Menu rozwijane

23 czerwca 2014
Briefing Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (1)
Briefing Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (2)
Briefing Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (3)
Briefing Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (4)
o2010225705.jpg
o1134516033.jpg
o1086811612.jpg
o775022689.jpg

Uprawnienia Prezydenta RP i zakres odpowiedzialności dokładnie, precyzyjnie reguluje Konstytucja RP - oświadczył w poniedziałek Bronisław Komorowski. Podkreślił, że należy minimalizować straty, jakie ponosi państwo polskie w wyniku podsłuchiwania polityków.

- Moje uprawnienia, podobnie jak zakres odpowiedzialności, dokładnie, precyzyjnie reguluje Konstytucja RP – oświadczył Prezydent RP podczas poniedziałkowego briefingu. Jak dodał, z konstytucji - jej zapisów i jej ducha – wynika m.in., że prezydent szczególnie w sytuacjach kryzysowych powinien działać jako czynnik stabilizujący państwo.

- Prezydent nie inicjuje zmiany rządu. Prezydent uczestniczy w procesie powoływania ewentualnie nowego rządu, jeśli taka jest wola parlamentu – zaznaczył.

- Nie mamy wystarczającej wiedzy o tym, kto i w jakim celu dokonywał i upowszechniał nielegalne nagrania ważnych funkcjonariuszy państwa polskiego – podkreślił Bronisław Komorowski . - Możemy się jedynie domyślać złych intencji i złych celów, które temu zjawisku towarzyszyły od samego początku aż po dzień dzisiejszy – dodał.  - Widzimy jednak już dzisiaj, że efektem tych działań jest zagrożenie realną destabilizacją państwa – ocenił.

Prezydent przyznał, że z przykrością czytał i analizował publikowane zapisy nielegalnych podsłuchów. - Jestem nimi głęboko poruszony, ale staram się oceniać te zapisy przede wszystkim z punktu widzenia prawa, a nie tylko estetyki politycznej. Z punktu widzenia tego, czy świadczą one o złamaniu przez funkcjonariuszy państwa polskiego prawa, a nie tylko dobrych obyczajów - choć i dobre obyczaje są ważne, a nawet bardzo ważne – powiedział.

Prezydent wskazywał, co może się przyczynić do ustabilizowania państwa dzisiaj:

Po pierwsze: wyjaśnienie, kto i w jakim celu dokonywał nielegalnych podsłuchów.

Po drugie: wyjaśnienie, dlaczego operacja na tak dużą skalę była możliwa i została ujawniona w zasadzie przez samych sprawców tak późno. - Innymi słowy konieczna jest odpowiedź dotycząca poziomu bezpieczeństwa państwa dzisiaj i w przyszłości - powiedział.

Po trzecie: należy minimalizować straty, które w wyniku afery podsłuchowej ponosi polskie państwo. Jak dodał, w jego przekonaniu te straty są ewidentne.

Po czwarte: wnioski – zróżnicowane wnioski - powinni wyciągnąć sami bohaterowie nagrań w zależności od własnej wrażliwości, od wyznawanych zasad i od wcześniejszych deklaracji.

Po piąte: istnieją konstytucją przewidziane mechanizmy demokratycznej weryfikacji polityków i sił politycznych, za takie działania należy uznać ewentualne – już publicznie deklarowane przez opozycję – zgłoszenie konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu, jak i ewentualne samorozwiązanie się parlamentu i przedterminowe wybory.

- Dlatego podjąłem działania zmierzające do wyjaśnienia, czy nadal istnieje wola trwania obecnej koalicji większościowej i jej zdolność brania odpowiedzialności za państwo – podkreślił Bronisław Komorowski.

Prezydent poinformował, że rozmawiał z premierem i przewodniczącym PO Donaldem Tuskiem. W poniedziałek po godz. 16 prezydent rozmawiał też z wicepremierem i prezesem PSL Januszem Piechocińskim. - Moje dalsze działania będą pochodną informacji na temat perspektyw istniejącej koalicji PO-PSL – zapowiedział podczas briefingu. Może Cię zainteresować Spotkanie prezydenta z wicepremierem Januszem Piechocińskim

- Zdarzają się różne kryzysy, zdarzają się trudności, ale proszę wierzyć, że mechanizmy demokratyczne zapisane w konstytucji nie z takimi kryzysami potrafią sobie poradzić – akcentował.

Bronisław Komorowski był pytany, czy któryś z ministrów powinien ponieść konsekwencje. - Każdy z polityków, którzy nawet nie złamali prawa - bo ja do dzisiejszego dnia w tych nagraniach nie odnalazłem dowodu na załamanie prawa - powinien wedle własnej wrażliwości i swojej własnej wizji  służebnej wobec państwa polskiego roli rozważyć i podjąć odpowiednie decyzje – odpowiedział. Jak dodał, można sobie wyobrazić, że jakimś elementem stabilizującym państwo mogą być także decyzje natury kadrowej.

Pytany, czy w wyniku opublikowanych nagrań nie ucierpią relacje z USA odparł: Nie mam zwyczaju komentowania rozmów prywatnych ministrów, szczególnie rozmów nagranych w sposób nielegalny i nie zamierzam od tego odstępować. Nie mają większego znaczenia w relacjach międzypaństwowych wypowiedzi prywatne, czy nieoficjalne. Decydujące znaczenie zawsze ma oficjalna linia państwa polskiego i ta linia państwa polskiego w kwestiach relacji z USA nie zmienia się. Jak podkreślił, w dalszym ciągu obowiązuje zasada, że Polska stara się te relacje umacniać, a nie osłabiać.

- Obowiązuje zasada, że dążymy równolegle do umacniania naszej pozycji i roli w ramach integrującej się Europy i w ramach zacieśniania sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. W ten sposób, że staramy się, aby następowało zbliżenie i zacieśnienie współpracy pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. To leży w naszym żywotnym interesie. Dlatego też jesteśmy zwolennikami zacieśniania tej współpracy poprzez budowanie specjalnej, wspólnej strefy ekonomicznej – zaznaczył Bronisław Komorowski. Wyraził przekonanie, że również sojusznik amerykański, tak sprawę widzi - że liczy się oficjalna linia państwa polskiego, i że wie, że ta linia nie jest poddawana żadnym zmianom.

Prezydent powiedział także, że w odpowiednim trybie ambasador Stanów Zjednoczonych zostanie poinformowany, że jeśli chodzi o oficjalną linię państwa polskiego - nic się nie zmienia.