Menu rozwijane

14 września 2005

14 września 2005 r. Prezydent RP Aleksander  Kwaśniewski, w piątym dniu wizyty w USA, spotkał się w Aspen z pracownikami naukowymi i członkami Aspen–Institute – uznanego w świecie ośrodka badawczego, który skupia wybitnych amerykańskich ekspertów i analityków.

Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski odpowiadał na serię pytań dotyczących problematyki europejskiej i przyszłości ONZ.

Wystąpienia Prezydenta RP w Aspen Institutept. Re-examiningEuropean Foreign Policy

SzanowniPaństwo,

Chciałbymserdecznie podziękować za możliwość spotkania w tak szacownym gronie. Zprawdziwą przyjemnością korzystam z zaproszenia, które kierowaliście Państwo doPolski już kilkukrotnie. Mając okazję do podziwiania dzisiaj rano piękna GórSkalistych oraz Aspen, nie mogłem nie zachwycić się nad pomysłem WalteraPaepcke ulokowania Instytutu właśnie w tym miejscu, w tej miejscowości.

Występującprzed tak szacownym gronem i mając w pamięci wielkie osobistości, które przemawiałyna forum Instytutu w Aspen, stoję przed niełatwym wyzwaniem – zwięzłejprezentacji polskiego spojrzenia na najważniejsze kwestie dotyczące przyszłościi bezpieczeństwa Europy oraz współczesnego świata. Spojrzenia państwa, któreprzez wieki znajdowało się w samym środku europejskich procesów historycznych.Państwa, które było pierwszą ofiarą hitlerowskiej agresji i II wojny światowej.Kraju, od którego rozpoczął się rozpad bloku sowieckiego. Ojczyzny WielkiegoPapieża Jana Pawła II i ruchu społecznego „Solidarność”, którego 25-leciepowstania mieliśmy okazję obchodzić przed dwoma tygodniami w Gdańsku. Państwa,które jest przykładem udanego procesu transformacji, które dzięki pracowitościi rozsądkowi swoich obywateli stało się wiarygodnym sojusznikiem OrganizacjiTraktatu Północnoatlantyckiego i ważnym członkiem Unii Europejskiej. Narodu,który wniósł istotny wkład w rozwój Stanów Zjednoczonych Ameryki, zarówno whistorii, jak i dzisiaj gdy blisko 10 milionów obywateli USA uważa się zaPolaków.

DlaPolski, podobnie jak dla całej wspólnoty państw demokratycznych, punktemzwrotnym w postrzeganiu spraw bezpieczeństwa współczesnego świata stały sięzamachy w dniu 11 września 2001 r. Był to pierwszy akt tragedii, której kolejneodsłony przeżywaliśmy w następnych latach: w Moskwie, na Bali, w Madrycie,Londynie czy Szarm el-Szejk. Polsce nieszczęścia terroryzmu zostały – i miejmynadzieję, że zostaną – oszczędzone. Jednakże mało jest państw na świecie, któretak dobitnie na własnej historii, na krwi własnego narodu doświadczyły, żekoszty lekceważenia zagrożeń rosną, i to rosną niewyobrażalnym tempie. Słynne hasło„Nie będziemy umierać za Gdańsk!”, formułowane przed wybuchem II wojnyświatowej przez pacyfistycznie nastawione społeczeństwa Zachodu tylko na krótkozapewniło im pokój. Nie stając w odpowiednim czasie do walki, nie przychodząc Polscez pomocą, sami padli później ofiarą agresji, kiedy faszyzm stał się już zbytsilny.

Zarównoprzed ponad 60-cioma laty, jak i współcześnie, recepta na pokój i sukces wwalce z zagrożeniami jest ta sama. Można ją streścić w trzech hasłach:współpraca, zaangażowanie i solidarności. Przekładając te pojęcia na praktycznyjęzyk współczesnej polityki, warunkiem prowadzenia efektywnej i skutecznejpolityki zagranicznej w Europie jest:

 

o      Odpowiedzialnezaangażowanie na poziomie europejskim i światowym.

o      Rozszerzanieobszaru stabilności i bezpieczeństwa.

o      Budowanieprzyjaznego sąsiedztwa.

 

SzanowniPaństwo!

 

Wokresie gwałtownych przemian politycznych, gospodarczych i społecznych początkulat dziewięćdziesiątych Polska stanęła przed dylematem, w jaki sposób zapewnićnaszemu państwu stabilność i bezpieczeństwo. Podjęto wówczas decyzję oprzystąpieniu do zachodnich struktur bezpieczeństwa i współpracy, tj. NATO,Unii Zachodnioeuropejskiej i Wspólnoty Europejskiej.

