Menu rozwijane

05 października 2004
5 października 2004 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystościach jubileuszowego 80. roku akademickiego na Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz w inauguracji roku akademickiego 2004-2005 w Krakowskiej Szkole Wyższej im. A.F. Modrzewskiego. Podczas uroczystości w Krakowskiej Akademii Ekonomicznej Prezydent RP wręczył nagrody laureatom drugiej edycji ogólnopolskiego konkursu na najlepszą pracę magisterską o tematyce unijnej. Prezydent RP zwracając się do zebranych powiedział m.in.: Przede wszystkim chcę wytłumaczyć, iż mimo wcześniejszych obietnic nie byłem na inauguracji roku akademickiego w Akademii Ekonomicznej w Krakowie, która obchodzi swoje 80 lecie, bowiem obowiązki państwowe skierowały mnie do Paryża i wczoraj miałem tam spotkania i rozmowy, ale wierzcie mi, że cały czas o Was myślałem, wsłuchiwałem się w wykład inauguracyjny prog. Jerzego Hausnera i cieszę się, że z dobowym opóźnieniem mogę jednak być z Wami i przekazać Wam moje słowa pozdrowień, szacunku i radości, że oto jesteśmy razem na tym posiedzeniu Senatu Akademii. Przed chwilą otworzyliśmy odnowione i przygotowane dla prac Senatu pomieszczenie w historycznym gmachu uczelni. Rad więc jestem, że mogę się z Państwem spotkać i chcę wyrazić moje podziękowania dla Pana Rektora Ryszarda Borowieckiego za jego zaproszenie. Jesteśmy w jednej z najstarszych uczelni ekonomicznych w Polsce. Bardzo zasłużonej dla kraju, polskiej nauki, która obchodzi 80 lecie swojego istnienia. Dla mnie przyjęcie patronatu honorowego nad tym jubileuszem było, i radością, i honorem. Cieszę, się że te 80 lat to jest tak bogata tradycja, to są tak wybitne nazwiska i chcę tez powiedzieć, że patrząc tutaj na wielu obecnych dobrze mi znanych Panów i Panie widzę jak silną uczelnią jest Akademia Ekonomiczna w Krakowie, gdy chodzi o polskie życie publiczne, polityczne, ekonomiczne, o RPP i inne miejsca gdzie decydują się losy Polski i polskiej gospodarki. To oznacza, że ta uczelnia wykształciła bardzo wysoki standard i daje absolwentom gwarancje, że wiedza, którą tutaj nabędziecie w uczelni krakowskiej będzie Wam bardzo przydatna i będzie Was wiązała z tą uczelnia przez wiele następnych lat. Tak się składa, że dziś ze względu na inne obowiązki dopiero mam okazję powiedzieć parę słów o rozpoczynającym się nowym roku akademickim i pozdrowić całą polską społeczność studencką i uczelnianą, która tradycyjnie 1 października rozpoczęła swój nowy rok. Chciałbym więc skorzystać z tej okazji żeby powiedzieć Wam o tym, iż wierzę że dla niemal 2 milionów studiujących, że dla kadry wykładowców te miesiące, które rozpoczynają się będą udane, owocne i będą przynosiły satysfakcję Wam wszystkim, że będziecie Państwo tworzyć niepowtarzalną wspólnotę akademicką miedzy profesorami, studentami, mistrzami, uczniami. Wspólnotę, której sensem jest poszukiwanie prawdy, rozwijanie umysłu, charakteru i która jest bardzo ważna jako właśnie wspólnota akademicko, bowiem odnoszę wrażenie, że w ostatnich latach ta więź akademicka wyraźnie osłabła. To mówię bardziej na przykładzie córki, która kończy studia na Uniwersytecie Warszawskim bowiem ja ze swoich studenckich czasów pamiętam jak bardzo silna była to więź, jak bardzo wnosiliśmy swoistą wartość do życia społecznego w Polsce jako tzw. środowisko studenckie czy szerzej środowisko akademickie. Życzę więc aby Akademia Ekonomiczna w Krakowie była takim miejscem gdzie to życie akademicki tętni. A są szanse, bo z tego co dowiedziałem się będzie tu Festiwal Piosenki Studenckiej, a to są takie wydarzenia, które pozwalają wyjść poza rutynę dnia codziennego i zobaczyć, że cos nas łączy, jakiś rodzaj szczególnej wrażliwości, poczucia humoru, refleksji na temat otaczającego świata, tego wszystkiego co student wolny, niezależny i jednocześnie pełen takiej szczerej naiwności, bo jest młody i nieskażony, może przekazać innym, którzy już wiedzą o wiele za dużo i wielu sprawom nie wierzą, nie ufają, albo są wręcz nimi znudzeni. To jest pierwsza moja myśl, która kieruję do Was Szanowni Państwo, a szczególnie młodzieży akademicka – twórzcie środowisko studenckie i akademickie, cieszcie się z tego czasu, oczywiście wykonując swoje obowiązki i ucząc się, ale także korzystając z tego jedynego okresu w życiu, kiedy naprawdę jesteście wolni i niezależni, kiedy Wy decydujecie o swoich losach i kiedy możecie skorzystać z całej ogromnej skarbnicy pomysłów, projektów, idei jakie są dostępne szczególnie w królewskim stołecznym mieście Krakowie. Początek roku akademickiego to również okazja żeby zastanowić się nad kondycją szkolnictwa wyższego, tymi problemami, które polskie uczelnie mają, jak poprawić warunki w rozwoju uczelni wyższych, co zmienić. Chcę Państwu powiedzieć, że to też jest bardzo istotny moment dla takiej refleksji i dyskusji z dwóch co najmniej powodów. Pierwszy, to jest pierwszy rok akademicki, który rozpoczynamy w Polsce, która jest członkiem UE. To jest moment, który istotnie zmienia perspektywę naszego myślenia oraz sposób zachowań. Oto Europa stoi otworem, oto Europa jest również gotowa kształcić, przyjmować, przyjeżdżać do nas, tworzyć możliwości pracy, tylko do tego trzeba być przygotowanym. I to nakłada bardzo wiele obowiązków na uczelnie i samych studentów – być obecnym w tej nowej Europie, w której