Menu rozwijane

27 września 2005
27 września 2005 roku w Pałacu Prezydenckim, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z nauczycielami najbardziej zaangażowanymi w ogólnopolską akcję edukacyjną „Szkoła z klasą” w ramach uroczystego podsumowania III edycji akcji.

W uroczystości wzięli udział m.in.: red. Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej, Jacek Strzemieczny, dyrektor Centrum Edukacji Obywatelskiej, przedstawiciele szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, publicznych i niepublicznych, które uzyskały tytuł „Szkoły z klasą”, oraz organizatorzy, partnerzy i wolontariusze akcji.

Prezydentowi RP towarzyszyła Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbara Labuda.

Podczas spotkania podsumowano III edycję akcji i zaprezentowano przykłady dobrej pracy szkół. Podsumowano również zeszłoroczny program akcji „Lego, cogito, ago”.

Po podsumowaniu nastąpiła inauguracja nowego programu akcji „Nauczyciel z klasą”.

Podczas uroczystości Prezydent Aleksander Kwaśniewski otrzymał specjalny dyplom „Szkoły z klasą”.

Zwracając się do uczestników spotkania Prezydent RP powiedział:

Pozwólcie, że wyrażę zaskoczenie, prawdziwe, nieudawane i wzruszenie ze względu na ten dyplom, który otrzymałem i swoistą laudację, którą pan Pacewicz wygłosił, która pozwala mi sądzić, że nie dość, że dyplom dostałem, to jeszcze zasłużyłem na niego, co jest tym bardziej miłe. Ponieważ jest to nasze kolejne spotkanie – oczywiście w innym gronie, ale chcę wyrazić radość, że w ciągu swojej dziesięcioletniej prezydentury miałem okazję spotkać się z Państwem, miałem okazję Państwu patronować, słuchać o Waszych osiągnięciach i docenić niezwykłą rangę tej akcji, którą tworzyliście. „Ludzie z klasą”, których goszczę dzisiaj i których gościłem w przeszłości – to jest niezwykle miłe dla mnie, w mojej prezydenturze spotkanie i budujące przekonanie, że to jest właśnie ta aktywność obywatelska, aktywność społeczna, która Polskę buduje i której bardzo potrzebujemy.
Chcąc skutecznie stawić czoła rosnącej światowej konkurencji, musimy być społeczeństwem jak najlepiej wykształconym. Musimy dysponować wielkim potencjałem intelektualnym. Umieć korzystać z wiedzy. Dlatego też nie sposób nie chwalić akcji „Szkoła z klasą” – jej organizatorów i wielkich rzesz uczestników. Wasz wysiłek służy wielkiej i dobrej sprawie, bowiem służy pomyślności Polski.
Przypomnieli Państwo niedawno, że pierwotnie „Szkoła z klasą” miała się nazywać „Uczyć po ludzku” i nawiązywać w ten sposób do wcześniejszego programu „Gazety Wyborczej” – „Rodzić po ludzku”. To przypomnienie zwróciło moją uwagę na obecne w obu akcjach „organicznikowskie” podejście do człowieka. Niezwykle ważne. Bo człowiek obdarzany zainteresowaniem, życzliwością i szacunkiem od samego początku, zyskuje prawdziwie wielką szansę na osobisty i obywatelski sukces, na poczucie własnej wartości.
Z przedstawionych przed chwilą sprawozdań i podsumowań wynika, że akcja – oznaczająca dla szkół, dla uczniów i nauczycieli dodatkową przecież pracę – naprawdę „trafiła pod strzechy”. Choć nie miała stempla władz oświatowych, objęła szkoły z niemal każdego zakątka Polski. Markowy tytuł – mający pozytywny wpływ nie tylko na działanie i wizerunek samej szkoły, lecz często także jej otoczenia i całych miejscowości – zdobyły tysiące placówek! I chcę tego bardzo serdecznie pogratulować.
Wielokrotnie w ciągu minionych dwóch kadencji podkreślałem, jak ważne jest wyrównywanie szans dzieci i młodzieży. Zawsze z ogromną radością witałem wszelkie inicjatywy zmierzające w tym kierunku. Dziecku nie można przecież zarzucić, że coś zaniedbało, że zaprzepaściło jakieś szanse. Dziecko dopiero stoi na początku swojej życiowej drogi i naszym obowiązkiem jest stwarzać mu warunki do nauki, organizować zajęcia pozaszkolne i wyrównawcze, udostępniać książki i internet, pokazywać dobre wzorce. Jeżeli nie mogą czy nie potrafią uczynić tego rodzice, na placu boju pozostaje szkoła i nauczyciel – jego umiejętności, jego chęci, jego poczucie odpowiedzialności.
