Menu rozwijane

24 czerwca 2005
24 czerwca 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystym koncercie z okazji 60. rocznicy powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W uroczystości uczestniczyli, m.in. przedstawiciele najwyższych władz państwowych, Minister Spraw Zagranicznych, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, polscy dyplomaci oraz przedstawiciele świata polityki i kultury.

W ramach uroczystości z recitalem fortepianowym wystąpił Marek Drewnowski.
W programie artysty znalazły się utwory, które przed 60. laty na pamiętnym koncercie w San Francisko wykonał Artur Rubinstein.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:

Serdecznie witam w Pałacu Prezydenckim.
Cieszę się, że mogę gościć tak znakomite grono osób na uroczystym koncercie z okazji podpisania przed sześćdziesięciu laty, 26 czerwca 1945 roku, Karty Narodów Zjednoczonych.
Polska nie brała udziału w konferencji w San Francisco przygotowującej projekt statutu nowej organizacji międzynarodowej, która miała stawić czoła ówczesnym globalnym problemom. Wielkie mocarstwa nie potrafiły uzgodnić, kto – władze krajowe czy emigracyjne – powinien reprezentować Rzeczpospolitą. Polska i Polacy byli tam jednak obecni duchem. W uznaniu zasług w zwycięstwie nad faszyzmem, zarezerwowano dla nas miejsce wśród pierwszych, zaliczono Polskę do grupy państw-założycieli ONZ. Dziś możemy więc z dumą powiedzieć, że dwudziesty szósty czerwca to także nasza rocznica i nasze święto.
Doceniliśmy ten szlachetny, sprawiedliwy gest narodów. I odpłacamy za niego z nawiązką, przede wszystkim naszą aktywnością na forum międzynarodowym. Jednym z jej najbardziej znanych przejawów jest udział naszych żołnierzy w misjach pokojowych ONZ. Polska była pierwszym krajem z bloku wschodniego, który wziął udział w tych operacjach. Dotychczas pod błękitną flagą służyło blisko 60 tysięcy polskich żołnierzy.
Ale pamiętać trzeba również i o tym, że tu, w Warszawie, zrodziło się kilka wyjątkowych i cennych projektów. Myślę między innymi o Planie Rapackiego, czyli zgłoszonej w 1957 roku, na 12.sesji Zgromadzenia Ogólnego, inicjatywie utworzenia strefy bezatomowej w Europie Środkowej. Myślę także o polskiej propozycji utworzenia forum poświęconego problemom Starego Kontynentu, która najpierw zaowocowała zwołaniem w 1974 roku helsińskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, a później – powstaniem OBWE.
Wreszcie – jesienią 2002 r. Polska wystąpiła na forum ONZ z inicjatywą Nowego Aktu Politycznego Narodów Zjednoczonych na XXI wiek. Zaprosiliśmy też przed rokiem do Warszawy Panel Wybitnych Osobistości do spraw reformy Organizacji, powołany przez Sekretarza Generalnego ONZ. Nasza inicjatywa nie zakłada zmiany Karty NZ, lecz jej uzupełnienie – na płaszczyźnie politycznej – o takie zasady i normy, które odpowiadałyby potrzebom współczesnych stosunków międzynarodowych. Między innymi chodzi o zdefiniowanie na nowo pojęcia bezpieczeństwa międzynarodowego, czy określenia nowych zasad reagowania w konfliktowych sytuacjach. Polska propozycja spotkała się z żywym zainteresowaniem zarówno na forum ONZ, jak też w środowisku badaczy i ekspertów.
Wiele można powiedzieć o wspaniałym dorobku Organizacji Narodów Zjednoczonych. O pokojowych i humanitarnych misjach, o trudnej pracy wyspecjalizowanych agencji, o udziale w rozwiązywaniu lokalnych problemów i konfliktów. Wręcz trudno sobie wyobrazić nasz świat drugiej połowy XX i początku XXI wieku bez ONZ. Podkreślmy – stanowi ona jedyne globalne forum, na którym wszyscy mogą przedstawić swoje opinie i postulaty, bronić swoich interesów oraz zwracać się o pomoc w trudnych sytuacjach.
Świat jednak się zmienia, ostatnio coraz szybciej, dlatego musimy doskonalić nasze mechanizmy współpracy. ONZ potrzebuje reform, które wzmocnią tę organizację, uczynią ją jeszcze bardziej skuteczną.
Domaga się tego coraz więcej krajów. Widzi tę konieczność również Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan, który w ubiegłorocznym przesłaniu z okazji Dnia Narodów Zjednoczonych stwierdził wręcz: „Nadeszła nowa era. Potrzebujemy nowej Organizacji Narodów Zjednoczonych. Stwórzmy ją”.
To prawda, Drodzy Państwo, potrzebujemy odnowionej Organizacji Narodów Zjednoczonych. Już za kilka miesięcy, we wrześniu, dyskutowało będzie nad tym Zgromadzenie Ogólne w Nowym Jorku. Jestem głęboko przekonany, że – mimo licznych jeszcze sporów i różnic zdań – uda się uzyskać konsensus w zasadniczych sprawach. Musimy zmienić i umocnić ONZ, bo to jedna z najważniejszych dróg prowadzących do zbudowania lepszego świata.
Dzisiaj dzień szczególny, z Marszałkiem Longinem Pastusiakiem przed chwilą wróciliśmy ze Lwowa, gdzie uczestniczyliśmy w bardzo podniosłej i bardzo poruszającej uroczystości ponownego otwarcia po renowacji Cmentarza Orląt. To był dzień na który setki tysięcy ludzi, a może i miliony czekały w naszym kraju, ale to jest dzień, który cieszę się, że został tak przyjęty również przez naszych ukraińskich sąsiadów. Dzielę się tą atmosferą wyjątkowej otwartości, życzliwości, bowiem dzisiaj nie tylko oddaliśmy hołd bohaterom, nie tylko pokłoniliśmy się nad trudną historią, ale rzeczywiście wierzę, że uczyniliśmy wielki krok w stronę polsko-ukraińskiego pojednania. I chciałbym żebyśmy w tej atmosferze pozostali, dlatego serdecznie zapraszam Państwa na koncert. Koncert, którym chcielibyśmy odtworzyć atmosferę panującą przed sześćdziesięciu laty w operze w San Francisco.
Cofnijmy się na chwilę do 26 czerwca 1945 roku, do koncertu, którym podpisanie Karty Narodów Zjednoczonych uświetnił wybitny pianista, wielki polski patriota Artur Rubinstein. W swych wspomnieniach o tym wydarzeniu pisał tak: …oto nagle stało się ze mną coś dziwnego - opanowała mnie ślepa furia. Zwróciłem się do publiczności gniewnym, gromkim głosem:
-W tej sali, w której zebrały się wielkie narody, żeby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę. A więc teraz zagram polski hymn narodowy.
Usiadłem do fortepianu i zacząłem grać hymn stworzony przez polską armię walczącą pod Napoleonem- „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. Grałem go potężnym uderzeniem i bardzo powoli, a ostatnią frazę powtórzyłem wielkim, grzmiącym fotre. Gdy skończyłem publiczność wstała jak jeden mąż i urządziła mi wielką owację.
Dzisiaj również poddajmy się, drodzy Państwo, niezwykłej sile muzyki wykonywanej przez wybitnego artystę Pana Marka Drewnowskiego.