Polska powinna się liczyć i powinna skorzystać ze swojego ogromnego potencjału. Wczoraj jak mówiłem byłem w Paryżu i rozmawiałem z Prezydentem J. Chirakiem bardzo długo i co do jednej kwestii jesteśmy absolutnie zgodni: Polska to jest kraj, który dzisiaj lokuje się na szóstym miejscu jeśli chodzi o populację i potencjał w Europie. Więksi i mocniejsi od nas są Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy, Włosi i my z Hiszpanami jesteśmy gdzieś na tym szóstym miejscu. I teraz jak będziemy tę pozycję wykorzystywać zależy w gruncie rzeczy od nas, zależy od wykształcenia młodego pokolenia, od siły naszych argumentów, umiejętności, przebojowości i to wszystko jest najważniejszym zadaniem dla Was, a także dla społeczności akademickiej, która musi udowodnić, że Polska nauka, osiągnięcia techniczne, naukowe, ekonomiczne są ważne. One nie są tylko zajmowaniem czy spędzaniem czasu, ale one są rzeczywiście tą wartością, która w Europie jest poszukiwana. Mam najgłębsze przekonanie, że polska młodzież jest największym kapitałem i że niewątpliwie wykształceni Polacy to jest ten, kto wie czy nie najbardziej istotny wkład, który my wnosimy do europejskiej wspólnoty. Drugi ważny element tego roku, który się rozpoczyna to jest praca nad ustawą o szkolnictwie wyższym, o uczelniach wyższych, który zespół ekspertów przygotował pod moim patronatem i który przekazaliśmy do Sejmu i mam nadzieję, że Sejm znajdzie czas między jedna komisją a drugą komisją, między jedną sprawą, a drugą sprawą żeby zająć się czymś co jest fundamentalne dla szkolnictwa wyższego, dla uczelni i dla ustroju państwa polskiego. Bo to są te podstawy i filary, na których później opierają się wieloletnie, dalekosiężne rozwiązania i plany. A więc apeluję z Krakowa i mam nadzieję, że Państwo poprzecie to swoimi oklaskami: Wysoka Izbo zajmijcie się prawem o szkolnictwie wyższym. Jest najwyższy czas żeby to zrobić, żeby to skończyć i żebyście w ten sposób dali dobre świadectwo swojej odpowiedzialności za polskie bardzo ważne ustrojowe sprawy. Jest tu wicepremier rządu i minister gospodarki, osoba w Akademii Ekonomicznej w Krakowie świetnie znana i w jego obecności chcę powiedzieć, iż w budżecie na rok 2005 przewiduje się utrzymanie poziomu finansowania i niewątpliwie należy wyrazić radość, że spadek nakładów dla środowiska naukowego został zatrzymany i to jest ta wiadomość dobra. Wiadomością gorszą jest fakt, że ciągle tych środków jest mniej niż średnia europejska. Myślę, że jest słuszny postulat aby rząd, a szczególnie rząd w którym są tak wybitni profesorowie jak prof. Belka, prof. Hausner i inni, bardziej hojnie i bardziej otwarcie popatrzył na naukę polską i na środowisko akademickie, bo to nie są nakłady, które budżet zniszczą, natomiast to są nakłady, które mogą pokazać, że rzeczywiście zależy nam na rozwoju polskiej nauki, że chcemy inwestować w te środowiska i te dziedziny, które powinny otrzymać wsparcie, bo one tworzą wartości, one tworzą tę wartość dodatkową. Rozmawiałem na ten temat z premierem i wiem, że pewne plany są podejmowane. Jestem przekonany, że wkrótce o nich usłyszymy. Ale niewątpliwie Polska jeżeli chce szybciej skorzystać z szansy, która się otwiera powinna finansować dużo bardziej, aniżeli w dziedziny gdzie jesteśmy blisko czołówki europejskiej, a to jest na pewno kultura i to jest na pewno nauka. Tu musimy znaleźć taki sposób finansowania, aby istniejący potencjał polskich uczelni i instytutów naukowych wykorzystać. Ale chcę tez powiedzieć, że niskie czy za niskie nakłady budżetowe nie są jedynym problemem w naszym szkolnictwie wyższym. I tu już bardziej apeluję do uczelni, senatów, Pań i Panów profesorów bowiem niewątpliwie uporządkowania i racjonalizacji wymaga system rozdziału środków finansowych. Jest czymś naprawdę niedobrym, że od lat my powielamy tę samą strukturę nakładów i wzrostu tych nakładów, bo tak to się tradycyjnie ukształtowało lat temu 20, 30 czy nawet wcześniej. Nauka się zmienia, nauka jest tą dziedziną, która podlega najszybszym przekształceniom i coś co było bardzo progresywne, modne i ważne lat temu 30, dzisiaj jest już nie tak istotne. A więc tu musi być dużo większa elastyczność i skłonność samego środowiska naukowego do takiej samooceny, do rezygnacji z wydawania pieniędzy na to co już jest mniej ważne i wydawania pieniędzy na to co dzisiaj jest najważniejsze i co buduje postęp i daje nam jako gospodarce, czy jako polskiej nauce odpowiednią konkurencyjność. Trzeba również zastanowić się nad tym jak skutecznie połączyć wydatki na naukę z zainteresowaniem gospodarki, biznesu i przedsiębiorców. To jest dziedzina, która w Polsce w istocie jest ciągle jeszcze w powijakach. Na całym świecie duże kompanie, duże firmy są jednym z istotniejszych promotorów rozwoju naukowego w tych dziedzinach, które je interesują. W Polsce jakby ta nauka jest bardziej, że tak powiem, jakby pozostawiona sama sobie i z efektami, które później są dużo trudniej czy gorzej wykorzystywane. A więc powinniśmy zastanowić się nad formułą zarówno prawną, ale także stworzeniem pewnych przykładów, jak powiązać dużo bardziej przemysł, przedsiębiorców z światem nauki i nie wstydzić się tego, że część instytutów naukowych pracuje na potrzeby biznesu, dlatego, że doświadczenia najbardziej rozwiniętych państwa świata pokazują, że to się opłaca i