Zwracając się do zebranych Premier RP powiedział:
Przedstawiłem Panu Prezydentowi wszystkie toczące się rozmowy dotyczące prac nad nową perspektywą finansową Unii Europejskiej 2007 – 2013. Prace trwają nieustająco i bardzo intensywnie. Dziś spotykają się ministrowie spraw zagranicznych oraz ministrowie Unii Europejskiej. Także w poniedziałek dojdzie do kolejnego spotkania. Polska dyplomacja prowadzi nieustające rozmowy, jesteśmy w kontakcie z przedstawicielami innych krajów właśnie po to, by odpowiedzieć na propozycje prezydencji brytyjskiej. Ta propozycja jest dla Polski nie do przyjęcia z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że łamie zasadę solidarności i nierównomiernie rozkłada obciążenia i z drugiej strony dla samej Polski przedstawia budżet niewystarczający do tego, aby zrealizować gonitwę za innymi krajami Unii Europejskiej. Nie mniej jednak prace, które prowadzimy są nadal pracami intensywnymi i do szczytu Unii Europejskiej w Brukseli mamy jeszcze tydzień.
Następnie głos zabrał Prezydent RP:
Rozmawialiśmy o rozmowach, które się toczą, o możliwości uzyskania powodzenia na szczycie w Brukseli, o stanowisku brytyjskim i chcę powiedzieć rzecz najważniejszą: działania rządu i Pana Premiera Marcinkiewicza mają pełne poparcie Prezydenta Rzeczypospolitej. Uważam, iż w takim momencie, gdy decydują się zasadnicze kwestie dla i UE, i nowych krajów Unii, a także dla Polski, możliwości rozwoju, modernizacji, rząd musi dysponować ponadpartyjnym poparciem. Rząd musi wiedzieć, że działa w oparciu o zasadniczo szerszy mandat aniżeli ten, który dał zaufanie w parlamencie, bądź który tworzy partia, która ten rząd utworzyła. Chcę to bardzo zdecydowanie podkreślić – siła polskiego mandatu, siła polskich negocjacji, naszych negocjatorów, będzie zdecydowanie większa gdy będziemy umieli wznieść się ponad podziały, mówić jednym głosem o sprawach, które dla Polski dzisiaj są niezwykle ważne.
Po drugie, apelujemy i zwracamy się do wszystkich krajów, które wraz z Polską wchodziły do UE, abyśmy współpracowali w tych najbliższych kilkunastu dniach, dlatego że nie może tu zwyciężyć myślenie, że może uda się coś więcej, a inni mnie już wtedy nie interesują. Jesteśmy przekonani, iż ta propozycja, przedstawiona przez Wielką Brytanię dzisiaj nie jest propozycją do zaakceptowania przez nowe kraje członkowskie UE. Powinna być zmieniona, powinna pójść w stronę propozycji, które są przez nas formułowane i liczymy, że nowe kraje będą mówić głosem wspólnym i wszystkie spotkania, rozmowy, także moje, ministra spraw zagranicznych, innych ważnych przedstawicieli władz Rzeczpospolitej, zmierzają w tym kierunku.
