Menu rozwijane

27 września 2004
27 września 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką wydał w Pałacu Prezydenckim obiad na cześć Prezydenta Republiki Chorwacji Stjepana Mesicia z Małżonką. Podczas obiadu Prezydent RP i Prezydent Chorwacji wygłosili toasty. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.: Wielką przyjemność sprawia mi powitanie w Polsce tak znakomitych gości z Chorwacji. Cieszę się z Państwa przybycia tym bardziej, że do dziś wspominam ogromną życzliwość, serdeczność i liczne dowody przyjaźni, z którymi spotkałem się podczas mojej oficjalnej wizyty w 2001 roku w Waszym pięknym kraju. Bardzo liczę na to, że pobyt w Polsce przyniesie Państwu równie wiele satysfakcji. Polacy i Chorwaci zawsze świetnie się rozumieli, i to nie tylko z uwagi na podobieństwo naszych języków. Łączy nas przede wszystkim wielka wzajemna sympatia. Jej przejawy odnaleźć można już w XVII-wiecznym dziele wielkiego poety Iwana Gundulicia, który w poemacie „Osman” sławił zwycięstwo Polaków nad Turkami. Czy też w naukowej pracy „Najdawniejsze pomniki prawodawstwa słowiańskiego”, będącej plonem XIX-wiecznej podróży m.in. do Dalmacji, warszawskiego uczonego Andrzeja Kucharskiego. W bardzo znaczący sposób pogłębiło nasze związki minione stulecie. Do dziś we wdzięcznej pamięci zachowujemy pomoc, z jaką Chorwaci spieszyli w początkach II wojny światowej naszym oficerom w ich przeprawach z Węgier i Rumunii do polskich oddziałów na Zachodzie. My z kolei czyniliśmy co w naszej mocy, by wesprzeć Pański, Panie Prezydencie, kraj – poszkodowany podczas działań wojennych w latach 1991-92 – transportami leków i żywności. Te wspaniałe lekcje wielkiej solidarności w obliczu tragicznych wydarzeń to przecież jednak nie jedyne dowody zainteresowania w minionych dekadach. Zawsze wzajemnie fascynowaliśmy się naszymi kulturami. Podczas gdy Pańscy rodacy sięgali po poezje naszych Noblistów, Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza, my czytaliśmy dzieła Miroslava Krleży czy Ivana Slamniga. O naszych nieodległych i współczesnych więzach jak najlepiej świadczą zarówno wspaniałe pejzaże Istrii, malowane w ubiegłym stuleciu przez znakomitego artystę Stanisława Witkiewicza, jak i stojący dziś w Dubrowniku pomnik zasłużonego obywatela tego miasta, zmarłego równo pół wieku temu kompozytora, dyrygenta i pisarza Ludomira Michała Rogowskiego. Dowodem więzi są także rzesze polskich turystów – co roku blisko pół miliona – ochoczo odwiedzających adriatyckie wybrzeże Pańskiego kraju. Warto dodać, że dziś mieszka w Chorwacji na stałe około dwóch tysięcy moich rodaków. Wiem, że założone w Zagrzebiu Polskie Towarzystwo Kulturalne „Mikołaj Kopernik” i powstałe w Rijece Towarzystwo Kulturalne „Fryderyk Chopin” znalazły bardzo dobre warunki do rozwoju swojej działalności. Dziękujemy. Bardzo jestem rad z kontynuacji naszych kontaktów międzypaństwowych, które stale się rozwijają i umacniają. Proklamowanie niepodległości przez Republikę Chorwacji w 1991 roku powitaliśmy ze zrozumieniem i uznaniem. Z ogromną życzliwością przyglądamy się wszelkim inicjatywom, które służą budowaniu nowoczesnego chorwackiego państwa oraz umacnianiu jego niepodległości i międzynarodowej pozycji. Bardzo cenimy wkład Chorwacji w zapewnienie bezpieczeństwa i pokoju na Bałkanach, działania na rzecz powrotu uchodźców czy współpracę z Międzynarodowym Trybunałem w Hadze. Polska jest od pięciu miesięcy członkiem Unii Europejskiej. Odczuwamy z tego powodu wielką satysfakcję. Uważamy jednocześnie, że drzwi do tej wspólnoty – podobnie jak drzwi do NATO – powinny pozostać otwarte, a proces integracji należy kontynuować. Nasz kraj wyraża pełne poparcie dla chorwackich starań o dołączenie do tych organizacji. Dostrzegamy determinację, z jaką Chorwacja podejmuje wysiłki służące przyspieszeniu reform kraju i wcieleniu w życie przedakcesyjnych strategii. Z zadowoleniem myślimy o naszych wzajemnych, coraz lepiej rozwijających się kontaktach gospodarczych. Cieszą nas chorwackie inwestycje w Polsce, takie jak przedsiębiorstwo farmaceutyczne Pliva w Krakowie czy też zakłady należące do spożywczego koncernu Podravka, które wspólnie z Panem Prezydentem otwieraliśmy cztery lata temu w Kostrzynie nad Odrą. Jesteśmy jednak zdania, że w sferze współpracy gospodarczej oba kraje stać na znacznie więcej. Wierzę, że Pańska obecna wizyta w znaczący sposób przyczyni się do jej zintensyfikowania, z pożytkiem dla Chorwacji i dla Polski. Na przyszłość naszej przyjaźni i naszych kontaktów patrzymy ze szczerym optymizmem. Tym bardziej, że mamy sobie wiele do zaoferowania. Także na płaszczyźnie naukowo-technicznej czy kulturalnej. W tej intencji, raz jeszcze wyrażając radość z naszego spotkania, wznoszę toast: za zdrowie Pana