Spotkanie prezydentów państw Grupy Arraiolos potwierdziło ich zaangażowanie zarówno w procesy uzdrowienia UE, jak i wspierania wymiaru wschodniego jej polityki, w tym podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą - ocenił w środę prezydent Bronisław Komorowski.
Bronisław Komorowski podsumował dwudniowe spotkanie w Krakowie, w którym wzięli udział prezydenci: Finlandii, Łotwy, Niemiec, Portugalii, Włoch oraz jako goście specjalni prezydenci: Bułgarii i Estonii. Polski prezydent podkreślił, że rozmowy dotyczyły trzech kwestii: dróg wyjścia z kryzysu europejskiego, relacji transatlantyckich oraz Partnerstwa Wschodniego, w tym głównie procesu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Może Cię zainteresować Prezydenci Państw Grupy Arraiolos w Krakowie
Prezydent zaznaczył, że istotnym elementem sukcesu Partnerstwa Wschodniego powinno być podpisanie tej umowy na szczycie pod koniec listopada w Wilnie. - Mówiliśmy o naszej pełnej determinacji w dążeniu do tego, żeby z jednej strony Ukraina wypełniła wszystkie warunki konieczne do spełnienia w ramach przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej, ale z drugiej strony mówiliśmy o tym, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej jest niesłychanie ważne dla całej UE - powiedział Bronisław Komorowski.
Prezydent RP poinformował, że zgodnie z ustaleniami z prezydentem Portugalii, gospodarzem kolejnego szczytu państw grupy Arraiolos w przyszłym roku będzie to państwo. Zaproponował, aby jednym z wiodących tematów spotkania było południowe sąsiedztwo UE.
- Jesteśmy na etapie, kiedy wzajemnie się uczymy wrażliwości zarówno dla sąsiedztwa wschodniego UE, na czym zależy w sposób naturalny m.in. Polsce, ale chcemy też się uczyć wrażliwości dla nas mniej oczywistej, ale równie ważnej dzisiaj, jaką są kwestie związane z południowym sąsiedztwem Europy – podkreślił Bronisław Komorowski.
Prezydent Niemiec Joachim Gauck podziękował prezydentowi Komorowskiemu za zorganizowanie w poniedziałek spotkania prezydentów Polski, Niemiec i Włoch z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem. Zaznaczył, że omówiono wymogi związane z umową stowarzyszeniową, które udało się już Ukrainie spełnić oraz trudności wciąż czekające na rozwiązanie.
Prezydent Łotwy Andris Berzins mówiąc o Partnerstwie Wschodnim ocenił, że państwa w nim uczestniczące są szczególnie ważne dla UE. - To nie są kraje, które służą za źródło emigracji, to są kraje, które zachowują pokój i zapewniają stabilność, co ma bardzo duże znaczenie dla całej UE - zaznaczył.
Tematem rozmów prezydentów była także sytuacja w UE w obliczu kryzysu gospodarczego. Prezydent Włoch Giorgio Napolitano powiedział, że prezydenci się zgodzili, iż są "znaki poprawy sytuacji gospodarczej w Europie". - Poprawa (...) będzie w przyszłym roku ewidentnie coraz bardziej wyraźna. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie możemy stać się ofiarą zbyt łatwego optymizmu - zaznaczył. Jak mówił, południowe kraje UE doceniają znaczenie Partnerstwa Wschodniego, ale równocześnie zwracają uwagę na znaczenie wymiaru polityki UE dotyczącej basenu Morza Śródziemnego.
Prezydent Portugalii Anibal Cavaco Silva zwrócił z kolei uwagę na brak zaufania obywateli do instytucji UE spowodowany kryzysem gospodarczym. Jak mówił, nie może to dziwić w sytuacji, kiedy tak wielu obywateli wspólnoty nie ma pracy. - Podstawowym celem UE powinno być to, żebyśmy się koncentrowali na wzroście oraz zatrudnieniu, a także dobrze funkcjonującej unii walutowej - podkreślił.
Prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves podkreślił zaś, że w czasie kryzysu gospodarczego biedniejsze kraje UE, takie jak m.in. Estonia, musiały już dwukrotnie ratować kraje bogatsze. Wynika to - mówił - z jednej z fundamentalnych zasad wspólnoty, jaką jest solidarność, ale "wyborcy nie mogą zbyt długo w sposób dobrowolny płacić za problemy, które są powodowane przez innych". Także prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew przestrzegał przed nadmiernym zadłużaniem się krajów UE.
Prezydent Finlandii Sauli Niinisto mówił z kolei o współpracy w Arktyce, w której obok krajów unijnych uczestniczą Kanada, USA i Rosja. (PAP, inf. własna)