Menu rozwijane

25 listopada 2005

W drugim dniu oficjalnej wizyty na Ukrainie Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski z Małżonką złożyli kwiaty pod Pomnikiem „Ofiar Wielkiego Głodu 1932-33”, a następnie prezydent Aleksander Kwaśniewski złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza.

W godzinach południowych Prezydent RP spotkał się z wykładowcami i studentami Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, gdzie otrzymał tytuł doktora honoris causa Akademii.

Zwracają się do uczestników spotkania prezydent Aleksander Kwaśniewski  powiedział m.in:

Serdecznie witam wykładowców i studentów Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. To dla mnie prawdziwy zaszczyt, że mogę tu dziś występować. Macie Państwo prawo być dumni ze swojej uczelni, której tradycje sięgają początków XVII wieku. Przez lata w akademii kształciło się wielu wybitnych ludzi, nie tylko Ukraińców. Odnowiona w poprzedniej dekadzie Akademia jest obecnie jedną z najbardziej prestiżowych szkół wyższych na Ukrainie.

Szczególnie cieszę się ze spotkania z ukraińskimi studentami. W Polsce zawsze staram się uświadamiać młodym, studiującym ludziom, że to oni są przyszłością kraju. Że to właśnie od nich, od ich ambicji, konsekwencji, pracy i obywatelskiego zaangażowania zależeć będzie kształt Ojczyzny. Tak jest przecież i tu, na Ukrainie – losy Waszego kraju naprawdę leżą w Waszych rękach, w rękach ludzi młodych, wykształconych i ciekawych świata. To Wy możecie sprawić, by Ukraina zajęła należne sobie miejsce w Europie – jako kraj nowoczesny, otwarty, dynamicznie się rozwijający. Także w stosunkach między Polską a Ukrainą decydujący głos należeć będzie już wkrótce do dzisiejszego młodego pokolenia. Uważam, że to wielka szansa – bo głęboko wierzę, że w XXI wieku, w erze globalizacji i Internetu, młodzież polską i ukraińską coraz mniej dzieli, a coraz więcej łączy.

Panie i Panowie!

Polska i Ukraina przeszły wspólnie w ostatniej dekadzie bardzo ważną drogę – drogę pojednania. Odczuwam wielką, osobistą satysfakcję, że dane mi było aktywnie ten proces współkształtować. Niełatwa to była droga i wciąż nią jeszcze kroczymy. Wiele, zbyt wiele było w naszej wspólnej historii krzywd, ran, wzajemnych pretensji. Trzeba nam o tym wszystkim mówić, ale nie po to, by rozpamiętywać, lecz by wspólnie pamiętać i nawzajem sobie wybaczać. Wspaniałym przykładem, jak wiele można dzięki niemu osiągnąć, były wspólne obchody 60. rocznicy tragedii wołyńskiej, z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy. Historyczny dramat, który mógłby nadal boleśnie dzielić nasze narody, dzięki wysiłkom obu stron stał się przedmiotem wspólnej pamięci. W Polsce to nowe podejście zamanifestowało się w publicznej debacie wokół niesławnej Akcji „Wisła”, w jej nowej, krytycznej ocenie. Wreszcie, wzruszającym punktem kulminacyjnym naszych działań na rzecz pamięci i pojednania było otwarcie odnowionego Cmentarza Orląt Lwowskich, w obecności Prezydentów Polski i Ukrainy. Fakt, że udało się doprowadzić do dzisiejszego stanu stosunków między naszymi krajami, uważam za jedno z największych osiągnięć mojej prezydentury.

Trzeba nam dziś pochylić czoła przed wszystkimi ludźmi – takimi, jak Jerzy Giedroyć, Bohdan Osadczuk, środowisko paryskiej Kultury – którzy przez dziesiątki lat, często w bardzo niesprzyjających warunkach, zabiegali o zgodę i współdziałanie między naszymi narodami. Bardzo wiele im zawdzięczamy. Spojrzenie na przeszłość z perspektywy pojednania, z perspektywy lepszej przyszłości, musi pozostać naszym drogowskazem w następnych dekadach.