sprawdza. Już mówiąc trochę trywialnie bym powiedział – na czym polega różnica miedzy przemysłem zbrojeniowym Stanów Zjednoczonych, a dawnego Związku Radzieckiego. W USA każdy pomysł zbrojeniowy był natychmiast przekształcany w przemysł rynkowy. Teflon zaczynał być używany do statków kosmicznych, a później był używany do garnków i patelni. A co się działo w Związku Radzieckim? Wszystkie osiągnięcia wysokiej techniki były tak tajne i tak niedostępne, że w istocie dzisiaj sami autorzy już zapomnieli co wymyślili przed laty. Więc tu jest niewątpliwie ogromna słabość polskiego systemu, że tego związku jest za mało między nauką a gospodarką i musimy to zmienić. Wierzę, że i rząd tutaj wprowadzi odpowiednie zmiany ustawowe, ale także ze środowiska naukowego będzie płynęła gotowość do takiego myślenia i działania. Zbyt wiele ośrodków naukowych w Polsce przyzwyczaiło się do życia w tym trochę wyizolowanym, odseparowanym świecie. I apeluję do Was aby to zmienić bo inaczej będziemy narzekać na brak środków, brak wykorzystania pomysłów, ale niczego w istocie nie zmienimy. Wierzę, że Polacy coraz bardziej będą dostrzegać, iż nauka jest tą istotną dźwignią nie tylko rozwoju, ale także prestiżu narodowego, że będzie traktowana poważnie, nie tylko z szacunkiem dla ludzi nauki i kultury, ale także jako coś niezbędnego każdemu z nas, bowiem to buduje naszą świadomość, nauka pomaga podejmować racjonalne decyzje i to jest niezastąpione i niemożliwe do zastąpienia w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego i rozsądnych instytucji demokracji. Więc dużo więcej zależy od środowisk naukowych w tym okresie, w którym żyjemy, aniżeli kiedykolwiek. Tym bardziej jestem przekonany, że zależy bardzo wiele od Was środowisk naukowych, uczelni wyższych wobec tej bardzo niebezpiecznej tendencji, która pojawia się nie tylko w Polsce, ale pojawia się w Europie – tendencji populizmu, nacjonalizmu i ksenofobii. To nie jest margines, to co obserwujemy, to co słyszymy, to co się dzieje to nie jest choroba, którą można przeżyć czy przejść czy uznać za nieistniejącą. Zarówno nacjonalizm, jak i populizm, jak i wszystkie te zupełnie chore i nieakceptowane idee wyrażane przez różne środowiska społeczne i polityczne, one muszą znajdować odpór także wśród Was, w środowiskach uczelnianych, w środowiskach akademickich. To Wy jesteście tymi, którzy stoją na straży standardów, wolności, demokracji, europejskości, tolerancji. Nie wyobrażam sobie, aby wobec zalewu różnego rodzaju chorych i niebezpiecznych idei środowiska akademickie stały z boku i przypatrywały się tylko temu co się wydarzy – kto wygra kolejne wybory i czy to będzie dobry wynik czy gorszy czy jeszcze inaczej. Otóż tu w Krakowie apeluję do Was Szanowni Państwo abyście energicznie i zdecydowanie wypowiadali się, żebyście mówili o tym co się podoba, a co nie, co jest dobre, a co złe, co jest niebezpieczne w obronie podstawowych wartości, które zawsze były podstawą życia akademickiego, a szczególnie tu w Krakowie gdzie mamy i Uniwersytet Jagielloński, i 80. letnią Akademię Ekonomiczną, Akademię Górniczo-Hutniczą i wiele innych uczelni, które powinny promieniować taką myślą za wolnością, demokracją, odpowiedzialnością i za tymi rozwiązaniami, które będą budować Polskę mocną, stabilną, gotową do dialogu, tolerancyjną, a nie ksenofobiczną, nacjonalistyczną i zniszczoną różnymi populistycznymi eksperymentami. Mówię o tym Państwu bardzo jasno w momencie, który moim zdaniem jest zasadniczy dlatego, że jesteśmy bardzo blisko przekroczenia tej granicy za którą będzie już naprawdę tylko kwestia jak łagodzić negatywne skutki różnych wydarzeń, jak łagodzić negatywne skutki tych decyzji, które będą podejmowane ponieważ to nie jest tylko polski problem. Fale populizmu podniosły się w całej Europie i naprawdę wyciągnijmy wnioski z tego, że u naszych zachodnich sąsiadów, do landów mogą wchodzić reprezentacje partii neofaszystowskich. Dlaczego? Dlatego, że ludzie już niczego się nie boją, już im jest wszystko jedno, zimna wojna i podział ideologiczny jest zakończony, a więc dzisiaj można sobie eksperymentować. Otóż moja odpowiedz jest taka – nie, w Polsce my nie możemy eksperymentować w takim kierunku. Polski nie stać na eksperyment populizmu, Polski nie stać na eksperyment nacjonalizmu, Polski nie stać na eksperyment pokłócenia się ze wszystkimi sąsiadami – Niemcami, Rosjanami i wszystkimi. Polski nie stać na to wszystko co zniweczyłoby wielki dorobek 15 lat III Rzeczypospolitej. Wy jako środowisko, które w tych przemianach było zaangażowane, było obecne od samego początku powinniście przyjąć na siebie również tę część odpowiedzialności za obronę tego wszystkiego co zostało dokonane i zmianę tego co jest złe. Ale nie metodą kolejnej, tym razem populistycznej rewolucji, bo to będzie zabójcze dla Polski, dla polskiego społeczeństwa, dla Krakowa i także Akademii Ekonomicznej. Po tym trochę gorzkim wyznaniu, chcę powiedzieć, że należy patrzeć na przyszłość optymistycznie, a gdzie jak gdzie, ale tutaj można patrzeć optymistycznie, kiedy patrzę na osiągnięcia Akademii Ekonomicznej – i nowe gmachy i to wszystko co tu się dzieje, to jestem przekonany, że stać nas Drodzy Państwo żeby osiągnąć bardzo wiele i żeby Polska zbudowała to co w najkrótszym haśle nazywam pozycją silnej Polski w silnej, solidarnej europie. I