Menu rozwijane

18 lipca 2014
Konferencja prezydenta Bronisława Komorowskiego (1)
Spotkanie prezydenta z premierem (2)
Spotkanie prezydenta z premierem (3)
Konferencja prezydenta Bronisława Komorowskiego (4)
Konferencja prezydenta Bronisława Komorowskiego (5)
Konferencja prezydenta Bronisława Komorowskiego (6)
o1329984881.jpg
o558932603.jpg
o1833983274.jpg
o1640036412.jpg
o824243986.jpg
o1444323949.jpg

Można mieć nadzieję, że po katastrofie samolotu niektórym kręgom politycznym spadną z oczu łuski złudzeń co do rzeczywistego charakteru konfliktu na wschodzie Ukrainy - powiedział prezydent Bronisław Komorowski po piątkowym spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem.

Na konferencji prasowej w ogrodach Belwederu Bronisław Komorowski podkreślił, że próby oderwania niektórych terytoriów Ukrainy przez separatystów rosyjskich doprowadziły do skutków dotykających wiele krajów daleko położonych od sąsiedztwa rosyjskiego.

- Dzisiaj widać, że to nie jest problem tylko Ukrainy - mówił Bronisław Komorowski. - Co więcej, to nie jest tylko problem wrażliwości krajów z tego samego regionu, które również mówiły o wiele bardziej zdecydowanym głosem o konflikcie rosyjsko-ukraińskim o próbie zdestabilizowania państwa ukraińskiego. Dzisiaj widać, że jest to problem globalny - zaznaczył.

Zdaniem prezydenta efektem katastrofy może być pogłębiona refleksja w świecie zachodnim. - Można i trzeba mieć nadzieję, że niektórym kręgom politycznym spadną z oczu łuski złudzeń co do rzeczywistego charakteru konfliktu i co do rzeczywistych, a nie hipotetycznie możliwych zagrożeń bezpieczeństwa w tym regionie na przyszłość - przekonywał Bronisław Komorowski.

Dodał, że nie wyobraża sobie, aby opinia publiczna w demokratycznych krajach przeszła do porządku dziennego nad bezprecedensowym wydarzeniem, jakim jest zestrzelenie samolotu pasażerskiego ze względu na kalkulację polityczną. - Jedno jest pewne - że świat zachodni nie będzie mógł patrzeć już takimi samymi oczami na problemy relacji ukraińsko-rosyjskich i na zachowania rosyjskie, jak po zestrzeleniu cywilnego samolotu - podkreślił prezydent Komorowski.

Wyraził nadzieję, że podobna refleksja może się dokonać także na Kremlu - że "kompromitacja separatystów rosyjskich na wschodniej Ukrainie jest także kompromitacją ich politycznych popleczników rosyjskich". - Jestem przekonany, że taka refleksja powinna oznaczać głęboką korektę polityki rosyjskiej w stosunku do Ukrainy i całego regionu - mówił prezydent.

Może Cię zainteresować Prezydent: Solidaryzujemy się z Ukrainą Kondolencje po katastrofie malezyjskiego samolotu pasażerskiego Bronisław Komorowski zaznaczył, że zestrzelenie samolotu ma ogromną wagę także dla Polski. - Polska należała do tych krajów, które czasami nawet samotnie występują z jednoznaczną tezą, że problem niepodległości Ukrainy i trwania państwa ukraińskiego w jej niezmienionym kształcie terytorialnym wykracza poza kwestie relacji ukraińsko-rosyjskich, wykracza poza problem czysto ukraiński - mówił prezydent.

Według Bronisława Komorowskiego Polska nadal będzie wskazywać na konieczność trwałego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale poprzez likwidację źródła konfliktu. - Uważamy, że wstrzymanie ognia ma ogromny sens, ale chcielibyśmy, aby towarzyszyły temu działania po prostu powstrzymujące próby i działania na rzecz destrukcji państwa ukraińskiego i tworzenia na stałe źródła konfliktu w tym regionie - zaznaczył.

Prezydent Komorowski odnosił się też do słów amerykańskiego prezydenta. Zwracał uwagę, że Barack Obama także dostrzegł, iż skutki katastrofy mają aspekt globalny. Wyraził też satysfakcję z - jak powiedział - ogłoszenia przez prezydenta USA Baracka Obamę zdecydowanej woli przywództwa w tej sprawie, konkretnej sprawie, ważnej z punktu widzenia likwidacji zjawiska konfliktu i trwającej irredenty na terenie Ukrainy wschodniej.

- Dla nas jest to szczególnie ważne, bo jednocześnie padły w czasie konferencji prezydenta USA jednoznaczne stwierdzenia o podtrzymaniu szczególnego zainteresowania i poczucia odpowiedzialności oraz konieczności podejmowania działań na rzecz Ukrainy, jej integralności terytorialnej, ale również na rzecz poczucia bezpieczeństwa krajów całej wschodniej flanki NATO, a więc także i Polski. O to nam chodziło - podkreślił.

Według Bronisława Komorowskiego to ważne słowa przed zbliżającym się szczytem NATO w Newport. - Dla nas to jest perspektywa najważniejszej być może dyskusji o przyszłości NATO, o tym, w jakiej mierze Sojusz Północnoatlantycki będzie skutecznym narzędziem powstrzymywania przed agresywnymi zachowaniami Rosji oraz skutecznym narzędziem na rzecz obrony krajów wschodniej flanki - mówił.

Może Cię zainteresować 22 lipca w Warszawie szczyt państw naszego regionu Prezydent Komorowski przypomniał też, że 22 lipca w Warszawie odbędzie się spotkanie prezydentów państw regionu m.in. w sprawie polityki bezpieczeństwa w Europie Środkowej. Celem będzie "uzgodnienie stanowisk" przed szczytem NATO w Newport. (PAP, inf. własna)