Menu rozwijane

07 lipca 2005

7 lipca 2005 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z przedstawicielami rządu i służb specjalnych w związku z dzisiejszymi zamachami terrorystycznymi w Londynie.

Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa Prezydenta RP. Zwracając się do dziennikarzy Prezydent RP powiedział:

Siódmego lipca 2005 roku świat znów wstrzymał oddech. Międzynarodowy terroryzm  uderzył po raz kolejny. Za cel swojego ataku obrał, jak zawsze, bezbronnych, niewinnych ludzi. Tym razem mieszkańców Londynu. Jesteśmy wstrząśnięci napływającymi  z Anglii doniesieniami. Wyrażamy najgłębszy ból, żal i współczucie dla ofiar i ich rodzin. Nasi brytyjscy przyjaciele i sojusznicy mogą w pełni liczyć na Polskę  w tych tragicznych chwilach. Nasz kraj udzieli wszelkiej niezbędnej pomocy i wsparcia. Nasze serca, serca wszystkich Polaków,  są teraz w Londynie.

Po Nowym Jorku, Moskwie, Dżakarcie, Madrycie i Biesłanie obiektem barbarzyńskich zamachów stała się  stolica Wielkiej Brytanii. To, co się tam dziś wydarzyło,  uświadamia nam, jak straszliwym zagrożeniem dla światowego pokoju,  dla wolności i bezpieczeństwa narodów, pozostaje wciąż terroryzm. Terroryzm, który żywi się pogardą  dla człowieka, za wszelką cenę dąży do destabilizacji i zastraszenia, zniszczenia wszystkich, którzy myślą i czują inaczej.

Wśród jego ofiar są przedstawiciele najróżniejszych nacji, kultur i religii. Nikt nie może powiedzieć,  że ten problem go nie dotyczy. Atak na Londyn to zamach na wartości bliskie sercu wszystkich Europejczyków. I wszystkich ludzi dobrej woli  na całym świecie. Dlatego wojna z terroryzmem wymaga determinacji i solidarności,  powtarzam determinacji i solidarności, wymaga zgodnego współdziałania.

Uderzając w bezbronnych Londyńczyków, terroryści uderzyli w nas wszystkich i teraz musimy udowodnić,  że jesteśmy zjednoczeni wokół wspólnych zasad i nie lękamy się. Że jesteśmy gotowi stanąć w obronie fundamentalnych dla naszej cywilizacji wartości – praw człowieka,  demokracji i życia w pokoju.

Mogliśmy dziś zobaczyć dwa oblicza współczesnego świata. Z jednej strony przywódcy grupy państw najbardziej rozwiniętych spotkali się, by – odpowiadając na mocny głos międzynarodowej społeczności - rozmawiać o skutecznej pomocy najbiedniejszym. Z drugiej strony tych, którzy wykorzystując ludzkie cierpienie i biedę, realizują własną, obłędną ideologię. Tych, którzy szerzą zniszczenie i śmierć. Jestem przekonany,  że ci ludzie nie zwyciężą, że przyszłość należy do tej większości,  która chce żyć w pokoju, której nie jest obojętny los innego człowieka.

Drodzy Państwo!

Chcę poinformować o wynikach prac zarówno sztabu kryzysowego, który dzisiaj obradował od godziny szesnastej oraz mojego spotkania z przedstawicielami rządu i właściwych służb, które przed chwilą zakończyliśmy. Otóż informuję, iż z posiadanych przez nas danych wynika, że Polsce w chwili obecnej nic nie zagraża. Odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju służby pozostają jednak w stanie podwyższonej gotowości. Zwiększono też ochronę wszystkich newralgicznych miejsc, w tym lotnisk i dworców. Jesteśmy w stałym kontakcie  z naszymi sojusznikami i partnerami,  którzy na bieżąco informują nas o rozwoju sytuacji.

Na razie nie dysponujemy żadnymi danymi na temat obecności Polaków  wśród ofiar zamachu. Przed chwilą otrzymałem informację, że jedna z obywatelek Polski jest ranna, ale potwierdzamy tę wiadomość. Pragnę zapewnić, że ambasada Polski w Londynie śledzi wszystkie napływające informacje i zaraz po ich uzyskaniu będą one podawane do publicznej wiadomości.

Chciałbym zakończyć wspominając ten wczorajszy dzień, kiedy widzieliśmy rozradowanych Londyńczyków, którzy  cieszyli się z decyzji o przyznaniu ich miastu prawa do organizacji letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku. Cieszyliśmy się razem z nimi, bo ten wybór to sukces  i Europy i tych wszystkich, którzy kochają sport, ideę olimpijską, uczciwą konkurencję młodych ludzi.  Dziś europejska solidarność wymaga od nas, byśmy mocnym głosem powiedzieli, że jesteśmy z Londyńczykami także w bólu i cierpieniu.

Chcę powtórzyć, iż tak jak 11 września 2001 roku wszyscy czuliśmy się mieszkańcami Nowego Jorku; tak jak 11 marca 2004 roku nasze serca były w Madrycie;  tak dziś – 7 lipca 2005 roku – chcę w imieniu Polaków, wszystkich moich rodaków,  powiedzieć: Dziś jesteśmy z Wami. Dziś w ten bardzo smutny dzień jesteśmy razem z Londyńczykami!