takiej Polski oczekują nasi partnerzy i taką Polskę powinniśmy wspólnie tworzyć i na taką Polskę nas stać szczególnie z udziałem tego młodego pokolenia, które jest tu obecne. Życzę więc aby ten rok akademicki był taki właśnie przygotowujący Was jak najlepiej do Waszej już nie tylko zawodowej, nie tylko polskiej ale także europejskiej roli. Życzę, aby w tym kierunku szły prace naukowców, żeby tak rozwijała się uczelnia. Jestem przekonany, że kolejne 80 lat Akademii Ekonomicznej to będzie pasmo jeszcze większych osiągnięć i sukcesów. Z wielkim szacunkiem obserwuję działalność Pana Rektora Borowieckiego, który jest człowiekiem niespożytej zupełnie energii i życzę, aby wszystkie Jego plany z udziałem władz uczelni i Senatu spełniły się. I proszę naprawdę wykorzystać ten szczególny czas, czas studiów, czas obecności w Krakowie, czas nauki w prestiżowej Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Jestem przekonany, że to będzie najlepszy paszport jaki możecie uzyskać dla swojej przyszłości. Jestem przekonany, że z tej przeszłości uczelnianej też możecie skorzystać jak najlepiej, bo jest to ogromne bogactwo, i doświadczeń, i wielkich postaci i znakomitego dorobku. Wam tu w Krakowie, w Akademii Ekonomicznej i wszystkim polskim studentom, wszystkim polskim uczonym, profesorom, nauczycielom akademickim życzę aby ten rok, pierwszy rok w UE, był naznaczony nie tylko codzienną rutyna, ale był naznaczony również nowymi ideami, pomysłami i energią, taką wiarą, że oto przed nami otwierają się zupełnie nowe perspektywy i że trzeba w tych perspektywach się odnaleźć i stać nas na to żebyśmy się odnaleźli w nich jak najlepiej, bo umiemy, potrafimy, bo jesteśmy wystarczająco silni i inni naprawdę nie są od nas wiele lepsi. Wszystkiego dobrego profesorom, studentom, Akademii Ekonomicznej i wszystkim środowiskom uczelnianym w Polsce. Niech ten rok będzie nową jakością w Waszym życiu i niech on będzie wspaniałym początkiem polskiej drogi ku silnej pozycji w silnej i solidarnej Europie. Podczas inauguracji w Krakowskiej Szkole Wyższej im. A.F. Modrzewskiego Prezydent RP wygłosił wykład pt. „ Silna Polska w silnej Europie”. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.: Ten rok akademicki jest wyjątkowy, bowiem po raz pierwszy rozpoczynamy rok akademicki w Polsce będąc już pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Wejście 10 nowych państw do Wspólnoty jest niewątpliwie wydarzeniem historycznym. To jest zamknięcie jałtańskich podziałów, to jest zakończenie – bardzo spóźnione, bo po więcej niż 50 latach – II wojny światowej i decyzji, którą wielkie mocarstwa podjęły wobec tej części Europy, w której my się znajdujemy. Oto z naszym udziałem tworzy się w Europie największa w dziejach przestrzeń otwartości, współpracy i solidarności. Podkreślamy też fakt bez precedensu – po raz pierwszy integracja europejska, struktury europejskie tak znacząco przesuwają się w kierunku wschodnim i wychodzą poza karoliński kształt zjednoczonej Europy, do której to przez wiele lat ograniczano definicję Europy: Europa jest tam, gdzie są wpływy karolińskie i Polska zaledwie częściowo do tej Europy należała. To zostało przełamane. W Polsce tę dyskusję obserwowaliśmy nie bardzo uważnie, ale w Europie Zachodniej ta dyskusja była nadzwyczaj poważna i ona w moim przekonaniu odrodzi się za chwilę wraz z koncepcją rozszerzenia Unii Europejskiej o Turcję, Ukrainę, o kraje bałkańskie. To pokonanie owego tradycyjnego, karolińskiego podziału i owa gotowość do poszerzenia UE jest faktem, który się stał i który ma ogromne znaczenie polityczne i wiemy także, że psychologiczne. Ma wielkie znaczenie dla Polski, bo oto Polska położona w sercu kontynentu, w miejscu, gdzie przebiegały wszystkie linie sporów i bitwy przez właściwie tysiąc lat, Polska między Niemcami i Rosją zawsze była terenem, przez który przechodziły wojska. Nawet spokojni Szwedzi, kiedy zdecydowali się wyruszyć na podbój Europy, także skorzystali z polskiego terytorium. Więcej – kiedy Turcy, Tatarzy czy Mongołowie próbowali zdobywać Europę, również korzystali z tego terytorium, bo okazuje się, że my jesteśmy tym szczególnym polem bitewnym w sercu Europy, którego po prostu nie da się ominąć. I dzisiaj zdarzyła się rzecz niebywała, bo to, co było przez całe lata przekleństwem Polski, może się stać naszą siłą, możemy skorzystać z faktu, że Polska jest w bezpiecznej Europie, która dysponuje poważnymi gwarancjami bezpieczeństwa, jest elementem naturalnej współpracy: Rosji z Europą, Europy z Rosją, Północy z Południem itd. A więc możemy rzeczywiście być tymi, którzy nie tylko zapewniają sobie bezpieczeństwo, ale którzy chcą również wykorzystać to położenie jako atut w tym wszystkim, co będzie działo się w naszym otoczeniu. Stał się więc swoisty cud ostatnich dziesięciu lat. Polska jest w NATO, a więc ma gwarancję bezpieczeństwa, Polska jest w UE. Możemy wreszcie bez obaw skorzystać z tej właśnie szansy, która przed nami się otwiera. Boję się, że tak właśnie pewni siebie, umocnieni zarówno wolnością, niepodległością i tymi szansami rozwojowymi, które mamy, zaczynamy znowu wkraczać w bardzo niebezpieczną sferę pretensji, roszczeń, kompleksów narodowych i moim zdaniem chorych relacji, które tu są również obecne w Polsce wobec naszych wielkich sąsiadów, jak Rosja czy Niemcy. Więc przesłanie, które