Prezydenta, Pani Prezydentowej i wszystkich tu obecnych, za przyjaźń i współpracę Polski i Chorwacji, za pomyślność naszych państw i narodów w naszej wspólnej zjednoczonej Europie! Następnie Prezydent Chorwacji wznosząc toast powiedział m.in.: Proszę mi pozwolić podziękować za serdeczne powitanie, za wczorajszy przyjemny pobyt nad Morzem Bałtyckim, a także za dzisiejsze wyjątkowo serdeczne i przyjacielskie spotkania ze wszystkimi przedstawicielami Rzeczypospolitej Polskiej. Nasze spotkania, drogi Aleksandrze, zaczęły się przed niespełna pięć lat. Dzisiaj możemy z zadowoleniem stwierdzić, że w tym czasie spotykaliśmy się i rozmawialiśmy około dziesięciu razy. Lecz tak samo często spotykali się też przedstawiciele naszych rządów, parlamentów, gospodarki, specjaliści z różnych dziedzin. Dlatego możemy potwierdzić, że wybraliśmy drogę współpracy i wzajemnego zrozumienia. Jest faktem niezaprzeczalnym, że wybraliśmy ten sam cel - jest to zjednoczona Europa. Osobiście wierzę, że jest to jedyna prawidłowa droga dla całej Europy, dla naszych obywateli, ale także dla wszystkich państw Europy południowo-wschodniej. Podczas naszego pierwszego spotkania Polska była kandydatem do Unii Europejskiej, Chorwacja jeszcze nie miała nawet podstawowej umowy z tą wspólnotą. W ciągu tych pięciu lat udowodniliśmy, że trudne, czasami też niepopularne reformy jednak opłacają się - Polska została pełnoprawnym członkiem, Chorwacja zaś otrzymała status kandydata. W ten sposób interesy narodowe na pewno zostaną spełnione, musimy wytrwać w świadomości, że proces zjednoczenia Europy nie zostanie zakończony bez jej części południowo-wschodniej. Uważam, że ta sama wizja i determinacja, z którą obalono mury i nienawiść między powojennymi Niemcami a Francją, może i musi zapanować w Europie południowo-wschodniej. Te same hasła, wdrożone we wszystkich państwach środkowoeuropejskich, przyniosą także przyszłość jej części południowo-wschodniej. W tym sensie musimy kontynuować walkę o współpracę przez granice, a nie o zmianę granic. O standardy, które będą chronić mniejszości, a nie o przeliczanie obywateli i ich praw. Język przeszłości i zbankrutowanych polityk musi wreszcie zostać pokonany także w tym regionie. Chorwacja będzie na to nalegała, ale te same słowa chcemy usłyszeć także ze strony naszych sąsiadów. Jestem głęboko przekonany, że za to będą nam wdzięczne liczne pokolenia w przyszłości. Wreszcie granice Polski to także wschodnie granice Unii Europejskiej. Jestem pewien, że co do polityki "szerszej Europy" możemy popierać wartości i standardy, które wesprą stabilność i rozwój Polskiego sąsiedztwa. Trzy lata temu zgromadził Pan tutaj w Warszawie przywódców państw i rządów wszystkich państw europejskich. Wtedy, na początku nowego tysiąclecia, stanęliśmy w obliczu nowego wyzwania, ale także zagrożenia. Niestety, jego skutki są realne i niebezpieczne do dzisiaj. Jesteśmy świadkami faktu, że terroryzm globalny nie może zostać pokonany z udziałem tylko jednego, lub kilku państw. Nie wystarcza tylko usunąć sprawców i ideologów międzynarodowego terroryzmu. Muszą zostać wyplenione przesłanki oraz warunki, w których on się rodzi. Do tego potrzebujemy nie tylko koalicji dobrej woli, lecz także najszerzej przyjętej platformy międzynarodowej. Przywołam paralelę: «Jedynie tą samą siłą i zgodą, za pomocą której została urzeczywistniona wizja zjednoczonej Europy, musi zapanować świadomość na wszystkich kontynentach, że terroryzm globalny może zostać pokonany". Wybraliśmy tę samą drogę. Na tej drodze Pana kraj poczynił kilka kroków więcej, ale ja nie widzę, że byłaby to przeszkoda, lecz raczej zaproszenie do dalszej współpracy. Dla niektórych firm chorwackich rynek polski ma prawie takie same znaczenie jak rynek chorwacki. Uważam, że na tej drodze możemy zrobić więcej, i to w obu kierunkach. Pańską inicjatywę w sprawie połączenia i współpracy między wszystkimi europejskimi inicjatywami regionalnymi Chorwacja i Polska zaczęły realizować w rzeczywistości. Kiedyś Bałtyk i Adriatyk były oddalonymi, nie połączonymi morzami. Dzisiaj wspominaliśmy o połączeniach energetycznych, transportowych i turystycznych, które powinny jeszcze bardziej intensywnie powiązywać ciepłe i zimne morze. Dlatego uważam, że współpraca chorwacko-polska toczy się we właściwym kierunku. Na końcu, polscy turyści zawsze byli mile widzianymi gośćmi na naszych wyspach. Zapewniam Pana, że Adriatyk bez turystów z krajów środkowej Europy zostaje jak muzeum bez zwiedzających. Dlatego chcemy, żeby obywatele polscy łatwiej i szybciej przyjeżdżali do Chorwacji. Proszę mi pozwolić wznieść toast za zdrowie Pana i Pańskiej małżonki, za postęp Pańskiego kraju, za przyjaźń między Chorwacją a Polską, a także za naszą wspólną europejską przyszłość.