Menu rozwijane

26 marca 2011
Prezydent Bronisław Komorowski na benefisie Adama Małysza w Zakopanem

Prezydent Bronisław Komorowski wraz z Małżonką przyjechali w sobotę do Zakopanego. Para Prezydencka z trybun Wielkiej Krokwi oglądała ostatni skok w zawodniczej karierze Adama Małysza.

Parę Prezydencką przywitali podhalańscy samorządowcy w domu rekolekcyjnym Konferencji Episkopatu Polski, popularnie zwanym „Księżówką”. W tym właśnie domu mieszkał papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do ojczyzny w 1997 roku.

Starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski przywitał Annę i Bronisława Komorowskich koszem z oscypkami. Para Prezydencka w towarzystwie samorządowców udała się na obiad do „Księżówka”.

Po nim prezydent wraz z Pierwszą Damą zasiadł w loży Wielkiej Krokwi, gdzie uczestniczył w benefisie Małysza.

- Niebiosa nie chcą, żeby pan Adam Małysz zakończył karierę sportowca - przyznał prezydent Bronisław Komorowski podczas pożegnalnej imprezy najwybitniejszego polskiego skoczka narciarskiego w Zakopanem.

- Widać, że niebiosa nie chcą żeby pan zakończył karierę sportowca. My też tego nie chcemy - zwrócił się prezydent Komorowski do żegnającego się ze skokami Małysza. - Pragniemy dzisiaj panu podziękować za wszystkie piękne wzruszenia, za poczucie dumy, które wiązało się zawsze z każdym pańskim sukcesem. A było poczuciem dumy wszystkich w Polsce.

- Dlatego cała Polska żegna pana Adama Małysza wąsami. Żegnają pana także wąsy prezydenckie. Cała Polska żegna gorącym biciem wszystkich polskich serc i chciałem zapewnić pana, że tak jak dziś, w sposób mądry i piękny, Zakopane obdarzyło pana honorowym obywatelstwem, tak ma pan to obywatelstwo we wszystkich polskich sercach. Dziękujemy - dodał.

Po zakończeniu pożegnalnych zawodów Adama Małysza prezydent Bronisław Komorowski spotkał się wieczorem ze skoczkiem w góralskiej karczmie w Zakopanem, gdzie w towarzystwie samorządowców zjedli razem kolację.

Przy okazji wieczornego spotkania Para Prezydencka wręczyła Małyszowi komplet sztućców, przypominając słowa „Orła z Wisły”, który powiedział, że po zakończeniu zawodniczej kariery „w końcu będzie mógł coś zjeść”. - Jest taki zwyczaj w naszej rodzinie, że osobom wkraczającym na nową drogę życia, a pan wkracza, wręcza się sztućce – powiedział prezydent wręczając Małyszowi prezent.

(PAP)

Lokalizacja