 

Dążącdo członkostwa w NATO od początku zakładaliśmy, że nie będziemy stać z boku, żenaszym obowiązkiem jest ponosić odpowiedzialność za bezpieczeństwo wspólnie zinnymi sojusznikami. Polska jest krajem, którego siły zbrojne od niemalpięćdziesięciu lat biorą udział w operacjach pokojowych ONZ na całym świecie.Jesteśmy dumni z żołnierzy, którzy służą w siłach międzynarodowych w Bośni,Libanie, Syrii, są obserwatorami w Azji, na Kaukazie, w Afryce. Wraz z Ukrainąi Litwą utworzyliśmy wspólne bataliony, których zadaniem jest wypełnianiepokojowych misji na całym kontynencie. Z kolei polsko-niemiecko-duński korpussojuszniczy z siedzibą w Szczecinie jest przeznaczony do działań w ramachkolektywnej obrony terytoriów państw Sojuszu. Polscy żołnierze wspólnie zAmerykanami i innymi sojusznikami wypełniają misję w Iraku i Afganistanie.

PrzystąpieniePolski do NATO w marcu 1999 r. było z jednej strony zwieńczeniem długoletnichstarań, z drugiej zaś postawiło przed Polską nowe wyzwania. Już w parę miesięcypóźniej musieliśmy podjąć decyzję o udziale – w pierwszym dla Polski od czasówII wojny światowej – konflikcie zbrojnym na Bałkanach. Nie była to decyzjałatwa, szczególnie dla kraju tak doświadczonego przez wojny. Ale być możewłaśnie dlatego nie mogliśmy podjąć innej decyzji. Udział w tej interwencjioraz późniejsze, podobne decyzje w sprawie wojen w Afganistanie i Irakurozpoczęły nowy etap w polskiej historii, będący wyrazem wierności ideałom ihasłu „Za Wolność Naszą i Waszą”. W imię tej zasady walczyło wielu Polaków, wtym tak dobrze znani w Waszym kraju Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski. Teideały naszych bohaterów są aktualne także w XXI wieku, a za wolność,demokrację i poszanowanie praw człowieka trzeba walczyć na wielu frontach,także tych bardzo odległych. Zwalczanie współczesnych zagrożeń, takich jakterroryzm czy proliferacja broni masowego rażenia, wymaga bowiem determinacji iglobalnego zaangażowania naszych państw w o wiele większym stopniu, aniżelimiało to miejsce jeszcze pod koniec XX wieku.

Nawetnajwyższa determinacja niektórych państw przyniosłyby niewielki efekt, jeżelidziałałyby one w osamotnieniu lub izolacji. Jak ważny jest czynnik współpracy,zaufania i solidarności przekonaliśmy się podczas wojny w Iraku. Polska wzięłaudział zarówno w operacji wojennej, jak i w późniejszym etapie stabilizacji sytuacjiw tym kraju. Nasza decyzja stała się powodem ostrej krytyki ze stronyniektórych państw Unii Europejskiej. Była też jednym z powodów debaty na temat,czy istnieje coś takiego jak Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa UniiEuropejskiej? Czy jej w ogóle potrzebujemy? I czy w szczególności StanyZjednoczone jej potrzebują?

 

SzanowniPaństwo!

 

Politykazagraniczna w Unii Europejskiej jest obecnie ustalana na zasadziemiędzyrządowej. Jak udowodniły to niedawne kryzysy oraz wojny na Bałkanach i wIraku, system ten jest mało efektywny. Prowadzi do realizacji europejskiejpolityki zagranicznej na poziomie najmniejszego wspólnego mianownika.Rozszerzenie Unii Europejskiej do 25 państw unaoczniło jeszcze bardziejwyraźnie, że doszliśmy do kresu możliwości prowadzenia polityki zagranicznej wtaki sposób. Osiągnęliśmy punkt w historii rozwoju Unii Europejskiej, kiedy tapolityka, aby być efektywną, musi stać się czymś więcej aniżeli tylko platformąuzgadnianych stanowisk.

 

Mówięo tych kwestiach w Ameryce nieprzypadkowo. Doskonale znam tutejsze debatyposzukujące odpowiedzi na pytanie, jak Stany Zjednoczone powinny zareagować napolityczną emancypację Unii Europejskiej. Muszę z niepokojem przyznać, że częśćz nich uważam za idącą w złym kierunku. Nie zgadzam się z teoriami, które Europieprzyszłości nadają formę konkurenta lub potencjalnego zagrożenia dla StanówZjednoczonych. Podobnie jak przeciwstawiam się tym opiniom na starymkontynencie, które chcą budować Unię Europejską jako przeciwwagę dla StanówZjednoczonych. Jest to nurt rozważań będący wynikiem postrzegania świata przezpryzmat XIX – wiecznych koncepcji, nie przystających do czasów współczesnych.Po pierwsze zmienił się charakter współczesnych zagrożeń, a po drugie zmieniłsię sam świat, w którym żyjemy. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek nie maalternatywy dla współpracy Europy i Ameryki – muszą one wspólnie stawić czoła obecnymwyzwaniom związanym z bezpieczeństwem, a z dialogiem z innymi, różniącymi się odzachodniego systemami wartości Ameryka potrzebuje Europy silnej swojąjednością, pewnej siebie i swoich wartości. Tylko taka Europa będzie w staniepartnersko współdziałać wraz ze Stanami Zjednoczonymi dla pokoju, stabilności ibezpieczeństwa naszego globu.

 

SzanowniPaństwo!

