12 września 2005 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką, w trzecim dniu wizyty w Stanach Zjednoczonych Ameryki, przebywał w Los Angeles.
W trakcie wizyty Prezydent Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w spotkaniu z przedstawicielami Los Angeles World Affairs Council, podczas którego wygłosił wystąpienie pt. „ Polska w procesie bezpieczeństwa międzynarodowego i integracji europejskiej”. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział mi.in
Szanowni Państwo!
Pragnę wyrazić wielką radość, że mogę dziś spotkać się z Państwem i podzielić się refleksjami na temat roli mojego kraju w kształtowaniu międzynarodowego bezpieczeństwa. Dziękuję wszystkim za przybycie. Jest mi niezmiernie miło, że polski punkt widzenia na sprawy światowej stabilności spotyka się wśród naszych amerykańskich przyjaciół z żywym zainteresowaniem.
Niech mi będzie wolno rozpocząć od uwagi, która może wydać się dość oczywista: Polska nie jest mocarstwem. Nie pełnimy w świecie takiej roli ani do niej nie aspirujemy. Ale jednocześnie uważamy, że każdy kraj może i powinien wnosić swój wkład w kształtowanie światowego bezpieczeństwa. Każdy na miarę swoich możliwości, ambicji i poczucia odpowiedzialności.
Wszyscy korzystamy z tego, że narody świata współpracują ze sobą coraz bliżej. Że jest coraz mniej barier i granic, że ludzie, informacje i towary przemieszczają się coraz łatwiej i szybciej. Dlatego wszyscy, solidarnie, musimy dzielić się odpowiedzialnością za przeciwstawianie się zagrożeniom – bo one także nauczyły się przekraczać granice. Dziś nie ma już na globie takiego miejsca, które moglibyśmy pomijać w myśleniu o własnym bezpieczeństwie.
Po zamachach w Nowym Jorku, Moskwie, Madrycie, Londynie prawda ta przeniknęła do umysłów ludzi w większości krajów. Powiem z dumą, że my, Polacy, zrozumieliśmy ją bardzo wcześnie. Bez wahania, natychmiast po zamachu 11 września, aktywnie włączyliśmy się w działania Koalicji Antyterrorystycznej. Polska była organizatorem jednej z pierwszych konferencji poświęconych walce z międzynarodowym terroryzmem. Wierni zasadzie solidarności, która powinna obowiązywać wszystkich sojuszników w walce z zagrożeniami, zaangażowaliśmy się w interwencję w Iraku. Nasi żołnierze dali z siebie bardzo wiele, by pomóc Irakijczykom przywrócić w ich kraju normalność, zaprowadzić rządy prawa i spokój. Polska jest także obecna w Afganistanie, poprzez udział w dowodzonych przez USA siłach koalicyjnych oraz działalność charytatywną na poziomie rządowym i organizacji pozarządowych.
Mój kraj zdaje sobie sprawę, że zwycięstwo w wojnie z terroryzmem, rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia, zorganizowaną międzynarodową przestępczością – nie będzie łatwe. Jeśli chcemy zwyciężyć, musimy wszyscy wykazać się konsekwencją i umiejętnością współpracy z sojusznikami. Polska zamierza oferować swoim sojusznikom jak najlepsze wsparcie.
To właśnie ta postawa, ta determinacja mojego kraju, takie rozumienie spraw bezpieczeństwa międzynarodowego było jednym ze źródeł silnego, bliskiego, pełnego zaufania sojuszu, jaki w ostatnich 10 latach nawiązał się między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Mijająca dekada była w stosunkach polsko-amerykańskich czymś naprawdę wyjątkowym. Odczuwam z tego powodu także osobistą satysfakcję. W dziejach naszych krajów jest wiele pięknych, wspólnych kart, symbolizowanych choćby przez takie nazwiska, jak Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski, czy Theodor Woodrow Wilson. Ale Amerykę i Polskę łączy przede wszystkim dzień dzisiejszy i wspólna wizja przyszłości. Polsko-amerykańska przyjaźń to najlepszy dowód na to, że w polityce międzynarodowej zaufanie do sojusznika jest równie ważne – a może nawet ważniejsze – niż jego wielkość.
Panie i Panowie!
Jedną z najsilniejszych tradycji mojego kraju jest poczucie solidarności z innymi narodami, walczącymi w obronie wolności. Słynna polska dewiza: „Za wolność waszą i naszą” oznacza w dzisiejszych warunkach także: „Za bezpieczeństwo wasze i nasze”.