Trzecia ważna uwaga – Europa potrzebuje budżetu, nie ma żadnej wątpliwości, że przyjęcie budżetu na szczycie w grudniu 2005, jest niezwykle istotne, Ale chcemy, aby to był dobry budżet. Budżet, który będzie nam dawał pełną możliwość realizacji projektów w latach 2007-2013, stąd jesteśmy tak zdeterminowani, walczymy i liczymy, że również ze strony Unii Europejskiej będzie pozytywny odzew na to przekonanie, że Europa potrzebuje dzisiaj dobrego budżetu i nie ma co zwlekać, nie ma co tej decyzji przesuwać na prezydencje austriacką, czy prezydencję fińską, to powinno stać się teraz, ale powinna być to dalece lepsza propozycja aniżeli ta, która została zgłoszona przez premiera Tony Blaira. Chcę również powiedzieć, że Europa potrzebuje pozytywnego sygnału. Byłoby niedobrze gdyby okazało się, że po nieudanych referendach w sprawie traktatu konstytucyjnego we Francji i Holandii, po bardzo dramatycznych wydarzeniach na przedmieściach Paryża – nie tak dawno, wobec różnych innych kłopotów europejskich, nie potrafimy dać pozytywnego sygnału dla Unii Europejskiej, dla obywateli Unii Europejskiej, dla krajów, które w sumie liczą blisko pół miliarda ludzie – mówię o 25 krajach, członkach Unii Europejskiej. Stąd jest ważny wysiłek i liczymy, że w tym wspólnym wysiłku będą brać udział i Brytyjczycy, którzy kierują Unią i nasi sąsiedzi – Republika Federalna Niemiec i nasi partnerzy z Włoch, Hiszpanii, z krajów skandynawskich. Trzeba dokonać wielkiego wysiłku, aby teraz, w ciągu najbliższych dni porozumieć się w sprawie dobrego budżetu, a więc istotnie poprawionego w stosunku do złożonej propozycji brytyjskiej, przyjąć ten budżet i otworzyć Europie możliwości działania na kolejne lata.
Polskie stanowisko jest przemyślane, polskie stanowisko jest rozpisane na głosy osób, które bezpośrednio uczestniczą w rozmowach i raz jeszcze chcę podkreślić, że w tej kwestii oczekuję, iż partie polityczne obecne w parlamencie i te nieobecne w parlamencie, że autorytety, środowiska ludzi, którzy zaangażowali się w ideę europejską wiele lat temu, że wszyscy udzielimy poparcia dla starań i działań rządu i osobiście pana premiera Marcinkiewicza. Ja osobiście takie poparcie wyrażam i mam nadzieję, że Państwo przekażecie to również do naszych partnerów w Unii Europejskiej.
Dziękuję Państwu za obecność i raz jeszcze podkreślam, że wchodzimy w bardzo ważną fazę rozmów, negocjacji. One mogą być trudne, one mogą być nerwowe, ale mamy argumenty, polskie argumentu są silne i przemyślane, są przygotowane. Jestem przekonany, że damy rządowi w tej sprawie istotny kredyt zaufania i mandat do działania, że będziemy potrafili te negocjacje objąć ponad partyjnym porozumieniem, a jednocześnie liczę, że będziecie Państwo w tej dyskusji na temat budżetu też sięgać do argumentów, do liczb, faktów i przekazywać ją maksymalnie wiernie i spokojnie. Byłoby źle gdybyśmy z tej batalii o budżet w czasie brytyjskiej prezydencji uczynili kolejny mecz na Wembley, bo tak nie jest. Nie ma wywoływać emocji pod hasłem – wygrać, przegrać, tu chodzi po prostu o to, żeby Europa mogła mieć dobry budżet, żeby dała pozytywny sygnał dla swoich społeczeństw, żeby Polska w tym budżecie mogła zagwarantować wszelkie szanse na realizację projektów modernizacyjnych, strukturalnych, dotyczących infrastruktury, a więc tego wszystkiego, co jest nam potrzebne, co się nam należy, czego oczekiwaliśmy od początku wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Podczas konferencji prasowej Prezydent RP i Prezes Rady Ministrów podpisali Apel do Głów Państw i Szefów Rządów Unii Europejskiej.
Poniżej przekazujemy treść Apelu:
Apel do Głów Państw i Szefów Rządów Unii Europejskiej
Poszerzenie Unii Europejskiej w 2004 roku było naszym wspólnym sukcesem.
Dziś Europa potrzebuje kolejnych pozytywnych działań i planów.
Apelujemy do Głów Państw i Szefów Rządów Unii Europejskiej o przyjęcie budżetu na lata 2007-2013, który zachowa zasadę solidarności i pomoże nowym państwom członkowskim nadrobić dystans cywilizacyjny.
Apelujemy do państw, z którymi Polska razem przystąpiła do Unii, o współdziałanie i wspólny głos w walce o silną, solidarną Europę.
Europa potrzebuje dobrego budżetu. Europa potrzebuje trwałej współpracy. Europa potrzebuje solidarności.