Menu rozwijane

15 września 2005

15 września 2005 roku, podczas wizyty w USA,Prezydent Aleksander Kwaśniewski z Małżonką, spotkał się ze studentamiUniwersytetu Columbia w Nowym Jorku.

Podczas spotkania wygłosił przemówienie i odpowiedział na serię pytań dotyczących sprawmiędzynarodowych.

Poniżej przekazujemy tekst  wystąpienia Prezydenta RP.

Szanowni Państwo!

Jest miniezwykle miło gościć w Columbia University. Dziękuję za zaproszenie. To dlamnie wielka satysfakcja spotkać się z przedstawicielami elity intelektualnejStanów Zjednoczonych; ze środowiskiem, które nakreśla drogi przyszłości nietylko przed Ameryką, ale i globalnym światem. Taki właśnie wymiar ma tadzisiejsza debata, w ramach „World Leaders Forum”.

Bardzo sięcieszę, że Columbia University – jedna z najbardziej prestiżowych amerykańskichuczelni – jest blisko związana z Polską. Dwa lata temu stworzony został tutajProgram Studiów Polskich. Dzięki niemu prowadzone są badania nad polską historiąi współczesnością, nasz kraj staje się znacznie bliższy amerykańskiej opiniipublicznej. Chcę serdecznie podziękować władzom Columbia University, aszczególnie tutejszemu Ośrodkowi Studiów Środkowo-Europejskich, za wsparcietego wspaniałego przedsięwzięcia. Dziękuję również Fundacji Kościuszkowskiejoraz Fundacji SEMPER POLONIA. Mam nadzieję, że będzie możliwe, by na tymsławnym uniwersytecie już wkrótce ruszyła Katedra Studiów Polskich, którajeszcze bardziej przybliży nasz kraj Amerykanom.

Szanowni Państwo!

Polskąhistorię ostatniego ćwierćwiecza ukształtowały dwa pojęcia: wolność isolidarność. Dziś nikt nie ma już wątpliwości, że to, co stało się w Polsce 25lat temu, zasługuje na miano przełomu. Powstanie „Solidarności” w 1980 rokuzmieniło bieg dziejów, zapoczątkowało zmiany w całej Europie.

Zasiew„Solidarności”, choć nie od razu, przyniósł wielki plon. W Polsce było to w1989 roku porozumienie Okrągłego Stołu między władzą a domagającą siędemokratycznych zmian opozycją. W rezultacie powstał pierwszy niekomunistycznyrząd. Zaraz potem, jak w dominie, nastąpiły przemiany w Niemczech Wschodnich,upadek muru berlińskiego, „aksamitna rewolucja” w Czechosłowacji, przemiany naWęgrzech, w Rumunii, w krajach bałtyckich, rozpad Związku Radzieckiego. „Żelaznakurtyna” – która, jak się wydawało, miała na stałe rozdzielać nasz kontynent,nagle najzwyczajniej się rozpłynęła. Skończył się zimnowojenny świat. Procesyrozszerzania NATO oraz Unii Europejskiej wyznaczyły nową epokę – otwartości,współpracy i integracji.

Polska jestznakomitym dowodem, jak wielką siłę tworzenia ma w sobie wolność. Największymzasobem, jakim dysponowaliśmy w punkcie wyjścia, była ludzka energia ikreatywność. Polska z lat 1989-1990, gdy wkraczaliśmy na drogę transformacji, aPolska współczesna – to są dwa różne kraje. Nasz Produkt Krajowy Brutto wzrósłw ciągu tych piętnastu lat o 42 procent! Najwięcej spośród wszystkich państwEuropy Środkowo – Wschodniej. Szczególną wymowę miał rok 2004, kiedy Polskawstąpiła do Unii Europejskiej. Była to chwila prawdy o konkurencyjności naszejgospodarki. Wyniki okazały się rewelacyjne. Szczególnie pod względem eksportu,który w porównaniu z rokiem poprzednim, wzrósł o ponad 37 procent.

