Bronisław Komorowski odebrał w niedzielę w Kaliszu godność honorowego obywatela miasta. Tytuł nadano mu w uznaniu za "odważną i aktywną prezydenturę, sprawowaną ponad wszelkimi podziałami".
Para Prezydencka odwiedza w niedzielę południową Wielkopolskę. Wizyta w Kaliszu ma związek z obchodami 100. rocznicy zburzenia miasta. W sierpniu 1914 r. wojska pruskie zburzyły i spaliły większą część miejskiej zabudowy.
- Zostać obywatelem Kalisza to wielki honor ze względu na niezwykłą historię Kalisza, najstarszego miasta, ale też niezwykle doświadczonego. Dla mnie zostać członkiem tak zacnej społeczności, to naprawdę wielkie wyróżnienie i wielka radość, zwłaszcza że w tych dniach upływają cztery lata sprawowania przeze mnie funkcji prezydenta Polski. Niełatwe cztery lata, ale bardzo owocne - powiedział w trakcie uroczystości prezydent Komorowski.
Honorowe obywatelstwo Rada Miejska Kalisza przyznała Bronisławowi Komorowskiemu 22 maja. Jak uznano w uzasadnieniu, jego prezydentura jest sprawowana "ponad wszystkimi podziałami dla Polski i Polaków, otwarta, wypełniona dialogiem ze wszystkimi i z każdym, prezydentura odważna i aktywna, ujęta w ramy wielu programów o znaczeniu narodowym".
"Kaliszanie, jak rzadko kto, znają smak pokoju, niepodległości i wolności. W takiej dziejowej chwili godnością Honorowego Obywatela chcą obdarzyć człowieka w imię zasług przez Niego poniesionych w przeszłości dla Polski wolnej i suwerennej, nad której spokojem i pomyślnością sprawuje teraz pieczę" - uznali kaliscy radni.
Po uroczystości prezydent spotkał się przed ratuszem z przedstawicielami kaliskich rodzin wielodzietnych w miasteczku „Zbuduj mnie, Twój Kalisz" oraz odebrał symboliczną Kartę Dużej Rodziny z numerem 1914; karta działa w Kaliszu od kilku miesięcy i umożliwia rodzinom z co najmniej trójką dzieci korzystanie ze zniżek np. na basenach i w kinach.
W trakcie wizyty w Kaliszu Bronisław Komorowski wziął udział w otwarciu skweru historycznego Rozmarek. Ma on upamiętniać zburzenie miasta w 1914 r. oraz zamieszkującą przed laty Kalisz liczną mniejszość żydowską.
Od soboty w Kaliszu trwają Dni Pamięci - kulminacja obchodów 100. rocznicy zburzenia miasta. W sierpniu 1914 r. oddziały pruskie zniszczyły i spaliły większą część miejskiej zabudowy.
Prezydent Bronisław Komorowski otwierając skwer zaznaczył, że dramatem I wojny światowej była skala strat, jakie w wyniku przetaczających się frontów poniosła Polska i konkretne miejsca na jej mapie. - Na tej mapie są miejsca takie jak Kalisz, gdzie straty nie były spowodowane działaniami wojennymi, ale wynikały z jakiejś przedziwnej kalkulacji, chęci ukarania, przerażenia Polaków, aby zrezygnowali ze swoich dążeń do wolności – powiedział prezydent.
Bronisław Komorowski przypomniał o obchodach 25-lecia wolności. - Siłą rzeczy porównujemy tę wolność, którą cieszymy się dzisiaj z dramatem I wojny światowej, od której wybuchu mija 100 lat; i z 70 latami, jakie dzielą nas od powstania warszawskiego– zwrócił uwagę prezydent. Według Bronisława Komorowskiego z tych wydarzeń należy wyciągnąć wniosek: „Wolności nie ma za darmo. Zawsze musi wiele kosztować (…) tego doświadczył Kalisz, tego doświadczyła Warszawa, wiele miast i regionów Polski”.
Wizytę w Wielkopolsce prezydent rozpoczął od odwiedzin w podkaliskim Czajkowie. Tam wraz z małżonką gościł w gospodarstwie Stanisława i Anny Lesieniów, którzy zostali laureatami XIX edycji Ogólnopolskiego Konkursu Rolnik-Farmer Roku w kategorii "Gospodarstwa o alternatywnych źródłach dochodu". Może Cię zainteresować Gratulacje od prezydenta dla laureatów konkursu „Rolnik-Farmer Roku”
Po południu w Ostrowie Wielkopolskim prezydent spotkał się z lokalną społecznością miasta i powiatu ostrowskiego, a także z rodzinami i partnerami programów Ostrowska Karta Rodziny 3+ i Karta Dużej Rodziny. (PAP, inf. własna)