27 września 2005 roku w Belwederze Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski spotkał się z przedstawicielami Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej.
Po spotkaniu Prezydent RP wziął udział w uroczystości wręczenia honorowej Nagrody im. Jerzego Giedroycia, przyznawanej przez Fundację Wspierania Współpracy Polsko-Litewskiej im. Adama Mickiewicza.
Za rozwój współpracy i przyjaźni między społeczeństwami Polski i Litwy Nagrodę otrzymali: Egidius Mejlunas – Ambasador Republiki Litewskiej w Polsce oraz Andrzej Majkowski – Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m. in.
Szanowni laureaci, Szanowni szefowie fundacji, Szanowni Państwo!
Jerzy Giedroyć był osobą w pełni szczególną, miałem okazję go poznać w takich okolicznościach, które nie były łatwe, ponieważ był wtedy wniosek, żeby Jerzy Giedroyć otrzymał najwyższe polskie odznaczenie Orła Białego, a jednocześnie strona litewska podpisała decyzję o najwyższym litewskim odznaczeniu. I pamiętam, że Jerzy Giedroyć powiedział, że polskiego odznaczenia nie przyjmie. To oczywiście nas wszystkich skonfliktowało. Wiemy, jakie są przyczyny tego: bo ja jestem Litwin - to była taka najkrótsza odpowiedź. Średnio oznaczało to: jestem związany z tą ziemią i jestem przywiązany do tej tradycji i życzę Litwie jak najlepiej, bowiem odznaczenie litewskie przyjął oczywiście i sam uczestniczyłem w takiej uroczystości wraz z Prezydentem Litwy. Giedroyć był tym człowiekiem, który przekonywał wtedy, kiedy już wszyscy niemalże w Europie byli przekonani, że Związek Radziecki jest tworem wiecznym i będzie istniał zawsze, że istnieją narody, które o swoją suwerenność walczyły, walczą, i którym należy pomagać. Wśród nich jest naród litewski, do którego odczuwał szczególny sentyment, związki i obowiązek. Był więc tym człowiekiem, który nam pokazywał w czasach, kiedy jak mówię, geopolityka wydawała się zupełnie niepokonywalna, że to wcale tak być nie musi. To wielka radość była po roku 1989, wygrana w Polsce. Litwa staje się niepodległa, zaryzykowała bardzo wiele, pierwsza żądając niepodległości w ramach Związku Radzieckiego, to się powiodło, a o dalszej drodze mówiłem przed chwilą. Wspominam o tym po co? Po to, żeby powiedzieć, iż tacy wizjonerzy jak Jerzy Giedroyć potrzebowali również wykonawców tej wizji. Potrzebowali tych ludzi, którzy wiedzieliby jak w odpowiednim momencie starać się je urzeczywistnić. Myślę, że do tych wykonawców na pewno należeli prezydenci i Litwy i Polski, także mój poprzednik – Lech Wałęsa, obydwaj prezydenci Republiki Litewskiej - wykonawców już dziś testamentu Giedroycia, ale także realizatorów jego wielu myśli, zamiłowań. Panowie dzisiaj nagrodzeni - sądzę, że te nagrody rzeczywiście zostały przyznane osobom jak najwłaściwszym, znalazły się dzisiaj we właściwych rękach. Jeżeli Jerzy Giedroyć obserwuje naszą uroczystość to niewątpliwie zgodziłby się z taką opinią. Oto przed nami jest dwóch Panów, dwóch ministrów, dwóch kolegów, dzisiaj minister i ambasador, którzy osobiście i z wielkim zaangażowaniem, przekonaniem wnieśli swój istotny, podkreślam istotny wkład w budowanie relacji polsko-litewskich, umacnianie niepodległości Litwy, promowanie Litwy i Polski do struktur NATO-wskich i UE. I do budowania związków również na płaszczyźnie międzyludzkich kontaktów. Między ludźmi, którzy patrzą na siebie nie tylko jak na sąsiadów, ale także jak na tych, którzy mogą być wzajemnie pomocni, mogą być nastawieni do siebie otwarcie i przyjaźnie i pokonywać też trudności, które pojawiają się. Panowie, gratuluję tych nagród i cieszę się, że właśnie jest to sens waszych istotnych wkładów w dzieło i wizję Jerzego Giedroycia i jestem przekonany, że w innych rolach będziecie wiernie służyć temu wszystkiemu, co dobre w stosunkach polsko-litewskich. Wszystkiego dobrego.