Menu rozwijane

28 października 2005
28 października 2005 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką spotkał się z Kapelanami Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego.

W spotkaniu udział wzięli m.in.: Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Czesław Piątas, biskup polowy gen. bryg. Tadeusz Płoski

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.:

Witam wszystkich bardzo serdecznie w Pałacu Prezydenckim. Wraz z Małżonką cieszymy się, że możemy dziś gościć tak dostojne i tak liczne grono przedstawicieli Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego.
Spotykamy się w przededniu pierwszej rocznicy ingresu Księdza Biskupa Tadeusza Płoskiego do Katedry Polowej Wojska Polskiego. Za kilka dni upływa też rok od chwili, kiedy w tej samej sali miałem honor wręczyć nowemu ordynariuszowi polowemu nominację na stopień generała brygady. Okoliczności te dają znakomitą okazję, aby wyrazić głębokie uznanie dla dotychczasowej posługi Waszej Ekscelencji i zasług księży kapelanów.
Działalność Ordynariatu opiera się na długiej, wielowiekowej tradycji. Tak jak kiedyś, tak i dziś Wasza godna podziwu służba kształtuje morale i patriotyczne postawy w armii. Księża kapelani z oddaniem wspierają obrońców Ojczyzny, zarówno w czasach konfliktów, jak i pokoju. Ci zaś wiedzą, że mogą na Was liczyć w każdej sytuacji.
Troska, z jaką pochylacie się nad codziennymi sprawami żołnierzy i oficerów, jak również ich rodzin, budzi mój głęboki szacunek. Tak samo, jak i to, że służycie pomocą wszędzie, gdzie jesteście najbardziej potrzebni i wszystkim, którzy oczekują duchowego wsparcia. Że jesteście wytrwałymi nauczycielami, mówiącymi jak żyć godnie i jak kochać bliźniego.
Mocną stroną duszpasterstwa wojskowego jest twórcze nastawienie do życia i zdolność gromadzenia wokół siebie ludzi, którym leży na sercu dobro Polski. Z oddaniem towarzyszycie żołnierzom w niebezpiecznych misjach poza krajem. Jesteście wśród nich podczas misji pokojowych w Syrii, Libanie, Bośni, Afganistanie i Iraku. Razem z nimi - żołnierzami zdajecie najtrudniejszy egzamin z żołnierskiej odpowiedzialności i odwagi. Chylę przed tym czoła i w imieniu Narodu wyrażam wdzięczność.
W trosce o żołnierskie serca i umysły działacie z niezwykłym poświęceniem. Odnosicie sukcesy, które – choć nie towarzyszą im fanfary i werble – są niezwykle ważne, bo poszerzają krąg dobra w międzyludzkich relacjach. Niestrudzenie szukacie nowych form kapłańskiej posługi pozwalających Wam być blisko tego, czym żyje nasza armia. Trudno przecenić wartość Waszych inicjatyw oświatowych, kulturalnych i sportowych, które przybliżają żołnierzom teatr, muzykę, twórczości poetycką oraz pozwalają im rozwijać umiejętności sportowe.
W duchowych i organizacyjnych sukcesach Ordynariatu widzę osobiste zasługi zarówno arcybiskupa generała Sławoja Leszka Głódzia, który przez długie lata służby zaskarbił sobie żywą sympatię wśród kadry wojskowej i żołnierzy. A także jego następcy, Księdza Biskupa Tadeusza Płoskiego, który wspaniale odnajduje się w roli promotora aktywnego życia duchowego i daje sobie świetnie radę jako włodarz diecezji polowej. Cieszę się, że w tak krótkim czasie Ksiądz Biskup nawiązał dobry kontakt ze wszystkimi środowiskami wojskowymi. Liczne przejawy sympatii i życzliwości, z którymi Ksiądz Generał i księża kapelani spotykają się w okręgach i jednostkach wojskowych to powód do prawdziwej dumy i satysfakcji.
Gratuluję tych osiągnięć i dziękuję za nie. Wiem, że w armii nikomu nie daje się z góry kredytu zaufania. Wiarygodność i szacunek zdobywa się przez ciężki wysiłek, osobisty przykład i skuteczność w działaniu. Po czternastu latach ofiarnej pracy widać, że Ordynariatowi Polowemu Wojska Polskiego udało się to.
