20 października 2004
20 października 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w VIII Okrągłym Stole Biznesu, odbywającym się w warszawskim hotelu „Westin”.
Prezydentowi towarzyszył Szef Społecznego Zespołu Doradców Ekonomicznych Prezydenta RP prof. dr hab. Witold Orłowski oraz Podsekretarz w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Majkowski.
Zwracając się zebranych Prezydent RP powiedział m.in.
Rozmawiamy w momencie kiedy Polska jest członkiem UE. To jest zatem ta zasadnicza różnica pomiędzy wszystkimi pozostałymi spotkaniami tego grona, a tym. Polska jest jednym z 25 krajów współtworzących koncepcję europejską i to nakłada nowe obowiązki i zadania, zarówno wobec polityków, jak i biznesmenów, intelektualistów, dziennikarzy i wszystkich, którzy uczestniczą w wielkiej debacie społecznej w Europie.
Dla nas wejście do UE było niewątpliwie spełnieniem marzeń i to nie tylko marzeń blisko 70% polskiego społeczeństwa, które głosowało w referendum za Unią Europejską, ale przede wszystkim marzeń tych pokoleń, jak choćby pokolenie moich rodziców, którzy tego szczęśliwego zdarzenia nie doczekali. Mój ojciec zmarł w roku 1990, moja mama zmarła dwa miesiące przed moim wyborem na urząd prezydenta w roku 1995. I gdybyście zapytali tutaj obecnych polskich kolegów: ilu z naszych rodziców doczekało tej chwili, że Polska wreszcie jest w UE, w europejskiej rodzinie, to okazałoby się, że bardzo niewielu. Spełniliśmy więc marzenie pokoleń, a to że tego marzenia nie można było przez tyle lat spełnić to jest poważny problem odpowiedzialności historycznej, którą przede wszystkim biorą na siebie wielkie mocarstwa i jest to związane z dramatem bardzo wielu ludzi. Powinniśmy mieć poczucie współodpowiedzialności za to, że nie można było tego marzenia, tego snu o europejskiej rodzinie spełnić wcześniej.
Polska starała się przez ostatnich 15 lat jak najlepiej przygotować do wejścia do UE. Dokonaliśmy głębokich zmian politycznych i gospodarczych, zmiany prawa, osiągnęliśmy znakomite wyniki ekonomiczne w ostatnich latach – w tym roku mamy nadzieję na wzrost gospodarczy na poziomie 6% PKB. Można zatem powiedzieć, że zadanie domowe, które zostało nam zadane, wypełniliśmy. Mam nadzieję, że będziemy dalej starać się w takich duchu działać, niezależnie od kalendarza politycznego, który związany jest wyborami parlamentarnymi prezydenckimi w roku 2005. Jestem przekonany, że Polska może być silnym krajem w silnej i solidarnej Europie. To jest nasz cel – sens naszych wysiłków w najbliższych latach. Polska dokonała ogromnej zmiany, jest ona dzisiaj krajem nie tylko wzrostu gospodarczego, nie tylko blisko 3 mln MSP, nie tylko 2 mln studentów, ale jest przede wszystkim krajem, który z ufnością patrzy w przyszłość UE i naszą obecność w Unii.
Jak bardzo wiele można zrobić dzięki takiemu optymizmowi i determinacji, a także profesjonalizmowi, to chcę państwu powiedzieć, że przedwczoraj byłem w Łomży, gdzie po raz pierwszy uruchomiono dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników. Jeszcze nie tak dawno temu mówiono, że tego nie da się w takim czasie osiągnąć, mówiono że polscy rolnicy się nie zarejestrują a jest ich blisko 1,4 mln. Myśmy ostrożnie mówili o terminie koniec grudnia, były obawy czy uda się stworzyć system informatyczny. Chcę natomiast powiedzieć, że dzięki wysiłkowi ludzi bardzo kompetentnych, zaangażowanych, uruchomiliśmy ten system dwa dni temu. I co jeszcze ciekawsze – co jest swoistym paradoksem – wśród wylosowanych do płacenia tych środków od pierwszego dnia są również ci, którzy głosowali przeciwko polskich obecności w UE. To działa i na tym przykładzie chcę pokazać jak Polska jest gotowa wypełnić te nawet najtrudniejsze standardy wynikające z członkostwa w Unii.
W Polsce wypełniło kwestionariusze, a zatem gotowych jest do przyjęcia dopłat, ponad 90% polskich rolników – to jest więcej niż w jakimkolwiek kraju europejskim. A liczba tych rolników to jest więcej niż rolnicy Francji i Niemiec razem wzięci. I ten system jest opanowany, to działa. Niech to będzie kolejnym argumentem na rzecz zaufania do Polski, na rzecz Waszych inwestycji, zainteresowania naszym krajem i jestem przekonany, że odnajdziecie bardzo wiele szans – taka jak do tej pory – w obecności i zaangażowaniu w to wszystko, co dzieje się w Polsce.
I ostatnia uwaga – polityczna, wczoraj miałem okazję rozmawiać z przewodniczącym Barosso, który za chwilę obejmie funkcję przewodniczącego Komisji Europejskiej i mówiliśmy o granicach Europy i europejskiej perspektywie. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Europa powinna zachować filozofię „otwartych drzwi” i utrzymać gotowość do przyjmowania nowych członków, szczególnie tych, którzy już wypełnili swoje zobowiązania i spełnili kryteria. Mówię tu o Rumunii, Bułgarii, Chorwacji. Istotne jest jednak także aby inne kraje, szczególnie bałkańskie, także Ukraina, miały miejsce w perspektywicznej wizji UE. Stoimy niewątpliwie przed jednym z najważniejszych o wielu lat problemem czyli akceptacją Turcji, jako członka UE. I nie wystarczy tutaj polityczna poprawność, trzeba ewidentnie zastanowić się jakie skutki – te dobre i złe, pozytywne i negatywne – będzie przynosić Turcja do UE. Jestem przekonany, że to jest prawdziwe wyzwanie i pytanie, które dotyczy nas wszystkich w Europie, o homogeniczność Europy, o to na ile staliśmy się środowiskiem multinarodowymi i multireligijnym. Jeżeli chcemy budować pomosty pomiędzy światem chrześcijańskim i światem Islamu, to niewątpliwe potrzebujemy nie tylko czasu na negocjacje z Turcją, ale potrzebujemy również dla siebie samych aby zastanowić się co oznacza rozszerzenie UE o tak wielki i ważny kraj, jak Turcja licząca blisko 70 mln ludzi.