Prezydent Bronisław Komorowski przybył w piątek do Lizbony, gdzie weźmie udział w rozpoczynającym się tego dnia szczycie NATO. Sojusz ma przyjąć nową koncepcję strategiczną na najbliższe 10 lat w odpowiedzi na nowe globalne wyzwania XXI w.
Może Cię zainteresować
Prezydent: to jeden z najważniejszych szczytów NATO
- Na szczycie zapadną superważne decyzje, wyznaczające kierunek rozwoju NATO i jednocześnie bezpieczną perspektywę Polski na następne dziesięciolecia - oświadczył prezydent Bronisław Komorowski tuż przed wylotem do Lizbony.
Dwudniowy szczyt rozpocznie się o godz. 17.30 czasu polskiego.
Bronisław Komorowski podkreślił na briefingu prasowym, że propozycja nowej koncepcji w "ogromnej mierze satysfakcjonuje" Polskę. Ocenił, że dzięki "odważnej ofensywie dyplomatycznej" udało się wpłynąć na jej kształt. Może Cię zainteresować Prezydent przed szczytem NATO RBN o polskim stanowisku na szczyt NATO Prezydent, premier i szefowie MON i MSZ o stanowisku Polski na szczyt NATO Prezydent za nową koncepcją strategiczną NATO Prezydent: Mamy identyczne poglądy dot. strategii NATO Prezydenci Polski i Rumunii o NATO Prezydent: Polska chce udziału w dyskusji ws. strategii NATO Przelot delegacji do Lizbony zgodny z zaleceniami raportu BBN
Według prezydenta, jest to najważniejszy dokument strategiczny NATO od 1999 roku.
Prezydent wyraził nadzieję, że lizboński szczyt ustosunkuje się do tego, "co jest istotą naszych problemów", w tym do bezpieczeństwa naszego regionu.
Zwrócił uwagę, że Polska w 2001 roku, jako jedyny nowy kraj członkowski, uzyskała plan ewentualnościowy. - Dzisiaj plany ewentualnościowe mają także inne kraje, także kraje nadbałtyckie, te plany ewentualnościowe zostaną potwierdzone jako istotny punkt odniesienia dla praktycznego działania Sojuszu właśnie w dokumencie strategicznym NATO - powiedział prezydent.
Zdaniem prezydenta Komorowskiego, na szczycie będą zapadały "superważne" decyzje, wyznaczające kierunek rozwoju NATO i jednocześnie bezpieczną perspektywę Polski na następne dziesięciolecia. Jego zdaniem, spotkanie w Lizbonie to jeden z najważniejszych szczytów NATO, porównywalny z pierwszymi szczytami, które decydowały o przyszłości Sojuszu - oświadczył w piątek prezydent Bronisław Komorowski, tuż przed wylotem do Lizbony.
Prezydent ocenił, że do dziś budzą kontrowersje relacje NATO - Unia. Jak tłumaczył, chodzi o różnice dzielące grupę krajów, które należą do obu organizacji oraz tych, które są członkami tylko jednej z nich. Dodał, że jest to stały problem stanowiska Turcji.
-To jest rzeczywiście ewentualna rafa, ale oprócz tego były odmienne dążenia co do twardości zapisów w dokumencie strategicznym - powiedział Bronisław Komorowski.
Na relacjach NATO – UE kładzie się cieniem zarówno konflikt turecko-cypryjski, jak i brak entuzjazmu wielu krajów Unii dla poparcia negocjacji akcesyjnych Brukseli z Ankarą, prowadzonych od 2005 roku.
Bronisław Komorowski podkreślił, że Polska, jako kraj na krawędzi systemu NATO-wskiego, ma "większą wrażliwość" na kwestię obrony terytorialnej niż niektóre kraje położone w jego centrum.
Prezydent nie wykluczył, że podczas lizbońskiego szczytu odbędzie dwustronne spotkanie z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem.
- Wiem, że między innymi premier Wielkiej Brytanii chce się spotkać, co jest dla mnie rzeczą bardzo ważną - powiedział Bronisław Komorowski. Jak dodał, rozmowa z brytyjskim przywódcą miałaby dotyczyć nie tylko spraw NATO-wskich, ale także budżetu unijnego na 2011 rok.
- W tej chwili jest duże zaniepokojenie, także w Polsce, związane ze stanowiskiem Wielkiej Brytanii w kwestiach nowej perspektywy budżetowej UE - powiedział prezydent.
Podczas pobytu w Lizbonie Komorowski ma rozmawiać także z premier Australii Julią Gillard, prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim, szefami delegacji Afganistanu, Łotwy, Niemiec, Węgier i Rumunii.
Bronisław Komorowski odniósł się również podczas piątkowego briefingu do listu otwartego ws. szczytu w Lizbonie, jaki wystosował w czwartek do premiera Donalda Tuska prezes PiS Jarosław Kaczyński. W liście tym Kaczyński wezwał szefa rządu do podjęcia odpowiedzialności i należytego wykonywania obowiązków w sferze obronności i bezpieczeństwa państwa.
- W polityce czasami jest tak, jak w szkole - nieobecni albo nie mają racji, albo po prostu nie wiedzą tego, co warto wiedzieć - w ten sposób prezydent skomentował list prezesa PiS.
W ocenie Bronisława Komorowskiego, w liście prezesa PiS wyraźnie widać, że "pan Kaczyński po prostu wielu rzeczy nie wie, bo nie chodził do szkoły, mam tutaj na myśli m.in. uczestnictwo w rozmowie w ramach RBN".
Według prezydenta, Kaczyński wielu rzeczy nie wie, a wiedziałby, "gdyby zechciał się łaskawie pofatygować" na posiedzenie Rady. W tym kontekście Bronisław Komorowski powiedział o planach ewentualnościowych i o finansowaniu sił zbrojnych, które - podkreślił - nie ulegnie zmniejszeniu.
- Warto uczestniczyć we wspólnych pracach, bo wtedy można nie pisać listów, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością - ocenił prezydent. (PAP)