12 grudnia 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski złożył wizytę w Krakowie. Po przylocie Prezydent RP wziął udział w uroczystości wręczenia nagrody im. Andrzeja Urbańczyka profesorowi Karolowi Modzelewskiemu.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.:
Przede wszystkim gratuluję Panu Profesorowi tej nagrody i jednocześnie gratuluję wszystkim laureatom. Tak symbolicznie okazało się, że każdy z nich reprezentuje pewien istotny fragment czy moment naszej wspólnej historii, którą przeżywaliśmy. Pani Janina Paradowska jest wybitną dziennikarką, która opisuje tę rzeczywistość wokół nas, która stara się nam pokazać, choć często nie jest to łatwe, sens różnych wydarzeń, które się dzieją i czyni to z wielkim talentem. Kazimierz Kutz jest człowiekiem, który patrzy na to w formie artystycznej, bardziej metaforycznej, ale też przecież opisuje tę rzeczywistość. Bronisław Łagowski jest filozofem, człowiekiem idei, ale także aktywnym publicystą, który także stara się z innej strony opisać to co się dzieje. Natomiast Karol Modzelewski jest jakby dobrym zwieńczeniem tego całego ciągu laureatów, bo z jednej strony jest i był osobą niezwykle aktywną politycznie, działaczem w najlepszym tego słowa znaczeniu, a jednocześnie jest historykiem średniowiecza - co wydaje się taką właściwą parabolą między dawnymi a nowymi czasy, czyli pokazaniem, że ten świat, a przede wszystkim człowiek zmienia się nie tak szybko jak technologie, jak komunikacja. Ja osobiście jestem daleki – to mówię do dziennikarzy - od takiej oto uproszczonej interpretacji, że nagroda dla Karola Modzelewskiego oznacza, iż wracamy w epokę średniowiecza – to byłoby zbyt daleko idące i całkowicie nieusprawiedliwione i nieuprawnione, a tym bardziej na pewno nie należy tego łączyć z końcem mojej kadencji – co też nieuchronnie się zbliża.
Panie Profesorze, wielkie gratulacje za to co Pan czynił, czyni, za to co Pan napisał. Także ja mam powód do osobistych podziękowań ponieważ z Karolem Modzelewskim spotkaliśmy się już w tej nowej polskiej rzeczywistości, to był bodajże zjazd francuskich socjalistów w Rennes, takie pierwsze nasze spotkanie. Później mieliśmy okazje do innych spotkań, rozmów, także do spełnienia pewnego istotnego długu, jaki demokratyczna Polska miała wobec Karola Modzelewskiego. W rocznicę marca ‘68 roku wręczyłem Jackowi Kuroniowi i Karolowi Modzelewskiemu najwyższe polskie odznaczenie - Order Orła Białego. To jest jeden z tych aktów, który po prostu był niezbędny dla budowania naszej świadomości i dla pokazania, iż tacy ludzie jak Karol Modzelewski, jak Jacek Kuroń tak wielką rolę odegrali w naszej współczesnej historii, a także szerzej w naszej świadomości. Cieszę się, że również miałem okazję do innych rozmów. Mogę Państwu się przyznać, że spotykałem się z różnymi pochwałami, ale także przede wszystkim krytykami ze strony Karola Modzelewskiego i jednej krytyki z jego ust wobec mnie nigdy nie usłyszałem – nigdy nie powiedział, że byłem zbyt lewicowy. Ale Karolu, bo kiedyś w takiej sytuacji oficjalnej, nieoficjalnej nie wiedzieliśmy jak to zrobić, czy jesteśmy na ty czy nie, więc uznaliśmy wspólnie, że nasze przejście na ty i to, że jesteśmy po imieniu jest in pectore. Teraz możemy się Państwu przyznać znowu w związku z końcem kadencji przyjęliśmy formułę in pectore. Drogi Karolu, gratuluję Ci serdecznie, jesteś wspaniałym człowiekiem, wybitnym człowiekiem lewicy. Za mało powiedziane – jesteś wybitnym człowiekiem Polski - za to wszyscy tu w Krakowie i wszędzie jesteśmy Ci wdzięczni.
Jeszcze jeśli pozwolicie dwa słowa, bo byłbym nieuczciwy wobec wielkiej postaci Andrzeja Urbańczyka, z którym przez długie lata pracowałem, przyjaźniliśmy się. Wielki żal, że go nie ma i myśląc o Andrzeju Urbańczyku, powiem Państwu szczerze, należy on do nielicznego, ale bardzo ważnego grona ludzi. O wszystkich zwykliśmy mówić, że są do zastąpienia, że nie ma ludzi niezastąpionych. W jego przypadku wydaje mi się, szczególnie w tym momencie historii, w tym momencie polskiej lewicy on był naprawdę niezastąpiony. Szkoda bardzo, że go nie ma, że gdzieś tam odpłynął i szkoda bardzo, że nie pomógł nam w bardzo trudnym momencie. Ale dobrze, że był, że pozostawił wspomnienia o sobie i tę nagrodę i taką piękną pamięć. Za to Andrzejowi dziękujemy.
I ostatnie słowo, proszę Państwa. Za 11 dni kończę swoją prezydenturę i cieszę się, że jedna z ostatnich moich wizyt jest w Krakowie. Ostatnia zagraniczna była w Rzymie i w Watykanie, od razu mówię - nie dla podkreślenia lewicowości – tylko dla podkreślenia symboliki. Jestem w Krakowie i chcę wszystkim Państwu podziękować za wsparcie za życzliwość, z którą się spotykałem i cieszę się bardzo, że jako prezydent RP mogę Krakowowi bardzo konkretnie pomóc. Za chwilę będziemy na obradach Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa – to jest naprawdę efekt, to widać od Rynku poprzez Kościół Mariacki, Wzgórze Wawelskie, bardzo wiele obiektów w Krakowie. Tutaj mimo też różnych krytyk czy dyskusji jakie na ten temat się odbywały Krakowowi to również się po prostu należy. To jest miejsce tak szczególne, że ten specjalny fundusz nadzorowany przez prezydenta kraju jest niezwykle istotny. Jestem przekonany, że to będzie trwało, że nikt nie będzie z tego rezygnował i, że to nabierze swoistej symboliki, bo przecież czy może być coś piękniejszego niż finansujący odbudowę Krakowa były prezydent Miasta Stołecznego Warszawy. Dziękuję Krakowowi za to wsparcie, przeżyłem tutaj bardzo wiele chwil wzniosłych, pięknych, a także nazwę dyplomatycznie emocjonujących. Wszystkim Wam chcę podziękować za osobistą życzliwość, którą wykazywaliście i jestem przekonany, że te 10 lat, które mamy za sobą to były ważne, dobre lata. Życzę, żeby następne były równie dobre. Z życia publicznego przecież się nie wycofuję, a więc mam nadzieję, że będziemy mieli okazje do kolejnych spotkań, a to ostatnie oficjalne prezydenckie w Krakowie związane z Państwem, z Karolem Modzelewskim sprawia mi naprawdę osobistą, ogromną satysfakcję. Dziękuję, wszystkiego dobrego i do zobaczenia.
Następnie Prezydent RP uczestniczył w obradach Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa podsumowując m.in. 10 letnie zaangażowanie Kancelarii Prezydenta RP w dzieło odnowy zabytków Krakowa. W obradach wzięli również udział m.in.: przewodniczący SKOZK, prof. Franciszek Ziejka, prezydent Krakowa, prof. J. Majchrowski i ks. Kardynał F. Macharski.