Polskagospodarka zmodernizowała się. Nie dość, że bez porównania więcej wytwarza niż15 lat temu, to zużywa przy tym o jedną trzecią mniej wody, o połowę mniejwęgla, do atmosfery emituje dziesięć razy mniej pyłów. Zdecydowanie poprawiłysię warunki życiowe. Polacy żyją średnio o trzy lata dłużej. Na tysiąc mieszkańcówprzypada cztery razy więcej łączy telefonicznych i trzy razy więcej samochodówosobowych. Przeżywamy boom edukacyjny. Mamy w Polsce dwa miliony studentówszkół wyższych, pięć razy więcej niż w roku 1990. Niemal co drugi młody Polakstudiuje.

Ciągle niejesteśmy wprawdzie krajem bogatym, ale pod względem warunków życia tegorocznyraport ONZ lokuje Polskę na wysokiej, 36 pozycji. Znajdujemy się w groniepaństw najwyżej rozwiniętych. Oczywiście, mamy też problemy. Musimy pilnietworzyć nowe miejsca pracy, obniżać dług publiczny, skutecznie zreformowaćsystem ochrony zdrowia. Zgodzicie się Państwo, że te polskie wyzwania brzmiątutaj, w Ameryce, czy w zachodniej Europie, bardzo znajomo. Po prostunormalność. Ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. Ale właśnie to jest miarąnaszego sukcesu!

Panie iPanowie!

Rozszerzenie Unii Europejskiej odziesięć nowych państw – w tym osiem z Europy Środkowo-Wschodniej, naznaczonejdoświadczeniem komunizmu – stało się wielkim historycznym wydarzeniem. Jest toodpowiedź na zło konfliktów i podziałów, jakie kiedyś przeżywała Europa, atakże otwarcie nowych, olbrzymich możliwości rozwoju.

Polskaaktywnie bierze udział w debacie nad przyszłością Unii. Wspólnota 25 – wkrótce27,a potem zapewne i więcej – państw jest skomplikowanym mechanizmem, którymusi działać w sposób spójny i skuteczny. Stąd pojawiają się problemy, czasem mówi się wręcz o kryzysach.

Jednak dlakogoś, kto patrzy na Unię Europejską z zewnątrz, nastrój kryzysu może być czymśniezrozumiałym, a nawet absurdalnym. Jednocząca się Europa nie ma powodu dokompleksów czy zwątpienia. Bilans jej osiągnięć jest imponujący. Tak oceniająto również kraje, które oczekują na wejście do Wspólnoty. Wszystkie one niepukałyby przecież do drzwi Unii, gdyby uważały, że czeka je tam życie wkryzysie. Rzeczywistość Unii jest znacznie lepsza niż nastrój panujący w niej.Proces rozszerzania Unii powinien być kontynuowany. To najpewniejsza recepta nabezpieczeństwo, stabilność i rozwój dla wszystkich Europejczyków. I najlepszeco Europa może oferować światu.

SzanowniPaństwo!

Jednym znajważniejszych filarów światowego bezpieczeństwa i stabilności jest więźtransatlantycka. Polska jest zdania, że UniaEuropejska powinna umacniać z Ameryką ścisłe, trwałe partnerstwo. Tylko onopozwoli na skuteczne przeciwstawianie się światowym zagrożeniom i wyzwaniom.Ten model o wiele lepiej odzwierciedla ideę międzynarodowej solidarności, niż„partnerstwo á là carte”, zakładające współpracę w wybranych kwestiach. Opowiadamysię jednocześnie za tym, bywspółodpowiedzialność Unii za światowe bezpieczeństwo była zdecydowanie większaniż do tej pory.

Europa iAmeryka mogą mieć różne poglądy, a nawet odmienne interesy, w tej czy innejsprawie. Doświadczenie uczy jednak, że gdytylko chcemy, jesteśmy w stanie dojść do porozumienia. Doskonałym tegoprzykładem może być zgoda w kwestii wspólnego przekonywania irańskich władz dorezygnacji z programu wzbogacania uranu. Osiągnięcie jej to dobry prognostykdla dalszej współpracy.

W sprawach fundamentalnych dla świata mamy wspólneinteresy. Myślę, że ta świadomość jest dzisiaj po obu stronach Atlantyku lepiejugruntowana niż jeszcze dwa-trzy lata temu. Europa i Ameryka wnoszą do politykiświatowej atuty, które się uzupełniają, a nie wykluczają. Myślę, że ludziom wregionach dotkniętych kryzysem albo w krajach cierpiących pod rządamidespotycznymi trudno byłoby zrozumieć, dlaczego nie potrafimy połączyć sił, abyprzyjść im ze skuteczną pomocą.