mam do młodzieży w tym wykładzie, jest takie, aby na tę nową sytuację spojrzała poprzez tę ogromną szansę, bo to swoisty cud, który dokonał się. Polska nigdy z Niemcami nie była w jednym bloku militarnym. Od czasu wejścia do NATO 1999 roku jesteśmy w jednym bloku militarnym z Niemcami. Można powiedzieć, że po dziesiątkach lat nawiązaliśmy do Ottona i Bolesława Chrobrego, choć to porównanie jest mocno nagięte, ale to przecież jest ten rodzaj zdarzenia, który ma miejsce. My jesteśmy ponownie w strukturach europejskich. Nie jesteśmy ponownie w Europie dlatego, że opowiadanie, że Polska wróciła do Europy jest w istocie obraźliwe dla nas. Polska zawsze była w Europie. Kiedy Donald Rumsfeld w jednym ze swoich wywiadów powiedział, iż Europa dzieli się na starą i nową i Polska to jest ta nowa Europa, ta lepsza Europa... Pytano mnie oczywiście co ja o tym sądzę – ja powiedziałem, że ja się nie zgadzam z tym co powiedział. Polska jest bardzo starą Europą i Polska jest bardzo zasłużoną Europą. Jak można mówić o Polsce jako nowej Europie po 1000 lat naszej państwowości, po 1000 lat chrześcijaństwa, po Krakowie, Warszawie, Poznaniu, żeby nie mówić o Wrocławiu i Gdańsku. Jak to jesteśmy nową Europą? Jesteśmy tą Europą, która przez 50 lat w wyniku decyzji mocarstw została wyłączona z krwiobiegu europejskiego w rozumieniu struktur, współpracy gospodarczej, wolnego rynku, tych samych standardów prawnych, ekonomicznych itd. Natomiast oczywiście, że dzisiaj korzystamy z kolejnego wielkiego wydarzenia – i tu zwracam się ponownie do młodych ludzi – obecności w strukturach europejskich, które otwierają przed nami ogromne szanse. Chciałbym więc żebyśmy zrozumieli, że to co powiedział Jan Paweł II na Placu Świętego Piotra w nabożeństwie, w którym uczestniczyłem, jest mottem, zadaniem dla nas do wypełnienia, brzmi – Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy. To jest ten związek, który musimy pojąć, ponieważ on nakłada na nas zasadniczy obowiązek, obowiązek aktywności, myślenia, odpowiedzialności za to wszystko co dzieje się na naszym kontynencie. Mam nadzieję, że właśnie w ten sposób studenci tej uczelni będą kształceni i kształtowani, aby zrozumieć, że to od nas również zależy. Polska nie jest dziś krajem, który może tylko budować listę swoich pretensji, obaw i kompleksów. Polska jest krajem, który jest pytany o zadanie - co robić: w sprawie gospodarki europejskiej, konkurencyjności Europy, w sprawie bezpieczeństwa, w sprawie terroryzmu, w sprawie związków z Ameryką, wobec państw Azji, w sprawie Turcji. Chciałbym żeby z takich uczelni jak Wasza, Szanowni Państwo płynęły odpowiedzi na te bardzo trudne pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Ale tu musi toczyć się bardzo poważna debata o europejskości, bo dzisiaj polskość i europejskość staje się właściwie jednoznaczna. Dzisiaj nasze myślenie o tym, co chcemy uczynić dla siebie, musi również oznaczać myślenie, co chcemy uczynić dla tej wielkiej wspólnoty, w której znaleźliśmy się od 1 maja tego roku. Pamiętajmy, dziś UE to jest 25 państw i 450 milionów ludzi. Pamiętajmy, za chwilę, za dwa, trzy lata UE to będzie jeszcze dodatkowo Bułgaria, Rumunia i prawdopodobnie Chorwacja. To jest kolejnych 30 milionów ludzi. Wtedy będziemy blisko półmiliardową społecznością, a mamy przed sobą kraje bałkańskie jak Macedonia, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Albania. Mamy przed sobą wielki problem Turcji, mamy przed sobą Ukrainę, itd. A więc rozmawiamy o Europie, która staje się rzeczywiście terytorium kilkuset milionów ludzi, bardzo zróżnicowanych, ale jednocześnie z taką oto właściwością, bardzo ważną i szczególną, że różnice europejskie nie powinny stanowić problemu europejskiego, tylko powinny stanowić europejskie bogactwo. Turcy bardzo walczą o swoją obecność europejską, nie chcę tego tematu rozwijać bo jest nadzwyczaj skomplikowany, a ja muszę w tej sprawie być bardzo precyzyjny jako prezydent i polityk, ale na koniec Szczytu NATO w Stambule zorganizowano przegląd muzyczny dla wszystkich przywódców i to było coś niebywałego, bo myśmy w tym przeglądzie muzyki znaleźli właściwie wszystkie wpływy: europejskie, arabskie, afrykańskie, żydowskie. Ale co było najbardziej istotne – że przesłanie było takie, które moim zdaniem powinno być przesłaniem Europy XXI wieku: harmonia w zróżnicowaniu, harmonia w różnorodności. I to jest niebywały potencjał, którym my Europejczycy dysponujemy. Właśnie z tego zróżnicowania wypływa nie słabość, a siła, nie problemy a bogactwo. Teraz chodzi tylko o to, żebyśmy potrafili to opanować, żebyśmy potrafili zmarginalizować to wszystko, co jest niebezpieczne, błędne i niezgodne z naszymi standardami. A więc młode pokolenie Polaków, kształconych również tu na tej uczelni, musi pojąć rzecz nadzwyczajnej wagi, że w tym zróżnicowaniu z pewnością własnych wartości, z dumą z własnego dorobku, polskiego dorobku, narodowego dorobku, chrześcijańskiego dorobku jesteśmy gotowi i otwarci spotkać się z innymi wartościami, kulturami i religiami, że jesteśmy gotowi szukać harmonii i zbudować coś, co będzie unikalnym tworem współczesnego świata. Nie Stanami Zjednoczonymi Ameryki, gdzie wszyscy mówią po angielsku i gdzie hamburger jest głównym codziennym daniem, ale właśnie jesteśmy tą grupą narodów i społeczeństw, które potrafią porozumieć się