Nauczyciel nie może jednak nieść tej ogromnej odpowiedzialności w poczuciu osamotnienia. Dlatego chciałbym gorąco podziękować fundatorom małych grantów Akademii szkoły z klasą. Finansowane dzięki tej pomocy projekty są kreatywne i zdumiewają rozmachem. Zachęcają do intelektualnych przygód. Jednocześnie – wspierają szkoły, których nie stać na samodzielne finansowanie zajęć pozalekcyjnych i które dzięki tej pomocy zwiększają szanse swoich uczniów na bardziej wszechstronny rozwój.
Nie sposób tu wymienić nawet części projektów realizowanych za pieniądze z małych grantów. Są ich setki. Kilka gościło w poprzednich latach – tak jak dziś – w tym pałacu. Przeglądając ich prezentację, szczególną uwagę zwróciłem na program zrealizowany w Szkole Podstawowej w Subkowach pod hasłem „Przełamujemy bariery nieśmiałości i u boku starszych kolegów wkraczamy w szkolny świat”. To bardzo ważne hasło, zwłaszcza na tle niepokojących wieści o wkraczającej do szkół „fali”, na wzór tej wojskowej, o przemocy, która w szkołach czasami ma miejsce. Czytałem między innymi o pewnej szkole podstawowej, w której dzieci, ze względów bezpieczeństwa są podczas przerw zatrzymywane w klasach. Zaprezentowana w Subkowach dbałość o właściwe relacje między najmłodszymi i najstarszymi uczniami jest więc godna polecenia, tym bardziej, że przy okazji uczy tak ważnych społecznych zachowań, jak tolerancja, opiekuńczość i solidarność.
Coraz donośniejsze są głosy nawołujące do swoistego „odrodzenia” zawodu pedagoga. Nie jest to tylko polski problem. Gdy się jednak wie, że „Szkoła z klasą” zmobilizowała dziesiątki tysięcy nauczycieli, że wielu z nich postanowiło starać się teraz o tytuł „nauczyciela z klasą”, nadzieje na owo odrodzenie rosną. Okazuje się bowiem, że nie brakuje ludzi, którzy nie oglądając się na urzędy, regulacje i administracje chcą i potrafią u zarania XXI wieku uczyć krytycyzmu, twórczego myślenia, pasji poznawczej i obywatelskich, otwartych na świat postaw. Chcą sumiennie przygotować swych uczniów do dorosłości.
Dobra szkoła to nie tyle nowe budynki, hale sportowe i baseny – co oczywiście też jest ważne – ale przede wszystkim dobrzy nauczyciele. W renomowanych liceach mamy więc w klasach ścisk, który z kolei utrudnia efektywną pracę nauczycielom i koło się zamyka. Może zatem trochę szkoda, że szkoły ponadgimnazjalne mogły walczyć o tytuł „Szkoły z klasą” krócej niż pozostałe i że uzyskało go tylko niespełna 10 procent z nich. Chciałbym bardzo zmobilizować organizatorów do dalszego stawiania szkół maturalnych w szranki walki o poziom i renomę, a co za tym idzie – o uczniów świadomych wielkiej wagi wykształcenia dla jakości ich dorosłego życia.
Spotykamy się w gorącym czasie wyłaniania władz państwowych na najbliższe lata, chciałbym więc przy okazji podziękować wszystkim nauczycielom i szkołom, które starają się wykształcić nawyk uczestnictwa w demokracji, organizując młodzieżowe wybory. Nie ulega wątpliwości, że wpajać go należy od najmłodszych lat. Niepokojąco niska frekwencja w niedzielnych wyborach do Sejmu i Senatu pokazuje, co staje się taką niedobrą, polską tradycją – pokazuje jak wiele mamy tutaj do zrobienia. Polacy są dziwnym narodem, bowiem są mistrzami walki o demokrację i maruderami z korzystania z demokracji, instytucji i procedur. Można powiedzieć, że kochamy bić się o demokrację, natomiast nie lubimy demokracji, kiedy już jest zdobyta i kiedy zaczyna organizować nasze życie. Liczymy na młodych ludzi, liczmy na to młode pokolenie, które powinno umieć korzystać z procedur demokratycznych, instytucji demokracji od jak najwcześniejszych lat. Uczmy uczestnictwa. Pamiętajmy, że budowa społeczeństwa obywatelskiego zaczyna się już w szkole. Wiem, że w wyborach młodzieżowych w minionym tygodniu wzięło udział ponad 1000 szkół, oddano 180 tys. głosów, nie mam informacji o frekwencji, ale ważne, że tego typu akcje są i chcę podziękować organizatorom Akcji „Szkoła z klasą” – Centrum Edukacji Obywatelskiej i „Gazecie Wyborczej” – za wspaniały pomysł i trud włożony w jego realizację. Dziękuję Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności za szczodre wsparcie szkół grantami. Dziękuję wszystkim sponsorom. Dziękuję wszystkim Państwu ponieważ ta akcja wymaga rzeczywiście bardzo dużego wspólnego wysiłku i kolejny rok dowodzi, że mamy osoby, które są bardzo naturalnie i bardzo szczerze zaangażowane w to, żeby polskie szkoły były jak najlepsze, polscy uczniowie otrzymywali dobrą