Menu rozwijane

06 października 2004
6 października 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2004/2005 na Politechnice Gdańskiej. Do Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, gdzie odbywała się uroczystość przybyli m.in.: Marszałek Senatu Longin Pastusiak i b. Premier Tadeusz Mazowiecki. Po przemówieniu inauguracyjnym prof. Janusza Rachonia, Rektora Politechniki Gdańskiej Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski zwracając się do zebranych powiedział m.in.: Z wielką satysfakcją goszczę w Politechnice Gdańskiej. Jest dla mnie wspaniałym przeżyciem uczestniczyć w inauguracji roku akademickiego, który jest dla Was zarazem Rokiem Jubileuszowym – setną rocznicą powołania tej znamienitej uczelni. To nie jest tylko święto Politechniki. To jest święto całego środowiska akademickiego w Gdańsku, w mieście, ale także w Polsce. Chcę wyrazić radość, że są z nami rektorzy tak wielu uczelni. Gdańsk to miejsce niezwykłe, naznaczone historią, wrośnięte w dzieje tych ziem i w dzieje Europy od ponad tysiąca lat. Tu w Gdańsku, w sposób szczególny splatały się losy Polaków i Niemców. Ta uczelnia jest również tego świadectwem i symbolem. Dokładnie przed wiekiem, 6 października 1904 roku, jej podwoje otworzył cesarz Wilhelm II. Cieszę się, że sto lat później mogę, wraz z szacownymi gośćmi z obu stron granicy oraz z wielu innych krajów, uczcić działalność szkolnictwa politechnicznego pod obydwoma zarządami – niemieckim i polskim. Od swego zarania była to uczelnia techniczna – ale przepojona także duchem humanizmu, dialogu i tolerancji. W okresie międzywojennym na politechnice Wolnego Miasta, oprócz Niemców i Polaków, studiowali Ukraińcy, Rosjanie, Bułgarzy, Jugosłowianie i Estończycy. Była to więc szkoła bardzo europejska. Przyszło jej też dzielić, wraz z Gdańskiem i całym tym regionem kontynentu – historyczny dramat Europy. Rok 1933, rok dojścia Hitlera do władzy, przyniósł lata ponure, wypełnione nienawiścią, agresywnym nacjonalizmem i ksenofobią, aż po tragedię wojny rozpętanej przez nazistowską Trzecią Rzeszę. W roku 1945, w zniszczonych murach, rozpoczął się nowy rozdział dziejów politechniki. Polskie władze uczelni, polscy wykładowcy i studenci rozwijają teraz tradycje tej uczelni, starając się nawiązywać do najlepszych jej wątków. Już niedługo – w tym właśnie roku akademickim – będziemy obchodzić jubileusz 60-lecia Politechniki Gdańskiej, czyli całego powojennego okresu tej znakomitej polskiej szkoły. Skomplikowane dzieje szkolnictwa politechnicznego w Gdańsku i burzliwe losy Gdańska – miasta, w którym rozległy się pierwsze strzały drugiej wojny światowej – wiele mówią o trudnym bagażu historii, jaki stał się udziałem Polaków i Niemców. Odbyliśmy ku sobie długą drogę – we wspólnym, choć niełatwym, wysiłku pojednania, odbudowy zaufania, a wreszcie ukształtowania partnerstwa i wspólnoty interesów. Polska i Polacy zawsze będą wdzięczni Niemcom za niezwykle cenne poparcie, jakie otrzymaliśmy w dążeniu do Unii Europejskiej. Wierzę, że i nasi zachodni sąsiedzi potrafią docenić to, w jak istotny sposób, zrodzony tu w Gdańsku, polski ruch „Solidarność” i nasze przemiany rozpoczęte w 1989 roku przyczyniły się do dzieła zjednoczenia Niemiec. Nigdy jeszcze w historii nasze kraje i narody nie były tak blisko siebie, tak mocno związane więziami współpracy, partnerstwa i sojuszu wojskowego w ramach NATO. Rozumie to większość polityków po obu stronach Odry i miliony światłych obywateli obu państw. Mamy wolę, wyobraźnię i siłę, aby nie tylko uchronić, ale i rozwijać