Zdaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego "kluczem do Rosji", w tym do perspektywy dobrych relacji gospodarczych z tym krajem, jest Ukraina. Prezydent mówił o tym w piątek na Wschodnim Kongresie Gospodarczym w Białymstoku.
- W moim przekonaniu kluczem do Rosji, a więc także i do perspektywy dobrego biznesu z Rosją, co jest rzeczą pożądaną przez wszystkich, także przez Polskę, jest jednak Ukraina - powiedział prezydent.
- Jestem przekonany, że sukces, możliwy ciągle sukces Ukrainy w drodze do budowy rzeczywistości wewnętrznej, w oparciu o wzorce zachodnie i wiązanie się Ukrainy ze światem zachodnim, w wymiarze politycznym, także i gospodarczym, to będzie klucz do Rosji - mówił Bronisław Komorowski w swoim wystąpieniu, otwierającym drugi dzień kongresu.
W ocenie prezydenta, sukces prozachodniego kursu Ukrainy będzie gigantycznym źródłem wpływu i zachęty, przykładu dla społeczeństwa rosyjskiego. - Jeśli uda się Ukrainie, jestem przekonany, że będzie rosła z roku na rok ilość ludzi w Rosji, młodych ludzi, ludzi biznesu może przede wszystkim, którzy będą mówili: jak się Ukrainie udało, to i nam może się udać i że warto nad tym pracować - powiedział.
Prezydent wysłuchał dyskusji moderowanej przez Jerzego Buzka na temat relacji pomiędzy Unią Europejską a krajami wschodnimi oraz tego, czy obecna sytuacja na wschodzie może być szansą np. dla wschodnich regionów Polski.
Prezydent uważa, że wielką szansą rozwojową dla wschodnich regionów było wprowadzenie małego ruchu granicznego z Ukrainą i obwodem kaliningradzkim. Nie ma dotychczas umowy o małym ruchu granicznym z Białorusią, choć wszystkie procedury w tej sprawie ze strony polskiej dawno zostały zakończone. Bronisław Komorowski ma jednak ma nadzieję, że może obecna sytuacja - jak to określił - z agresywnymi zachowaniami Rosji wobec Ukrainy sprawi, że podejście Białorusi się zmieni. Zdaniem prezydenta trudny okres trzeba przetrzymać, a w każdej sytuacji należy szukać korzyści.
Bronisław Komorowski przyznał, że przygraniczne położenie to zawsze szansa, ale także źródło kłopotów czy ograniczeń i tak jest jego zdaniem teraz. Dodał, że licząca się część świata chce wciąż widzieć w Rosji źródło nadziei. Uczestnicy debaty, m.in. były ambasador Polski w Rosji Stanisław Ciosek, wskazywali, że należałoby zmienić ten kraj od podstaw, nawet wypracować program takich zmian, ale teraz nie ma żadnych warunków, by go Rosji przedstawić.
- Od tego, jak Rosja będzie się rozwijała, czy będzie szła w kierunku modernizacji i stawiania na zamożność własnych obywateli, czy w kierunku odbudowy tendencji wymiany, zależy bezpieczeństwo, bezpieczeństwo także Polski. Warto inwestować również w to, co może Rosję zmieniać, łagodząc jej zachowania - mówił prezydent.
- Uważam, że Rosji warto pokazać perspektywę ułatwień w zakresie przebudowy wewnętrznej, zbliżenia się do standardu świata zachodniego. Warto pokazać, ale nic nie dać za darmo. I nie dać w nagrodę. Dzisiaj Rosja musi być ukarana. Musi czuć, że ta kara będzie oznaczała jej osłabienie na przyszłość - mówił prezydent. (PAP, inf. własna)