mimo różnych języków, tradycji, kultur, kuchni, upodobań i tańców. To jest coś, co jak mówię, może stanowić tę zasadniczą zaletę z europejskiej integracji, której ja nigdy nie będę nazywał stanami zjednoczonymi Europy, dlatego, że moim zdaniem my generalnie budujemy tę UE na zupełnie innej płaszczyźnie i na zupełnie innych fundamentach. Chciałbym więc żeby w tym duchu młodzi ludzie myśleli. Tu jest jeszcze jedna istotna myśl z tym związana – Traktat Konstytucyjny, który będzie prawdopodobnie ważnym wydarzeniem, ważną dyskusją w Polsce. Będziemy organizować referendum w sprawie Traktatu Konstytucyjnego. Ja uważam, że Traktat Konstytucyjny powinien być głosowany wraz w wyborami prezydenckimi 2005. Także i po to i to mówię otwarcie, żeby pokazać, którzy z kandydatów są za Europą i za tą właśnie harmonią różnorodności, a którzy są przeciwko. Kto jest za Polską jako skansenem, a kto jest za silną Polską w silnej Europie. Teraz upraszczam oczywiście tę myśl, ale ona jest bardzo precyzyjna. O to mniej więcej chodzi żebyśmy wiedzieli, kto gdzie chce nas zaprowadzić, a mówię to tym bardziej otwarcie, że jak wiecie Państwo ja już kandydować nie będę, bo konstytucja zabrania i będę przyglądał się temu z zainteresowaniem. Traktat Konstytucyjny jest dokumentem wartościowym. Traktat Konstytucyjny dla Europy jest dokumentem na pewno niedoskonałym, ale co jest najważniejsze – Traktat Konstytucyjny nie jest dokumentem dla Europy na wieki. To jest odzwierciedlenie stanu myślenia i stanu struktur europejskich i instytucji europejskich w tym czasie. Ten Traktat Konstytucyjny będzie elementem całego procesu integrowania Europy i w moim przekonaniu bynajmniej nie w stronę Federacji Rosyjskiej. Nie w stronę Stanów Zjednoczonych Europy. Traktat Konstytucyjny nie jest Biblią, nie jest ewangelią , nie jest żadnym dokumentem, który ma obowiązywać na wieki. On jest jak powiedziałem wyrazem myślenia o instytucjach europejskich w obecnym momencie. Czy on jest jak mówię idealny - nie jest. Myśmy sami zgłaszali wiele uwag, wiele wniosków. Część została uwzględniona, część nie. Natomiast przed jednym przestrzegam i będę przestrzegał również w kampanii referendalnej na temat Traktatu Konstytucyjnego, która będzie miała miejsce w Polsce. Nam nie wolno w tej sprawie zachować się nierozumnie, nie wolno – często nie znając tego Traktatu – podejmować decyzji, które mogą dezintegrować Europę. My może pozostawiać bardzo mocne postulaty na rzecz zmian, na rzecz innych propozycji, natomiast my jako Polska, szczególnie młodzi Polacy musimy bardzo zdecydowanie walczyć, żeby te procesy integracyjne uzyskiwały odpowiedni fundament i jednym z tych fundamentów jest Traktat Konstytucyjny. Nie zasadniczym, ale ważnym, istotnym. Wierzę, że pokażemy, iż można te odmienne europejskie interesy godzić i że dla nas tu w Polsce to myślenie europejskie ma swój sens i znaczenie. Jak powinna wyglądać Polska obecność w UE. To jest tytuł mojego wykładu, przemówienia. To jest też również tytuł spotkań, które odbywają się w Pałacu Prezydenckim i nazwaliśmy je „Silna Polska w silnej i solidarnej Europie”. W moim przekonaniu to jest najlepszy scenariusz jaki możemy zaproponować sobie i Europie. Cóż on bowiem oznacza. On oznacza, że chcemy być silnym liczącym się krajem, który ma wpływ na sprawy europejskie, który ma poczucie własnej wagi, który ma poczucie własnej tożsamości, odrębności, ale ma również wpływ na sprawy europejskie. Silna Europa oznacza Europę silną poszczególnymi państwami, ale także myślą europejską. Rozwiązywaniem problemów europejskich w sali co najmniej kontynentalnej, żeby nie powiedzieć globalnej. Solidarna Europa oznacza Europę, która nie godzi się na istniejące dzisiaj głębokie podziały ekonomiczne i społeczne, które mają miejsce i pomaga w wyrównywaniu tych różnić, które są. I Polska nie jest tu najlepszym przykładem tych różnić, bo my jesteśmy ciągle jakby bliżej tej środkowej, czy tej średniej europejskiej, aniżeli na przykład kraje bałkańskie, czy Mołdawia, czy Ukraina, czy inne z państw, czy nawet część krajów bałtyckich. To powinien być postulat polityczny, postulat społeczny, edukacyjny dla nas wszystkich. Pracujemy na rzecz silnej Polski w silnej Europie, Europie solidarnej, która potrafi dzielić się swoim dorobkiem, wiedzą, projektami , rozwiązaniami. I teraz, co trzeba zrobić, żeby Polska była bardziej silna. Długo by o tym mówić. Ja zacząłbym od tego, ponieważ żyjemy już w kampanii niejako przedwyborczej, oczywiście nie oczekuję, że nawet tu na tej sali obecni przedstawiciele opozycji powiedzą, że w Polsce dzieje się dobrze i sytuacja jest jak trzeba, ale chcę państwu powiedzieć otwarcie i mówię to z absolutnym przekonaniem – 15 lat polskiej transformacji jest to absolutna historia sukcesu, 15 lat polskiej transformacji to jest okres właściwie nieznany z dziejów innych krajów, które przechodziły od gospodarek scentralizowanych, od państwowych do rynkowych, od braku demokracji do demokracji. Gdybyśmy w tej chwili wymienili wszystkie nieszczęścia i wszystko to, co czytamy na pierwszych stronach gazet to chcę państwu powiedzieć, że będzie trudno znaleźć w historii Europy, żeby trzymać się tego kontynentu, przykład, że przez 15 lat udało się osiągnąć tego rodzaju postęp i tego rodzaju sukcesy. I to co ja bym chciał zadedykować młodym Polakom: więcej