Szanowni Państwo!

Główne wyzwania, jakie stają dziś przed naszymi krajami, wymagają od nas solidarnego działania. Zmierzenie się z zagrożeniami, ale przede wszystkim skorzystanie z możliwości, jakie przynosi XXI wiek, uda się dziś tylko tym krajom, które potrafią współpracować z innymi. W moim najgłębszym przekonaniu, Polska i Ukrainą mają niepowtarzalną, historyczną okazję, by wspólnie uczestniczyć w procesach integracyjnych, jakie następują obecnie na kontynencie europejskim. Nie wolno nam tej okazji przegapić. To jest główne wyzwanie – i zarazem największa szansa, jaka dziś przed nami wyrasta.

Aby temu wyzwaniu sprostać, musimy – i Polacy, i Ukraińcy – utrzymać kurs reform gospodarczych i instytucjonalnych, umacniać europejskie standardy. I – last but not least – rozwijać w naszych krajach społeczeństwo obywatelskie. To ono jest w dzisiejszych, nowoczesnych demokracjach strażnikiem obywatelskich swobód i praw, gwarantem otwartości na inne narody, tradycje, kultury. Współczesny filozof i socjolog, Jürgen Habermas, pisze: Prawne instytucje wolności, pozbawione inicjatyw przywykłego do wolności społeczeństwa, ulegają rozpadowi. Ukraińcy sami przekonali się o słuszności tej tezy, sami sprawdzili ją w działaniu w dniach Pomarańczowej Rewolucji. To dzięki Waszemu przywiązaniu do wolności, odwadze upomnienia się o prawdę i uczciwość, Ukrainą rządzi dziś uczciwie wybrany prezydent. Polacy spontanicznie udzielili Wam wtedy wsparcia – i był to autentyczny, oddolny wybuch solidarności, któremu towarzyszyło przekonanie, że w obronie swobód i praw obywatelskich powinniśmy sobie nawzajem pomagać. Fakt, że jako Prezydent Rzeczypospolitej, wspólnie z Prezydentem Litwy i przedstawicielem Unii Europejskiej, przyczyniłem się wówczas do pokojowego rozwiązania kryzysu, pozostanie dla mnie jednym z najważniejszych momentów mojej prezydentury i całej mojej politycznej drogi. Drogi, którą zawsze prowadziły mnie drogowskazy dialogu, porozumienia i zgody.

Panie i Panowie!

Integrację naszego kontynentu często sprowadza się do dwu wymiarów: Unii Europejskiej i NATO. Faktycznie, te dwie organizacje są najbardziej namacalnym dowodem i najlepiej sprawdzoną formą postępującego jednoczenia Europy. Ale to jednoczenie trzeba, jak sądzę, ujmować znacznie szerzej. Wszystkie procesy mu służące – począwszy od dobrosąsiedzkich stosunków, przez współpracę regionalną, a skończywszy na strukturach unijnych i transatlantyckich – są równie istotne.

W mojej dziesięcioletniej kadencji przykładałem wagę szczególną do rozwijania współpracy regionalnej. Uważałem i uważam, że jest to najlepszy wkład, jaki nasze państwa mogą wnieść w budowanie stabilnego, zjednoczonego kontynentu. I że jest to także swego rodzaju laboratorium integracji: jeśli udaje nam się porozumieć i współdziałać z najbliższymi sąsiadami, zdobywamy kompetencję do rozwijania szerszych inicjatyw. Im więcej wspólnych przedsięwzięć w obszarze między Bałtykiem a Morzem Czarnym, tym lepszą pozycję wypracowuje sobie nasz region na europejskiej scenie.

Z polskiej perspektywy Ukraina stanowi integralną część Europy. Mój kraj, ze względu na historyczne doświadczenia, ale też z uwagi na swoją wizję zjednoczonego kontynentu, od lat opowiada się za polityką otwartych drzwi do NATO i do Unii Europejskiej.