Tak pojmowaną współodpowiedzialność za światową stabilność i bezpieczeństwo mój kraj demonstruje na różnych poziomach. Poczynając od swego najbliższego sąsiedztwa, poprzez członkostwo w Unii Europejskiej, relacje transatlantyckie, aż po aktywność na arenie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Na każdym z tych poziomów Polska stara się wnosić konstruktywny wkład w budowanie światowego ładu.
Pokój i bezpieczeństwo kształtuje się rozpoczynając od najbliższych sąsiadów. Ta myśl przyświecała polskiej polityce zagranicznej od początku lat 90., kiedy mój kraj uzyskał pełną suwerenność. W Polsce i wokół Polski następowały wówczas ogromne zmiany. W 1989 roku graniczyliśmy z trzema krajami, dziś graniczymy z siedmioma i żadne z nich nie nosi tej samej nazwy, co przed 15 laty! Nie zmieniły się natomiast narody, z którymi sąsiadujemy – i ze wszystkimi tymi narodami pragnęliśmy nawiązać stosunki partnerskie, przyjazne, oparte na wzajemnym zaufaniu.
Jak Państwo z pewnością wiecie, część świata, w której przyszło zamieszkiwać Polakom, nigdy nie należała do najspokojniejszych. Wiele tam zadawnionych pretensji, żalów, historycznych dramatów. Ale w ostatnich 15 latach obszar wokół Polski stał się – także za sprawą wysiłków mojego kraju – obszarem pojednania i pokoju. Na szczególne podkreślenie zasługuje w tym kontekście pojednanie z Niemcami i z Ukrainą. W naszych relacjach udało nam się nie tylko przezwyciężyć to, co złe w naszych dziejach. Potrafiliśmy zbudować prawdziwe partnerstwo i przyjaźń. Dziś Polska i Niemcy są sojusznikami w NATO i partnerami w UE, a Polska i Ukraina mogą stanowić przykład modelowego wręcz sąsiedztwa. Mój kraj współtworzył wiele lokalnych inicjatyw, takich jak choćby Grupa Wyszehradzka, skupiająca Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. Działaliśmy nie tylko w naszym interesie, ale też w interesie całego regionu.
Jesteśmy stale zainteresowani, aby nasz region był stabilny. Udowodniliśmy to włączając się rozwiązanie kryzysu na Ukrainie, jaki nastąpił po próbie wyborczej manipulacji. To, że w kraju tym mogło bez rozlewu krwi dojść do przeprowadzenia uczciwych wyborów, jest w dużej mierze zasługą polskich wysiłków. Mój kraj aktywnie współpracował w tej sytuacji z innymi państwami regionu, przede wszystkim z Litwą, ale także z pozostałymi krajami Unii Europejskiej. Pomarańczowa rewolucja to znakomity przykład, jak wiele można osiągnąć, jeśli w obronie demokracji i praw obywatelskich występuje solidarnie wiele państw. Uważamy, że taka spójna polityka potrzebna jest również wobec Białorusi. Społeczeństwo jest tam wciąż pozbawione możliwości nieskrępowanego wyrazu swoich przekonań, a obywatelom, w tym także narodowości polskiej, odbierane są podstawowe prawa.
Szanowni Państwo,
Szersze forum polskiej aktywności w dziedzinie bezpieczeństwa światowego stanowią NATO i Unia Europejska. Zawsze będziemy z wdzięcznością pamiętać o determinacji, z jaką Stany Zjednoczone popierały nasze starania o członkostwo w NATO. Jesteśmy wdzięczni naszym amerykańskim przyjaciołom za to, że zawsze uważali Polskę za integralną część Europy.
Dla mojego kraju relacje transatlantyckie pozostają najlepszą gwarancją pokoju i stabilności, zarówno w Europie, jak i w skali światowej. Dlatego Polska zawsze uważała, że integracji europejskiej nie można postrzegać jako alternatywy dla bliskich więzi transatlantyckich. Tak, jak Europa potrzebuje partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, tak Stany Zjednoczone potrzebują silnej, spójnej Europy.
Polska od ponad roku jest członkiem europejskiej wspólnoty. Przeszliśmy długą i trudną drogę, by móc do niej dołączyć. Ta droga rozpoczęła się w Gdańsku, gdzie w 1980 roku „Solidarność” upomniała się o wolność i ludzką godność. Dzięki demokratycznym przemianom, zapoczątkowanym na początku lat 90. mogliśmy, wraz z innymi krajami regionu, włączyć się w proces integracji Europy. Dzięki temu przekreślony został powojenny, krzywdzący podział naszego kontynentu. Ze względu na swoje historyczne doświadczenia, Polska jest i pozostanie w Unii Europejskiej zwolennikiem polityki otwartych drzwi. Uważamy, że Unia powinna być nadal rozszerzana o te kraje, które spełniać będą warunki członkostwa. Nie ma alternatywy dla jednoczenia Europy. Chcemy, by Stary Kontynent już nigdy nie był źródeł niestabilności, niepokoju. Żeby potrafił samodzielnie, solidarnie, z poszanowaniem praw wszystkich zamieszkujących go narodów, radzić sobie ze swymi problemami.
