Menu rozwijane

23 września 2005

23 września 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w konwencji wyborczej SdPl.

Prezydentowi RP towarzyszył Sekretarz Stanu, Szef Gabinetu Prezydenta RP Waldemar Dubaniowski.

Po wystąpieniu Przewodniczącego SdPL Marka Borowskiego, zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:

Sprowadza mnie dziś tutaj nie tylko zaproszenie Marka Borowskiego, ale i emocje i racje.

Zacznę od emocji, bo na nich skończył Marek Borowski. W roku 1990, kiedy perspektywa dla polskiej lewicy była zupełnie niejasna i kiedy widzieliśmy tylko, że musi dokonać się zmiana i że wyborem jedynym, słusznym jest demokratyczna droga, demokratyczny wybór Polski, podejmowaliśmy po długich rozmowach takie decyzje. I wtedy rzeczywiście Marek Borowski, który miał oferty bardzo poważne pozostania w rządzie Tadeusza Mazowieckiego powiedział tak – idziemy razem, twórzmy demokratyczną lewicę w Polsce. I tę lewicę stworzyliśmy. Nie mogę nie wspomnieć, bo ta osoba zajmuje szczególne miejsce w mojej pamięci – to Iza Sierakowska. Kobieta, która od 1989 roku, od tzw. sejmu kontraktowego, odgrywa istotną rolę na lewicy i która zawsze miała dwie cechy, które ja osobiście niezwykle ceniłem – własne, odważne poglądy, z którymi wielokrotnie się nie zgadzałem, ale często też zgadzałem, i drugą cechę, która mnie niezwykle przekonywała – nadzwyczajną lojalność, nadzwyczajną gotowość do wspólnego działania, jeżeli o czymś zadecydowaliśmy, jeżeli do czegoś byliśmy przekonani. Pamiętam mnóstwo naszych spotkań, wzajemnie wspieraliśmy się. To są emocje, które sprowadzają mnie tu, do Was i chcę o nich głośno powiedzieć. Tak jak nie ukrywam swoich emocji związanych z całą lewicą demokratyczną, z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

Chcę Państwu powiedzieć, że zamykając dziesięciolecie swojej prezydentury jestem najgłębiej przekonany, że mamy za sobą niezwykle wiele ważnych dokonań, które wpisują lewicę na trwałe do współczesnej, najnowszej historii Polski. Bo czy demokracja, która stała się praktykowanym faktem w Polsce, czy wolność gospodarcza, która również jest niezależnie od różnych zjawisk i koniunktur, obecna w naszym życiu, czy polskie bezpieczeństwo związane z wejściem do Sojuszu Północno - Atlantyckiego i dobrymi stosunkami z naszymi sąsiadami, aż w końcu nasza obecność w Unii Europejskiej - czy to wszystko stało się samo?  Nie, to stało się przy walnym, często zasadniczym w pełni udziale ludzi lewicy oraz partii, które z lewicą w tym czasie historii były związane. Mówię o tym także, żeby wyborcy, którzy jeszcze wahają się, są sfrustrowani i zawiedzeni przypomnieli  sobie o tym, iż nieprawdziwy, czy niepełny jest ten obraz, który mówi o środowiskach lewicy wyłącznie przez pryzmat jakże lubianych przez media, obecnych na pierwszych stronach gazet afer, słabości, skandali, nazwisk, które się źle kojarzą, które też są częścią tych lat, ale one są tylko częścią, one nie są w żaden sposób całością.

