Prezydent Bronisław Komorowski, który w sobotę wziął udział w lekcji historii w I Liceum Ogólnokształcącym w Wągrowcu w północnej Wielkopolsce podkreślał, że wybory 4 czerwca 1989 r. były sygnałem, że nie ma już innej możliwości niż przejście drogą głębokiej przebudowy państwa.
- To było zwycięstwo wolności w warunkach niepełnej demokracji i istotnych ograniczeń. Zwycięstwo kartką wyborczą, bez choćby jednej kropli przelanej krwi. Staliśmy się wzorem dla całego regionu, który poszedł naszym śladem, a potem razem doszliśmy do NATO i UE – powiedział prezydent.
Według niego, choć wybory nie w pełni demokratyczne - opozycja mogła walczyć o 35 proc. miejsc w Sejmie - pokazały ludziom ówczesnej władzy, że nie ma odwrotu od głębokiej reformy państwa.
- W tamtych czasach były obwody zamknięte, w których głosowało wojsko i milicja, i tam też zostali wycięci wszyscy generałowie startujący w wyborach. Myślę, że to był najmocniejszy sygnał, jaki dotarł do władz, że nie ma innej drogi jak przebudowa państwa polskiego. Zarzucono też wtedy wszystkie pomysły rozwiązań podobnych do wprowadzenia stanu wojennego – dodał Bronisław Komorowski.
Według prezydenta po wyborach 4 czerwca nie obowiązywały już kompromisy ustalone przy okrągłym stole.
- Wielka rzeczą było rozerwanie koalicji PZPR, ZSL i SD, do czego doprowadził Lech Wałęsa, i powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego i to był kolejny sygnał wskazujący, ze Polska rusza drogą do demokracji – powiedział do uczniów prezydent.
Po lekcji w I Liceum Ogólnokształcącym im. Powstańców Wielkopolskich, prezydent spotkał się na rynku z mieszkańcami Wągrowca i zrobił sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie.
Może Cię zainteresować "Samorządy mają gigantyczny udział w sukcesie Polski" Później w Szamocinie prezydent wziął udział w spotkaniu z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego, organizowanego przez Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski, a także uczestniczył w obchodach 20-lecia odbudowy pomnika Wolności.
Prezydentowi towarzyszył Sekretarz Stanu w KPRP Sławomir Rybicki.
W Chodzieży prezydent złożył wieniec i zapalił znicze w miejscu pamięci narodowej na miejscowym cmentarzu, a na zakończenie wizyty w Pile odbrał tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Może Cię zainteresować Prezydent Honorowym Obywatelem miasta Piły
Bronisław Komorowski w latach 90. był posłem z okręgu pilskiego. - Tu rozpoczynał swoją polityczną karierę, tu miał swoje biuro poselskie, tu pracował i można go było spotkać na ulicy - powiedział PAP prezydent Piły Piotr Głowski, uzasadniając przyznanie tytułu honorowego obywatela prezydentowi.(PAP, inf. własna)