Podczas otwarcia obecni byli m.in. Ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP: Sekretarz Stanu Barbara Labuda, Podsekretarz Stanu Andrzej Majkowski, Podsekretarz Stanu Edward Stanisław Szymański.
Wystawa prezentuje obiekty z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie m.in.: grafikę, ryciny, malarstwo, medale, fotografie, sztukę zdobniczą.
Autorami są: Dorota Folga – Januszewska – idea wystawy, Anna Grochola i Zofia Keler – Pigłowska – komisarze wystawy, Wiesław Janasz – projekt ekspozycji.
Zwracając się do zebranych Jolanta Kwaśniewska powiedziała m.in.:
Chyba Państwo się zgodzą, że w powszechnej świadomości pojęcie „poczet królów” kojarzy się najczęściej z dziełem Jana Matejki. Dobrze to świadczy o naszym wielkim artyście, który zapewne najsugestywniej przekazał potomności wizerunki władców naszego kraju. W dodatku zrobił to we właściwej chwili, gdy na zbiory takich wizerunków, świadczących o chwale przeszłości, panowało szczególne zapotrzebowanie. Polska była podzielona między trzy zaborcze kraje, nie istniała jako państwo. Niegasnącą nadzieję na powrót minionej świetności oraz potrzebę wiedzy o przeszłości podtrzymywały skutecznie takie właśnie zabiegi. Tak więc Matejko, jako jeden z najbardziej zasłużonych budowniczych patriotycznej świadomości Polaków, na pewno zapracował sobie na tak popularne przypisanie mu zasług w dziele upamiętnienia i upowszechnienia portretów władców Polski.
A jednak jest to troszkę mylące. Matejko nie wynalazł „pocztu”. Dla osiągnięcia celu posłużył się środkiem znanym już od bardzo wielu pokoleń. Utrwalanie wizerunków władców narodu przede wszystkim, ale i znakomitych mężów stanu, wodzów, zasłużonych dla historii postaci bohaterów, było w świecie zjawiskiem znanym od czasów antycznych. W Polsce poczty królewskie znamy od ponad pół tysiąca lat, najpierw w opisowej, a potem i obrazowej postaci. Tworzono je w różnych formach, ale zawsze dla upamiętnienia przeszłości. Dla chwały rodzimej historii i dla jej popularyzacji. To w postaci drukowanej opatrywano z reguły w syntetyczne biogramy bohaterów i historyczny przegląd najważniejszych wydarzeń z czasów panowania władców. W ten sposób poczty stanowiły swoisty rodzaj podręczników do nauki historii i były szczególnie nośną formą propagowania określonej wizji dziejów.
Mam nadzieję, że wystawa w Galerii Pałacu Prezydenckiego uświadomi Wam Drodzy Państwo ogrom dorobku i wielką rozmaitość form pocztów królewskich, tworzonych w Polsce przez całe wieki. Myślę, że zaskoczy Państwa bogactwo artystycznych dokonań w tej dziedzinie.
Jeden z wniosków, jaki się zapewne narzuci, to zadziwiająca przystępność i świadcząca o publicznej akceptacji popularność tego narzędzia historycznej propagandy „ku czci”. Co ciekawe jest to popularność nieprzemijająca, wynikająca zapewne także ze skuteczności tego oddziaływania. W dzisiejszych czasach, kiedy już królów nie ma, w wielu miejscach widujemy różne zbiory wizerunków lokalnie zasłużonych postaci. W murach niejednej szkoły wyższej są to portrety uczelnianych magnificencji, dodające akademickiej chwały owym placówkom. Historia wszakże i dzieje ojczyste prowadzą bezapelacyjnie w tej konkurencji i wygrywają – ku edukacyjnemu pożytkowi ogółu. W najbliższej Pałacu Prezydenckiego księgarni w tej chwili można dostać osiem różnych wydań pocztu królów i książąt polskich. Z Matejką jako głównym ilustratorem, ale nie tylko. Każdemu według potrzeb, od najprostszych, czarno-białych publikacji lekkiej wagi i przystępnej ceny, po ciężkie i luksusowe, wielobarwne albumy za dziesięciokrotność przystępnej ceny.
Więc choć żal, że nie możemy Matejce przypisać tej zasługi – przed anonimowym twórcą propagandowego wynalazku, jakim okazały się poczty ważnych osobistości – powinniśmy pochylić głowę. Wymyślił narzędzie uniwersalne, o nieprzemijającej użyteczności i skuteczności. Wsparte dłonią i wyobraźnią artysty – staje się zjawiskiem kulturowym znaczącej wartości.
Mam nadzieję, że nasza wystawa przekona Państwa o tym dobitnie. Zapraszam serdecznie do zwiedzania.