Prezydent Bronisław Komorowski otrzymał we wtorek symboliczne klucze do bram podwarszawskiego Józefowa. Tutejsi radni nadali mu tytuł honorowego obywatela miasta.
O uhonorowanie Bronisława Komorowskiego wnioskował burmistrz Józefowa Stanisław Kruszewski. Bronisław Komorowski mieszkał w Józefowie w latach 1956-59; był wówczas kilkuletnim dzieckiem.
W uroczystości wzięli udział parlamentarzyści, lokalne władze, radni oraz wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Uroczystość nadania tytułu była dla prezydenta okazją do wspomnień z dzieciństwa, do - jak mówił - trudnych czasów, w których żyła wówczas jego rodzina. - Ten czas, spędzony tu, w Józefowie nie był czasem łatwym ani dla Polski, ani dla mojej rodziny. Nie był też czasem łatwym dla Józefowa, ale był czasem niesłychanie ważnym z punktu widzenia kształtowania postawy młodego chłopaka, małego dziecka, wobec spraw najprostszych, jak i najważniejszych - mówił prezydent.
- To był wyjątkowo trudny czas, wyjątkowo trudne warunki funkcjonowania rodziny, która była pozbawiona wszystkiego, łącznie z jakąś nadzieją. Bywało, że nie było ani co do garnka włożyć, ani co na plecy założyć; kiedy rodzice tracili regularnie pracę ze względu na pochodzenie społeczne, na poglądy polityczne, na przeszłość AK-owską – wspominał Bronisław Komorowski.
Prezydent mówił, że jego rodzice - oboje naukowcy - imali się wówczas różnych zajęć. Ojciec pracował w centrali rybnej, mama w fabryce biletów i jako nauczycielka muzyki w domu dziecka. - Najważniejsze doświadczenie tych paru lat jest takie, że nawet w najtrudniejszej sytuacji, z konieczności wyrzeczeń (...) można znajdować źródła ważnych pięknych i dobrych doświadczeń, szukać i znajdować źródła postaw, które były potem ważne przez całe życie - powiedział.
Na zakończenie uroczystości Bronisław Komorowski podarował burmistrzowi Józefowa swoje zdjęcie z 1956 roku, na którym jest w krótkich spodenkach. Zdjęcie datuje się na czas jego pobytu w Józefowie. (PAP)