pracownika i człowieka. Nie można doprowadzić do tego, żeby pracobiorca był w sytuacji człowieka bezradnego, człowieka pozbawionego zarówno swojej własnej godności, opieki prawnej, jak i gwarancji, które powinny być zawarte w umowie, a także, które powinny być obyczajem dobrych relacji między pracodawcą i pracobiorcą. Cieszę się, że na tej sali są również pracodawcy, że są przedstawiciele ważnych organizacji skupiających przedsiębiorców, dlatego, że ta rozmowa, ten kontakt, jest niezwykle ważny. Nie ma związków zawodowych bez pracodawców i nie ma dobrego pracodawcy bez pracowników, czyli również bez umiejętnego sposobu rozmowy, współpracy z nimi, a formą tej współpracy jest działalność związków zawodowych. W 2004 roku znaleźliśmy się niewątpliwie w trudnej sytuacji jeśli chodzi o lewicę. Wiem, że jest wiele pretensji, wiele uwag, że jest wiele słusznych, a czasami może przesadzonych żalów, ale jesteśmy, gdzie jesteśmy. Rok 2004 kończy się, ale rok 2005 będzie rokiem wyjątkowo ważnym, ponieważ po raz pierwszy w historii Polski odbędą się wybory parlamentarne i wybory prezydenckie. Mówię otwarcie – byłoby źle gdyby na polskiej mapie politycznej nie było lewicy, byłoby źle gdyby okazało się, że ugrupowania, które wynoszą swój program z tradycji lewicowej , z długiej historii lewicy w Polsce – tej sięgającej jeszcze XIX wieku i jednocześnie ci ludzie, którzy potrafią bronić interesów pracowniczych, którzy są szczególnie uwrażliwieni na to wszystko, co dzieje się w środowisku ludzi pracy – nie mieli miejsca w Sejmie, w Senacie, to nie byłaby dobra wiadomość dla Polski. Potrzeba nam lewicy w parlamencie, potrzeba nam równowagi na scenie politycznej, potrzeba nam skutecznej obrony interesów pracowniczych, wartości lewicowych w tych najważniejszych gremiach demokratycznego państwa. Dlatego chciałbym, aby Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych było tym miejscem, w którym o tym się rozmawia i które pomaga w budowaniu jedności na lewicy, a jeżeli nawet nie jedności to dialogu na lewicy, niezbędnej współpracy na lewicy. Jestem przekonany, że czasu jest coraz mniej, że jeżeli będziemy nosili wyłącznie w sercu urazy to tym trudniej będzie nam zbudować coś, co miałoby poparcie społeczne w wyborach roku 2005. Apeluje do Was z czystym sumieniem i z sercem, dlatego że wraz z Wami taką koncepcję tworzyłem w 1990 i 1991 roku. Jestem przekonany, że przyniosła wtedy dobry efekt nie tylko dla lewicy, ale przede wszystkim dla Polski. Dlatego raz jeszcze zwracam się o gotowość do współpracy i dialogu, o uczciwe powiedzenie sobie prosto w oczy co nas boli i o co mamy do siebie nawzajem żal, a jednocześnie o gotowość do działania wspólnego dla pożytku ogólnego, dla pożytku ludzi pracy, dla pożytku OPZZ, dla pożytku lewicy w Polsce, a przede wszystkim dla dobra i jak najlepszej pomyślności Rzeczypospolitej Polskiej. Podczas uroczystości Prezydent RP wręczył ordery i odznaczenia zasłużonym działaczom związkowym. Za wybitne zasługi w działalności związkowej, za osiągnięcia w pracy zawodowej odznaczeni zostali: Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski – Piotr Simbierowicz Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski – Leokadia Chrostek, Jerzy Drozd, Jerzy Jasiński, Leonard Kotulski, Bronisław Miszczyk, Leszek Muszalski Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski – Tadeusz Gawin, Andrzej Kamiński, Andrzej Kozoris, Janusz Lemański, Stanisław Pałka, Eugeniusz Sommer, Józef Woźny Złotym Krzyżem Zasługi – Andrzej Piątkowski, Andrzej Szczepański