Skład gabinetu zaprezentowanego przez Ewę Kopacz wskazuje, że ma to być rząd skupiający, a nie dzielący - ocenił w piątek prezydent Bronisław Komorowski. Dodał, że wykonany przez Kopacz "ruch w stronę jedności" stanowi dobrą prognozę na przyszłość.
- Jestem głęboko przekonany, że to, co widać po składzie rządu proponowanego przez Ewę Kopacz, to jest zamysł, by był to rząd skupiający, a nie dzielący - i środowiska polityczne, i koalicję - powiedział Bronisław Komorowski w Białymstoku.
Prezydent podkreślił, że w przedwyborczym, trudnym roku należy się koncentrować na tym co będzie łączyło, a nie dzieliło. - Oceniam, że ten mocny ruch właśnie w stronę jedności, wykonany przez panią Ewę Kopacz, stanowi dobrą prognozę na przyszłość, jeśli chodzi o całość działania rządu w zakresie budowania wspólnoty i ograniczania obszaru konfliktu na rzecz poszerzenia obszaru współpracy. I ja oczywiście będę w pełni wspierał - powiedział prezydent. Dodał, iż liczy na to, że uda się to wspólnymi siłami.
Bronisław Komorowski zaapelował także, by nowy rząd mógł skorzystać z tego, co - jak mówił - jest elementem przyzwoitości w polityce i elementem dobrego zwyczaju w systemie demokratycznym. - To te słynne 100 dni spokoju - powiedział prezydent. Dodał, że chodzi o czas, gdy daje się rządowi swoisty kredyt, jeśli nie zaufania, to kredyt przynajmniej czasu na rozwinięcie własnych pomysłów i zaprezentowanie osób.
Zdaniem prezydenta, to także element bezpieczeństwa Polski, bo Polska w jakimś chaosie ciągłej walki będzie krajem słabszym. - W momencie kryzysu zewnętrznego należy siły skupiać, a nie bezmyślnie roztrwaniać. A widzę, że taka pokusa jest, by w tym momencie, trochę ze względu pewnie na kalendarz wyborczy, eksponować czy podgrzewać ten element konfliktu politycznego, podczas gdy powinno być odwrotnie. Powinno się wykorzystać również i gest ze strony pani marszałek, przyszłej premier Ewy Kopacz, sygnalizujący gotowość do współdziałania - zaznaczył.
Bronisław Komorowski powiedział, że bardzo by chciał, aby gotowość do współdziałania była prezentowana jak najszerzej i w polskim parlamencie, i w całym polskim życiu politycznym. Dodał jednak, iż wymaga to zgody ze wszystkich stron, ze strony także i przynajmniej części opozycji. - Ze strony prezydenta jest to zapewnione - zadeklarował.
Prezydent apelował też, by z ocenami i daleko idącymi komentarzami pod adresem rządu poczekać na expose nowej premier, w którym przedstawione zostaną założenia działań gabinetu, zamysł tego, co można zrobić na tej ostatniej prostej, w ciągu ostatniego roku przed wyborami.
- To nie będzie łatwy rok. To będzie rok nie tylko trzech kampanii wyborczych, to będzie także rok niewątpliwie zagrożeń za polską wschodnią granicą, co będzie rzutowało na cały szereg sytuacji wewnętrznych w Polsce, przede wszystkim w obszarze gospodarczym, ale i politycznym - wskazywał prezydent.
- Myślę więc, że pani premier dokona pewnego wyboru tego, co będzie najważniejsze i jestem przekonany, że będzie to wybór prawidłowy. Myślę, że również pod kątem właśnie tych zamysłów - wybranych najważniejszych zadań - też były podejmowane decyzje natury personalnej - mówił Bronisław Komorowski.
Desygnowana na premiera Ewa Kopacz zaprezentowała w piątek skład nowego gabinetu. W rządzie będzie pięcioro nowych ministrów - Grzegorz Schetyna, Cezary Grabarczyk, Maria Wasiak, Teresa Piotrowska i Andrzej Halicki; trzynastu będzie kontynuowało swoją pracę.
Prezydent powoła nowy rząd w poniedziałek 22 września. Expose i głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu zaplanowane jest na 1 października. (PAP)