A ja korzystam z okazji kończąc swoją prezydenturę, żeby przypomnieć o tym, co stanowi milowy kamień dokonań Polski, a w tym także dokonań polskiej lewicy. Jestem przekonany, że jest miejsce na lewicy dla wielu z tych, którzy ją współtworzyli od roku 1990, że jest miejsce dla ludzi nowego pokolenia, którzy ku mojej radości – z nadzieją patrzę na to, tworzą dzisiaj kierownictwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I wiem, że to dzisiaj jest też miejsce dla SDPL, ponieważ ten elektorat lewicowy jest szerszy, ten elektorat lewicowy składa się na pewno z tych, którzy już głosowali i tych, którzy w głosowania wątpią, ale także z tych, którzy nie głosowali, a chcą oddać swój głos i powierzyć swoje zaufanie właśnie ludziom lewicy. Dlatego chcę o tym mówić, dlatego tutaj jestem i dlatego apeluję do tych wszystkich, którzy jeszcze poszukują, żeby zobaczyli, że jest oferta z SDPL, partii, która powstała w proteście przeciwko temu, co na lewicy było złego, w trudnych warunkach, mając wiele odwagi. To też należy docenić i to doceniam.

Dziś apel płynie z mojej strony do ludzi lewicy w Polsce, do wyborców, którzy na lewicę głosowali w roku 2000, w czasie wyborów prezydenckich oddali głos na mnie, do tych, którzy głosowali w roku 2001 na SLD, aby dzisiaj spojrzeli raz jeszcze na ofertę programową, na kandydatów i uwierzyli, iż to są ludzie, którym zaufanie i głos powierzyć warto. Korzystam z obecności tak licznych mediów, żeby powiedzieć o racjach. A te racje wyrażam od dłuższego czasu, warto powtarzać tak długo, dopóki wybory się nie skończą i tak długo, kiedy ostateczny werdykt nie będzie jasny i widoczny poprzez przyjęcie ślubowania poselskiego. Otóż racje to polska demokracja, która przede wszystkim wymaga obywatelskiej aktywności. A więc apeluję – głosujmy, weźmy udział w wyborach, skorzystajmy z tego wyjątkowego przywileju, ale także prawa do zadecydowania, kto będzie w parlamencie, kto będzie w Polsce prezydentem!

 Pytają mnie jakiej spodziewam się frekwencji i mówię o tym zawsze z pewnym smutkiem, ponieważ dla mnie niewytłumaczalne jest to, że Polska, która tak bardzo walczyła o demokrację i wolność, Polska, która tyle ofiar poświęciła w tej walce, właściwie nigdy w pełni z prawa demokratycznego do wyborów nie skorzystała. Raz w II turze wyborów 1995 roku między Lechem Wałęsą, a mną była frekwencja ok. 70%, fenomenalna frekwencja była w roku 2003 w czasie referendum europejskiego, bo blisko 60%, ale zazwyczaj to jest mniej niż 50%, dotyczy to wyborów parlamentarnych i samorządowych. Dziś więc po tylu już demokratycznych doświadczeniach, które mamy, w najgłębszym przekonaniu, że tego, czego Polsce trzeba to społeczeństwa obywatelskiego, proszę moich rodaków – weźcie udział w wyborach 25 września 2005 roku, nie zostawajcie w domach, nie czekajcie, nie ufajcie sondażom, nie traktujcie sondaży jako zadecydowany werdykt wyborczy, to jest Was głos, jesteście suwerenni w tej decyzji. 25 września to nie tylko dzień wyborów, to jest dzień, kiedy lud zabiera głos, a wszyscy, którzy poddają się tym wyborom, z pokorą werdykt ludu muszą przyjąć.

Racją jest także i to, że Polska potrzebuje zrównoważonej sceny politycznej, nie zdominowanej przez zwycięskie ugrupowania. Polska i historia najnowsza, także i ta dotycząca lewicy, pokazuje, iż zwycięstwo które graniczy z triumfem, nie przynosi wiele dobrego. Zazwyczaj jest powodem do pychy, do arogancji, do nieliczenia się z krytyką, do popełniania błędów, do zachowań, które później prowadzą do wyborczych klęsk. Tak było z czteroleciem rządu AWS, tak widać to dzisiaj społeczeństwo puentuje czterolecie rządów SLD. Byłoby wiec źle, gdybyśmy znowu powtórzyli wydarzenia sprzed już kolejnych lat i gdyby okazało się, że to zwycięzcy biorą niemal wszystko i jest to powód do zachowań aroganckich, pysznych, nieliczenia się z bardzo zróżnicowanym obrazem polskiego społeczeństwa i bardzo spluralizowaną polską sceną polityczną. Polska potrzebuje równowagi i jest postulatem słusznym i postulatem nie wynikającym z partyjności, a pewno  z moich emocji czy sympatii politycznych: im bardziej polska scena będzie zrównoważona, im bardziej będzie ona adekwatna, im bardziej będzie ona odpowiadała temu barwnemu obrazowi polskiego społeczeństwa, tym lepiej. Więc zagłosujmy na te ugrupowania, które są najbliższe myśleniu każdego z wyborców, najbliższe temu poglądowi, sposobowi rządzenia, jaki chcielibyśmy widzieć w Polsce, bowiem wybory parlamentarne w szczególności stwarzają szansę, aby reprezentacja była szersza, nie węższa, była bardziej barwna, a mniej jednokolorowa, abyśmy mogli wiedzieć , iż w parlamencie jest silna większość, ale również wystarczająco silna opozycja, która potrafi upomnieć się o tych słabszych, o tych nieobecnych, o tych wykluczonych i o tych wszystkich , którzy obawiają się aroganckiej władzy, która przeżywa chwile triumfu. Wierzę więc , że właśnie broniąc tego pluralizmu i oddając obraz polskiej demokracji w pełni, będzie można zachęcić wyborców Rzeczypospolitej aby oddali głosy również na te ugrupowania, które dzisiaj w sondażach nie są uznawane za przekraczające próg 5%, że ta mapa Polski po wyborach będzie jednak pełniejsza, będzie bardziej odpowiadająca prawdziwym poglądom wyborców. To jest ważne, aby tak właśnie się stało i to jest powód , dla którego chcę z Państwem rozmawiać i proszę, aby w tym duchu również media pomogły zwracać się do polskiej opinii publicznej. Tak jest - dla polskiej równowagi demokratycznej potrzebna jest lewica.

Skoro mówimy o różnych zakrętach historii, o których dzisiaj tutaj była mowa, to rzeczywiście ta historia powtarza się, co prawda w różnych scenografiach, w różnych dekoracjach , czasami bardziej poważnie, czasami mniej, ale jeżeli tu słyszałem przed chwilą hasło - wasz premier, nasz prezydent  - co jest nawiązaniem do historii z 1989 roku to mógłbym powiedzieć, że znalazłem się nieoczekiwanie w podobnej sytuacji, w której był mój poprzednik, który też mówił o konieczności wzmacniania lewej nogi. Tak jest - trzeba w Polsce dzisiaj w roku 2005 wzmocnić lewa nogę, trzeba aby lewica ze swoim programem znalazła się w parlamencie. I jestem pewny, że jest tu miejsce zarówno dla SLD jak i dla SdPl, pod warunkiem, że wyborcy będą chcieli pójść do głosowania, będą chcieli skorzystać z tej okazji aby wesprzeć ludzi , którzy są godni ich zaufania. Nie ma i nie powinno być na lewicy wyniszczających sporów. Podejmowałem wiele wysiłków, aby szukać na lewicy współpracy i porozumienia. Wiem, że dzisiaj nie jest łatwo o tym mówić, ale jestem przekonany, że trzeba o tym mówić. I od razu wyprzedzam pytania dziennikarzy: nie aspiruje osobiście do żadnej, formalnej roli na lewicy, człowieka, który będzie tworzył partię, odrzucam podejrzenia niektórych moich także kolegów z roku 1990, że za tym wszystkim kryje się chytry plan tworzenia nowych partii. Nie, nie mam takich planów i nie chcę w takich planach po zakończeniu prezydentury uczestniczyć. Natomiast jedno mogę Państwu z całą mocą powiedzieć, tu wobec Was, to samo mówiłem w Kielcach wobec SLD, i powiem wobec każdego człowieka lewicy w Polsce: jeżeli mogę być użyteczny, jeżeli moja osoba będzie służyła współpracy, poszukiwaniu jak najlepszych programów, wzmacnianiu polskiej demokracji, udzielaniu pomocy ludziom, którzy są w potrzebie, budowaniu silnej Polski, silnej pozycji Polski w Unii Europejskiej w świecie – to oczywiście będę do dyspozycji, będę udzielał rad, będę korzystał ze swoich kontaktów, będę pomagał z całej mocy. Jestem przekonany, że lewica w Polsce jest potrzebna, jestem przekonany, że lewica w Polsce ma przyszłość i jestem pewny, że do tej współpracy na lewicy musi dojść, a być może wybory prezydenckie i osoba Marka Borowskiego w wyborach prezydenckich roku 2005 będzie dobrą okazją, żeby początek tej współpracy był właściwy, był w dobrym czasie i z dobrym skutkiem. Tego życzę wszystkim.

Polska potrzebuje lewicy także po to, żeby inni w stroje lewicowe się nie przebierali, żeby nie usiłowali na potrzeby wyborów twierdzić, że to oni właśnie reprezentują lewicę, że oni wcale tak krytycznie nie myślą o polskiej przeszłości, a nawet – co wręcz brzmi jak odkrycie, a to przecież dla ogromnej większości Polaków nie jest odkryciem, są gotowi stwierdzić, że w PRL-u można było pójść do kina i obejrzeć całkiem niezłe filmy. Cieszymy się, że wreszcie po latach można przynajmniej dla polskiego kina z dawnych lat zdobyć się na słowo komplementu, ale nie o takie zmiany na potrzeby wyborcze chodzi. Polsce potrzebna jest lewica dlatego, że potrzebujemy demokracji, która nie będzie nikogo wykluczała. Potrzebujemy konstytucji, którą wspólnie tworzyliśmy i którą naród przyjął w referendum w roku 1997, bo jest to Konstytucja, która daje prymat obywatelowi i wolnościom jednostki, to nie jest Konstytucja, która proponuje nam na wszystkie dolegliwości demokracji ograniczanie demokracji. To jest Konstytucja, która słusznie po wielkich, trudnych, dramatycznych doświadczeniach PRL i wszystkich reżimów, które w przeszłości były totalitarne i ideologiczne jako punkt centralny stawia jednostkę i jej prawo i wolności. Jestem przekonany, że lewica jest potrzebna, żeby właśnie takiej koncepcji państwa, takiej koncepcji prawa i Konstytucji bronić i chronić ją w przyszłości.

Jestem pewny, że polska lewica jest dzisiaj potrzebna ze względu na naszą pozycję w Unii Europejskiej, żebyśmy nie ulegli sceptycyzmowi i niewierze i żebyśmy wykorzystali nadzwyczajną szansę, na którą również lewica pracowała, choćby współtworząc rząd w latach 2001 – 2005, negocjując warunki wejścia do UE i dając nam właściwe miejsce w tych strukturach. Nie można tego zmarnować i tutaj rozsądny, kompetentny głos ludzi lewicy takich jak Marek Borowski jest niezwykle potrzebny. Jestem przekonany, że Polska nie może dzisiaj próbować niebezpiecznych eksperymentów gospodarczych, które mogą zarówno zrujnować budżet jak i mogą doprowadzić, że utracimy to, co udało nam się stworzyć  wielkimi wyrzeczeniami i wielkimi kłopotami milionów osób, które cierpią dzisiaj bezrobocie czy biedę. Polska także dzięki lewicy jest dzisiaj w lepszym stanie gospodarczym niż cztery lata temu i Polska jest w lepszym stanie gospodarczym niż trzy lata, dziesięć czy piętnaście. To nie może być tak, że sukces jest widziany tylko z daleka, z zagranicy, a nie widzimy go sami w Polsce. Lewica powinna właśnie takim racjonalnym, rozsądnym rozwiązaniom gospodarczym sprzyjać i dlatego potrzebna jest w Sejmie. Potrzebna jest, i mówię to nie dlatego, że najmniej ważne, na końcu, ale dlatego, że chcę to szczególnie podkreślić, bowiem trzeba upomnieć się o biednych, trzeba upomnieć się o bezrobotnych, trzeba upomnieć się o tych, którym grozi wykluczenie ze względu na ich poglądy, ze względu na to, że reprezentują mniejszości, choćby i seksualne. Trzeba po prostu pomóc tym wszystkim, którzy w Polsce mogą nie czuć się jak we własnym domu. Cieszę się, że koncepcja prezydentury, którą ja od dziesięciu lat formułowałem i realizowałem: Polski domu wszystkich, Polski, która jest otwarta dla ludzi w całej różnorodności, powiodła się, że dzisiaj mogę cieszyć się zrozumieniem i wsparciem tak wielu Polaków, dlatego że to nie była prezydentura antagonizowania, to nie była prezydentura żywiąca się konfliktami, to nie była prezydentura, która cieszyła się, że oto można jednych napuścić na drugich czy jak często mówiłem o innych politykach, którzy radują się, kiedy pies goni kota, kot mysz i tak w kółko. Polska potrzebuje zorganizowanego wysiłku dla wykorzystania tych wielkich szans, które mamy przed sobą i wierzę, że do tych ról jest gotowa lewica, lewica mądrzejsza o trudne doświadczenia ostatnich lat. Lewica, która ma swoje partie i które - wierzę, że będą w przyszłości gotowe do współpracy. I lewica, która dzisiaj również powinna skupić się wokół kandydata w wyborach prezydenckich: Marka Borowskiego.