wiedzę i dobre wychowanie, żeby byli kształtowani do tych wyzwań, które współczesny świat nam organizuje. Cieszę się również, że chcecie skupić uwagę na kwestiach nauczycieli – tak na boku z red. Pacewiczem rozmawialiśmy, kiedy słuchałem obu Pań – i stwierdzam, że rzeczywiście być może w tym momencie historii świata, nie tylko Polski – kolejnej, wielkiej rewolucji technologicznej, napływu mnóstwa informacji, które nawet dla ludzi o bardzo wysokim wykształceniu i dużej chłonności są trudne do segregowania, są trudne do oceny, czujemy się wszyscy mocno zagubieni wobec informacji, wobec sygnałów, które do nas docierają, wobec tych technik, które są dostępne. Korzystanie z tego, nauczenie tego jest oczywiście obowiązkiem nauczyciela, ale stawia go do całkiem nowych zadań, często nieznanych. Dzisiaj spotkanie z 11, 12 – latkiem dla rodziców jest trudne, dla dorosłych jest trudne, a przecież nauczyciel jest w bezpośrednim, codziennym kontakcie i sądzę, że jego rola, jego stopień przygotowania, jego gotowość do przyjęcia tych zupełnie nowych możliwości technicznych, jakie są również udziałem młodzieży staje się bardzo trudnym zadaniem i dobrze, że chcemy skupić uwagę na nauczycielach, chcemy im pomóc, chcemy dać im odpowiednią wiedzę i warsztat, żeby radzili sobie z tą młodzieżą, która manualnie, w obsłudze komputerów jest dużo lepsza od nauczycieli. Intelektualnie powinna się ciągle od nich uczyć, natomiast emocjonalnie potrzebuje pomocy. To jest ta sfera, z którą mamy dziś do czynienia z młodzieżą niezwykle wrażliwą z jednej strony i zagubioną z drugiej strony i wydaje się, że nie wszyscy nauczyciele, nie wszyscy wychowawcy, ale także nie wszyscy rodzice potrafią odpowiedzieć na tę potrzebę młodych ludzi. Manualnie my im już nie sprostamy, kiedy ja widzę jak młodzi ludzie posługują się komputerami, czy jak z języka mówionego, czy pisanego przeszli do języka sms – ów, to ja już odpadłem mówiąc szczerze, ja już w tym nie uczestniczę i nie mógłbym nawet. Ale doceniam, że dla nich to jest część naturalnego zachowania. Kiedy widzę, że mają już kłopot z odróżnieniem tego, które docierające informacje są ważne, a które nie, to widzę przewodnika, potrzebują nauczyciela, potrzebują kogoś, kto im pomoże. Natomiast przede wszystkim uważam, że nauczyciel – także i rodzice – ale nazwijmy szerzej wychowawca musi otrzymać wielkie wsparcie, jeśli chodzi o cała sferę psychologii, życia emocjonalnego, bo tutaj komputer niewiele podpowie, a jeżeli podpowie bardziej receptą rutynową, albo wręcz fałszywą.
Mówię o tym trochę na marginesie dzisiejszego, uroczystego spotkania, żeby powiedzieć raz jeszcze, że niezwykle ważne jest to, co Państwo robicie, dobrze, że udało się tak wiele osób zaangażować w taką działalność. Jestem przekonany, że ktokolwiek będzie moim następcą, to również będzie udzielał patronatu Waszym staraniom, bo to jest po prostu użyteczne, dobre, godne i sprawiedliwe. I chcę Państwu raz jeszcze podziękować za tą wieloletnią współpracę i proszę również, żeby nie zapominać, że w demokratycznym państwie trzeba cieszyć się, że sto procent urzędujących prezydentów popiera akcję, ale też trzeba się cieszyć, że np. 50% byłych prezydentów popiera akcję. Jako – wkrótce – już były prezydent na pewno nie stracę z państwem kontaktu i będę liczył na to, że będziemy mogli w różnych rolach - ja wtedy będę miał więcej czasu, a więc będziemy mogli spotykać się, rozmawiać i pomagać polskiej szkole, polskiej młodzieży, a co za tym idzie Polsce, żeby w XXI wieku była na miarę naszych oczekiwań i marzeń. Ale także na miarę wielkiego morza talentów, które w Polsce jest i które reprezentujecie Wy – na tej sali i wielu uczniów w polskich szkołach i młode dziewczyny, które - tak się stanie, że zdążymy to wszystko zrobić – wy zwiedzicie Pałac, a one przyjadą tutaj na 12:30 to są polskie siatkarki, które zdobyły mistrzostwo Europy, więc będziecie mogli je tutaj spotkać i pogratulować im. Namawiam Panie, w szczególności namawiam Panów, żeby skorzystali z tej okazji ponieważ dziewczyny są pod każdym względem znakomite.
Wracając do naszej akcji – Panie i Panowie, gratuluję, dziękuję za miły gest z Waszej strony i trzeba pracować dalej, to jest wielkie i jakże użyteczne zadanie. Dziękuję bardzo.