wiary w samych siebie, więcej optymizmu, więcej przekonania co do własnych możliwości. Proszę Państwa – myśmy zmienili ustrój w 1989 roku bez jednej polskiej kropli krwi. Czy nie widać tej różnicy, gdy patrzymy na Rumunię, czy nie widać tego, gdy patrzymy na Bałkany? Jak w Polsce można nie docenić fenomenu pokojowej zmiany politycznej, która stała się dla wielu przykładem niedościgłym? Czy naprawdę dzisiaj można jednym tchem mówić, że w Polsce nic się nie stało tak jak w Bośni i Hercegowinie, czy Chorwacji? To nie jest uczciwe dla nas samych. Polacy mają tę cechę, że naprawdę nie potrzebują zewnętrznych krytyków. My jesteśmy sami wystarczająco krytyczni wobec siebie, krytycy z zagranicy mogą tylko powtarzać te opinie, które wobec siebie wygłaszamy. W Polsce dokonała się wielka rzecz, dokonano pokojowej zmiany politycznej. Dzisiaj jesteśmy krajem, który jest w NATO, jest w UE. To były również cele w 1989 roku, w 1990 roku właściwie teoretyczne, niemalże nieosiągalne. To się stało. Więcej, w obu tych strukturach jesteśmy krajem liczącym się. Wczoraj, w Paryżu w rozmowach z prezydentem Chirakiem usłyszałem mnóstwo komplementów o roli Polski, o tym jak jesteśmy ważni. Przyjemnie tego słuchać. Oczywiście po rozmowach paryskich jeszcze raz wiem, że aby mieć najlepsze stosunki z Francją, trzeba jeszcze bardziej umacniać stosunki z Ameryką. Mamy bezpieczeństwo, mamy rzecz niebywałą, o której Polacy prawie nie mówią, albo nie wiedzą - nie wiem jak to tłumaczyć. Czy wiecie państwo, że przez ostatnich 15 lat Polska jest jednym z nielicznych, albo jedynym, albo wyjątkowym krajem, gdzie granice naszego państwa nie zostały zmienione ani o jeden centymetr, a jednocześnie zmienili się wszyscy nasi sąsiedzi. Przecież to jest fenomen sam w sobie. Czy państwo pamiętacie, czy młodzież pamięta, młodzi ludzie, którzy urodzili się w 1984, 1985 roku, czyli mając 6, 7 lat w roku 1990 mogą tego nie wiedzieć, otóż informuję Was droga młodzieży, że w 1990 roku Polska miała zaledwie trzech sąsiadów, Polska nie zmieniła przez ten czas granic ani o centymetr i żaden z polskich sąsiadów nie istnieje. Żaden. Nie ma Związku Radzieckiego, nie ma NRD, nie ma Czechosłowacji. Polska ma dzisiaj 7 nowych sąsiadów, nowe państwa, które powstały : zjednoczone Niemcy, Rosja, Litwa niepodległa, niepodległa Białoruś - fakt, niepodległa Ukraina i rozwiedzione Czechy i Słowacja. Siedem nowych podmiotów prawa międzynarodowego. Ze wszystkimi udało się nam ułożyć dobrosąsiedzkie stosunki, ze wszystkimi dogadaliśmy się w sprawach granicznych, politycznych, gospodarczych. Nie ma jednego konfliktu na tych graniach. Polska i ta część bałtycka Europy jest eksporterem pokoju i stabilności. Podczas, gdy Bałkany odległe zaledwie o godzinę lotu z Krakowa. Otóż informuje państwa, to jest ta różnica. To jest ta zasadnicza różnica w sytuacji, którą kreuje Polska i która ma miejsce gdzie indziej na świecie. I to też chciałbym, żeby w budowaniu silnej Polski zostało przyjęte jako mocny argument, jako coś co wymaga kontynuacji, coś co wymaga troski i o to apeluję do młodych Polaków. Dokonaliśmy wielkiej zmiany gospodarczej. Polska gospodarka w 1990 roku prawie w 70 procentach była państwowa, eksport był kierowany na rynki wschodnie. Dzisiaj mamy dokładnie odwrotne proporcje, 70 parę procent gospodarka sprywatyzowana, prywatna i prawie 80% eksport do krajów Unii Europejskiej. To jest coś niebywałego. Co to znaczy. To znaczy, że Polacy są zdolni, że produkty są poszukiwane, to znaczy, że my mamy co zaoferować innym i to znaczy, że odnieśliśmy sukces. Apeluję do młodych Polaków – wy co drugie, trzecie słowo musicie mówić, myśleć – sukces! Wy macie być tym pokoleniem, które potrafi myśleć o sukcesie, walczyć o sukces i pokazać, że jesteście zdolni do tego sukcesu. W gospodarce zdarzył się absolutny cud tak szybkiej zmiany. Czy wiecie Państwo, że jesteśmy dzisiaj jeśli chodzi o produkt krajowy absolutnie najbardziej zaawansowani wśród wszystkich krajów, które przeżyły okres transformacji – od Węgrów, Czechów, Słoweńców, od innych. To się udało zrobić. Jestem w Moskwie i wszyscy mi mówią, że chłodno na Kremlu. Na Kremlu jest chłodno, lepiej na Kremlu chłodno aniżeli gorąco. Natomiast chcę Państwu powiedzieć: w ciągu 7 miesięcy tego roku eksport Polski do Europy wzrósł o 60%. Pokażcie mi inny kraj, jakąkolwiek firmę, która w ciągu 7 miesięcy potrafi zwiększyć eksport o 60%. Co to znaczy? - że jest dynamika, że jest wręcz dynamizm, że my jesteśmy zdolni, że naprawdę ci ludzie na różnych szczeblach, których często nie znamy po prostu świetnie pracują. Bądźmy choć przez moment dumni z tych ludzi. Bądźmy przynajmniej wdzięczni, że są tacy ludzie, że tacy ludzie potrafią coś zrobić na bardzo trudnych rynkach. I do Was młodych studentów tej uczelni mówię – to powinno być podejście, to musi być Wasz stosunek do rzeczywistości, a nie to że nic się nie da, źle, jeszcze gorzej, bo to nieprawda. Polska na pewno jest krajem gdzie jest ogromnie wiele słabości, które muszą być wyeliminowane. Te słabości to jest – słabość życia politycznego, elit politycznych, to jest problem dojrzałości ludzi, którzy podejmują misję publiczna, ale też tego nie da się zrobić bez Waszego zaangażowania i aktywności. Jeżeli Wy młodzi politykę będziecie traktować jako rodzaj telewizyjnego serialu czy „big brothera”, czy