Kończąc raz jeszcze proszę wyborców o udział w wyborach 25-go września. Od Was zależy czy polska demokracja uczyni krok naprzód czy będzie silniejsza, czy będzie słabsza. Od ludzi lewicy oczekuję, że pójdą głosować, że pokonają swoje zniechęcenie, wszystkie frustracje. Macie ofertę, macie ofertę Sojuszu Lewicy Demokratycznej, macie ofertę Socjaldemokracji Polski. Macie kandydatów w swoich regionach, których znacie i, którym ufacie. Proszę: nie zostawajcie na uboczu tych wydarzeń, które się toczą. Jestem pewny, że głos oddany na lewicę nie będzie głosem zmarnowanym, a więcej, on może zbudować istotną przeciwwagę dla tych sił, które dzisiaj przygotowują się do przejęcia władzy. Jeżeli taki będzie werdykt wyborczy, to oczywiście tę władzę przejmą, bo wyniki należy w pełni uszanować i każdemu rządowi trzeba życzyć jak najlepiej. Powodzenie każdego rządu jest powodzeniem każdego obywatela i tu powinniśmy nie mieć jakichkolwiek wątpliwości. Polska równowaga i wielobarwność Polski, którą tak dobrze znamy i ze spotkań, i z ulicy, i z rozmów, które toczymy, wymaga, aby lewica w Parlamencie była. I tego życzę zarówno Socjaldemokracji Polskiej jak i Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, a wierzę, że na końcu i to niedługo tej drogi będzie współpraca sił lewicowych. Jeżeli będę mógł w tym pomóc już jako były prezydent i człowiek, którego jak widzę choćby po przyjęciu na tej sali, lubicie i cenicie, a inni, co może mniej lubią, to przez tyle lat już zdążyli się przyzwyczaić - to chcę powiedzieć, że mamy wielkie zadania przed sobą dla pomyślności Polski i dla pomyślności nas wszystkich, dla silnej Polski w silnej Europie i dla pomyślności tego młodego pokolenia, które jest naprawdę wielką nadzieją. Cieszę się, że są tu młode twarze, cieszę się, że widzę młode twarze również w SLD. Cieszę się, że coraz mocniej młode pokolenie wstępuje do działalności publicznej i oby nie zapomnieli o tym 25-go września i też zagłosowali, to niezwykle istotne, Wasze głosy, głosy młodych ludzi są potrzebne, a lewica będzie sobie te głosy szczególnie ceniła. Do wyborów, do zobaczenia 25-go września w punktach wyborczych.