Europapotrzebuje Ameryki, a Ameryka potrzebuje Europy.

RównieżSojusz Północnoatlantycki pozostaje klamrą mocno spajającą nasze kontynenty.Sojusz znalazł swe miejsce w nowej architekturze bezpieczeństwa po zakończeniuzimnej wojny. Odgrywa ogromną rolę w procesach integracyjnych, umacnianiustabilności i zaufania. Polityka „otwartych drzwi” NATO powinna byćkontynuowana, bo to znakomicie służy demokratycznym reformom w krajachaspirujących do Sojuszu.

Panie i Panowie!

Polska czujesię w współodpowiedzialna za to, w jakim kierunku idą sprawy nie tylko w naszymsąsiedztwie, nie tylko w Unii Europejskiej czy gronie transatlantyckim, aletakże w globalnym świecie. Myślę tu zarówno o problemach, które dotyczą sferybezpieczeństwa, jak i o zagrożeniach wynikających z braku zrównoważonegorozwoju. Istotą dzisiejszego świata jest współzależność – i Polska wyciąga ztego wnioski. Nie jesteśmy zapatrzeni tylko w siebie. Patrzymy także na innych,widząc w nich partnerów do wspólnych zadań lub tych, którym trzeba podaćpomocną dłoń. Właśnie to zaangażowanie jest dźwignią, która winduje międzynarodowąpozycję Polski.

Nasz kraj madobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami. Od ponad pół wieku, a w ostatnichlatach w sposób szczególny – polscy żołnierze biorą udział w misjach pokojowychi stabilizacyjnych. Wiemy z naszej historii, czym jest tragedia wojny, obcaprzemoc, łamanie wolności narodu i praw człowieka, gorycz osamotnienia. Dlategoci, którzy przeżywają dziś podobne nieszczęścia, mogą na Polaków liczyć.Jesteśmy w różnych miejscach świata. Tam, gdzie grożą konflikty, gdzieobywatele ucierpieli od autorytarnych reżimów – i tam, gdzie na zgliszczachludzie próbują budować nowy, spokojny byt. Polscy żołnierze niosą wsparcie inadzieję. W Afganistanie i w Iraku, w Syrii i w Libanie, w Kosowie, Macedonii,w Bośni i Hercegowinie. Naszą odpowiedzią na globalne wyzwania jest równieżwsparcie niesione krajom biedniejszym oraz uczestnictwo polskich służb iorganizacji pozarządowych w operacjach humanitarnych.

Panie iPanowie, Drodzy Przyjaciele!

Idea solidarności nie zrodziła się w Polsce. Jest to idea odwieczna,sięgająca do tego, co najlepsze w naszym człowieczeństwie. Jednak to właśniePolacy wprowadzili ją do kręgu wartości politycznych, przekształcili wspołeczny ruch, zdolny zmieniać rzeczywistość. Jest to dziś nasze wielkieprzesłanie, adresowane do całego świata.

Chcę w tymmiejscu przywołać postać zmarłego przed rokiem Czesława Miłosza. Wielkiegopoety, laureata literackiej nagrody Nobla. Mędrca, który 33 lata długiego życiaspędził tu, w USA, wykładał na amerykańskich uniwersytetach. Miłosz był poczęści kimś z nas i kimś z Was. Łączył w sobie spełnienie amerykańskiego snu znieustającą tęsknotą za utraconą Ojczyzną. Badał zawiłe ścieżki historii ikultury naszych czasów. Ten wielki humanista tak pisał w swoim „Traktaciemoralnym”: „Żyjesz tu, teraz. Hic et nunc. Masz jedno życie, jeden punkt. Cozdążysz zrobić, to zostanie...”.

Dołóżmy,Drodzy Państwo, wszelkich starań, abyśmy zdążyli zrobić dla świata, dla naszejwspólnej pomyślności, jak najwięcej dobrego. Sprawmy, by to, co po nas zostanie,miało jak największy sens.

Budujmyzgodę, otwartość, współpracę między narodami i ludźmi. Bądźmy solidarni!