jeszcze innego reality show, to nic z tego nie będzie. Polityka to jest aktywność publiczna każdego z nas. Ona zaczyna się od zainteresowania poprzez udział w akcie głosowania, poprzez własne zaangażowanie w działalność polityczną itd. Polacy przyjęli bardzo wygodną postawę bardzo wytwornej izolacji. Otóż nie ma czegoś takiego w życiu publicznym. Im bardziej ta izolacja, czy odosobnienie ma miejsce, tym gorzej dla jakości życia publicznego i tym gorzej dla hasła – silna Polska w silnej Europie. To trzeba zmienić. Ja nie namawiam do wstępowania do żadnej partii, bo sami będziecie wybierać, ja nie namawiam do tego żebyście głosowali na tych, czy na tamtych, bo to Wasza sprawa, ale ja Was namawiam żeby głosować, żeby brać udział, żeby debatować, dyskutować.. Nie może być tak, że w demokratycznym kraju, który stworzyliśmy kontynuujemy ten straszliwy podział na my i oni. My – to ten dobry naród, a ci oni– to ci głupi politycy, którzy nami rządzą. Nie, proszę Państwa, to jest fałszywe od tego pierwszego słowa – od tego słowa „my”, bo my to my, bo my to naród, bo my to politycy i my to polityka i my to wszystko, co się dzieje w naszym kraju, to my, to nie: my i oni. I to chciałbym żeby zostało bardzo poważnie przemyślane jako element aktywności społecznej, aktywności publicznej każdego z nas. Polska nie ma najlepszego prawa, Polska wymaga oczywiście bardziej przejrzystych procedur, lepszych urzędów, jaśniejszego systemu podatkowego. Polska wymaga wyeliminowania wszelkich zachowań korupcyjnych, nieetycznych, nielegalnych. To musi być wspólna działalność. Korupcja jest problemem, ale przecież korupcja to nie jest to gdy ktoś bierze, korupcja jest też gdy ktoś daje i korupcja jest kiedy ktoś jest gotów dawać pieniądze, ponieważ zależy mu na załatwieniu jego sprawy, jego interesu. Więc jeżeli nie będzie zasadniczego „nie” dla korupcji, tego rodzaju działań, które będą obecne to będzie bardzo trudno z tym walczyć. Oczywiście podatki, czytelniejsze, jaśniejsze to wszystko jest prawda, tylko pamiętajmy: tu też jest i etyka, to jest to, co jest w człowieku i to jest sfera bardziej duchowa, która też wymaga jakby zaprawy, poważnej dyskusji i debaty. Niezależnie od wszystkiego, co mówimy o Polsce, tych słabości, niegodziwości i wszystkiego, co krytykujemy jesteśmy krajem, który osiągnął bardzo dużo, który otworzył sobie znakomite szanse i który dysponuje ogromnym potencjałem ludzi młodych, ludzi zdolnych, zasłużonych i znakomitych i naukowców i ludzi kultury, sportowców. Uwierzmy we własne siły, uwierzmy, że my rzeczywiście możemy jako Polska wnieść ten istotny wkład do wspólnej Europy, bo tacy jesteśmy potrzebni. Proszę naprawdę być pewnym, że nikt dzisiaj w Europie nie czeka na Polskę, która ma wątpliwości, jest rozmamłana, boryka się ze swoimi kompleksami historycznymi – nie, Polska jest oczekiwana w Europie jako kraj dynamiczny, konstruktywny, kraj, który wniesie trochę ożywczego powiewu i nowe prądy w myśleniu europejskim. Europa jest już zmęczona, nami jest zmęczona, całym procesem rozszerzania itd. Ona czeka żeby zdarzył się taki oto moment, że nowe kraje, a szczególnie Polska – największy z tych krajów, pokaże te kierunki, które być może oni już nie widzą, albo już przyzwyczaili się do nich, jako istotne dla europejskiej przyszłości. Drodzy Państwo w Polsce studiuje dzisiaj blisko 2 miliony studentów, to jest ogromny kapitał. Cieszę się, że ten pęd do nauki jest tak duży, że młodzieży w Polsce jest tak wiele chętnej i ambitnej. Dwa miliony to jest wielka liczba. Pamiętam kiedy jeszcze toczyły się negocjacje z Unią Europejską, zawsze używałem argumentu, że w Polsce mamy dwa miliony studentów to jest tyle samo ile cała populacja np. Estonii, Łotwy, czy Słowenii, u nas tylko grupa studencka, w przedszkolach w Polsce 700 tys. dzieci to jest więcej niż populacja Malty – też członka UE. Ja to mówię ku pokrzepieniu serc, żebyście wiedzieli jaką potęgą jesteśmy. Więc jest to wielka liczba. Cieszę się, że mogą się kształcić, cieszę się, że mogą się kształcić na tej uczelni, wierzę, że spełnią swoje nadzieje i oczekiwania i życzę krakowskiej szkole wyższej abyście tym wielkim, ale niezwykle ambitnym ale także realnym programem silnej Polski w silnej Europie wzięli swój udział, żebyście odcisnęli swoje piętno. Nie zdajemy sobie sprawy w codziennych sporach, dyskusjach, czy czytając codziennie gazety jak bardzo blisko jesteśmy tego celu, jak bardzo możemy go spełnić. Z wieloma warunkami, przy założeniu ogromnego wysiłku, wielkiej pracy, suwerenności, odpowiedzialności i koncentracji i konsekwencji, ale wierzcie mi państwo – Polska na początku XXI wieku jest blisko realizacji takiego właśnie celu – żeby być krajem silnym, godnym, świadomym swoich możliwości, a jednocześnie liczącym się w dobrze zorganizowanej, silnej Europie. I tylko zróbmy to. Ja wierzę, że studenci krakowscy, a szczególnie tej uczelni Frycza Modrzewskiego – uczynią wszystko aby ten cel mógł być spełniony i to nie w perspektywie, którą będziemy oglądać z Cmentarza Rakowieckiego, ale w perspektywie bliższej, czyli tej w której będziemy jeszcze aktywnie uczestniczyć. Tego uczelni, studentom, kadrze naukowej i wszystkim obecnym na tym spotkaniu z całego serca życzę. Dziękuję. W godzinach popołudniowych Prezydent RP spotkał się członkami Stowarzyszenia Kuźnica Krakowska.