Dlatego Polska z niepokojem podchodzi do problemów, jakie ostatnio pojawiły się w Unii Europejskiej. Odrzucenie projektu konstytucji europejskiej w dwu referendach, brak porozumienia w sprawie budżetu może nastrajać sceptycznie. Jednak wierzymy, że są to tylko przejściowe kłopoty. Bezpieczny świat czeka na zjednoczoną, silną Europę. Europę, która jest zdolna do wspólnego działania i może, razem ze Stanami Zjednoczonymi i całą wspólnotą państw demokratycznych zabiegać o globalny ład.
Panie i Panowie,
Światowe bezpieczeństwo, widziane z polskiej perspektywy, wspiera się zatem na trzech filarach. Trzecim – obok NATO i Unii Europejskiej – są Narody Zjednoczone. O zaangażowaniu Polski w inicjatywy społeczności międzynarodowej najdobitniej świadczy udział tysięcy naszych żołnierzy w misjach pokojowych na całym świecie.
Polska popiera dążenie do takiej reformy ONZ, która prowadzić będzie do podniesienia jej zdolności do skutecznego działania. Świadczy o tym przedstawiony przez nas Nowy Akt Polityczny. Nie jest to propozycja zmiany Karty NZ, tylko jej uzupełnienia o nowe zasady i metody działania, takie jak odpowiedzialność za ochronę, solidarność i subsydiarność (współpraca ONZ z innymi instytucjami i organizacjami regionalnymi). Liczymy, że zyskają one powszechną akceptację.
Polska wspiera także cele polityki zrównoważonego rozwoju. Terroryzmowi najlepiej przeciwdziała się, odbierając mu społeczne zaplecze, które bezlitośnie wykorzystuje. Dlatego walka z biedą, niedostatkiem wody i żywności, brakiem edukacji i pracy to nie tylko kwestia moralności, dobrej woli i działań charytatywnych. To także ważny czynnik w kształtowaniu światowej architektury bezpieczeństwa. Nie możemy dopuszczać, by sfrustrowani biedą i brakiem perspektyw ludzie stawali się obiektem manipulacji dla wszelkiej maści fundamentalistów. Polityka zrównoważonego rozwoju to ważna inwestycja w bezpieczeństwo.
Drodzy Państwo!
Nasz kraj postrzega procesy integracji w szerszym kontekście. Jesteśmy dumni z tego, że możemy uczestniczyć w dziele jednoczenia Europy. Uważamy, że im więcej będzie współpracy między krajami poszczególnych kontynentów, im więcej współdziałania między kontynentami, tym bezpieczniejszy będzie świat. Jest dość oczywiste, że istniało i będzie zawsze istnieć wiele ośrodków, wokół których gromadzić się będą państwa i narody. Dziś jednak najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak sprawić, by te ośrodki dobrze ze sobą współdziałały.
Światowe bezpieczeństwo nie musi mieć jednolitej, prostej struktury. Jest raczej tak, że różne procesy integracji zacieśniają sieć stabilności i zabezpieczają nas przed jej zerwaniem. Ta różnorodność dobrze służy sprawie globalnego ładu.
Poszczególne narody mają swoje własne, lokalne drogi wiodące ku wolności. Pozostając na tych drogach, musimy się jednak nauczyć solidarnie służyć sprawie wolności w skali światowej.
Bliska współpraca i przyjaźń naszych państw i narodów, Polski i Stanów Zjednoczonych, a także niezawodny sojusz naszych armii – może być doskonałym przykładem współdziałania dla pokoju i wolności.
W godzinach popołudniowych Prezydent RP z Małżonką spotkał się w gubernatorem stanu Kalifornia Arnoldem Schwarzeneggerem.
Po spotkaniu, Prezydent Aleksander Kwaśniewski pytany przez polskich dziennikarzy o czym rozmawiał z kalifornijskim gubernatorem odpowiedział: rozmawialiśmy o polityce, trochę też o popularności Pana Schwarzeneggera w Polsce. Ma wielu polskich przyjaciół. Niestety naszego kraju nie zna, bo nie miał okazji być. Mam nadzieję, że odwiedzi.
W czasie spotkania rozmawiano również o sytuacji gospodarczej i politycznej stanu Kalifornia, a także ostanie przygotowań różnych służb do sytuacji nadzwyczajnych, jaka np. miała miejsce w Luizjanie.