Menu rozwijane

28 października 2005

Odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące  aktualnej sytuacji politycznej w kraju Prezydent RP powiedział m.in.

Jestem po rozmowach z premierem Marcinkiewiczem. Potwierdził on, że chciałby przedstawić najdalej w poniedziałek, czyli 31 października, skład rządu i wtedy myślę, że nastąpiłoby zaprzysiężenie rządu.

 

Rozumiem determinację Premiera Marcinkiewicza, aby zakończyć misję. Wszystko wskazuje na to, że będzie to rząd PiSu, a więc rząd mniejszościowy. Wiem, że jest złożona oferta programu gospodarczego wobec Platformy Obywatelskiej, który mógłby być w parlamencie przez nią wspierany. Nie wiem, czy jest to zabieg, który uzyska zrozumienie i wsparcie ze strony PO. Na pewno szykuje się nam bardzo trudny okres ponieważ będzie rząd mniejszościowy, to jest z natury zadanie niełatwe, a w tej sytuacji dużych oczekiwań społecznych po wyborach, niewątpliwie jest to zadanie dla premiera Marcinkiewicza bardzo trudne. (…)

 

Uważam, że zdarzyły się dwie rzeczy niedobre. Pierwsza, iż zapowiedzi, że jeszcze przed wyborami rozmowy programowe PiS-u i Platformy są zaawansowane, okazały się nieprawdziwe. Wielu Polaków głosujących oczekiwało, że zaraz po wyborach szybko powstanie rząd Platformy i PiS, zresztą ja sam byłem zapewniany, że to jest kwestia paru dni i nawet zastanawiano się, dlaczego to tak długo trwa. Przecież oskarżano także i mnie, że te wybory wydłużają tylko terminy, bo to wszystko miało być załatwione ot tak, raz i już. Okazało się, że nie, że różnice między partiami są istotne, że PiS nie jest zainteresowany ustępstwami, a bez ustępstw nie ma koalicji. Uważam również, że decyzje, które zmieniły wcześniejsze obietnice PiS-u, a więc niezaproponowanie Platformie Marszałka Sejmu i wczorajsza decyzja o nieprzegłosowaniu kandydatury Stefana Niesiołowskiego, to są decyzje, które napinają struny zupełnie niepotrzebnie i ja ich nie rozumiem. Moim zdaniem są to gesty nieprzyjazne. Natomiast gdy chodzi o współpracę z Andrzejem Lepperem, mogę tylko powiedzieć, że przestrzegam przed taką współpracą, ponieważ Andrzej Lepper przez wiele lat pokazał, iż nie służy stabilizowaniu sytuacji w Polsce. (…)

 

Myślę natomiast, że Kazimierz Marcinkiewicz – tu muszę wziąć go w obronę – jest człowiekiem o dużym poczuciu odpowiedzialności. On stara się rzeczywiście to skleić, a nie jest łatwo. Jestem przekonany, że on osobiście, jako polityk, ale też jako człowiek, byłby zainteresowany, chciałby bardzo tej koalicji, ale stało się wiele rzeczy, które są bardzo niedobre. I w moim przekonaniu dzisiaj oczekiwanie na powstanie koalicji byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby ze strony PiS-u nastąpił jakiś istotny, bardzo daleko idący gest, czy to dotyczący składu rządu, czy decyzji związanych z Marszałkiem Sejmu, ale wydaje mi się, że sprawy zaszły za daleko, żeby nawet tego typu gesty mogły być pomocne.

 

Wypowiadając się na temat reakcji rynków finansowych Prezydent RP powiedział m.in.

Po pierwsze ci, którzy wygrali wybory muszą mieć świadomość, że wszystkie te dyskusje, połajanki, mocne słowa, nie dzieją się gdzieś pod kloszem, w próżni, wszystko to ma wpływ na rynki finansowe, na złotego i na sytuację bardzo wielu Polaków, którzy na przykład mają kredyty w obcych walutach i dzisiaj patrzą z niepokojem na to, co się dzieje. A więc nie można bawić się w rząd, w koalicję, to jest wielka odpowiedzialność.

 

Natomiast co powiem rynkom finansowym? Polska demokracja działa, tworzenie rządu nie jest łatwe, jak widać także i w Niemczech. Sądzę, że ciągle nie ma powodu do niepokoju, a na pewno nie ma powodu do jakiejkolwiek paniki. Podkreślam – nie ma powodu do paniki, sytuacja gospodarcza, finansowa Polski jest dobra, mamy cały czas rząd, który wypełnia swoje obowiązki i za chwilę możemy mieć nowy rząd. Natomiast mówiłem Premierowi Marcinkiewiczowi, że opinia w świecie jest bardzo ważną kwestią, dlatego będzie bardzo ważne, kto otrzyma nominację na ministra spraw zagranicznych, będzie niezwykle ważne, kto będzie zajmował się finansami, kto będzie zajmował się gospodarką. To muszą być czytelne sygnały dla świata i dla rynków, i dla naszych partnerów za granicą, że będzie rozsądna kontynuacja, że nie będzie żadnych rewolucji ani eksperymentów, że polski rząd jest profesjonalny i przewidywalny.

 

Mówiąc na temat szans powodzenia stworzenia mniejszościowego gabinetu Prezydent RP powiedział m.in.

 

Uważam, że tworzenie rządu mniejszościowego się uda. Natomiast nie wierzę w jakiś plan wcześniejszych wyborów, bo moim zdaniem, gdyby dzisiaj odbyły się przyspieszone wybory to partie zwycięskie - PiS i Platforma - będą miały wystawiony surowy rachunek. To nie jest tak, że można ludziom naobiecywać, wygrać wybory i powiedzieć, że się rozmyśliliśmy.

 

Jeżeli chodzi o wycofanie się Platformy to trzeba zauważyć, że niektóre punkty umowy zostały złamane jednostronnie, choć też zauważam, że po stronie Platformy jest efekt przegranych wyborów – wiele wewnętrznej goryczy. Ale gdybym miał powiedzieć dlaczego tej koalicji nie ma, to uważam, że powodem jest nieprzejednane stanowisko PiS-u. Ja na przykład nie rozumiem, dlaczego Jan Rokita nie może zostać ministrem spraw wewnętrznych. Nie znajduję tu żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Dużo bardziej poważnie traktuję natomiast różnice dotyczące spraw gospodarczych. Tu znalezienie wspólnego mianownika jest trudniejsze, a ktoś będzie musiał za tymi projektami gospodarczymi w Sejmie głosować. Być może jest to jedna z ukrywanych przyczyn tego co się dzieje, że dla grupy wydatków, które obiecał PiS w kampanii, trudno było znaleźć głosy Platformy. W związku z tym kryzys w takiej koalicji i tak mógłby pojawić się za jakiś czas – ale to są już spekulacje.

 

Jak dobrze zrozumiałem wczorajsze słowa Premiera Marcinkiewicza będzie on także dokładał starań, nawet gdyby powstał rząd mniejszościowy, aby znaleźć porozumienie w głównych sprawach finansowo-gospodarczych z Platformą Obywatelską. To byłoby niezwykle ważne dla wiarygodności Polski.