ten właśnie polsko-niemiecki dorobek, nasz wielki kapitał na przyszłość. O trudnych problemach trzeba dyskutować, szukać dla nich najlepszych rozwiązań. Nie możemy jednak dopuścić do szkód, jakie powstałyby w związku z próbami nowego interpretowania historii, podważania międzynarodowego porządku prawnego, czy nierozważnego, emocjonalnego rozdrapywania zabliźnionych ran. Musimy umacniać w sobie świadomość tego, jak ważne jest nasze partnerstwo dla pomyślnej przyszłości jednoczącego się kontynentu. Ma rangę symbolu to, że właśnie w roku przystąpienia Polski do Unii Europejskiej – stulecie politechniki w Gdańsku Polacy i Niemcy obchodzą wspólnie. Jesteśmy na dobrej drodze, choć czeka nas jeszcze dużo pracy. Wierzę i chciałbym, żeby to przesłanie stąd z Gdańska przekroczyło Odrę i dotarło do Berlina i Bonn i do każdego miejsca w tej części Europy. Jesteśmy gotowi do dobrej współpracy, do mądrego partnerstwa i wzajemnego szacunku. Polacy i Niemcy pamiętają o poruszających gestach, jakimi były: list biskupów polskich do biskupów niemieckich, przyklęknięcie kanclerza Willy Brandta w Warszawie, wspólna msza Helmuta Kohla i Tadeusza Mazowieckiego w Krzyżowej, czy podpisanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Johannesa Raua Deklaracji Gdańskiej zaledwie rok temu „w sprawie osób wysiedlonych, zmuszonych do ucieczki i wypędzonych w Europie”. Dzisiaj te wspaniałe akty muszą być uzupełniane codziennym wysiłkiem na rzecz zbliżenia i wzajemnego poznania. Potrzebujemy nowych pomysłów i inicjatyw, które poezję pojednania zamieniać będą w prozę współpracy, które usuwać będą nieufność i prowadzić do wspólnych sukcesów na różnych polach: w polityce i gospodarce, w nauce i kulturze. Potrzebują tego dzisiaj Polacy, potrzebują Niemcy, potrzebuje Europa. W XXI wieku wiedza jest największym kapitałem nowoczesnych społeczeństw i państw. My, Europejczycy mamy tego pełną świadomość. Właśnie dlatego na szczycie Unii Europejskiej w Lizbonie w 2000 roku przyjęta została specjalna strategia, zmierzająca do budowania gospodarki opartej na wiedzy. Zakładano, że już w roku 2010 Unia stanie się dzięki temu najbardziej konkurencyjną i dynamiczną gospodarką świata. Jest to ogromne wyzwanie. Zdajemy sobie dziś sprawę, że prawdopodobnie ten ambitny cel trudno będzie urzeczywistnić w zamierzonym tempie. Tym bardziej potrzebna jest mobilizacja. Unia Europejska, powiększona do 25 państw i 450 milionów ludzi, staje dziś przed szczególną próbą solidarności i odpowiedzialności. Niełatwa sytuacja gospodarcza w wielu krajach stwarza pokusę, aby z mniejszym entuzjazmem myśleć o integracji i dawać pierwszeństwo egoizmom narodowym. Jestem jednak przekonany, że tak jak zawsze w swej historii, tak i teraz, wspólnota europejska iść będzie drogą rozumnego kompromisu i jedności. Polska pragnie przyczyniać się do wspólnego europejskiego sukcesu. To także oznacza wielki, konsekwentny wysiłek w zasypywaniu luki, jaka dzieli nas jeszcze od najbardziej rozwiniętych krajów Unii. Jest to w interesie Polski i Europy. Musimy modernizować życie naszego państwa, finanse publiczne, politykę społeczną, rynek pracy. Musimy promować przedsiębiorczość, zachęcać do inwestowania w nowoczesne technologie. We wszystkich tych trudnych wyzwaniach potrzebne jest wsparcie ze strony świata nauki. To właśnie stamtąd – od Was, Szanowni Państwo – oczekujemy impulsów do nowych rozwiązań, do racjonalizacji, wzrostu efektywności i twórczości, do której zobowiązujecie się przyjmując trudną drogę uczonego, nauczyciela akademickiego, profesora. Polska