Polska pojmuje proces jednoczenia Europy nie tylko jako tworzenie wielkiego rynku, ale przede wszystkim jako budowanie wspólnoty wartości. Wspólnoty, która pamięta, że celem podejmowanych działań nie jest wyłącznie zapewnienie konkurencyjności w światowym wyścigu, ale też wyrównywanie ogromnych wciąż różnic w zamożności i warunkach życia Europejczyków z Zachodu i ze Wschodu. Jestem przekonany, że w tak rozumianej, solidarnej Europie nie może zabraknąć Ukrainy. Nikt lepiej niż Polska nie wie, jak wielki wysiłek jest potrzebny, by osiągnąć członkostwo w Unii. Ale też Polacy najlepiej mogą zaświadczyć, że uczestnictwo w tych strukturach to prawdziwy cywilizacyjny skok. To otwarcie wspaniałych perspektyw rozwoju.

Szanowni Państwo,

Polska i Ukraina będą w XXI wieku partnerami nie tylko w skali sąsiedzkiej, regionalnej czy europejskiej, ale także globalnej. Jestem głęboko przeświadczony, że o miejscu tak dla Polski jak i Ukrainy na europejskiej arenie decydować będzie jakość i zakres naszej współpracy. Nasze współdziałanie podczas misji w Iraku dowiodło, że potrafimy podejmować współodpowiedzialność za światowe bezpieczeństwo. Wyzwania, jakie czekają nas w przyszłości, będą w sporej mierze wyznaczane przez procesy globalizacji: szybciej rozszerzające się zagrożenia, takie jak międzynarodowy terroryzm czy rozprzestrzenianie broni masowego rażenia, ale przede wszystkim przez szybsze przemieszczanie się osób, informacji, kapitału oraz zacieśniającą się współpracę państw.

Polska i Ukraina mogą i powinny wnosić w kształtowanie ładu międzynarodowego swoje szczególne doświadczenie. Jako państwa o wieloetnicznej, wielokulturowej tradycji możemy uczynić wiele, by przeciwstawiać się negatywnym zjawiskom, ujmowanym dziś łącznie pod słynnym już pojęciem Samuela Huntingtona, jako „zderzenie cywilizacji”. Powinniśmy wspólnie opowiadać się za dialogiem jako podstawową metodą rozwiązywania światowych konfliktów. Powinniśmy optować za wyrównywaniem szans, dostępu do edukacji, za równoważeniem globalnego rozwoju, tak, by świat nie podlegał dalszemu rozpadowi na „bogatą północ” i „biedne południe”.

Panie i Panowie!

Moja prezydentura wkrótce dobiegnie końca. Jestem dumny, że mogłem uczynić tak wiele dla polsko-ukraińskiej współpracy i pojednania. Jestem przeświadczony, że mój następca przykładać będzie wielką wagę także do rozwijania jak najlepszych stosunków z Ukrainą. Dlatego z wielkim optymizmem spoglądam w przyszłość. Wierzę, że przed naszymi krajami są pomyślne lata coraz bliższej współpracy i przyjaźni.

Do Państwa, młodych ludzi, studentów tej prestiżowej uczelni, zwracam się z apelem o uczynienie wszystkiego, co w Waszej mocy, dla budowania jak najlepszych relacji między naszymi krajami. Dla dialogu, wzajemnego poznawania się i coraz lepszego zrozumienia. Tak dla Polski, jak i Ukrainy, tak dla regionu, jak i całej Europy, to bardzo ważne dzieło. Wierzę, że wspólnie z młodymi Polakami będziecie je umieli podejmować i urzeczywistniać!  Niech żyje wolna Polska, niech żyje wolna Ukraina!

W godzinach popołudniowych Prezydent RP spotkał się w polskiej ambasadzie z przedstawicielami ukraińskich intelektualistów.

Prezydent RP spotkał się również z przewodniczącą BJUT Julią Tymoszenko i byłym prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą.