Menu rozwijane

22 lipca 2004
22 lipca 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski odznaczył - w uznaniu wybitnych zasług w działaniach na rzecz międzynarodowego bezpieczeństwa, za osiągnięcia w służbie dla obronności i suwerenności kraju - Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski gen. dyw. Mieczysława Bieńka. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział: To satysfakcja spotkać po długich miesiącach spędzonych w Iraku gen. Bieńka, - i wręczyć mu Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Witamy w kraju, cieszymy się z zakończenia misji i chcę wyrazić wielkie uznanie wobec Pana zasług dla Ojczyzny i naszej armii. Chcę powiedzieć, iż wypełnił Pan swoje zadania znakomicie. Przyczynił się Pan do budowania wizerunku Polski jako kraju wspierającego stabilność, jako solidnego i odpowiedzialnego sojusznika. Misję w Iraku pełnił Pan w swoim niepowtarzalnym stylu. Pokazał się Pan jako dowódca z charakterem. Zawsze blisko swoich żołnierzy, kiedy trzeba rządzący twardą ręką, ale kiedy trzeba także z uśmiechem i poczuciem humoru. Sytuacji trudnych było niemało. Gdy przejmował Pan dowództwo nad Wielonarodową Dywizją od generała Andrzeja Tyszkiewicza, wydawało się, że będzie już łatwiej. Pierwsza grupa żołnierzy zdołała rozpoznać sytuację, można było korzystać z ich doświadczeń. Wydarzenia jednak potoczyły się inaczej. Ataki terrorystów, powstanie szyickich bojowników, wycofanie się kilku krajów ze składu Dywizji postawiły Pana w niezwykle trudnej sytuacji. Gratuluję, bo poradził Pan sobie z tymi wszystkimi trudnościami. Wpisał się Pan w poczet najlepszych polskich dowódców, którzy w obliczu zagrożenia potrafili zachować zimną krew. Z powodzeniem udało się Panu gen. Bieńkowi zreorganizować dywizję po jej zmniejszeniu – tak, że współpraca pomiędzy kontyngentami różnych państw układała się nadal pomyślnie, a zadania wypełnione były wzorowo. Jak przystało na prawdziwego dowódcę, dbał Pan, Panie Generale, o swoich podkomendnych, ograniczał do minimum ryzyko związane z ich służbą. I wszystko toczyło się zgodnie z Pańską maksymą: „Jedna misja, jeden zespół”. Dowodzone przez Pana oddziały przeprowadziły skuteczne akcje, przechwytując arsenały broni i unieszkodliwiając terrorystów. Cała Ojczyzna, szczególnie rodziny tych, którzy wracają teraz szczęśliwie do domów, są Panu wdzięczni za rozwagę, stanowczość i tą właśnie troskliwość. Niestety, nie wszystkim pisany był powrót. Pragnę jeszcze raz wyrazić nasze szczere współczucie dla bliskich żołnierzy i cywilów – tak Polaków, jak i przedstawicieli innych narodowości – którzy stracili życie w Iraku. Jestem przekonany, że ta ofiara nie pójdzie na marne. Dzięki ich odwadze i poświęceniu, Irakijczycy już wkrótce będą mogli żyć w bezpiecznym, praworządnym kraju. Za sprawą wysiłków Pana Generała i dowodzonych przez Pana oddziałów, jesteśmy w stanie tworzyć coraz lepsze warunki rozwoju dla mieszkańców Iraku. Przybliżamy dzień, w którym przejmą oni pełną kontrolę nad własnym państwem i obecność sił stabilizacyjnych nie będzie już konieczna, a na pewno nie będzie już konieczna w tym zakresie jak obecnie. Choć na pierwsze strony gazet przedostają się głównie kolejne informacje o porwaniach i zamachach, to przecież wiemy, że stopniowo wyrasta inny, nowy Irak, że powstał Tymczasowy Rząd, że jest Tymczasowa Konstytucja, działa Prezydent, odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa przejmują służby irackie. Oddziały stabilizacyjne, w tym także oddziały polskie, od momentu utworzenia Rządu Tymczasowego przebywają nad Tygrysem i Eufratem na prośbę władz irackich. Celem prowadzonych przez Polskę działań było i będzie przywracanie pokoju, pomoc w umacnianiu tworzenia nowego, niepodległego, praworządnego, stabilnego państwa irackiego. Zadaniem będzie niesienie Irakijczykom nadziei na pokój i lepsze jutro, na ostateczne zamknięcie tragicznego okresu terroru i łamania praw człowieka. To jest sens irackiej operacji to jest sens naszego zaangażowania w tym miejscu świata. I będziemy te nasze zobowiązania wypełniać, naszą misję będziemy kontynuować, niezależnie, co dzieje się wokół, niezależnie od gróźb, które padają także pod adresem Polski. Świat solidarnie musi poradzić sobie z terroryzmem, od tego zależy nasze wspólne bezpieczeństwo dziś i jutro. Pan, Panie Generale, od samego początku właściwie rozumiał sens tej misji. Dał Pan temu wyraz, dbając o dobre relacje z iracką ludnością, spotykając się z przywódcami duchowymi. Nowe zadanie wypełnił Pan bardzo dobrze, podobnie jak wszystkie inne, powierzane Panu wcześniej żołnierskie obowiązki. Wśród opinii na temat gen. Bieńka pojawia się charakterystyczne zdanie: Jeden z najbardziej dynamicznych i najlepiej wyszkolonych polskich dowódców, o wielkich zasługach w integracji sił zbrojnych z Sojuszem Północnoatlantyckim. Taką wysoką ocenę potwierdzał Pan na wszystkich szczeblach swojej kariery. Dowodząc powierzanymi jednostkami w kraju, a także będąc pierwszym polskim oficerem, który objął wysokie stanowisko w strukturach NATO, wniósł Pan trudny do przecenienia wkład w dostosowanie naszej armii do wymogów Sojuszu. I chcę za to wszystko serdecznie Panu podziękować, a zwłaszcza za sprawne i zdecydowane prowadzenie polskiej części operacji irackiej. Panie Generale, polska armia i Polacy są z Pana dumni! Chcę również na Pana ręce, i na ręce obecnych tu przedstawicieli państw, którzy są naszymi sojusznikami w ramach Wielonarodowej Dywizji, złożyć serdeczne podziękowania wszystkim żołnierzom, którzy pełnią misję stabilizacyjną w irackiej strefie centralno-południowej. Jesteśmy wdzięczni za ten wspaniały dorobek współpracy; za zaufanie, jakim nas obdarzyliście. Wszystko, co udało nam się wspólnie dokonać, to jest dobra wiadomość, także na przyszłość, dla światowego pokoju i stabilności. Proszę, aby Panowie przekazali moje słowa swoim przywódcom, a przede wszystkim swoim społeczeństwom. Jesteśmy radzi i wiele uhonorowani, że możemy wspólnie tę ważną misję wypełniać Panie Generale, to był na pewno czas szczególny w Pana życiu, ale także tych wszystkich, którzy byli tam – w Iraku i tych wszystkich, którzy łączyli się z Wami poprzez współdecydowanie o tym, co się dzieje, albo tylko obserwowanie dramatycznych wydarzeń, które miały tam miejsce. Cieszymy się z Waszego powrotu, cieszymy się, że Irak staje na własne nogi, cieszymy się, że możecie powiedzieć z zadowoleniem, iż misja została wypełniona, wierzymy, że kolejna zmiana będzie tak samo dobrze, jak zmiany kierowane przez gen. Tyszkiewicza i gen. Bieńka wypełniać swoje obowiązki i wierzymy, że wkrótce będziemy mogli wyjść i zakończyć naszą działalność w misji stabilizacyjnej w przekonaniu, że główne cele zostały spełnione. To wymaga jeszcze wielkiego wysiłku, ale wiemy, co czynić i mamy wzory. Dziękuję Panom Generałom tu obecnym, gen. Tyszkiewiczowi i gen. Bieńkowi, że takie wzory stworzyliście. Teraz będziemy mogli z nich korzystać i na jeszcze wyższy poziom podnosić służbę polskiej armii tu w kraju i zagranicą. Chce podziękować Pani Generałowej za jej cierpliwość i wyrozumiałość, za to, że kiedy już dawno temu przyjęła, iż mąż jest nieokiełznany – jak nie ze spadochronem, to szuka innych rodzajów ryzyka – trwa przy nim. Chcę podziękować Pani za jej obecność, jej życzliwość i miłość do męża i do synów, którzy też są żołnierzami i spadochroniarzami. To jest niebywałe jak tak krucha kobieta może znieść w swoim otoczeniu trzech takich ryzykantów, ale widać, że kobiety są zdolne do wielkich rzeczy i za to również Pani Generałowej serdeczne podziękowania. Panie Generale, to była trudna, ważna, zakończona sukcesem misja. Teraz jest czas na chwilę satysfakcji, odpoczynku, a o kolejnych pańskich zadaniach poinformuje Pana w odpowiednim czasie minister obrony narodowej.