 

Polska jest jedynym państwem w europie, które naskutek przeobrażeń politycznych zmieniło wszystkich swoich sąsiadów. NRDprzestało istnieć, Czechosłowacja rozpadła się na dwa niepodległe państwa, a nawschodzie powstało ich kilka po rozpadzie Związku Radzieckiego. Odzyskującasuwerenność Polska potrafiła się w duchu pojednania i partnerstwa ułożyć zwszystkimi sąsiadami, chociaż historia wzajemnych stosunków była często bardziejzdominowana rywalizacją i konfliktem aniżeli współpracą i pokojem.

 

Jednym z największych sukcesów polityki w Europie w ostatnichlatach było doprowadzenie do pokojowych, demokratycznych przemian w państwachbyłego Związku Radzieckiego. Ten proces trwa, o czym mogliśmy się przekonać wGruzji i na Ukrainie. Zwłaszcza tempo irozmach pozytywnych przemian na Ukrainie zadziwiły Europę i świat.“Pomarańczowa Rewolucja” jawi się jako kontynuacja demokratycznych przemian wkrajach byłego bloku wschodniego, zapoczątkowanych na przełomie latosiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Obywatelska aktywność przyniosłazwycięstwo prawdy i uczciwości. Wynik wyborów prezydenckich i powołanie nowegorządu to szansa na dokonanie zasadniczych reform na Ukrainie. Otwierają sięmożliwości, aby na trwałe zakotwiczyć Ukrainę w zachodnich strukturachpolitycznych i bezpieczeństwa. Budowa silnego i trwałego partnerstwa pomiędzyUnią Europejską, NATO i Ukrainą jest procesem o historycznym znaczeniu.

 

Z polskich doświadczeń ostatnich kilkunastu latpłynie zatem kluczowy wniosek: nie wolno zapominać o sąsiadach. Musimybyć solidarni i wspierać ich w czasie przemian i transformacji. Od samegopoczątku należy włączać ich w ramy partnerskiej współpracy, mobilizować dopodjęcia niezbędnych reform i przekształceń oraz wspierać ich na tej trudnejdrodze. Lecz przede wszystkim – mieć do nich zaufanie oraz wiarę we wspólnąprzyszłość w zjednoczonej Europie. I jeżeli dzisiaj słychać pytania, co my, Polacy, możemywnieść do polityki wschodniej UE, możemy odpowiedzieć: zaufanie jakie mają donas nasi wschodni partnerzy, doświadczenie we współpracy oraz znajomość i zrozumieniezachodzących w tych państwach przemian.

 

Przesunięcieśrodka ciężkości polityki poszerzonej Unii Europejskiej bardziej na wschód jestzasadne także z innego względu. Stabilność i dobrobyt krajów unijnych zależy wdużej mierze od rozwoju sytuacji wewnętrznej w państwach sąsiadujących. Znoszenieróżnic ekonomicznych i prawnych między UE a tymi państwami, dostosowanie zasadprowadzenia działalności gospodarczej i ochrony środowiska są przykładamiobszarów, które w pierwszej kolejności powinny stać się obiektemzainteresowania Unii. Ponadto, należy uwzględnić specyfikę tych młodych państwi wspierać je w dalszym procesie przemian w kierunku sprawnie funkcjonującejgospodarki wolnorynkowej, rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, praworządnościi demokracji.

 

SzanowniPaństwo!

 

Jednymz największych wyzwań dla poszerzonej Unii Europejskiej oraz NATO jest budowanieprzyjaznego sąsiedztwa z Rosją. Pytanie o stosunki Unii, w tym Polski, z Rosjąjest w dużym stopniu pytaniem, które powinniśmy zadać samej Rosji – jaka jestjej wizja przyszłości, jak Rosja definiuje swoje miejsce w przyszłym świecie.Czy zamierza pójść drogą partnerstwa i współpracy z państwami zachodniejpółkuli, czy też będzie próbować stworzyć jakiś rodzaj polityki imperialnej.Stanowisko Kremla wobec wydarzeń w Gruzji i na Ukrainie, czy wobec Białorusipokazuje, że Rosja może dążyć w kierunku odbudowania i umocnienia swoichwpływów w państwach powstałych po rozpadzie ZSRR. Dlatego tak potrzebna jestdobra współpraca Ameryki, Unii Europejskiej i Federacji Rosyjskiej. Trzebawspierać w Moskwie te siły, które dążą do modernizacji i demokratyzacjipaństwa, do budowania społeczeństwa obywatelskiego i partnerskich stosunków zsąsiadami.

 

PoszerzonaUnia Europejska, oprócz sąsiedztwa z Rosją stoi także przed wyzwaniamizwiązanymi z sąsiedztwem Białorusi, państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

 

Paniei Panowie!

Niewątpliwie wyzwania, przed którymi staje dzisiajEuropa i Ameryka mają charakter globalny. To sprawia, że rozmowy o przyszłościEuropy, często tak obce i trudne do zrozumienia przez Amerykanów, są debatami ojednym z najbardziej ambitnych projektów politycznych w historii świata.Dlatego potrzebujemy ze strony Stanów Zjednoczonych zaufania i wsparcia w tymprocesie. Europa dopiero czeka na przekroczenie swojego Rio Grande.