Z pewnością przyjdzie Wam rozwiązywać jeszcze wiele trudnych spraw i z pewnością pojawią się nowe wyzwania i nowe pola działalności. Ale wierzę, że i tym zadaniom doskonale sprostacie, czerpiąc siłę z dotychczasowego dorobku i kapłańskiego powołania.
Życzę, aby pod wodzą Księdza Biskupa Ordynariat Polowy nadal się rozwijał. By w parafiach wojskowych, ośrodkach duszpasterskich i dekanatach pojawiały się nowe formy Waszej działalności. Aby Ordynariat – tak jak do tej pory – znakomicie wypełniał swoje obowiązki i umiał odpowiadać na te nowe zadania.
Ponieważ to spotkanie w tym gronie jest ostatnim, jako prezydent i Pani prezydentowa możemy podziękować Wam za 10 lat współpracy, za wszystkie spotkania, które mogliśmy przeżyć, za wzruszenia, które Wam zawdzięczamy, a było ich naprawdę bardzo wiele. Patrząc po twarzach przypominam sobie spotkania na poligonach, za granicą, na wigiliach, na opłatkach, Katedrze Polowej oraz w innych kościołach i katedrach w Polsce. Dziesięć lat to szmat czasu i chcę w imieniu własnym i Małżonki podziękować za ten czas, czas dla polskiej armii trudny, ale ważny i udany, czas dla Polski dobry. Nie chcę być prorokiem, a już na pewno nie chcę być złym prorokiem, ale widząc wszystko co dzieje się wokół mam coraz częściej wrażenie, że te dziesięć lat będziemy z sentymentem wspominać i to nawet wcześniej aniżeli się komukolwiek zdawało. Życzymy, aby to dzieło, które wspólnie prowadziliśmy przez ostatnich dziesięć lat było jak najlepiej kontynuowane, aby polska armia była ważnym czynnikiem naszego wewnętrznego bezpieczeństwa i aby była również ceniona i szanowana na świecie, aby obecność polskich żołnierzy -gdziekolwiek oni są - ludziom przynosiła więcej bezpieczeństwa, więcej pokoju, więcej przekonani, że służymy dobrej sprawie. Wiem, że będą z tym związane również i ofiary. Jedna z najtrudniejszych decyzji mojej prezydentury to była sprawa udziałów w misji irackiej. Przeżyliśmy wraz z ministrem Jerzym Szmajdzińskim, z gen. Piątasem, z wszystkimi, którzy brali udział później w tych ceremoniach, bardzo gorzkie, bardzo dramatyczne, tragiczne chwile, kiedy były ofiary, kiedy musieliśmy złożyć kondolencje żonom, dzieciom polskich oficerów, żołnierzy, którzy zginęli na tych wysuniętych placówkach w czasie tych misji. Chcę z ogromną wdzięcznością pokłonić się Wam, bo to Wy byliście tymi pierwszymi, którzy musieli pomóc, którzy musieli pogodzić tych ludzi z wielki smutkiem, żalem, który przeżywali. I to, że wtedy od księży, kapelanów, biskupów nie płynęły słowa wątpliwości, ale właśnie tego największego przekonania, że służymy ważnej i słusznej sprawie, były na pewno bardzo potrzebne tym ludziom, ale też były potrzebne nam – tym, którzy takie decyzje podejmowali w przekonaniu, że mamy racje, czynimy słusznie, ale jednocześnie, że możemy również mieć Wasze zrozumienie i wsparcie. Za to osobiście chcę serdecznie podziękować. Myślę, że mogę to uczynić także w imieniu Ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego, który cztery lata swojej działalności zapisał naprawdę znakomicie w historii i Polski i polskiej armii. Był najdłużej urzędującym Ministrem Obrony Narodowej do tej pory, po okresie przełomu 1989 roku. Panie ministrze proszę przyjąć też moje podziękowania, razem dziękujemy księdzu biskupowi i wszystkim kapelanom. Dołączam do tego oczywiście podziękowania mojej Małżonki, która również miała okazje do szerokiej współpracy z Waszym środowiskiem, z kapelanami, z ordynariatem i dołączam podziękowania moich współpracowników, którzy w wielu obowiązkach mogli zawsze liczyć na Wasze zrozumienie i wsparcie.

Prezydent RP, w pierwszą rocznicę ingresu, przekazał pamiątkowy ryngraf z dedykacją oraz złożył życzenia imieninowe biskupowi polowemu gen. bryg. Tadeuszowi Płoskiemu.