w ostatnich 15 latach odniosła wiele spektakularnych sukcesów. Jednym z nich jest właśnie rozwój szkolnictwa wyższego i niebywała liczba studentów. Pamiętam czasy moich studiów, gdy maksymalna liczba adeptów wyższych uczelni w Polsce wynosiła około 340 tysięcy. Dzisiaj dwa miliony dzieci tego pokolenia, naszych dzieci, studiuje w państwowych i niepublicznych szkołach wyższych. Politechnika Gdańska jest doskonałą ilustracją tych osiągnięć. W pierwszym, powojennym roku akademickim 1945/1946 studia rozpoczęło tutaj 1647 osób – co i tak, jak na tamten trudny czas, wydawało się liczbą znaczącą. Dziś, na dziesięciu wydziałach, kształci się ponad 18 tysięcy młodych ludzi. Wasza uczelnia wspaniale się rozwija. Przybyło jej i wciąż przybywa wiele nowych obiektów. Politechnika Gdańska cieszy się znakomitą renomą, zajmuje wysokie miejsca w rankingach. Na wielkie uznanie zasługuje nieustanna obecność Politechniki w życiu i rozwoju Gdańska. Chcę tu przywołać postać profesora Władysława Czerny – twórcy jednej z pierwszych powojennych koncepcji odbudowy miasta, oraz wybitnego architekta, profesora Mariana Osińskiego, który stworzył dokumentację historyczną do późniejszych prac nad przywróceniem miastu dawnego kształtu. Trudno też przecenić wkład Gdańska w przemiany ostatniej dekady XX wieku w Europie i na świecie. Obchodzimy jubileusz uczelni, której pracownicy i studenci z zapałem, często nie bacząc na cenę, uczestniczyli we wszystkich wydarzeniach Sierpnia 1980 roku, trudnego okresu stanu wojennego i wreszcie tryumfu wolności w latach 1989-1990. To środowisko Politechniki ma niewątpliwie wielki udział w polskich przemianach, które otworzyły drogę do europejskie rodziny, do obecności w strukturach europejskich, do bezpieczeństwa i stabilności. Pragnę pogratulować władzom uczelni, z Panem Rektorem Januszem Rachoniem na czele, wszystkim pracownikom, absolwentom i studentom – tak znakomitych dokonań i wspaniałego jubileuszu. Jestem przekonany, że Waszą radość i satysfakcję podzielają z Państwem mieszkańcy Gdańska i wszyscy my w Polsce. Serdecznie dziękuję naszym zagranicznym gościom, że przybyli tutaj, aby razem z nami ogarnąć myślą całe to stulecie osiągnięć i doświadczeń. Dziękuję dyrektorowi Filharmonii Bałtyckiej, Panu Michałowi Nestorowiczowi, za gościnę i stworzenie tak wspaniałej oprawy tej uroczystości. Życzę wszystkim Państwu, całej społeczności uczelnianej, aby ten nowy rok akademicki był jak najbardziej udany. Pozwólcie Państwo, że na zakończenie zwrócę się do wielkiego nieobecnego, byłego Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Johannesa Raua. Wspólnie przyjmowaliśmy patronat nad uroczystościami 100-lecia Politechniki. Niestety względy zdrowotne spowodowały, że Johannes Rau jest nieobecny. Chciałbym wyrazić mu naszą życzliwość, życzenia powrotu do pełnej formy i podziękowania, że w tym mądrym polityku i doświadczonym człowieku, wielkim Niemcu znaleźliśmy znakomitego partnera. Za wszystko, co nam udało się stworzyć, za Deklaracje Gdańską chcę raz jeszcze podziękować i życzyć byśmy mogli wkrótce z Johannesem Rauem tu ponownie się spotkać. Gratuluję doktorom Honoris Causa uczelni, których za chwilę będziemy czcić. Kłaniam się panu profesorowi Kieresowi, który jest wśród uhonorowanych, a z którym mam wielki zaszczyt współpracować przez ostatnie lata skutecznie i z wielką odpowiedzialnością za sprawy historii i państwa polskiego. Raz jeszcze jako człowiek z Gdańskiem związany, student Uniwersytetu Gdańskiego jak najniżej kłaniam się wielkiej Gdańskiej Politechnice.