Podczas uroczystej Gali na Zamku Królewskim w Warszawie Prezydent RP Bronisław Komorowski wspólnie z Lechem Wałęsą wręczyli Nagrodę Solidarności ukraińskiemu liderowi walki o prawa Tatarów Krymskich Mustafie Dżemilewowi.
Nagroda Solidarności im. Lecha Wałęsy została wręczona po raz pierwszy. Bronisław Komorowski wyraził radość, że wręcza Nagrodę Solidarności Mustafie Dżemilewowi razem z Lechem Wałęsą, dlatego, że Lech Wałęsa jest symbolem Solidarności, której w sposób szczególny potrzebuje dziś Krym, Tatarzy Krymscy i Ukraina. - Dzięki tej nagrodzie wszyscy możemy okazać naszą polską i naszą europejską solidarność tym, którzy dzisiaj wolności bronią albo o wolności marzą.
Bronisław Komorowski wyraził radość, że może wręczyć nagrodę w obecności ukraińskiego prezydenta elekta Perta Poroszenki. - Przede wszystkim naszej solidarności potrzebuje Ukraina i chcemy ją dać także poprzez wręczenie tej nagrody wiernemu synowi narodu Tatarskiego, wiernemu obywatelowi niepodległej Ukrainy - akcentował.
Kapituła Nagrody obradująca pod przewodnictwem prezydenta Lecha Wałęsy podjęła decyzję jednogłośnie, w uznaniu zasług Mustafy Dżemilewa, który od lat zabiega o poszanowanie demokracji oraz praw i wolności obywatelskich na Ukrainie. W wybór laureata zaangażowane były światowe autorytety w dziedzinie demokracji i praw człowieka, m.in. prof. Władysław Bartoszewski, prof. Adam Daniel Rotfeld, Catherine Ashton, Aung San Suu Kyi i Carl Bildt.
Prezydent Komorowski podkreślał, że Nagroda Solidarności jest wręczana w szczególnym momencie, kiedy obchodzimy w 25-lecie Wolności odzyskanej przez Polskę i Polaków, właśnie z hasłem Solidarności na sztandarach. Zaznaczył, że z ogromną satysfakcją wręcza tę nagrodę w obecności przedstawicieli wolnego świata, w obecności przedstawicieli państw i narodów, które tak, jak my odzyskały wolność, niepodległość, demokrację i wolny rynek - w momencie przełomu ustrojowego i politycznego w Europie, jakim był rok 1989.
Prezydent przypomniał, że dla Polski i dla znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej odzyskanie wolności było jednoczesnym zerwaniem więzów i ograniczeń pojałtańskich. - Porozumienie z Jałty oznaczało, że nie dla całej Europy zwycięstwo nad III Rzeszą było zwycięstwem wolności. Dla wielu z nas był to moment, kiedy w sposób ostateczny żelazna kurtyna oddzieliła nas od Europy - powiedział. I dodał, że nasz region, na wschód od żelaznej kurtyny funkcjonował w ramach świata komunistycznego, systemu totalitarnego, w świecie organizowanym i kierowanym przez przedziwną, dramatyczną logikę Józefa Stalina.
- Cieszy nas, że wolność wywalczona przez nasze narody, wolność, która rozpoczęła swój zwycięski marsz tu, w Polsce, zyskała tym razem - w '89 roku i później - wsparcie, a nie obojętność, pełne zrozumienie i solidarność wolnego świata zachodu - podkreślił Bronisław Komorowski.
Prezydent podkreślał też, że jednym z tych, którzy działali na rzecz prawa Tatarów do przekreślenia stalinowskiej polityki narodowościowej był Mustafa Dżemilew: radziecki jeszcze – dysydent, ukraiński – polityk, tatarski – przywódca i patriota, lider społeczności Tatarów Krymskich. - Ironią losu jest, że historia zatoczyła tak dramatyczne koło. Postawa Pana Dżemilewa oznaczała szykany i konieczność opuszczenia Krymu w czasach Związku Sowieckiego i oznacza to samo również dzisiaj - mówił Bronisław Komorowski.
Nagroda odbierana jest przez nas jako przejaw solidarności wobec naszego narodu w jego trudnej walce o własne prawa, o swoją ojczyznę - powiedział laureat. - To bardzo duże moralne wsparcie; zawsze go bardzo potrzebowaliśmy, ale w tej chwili jest ono potrzebne jak nigdy wcześniej - dodał Mustafa Dżemilew.
Gości przybywających na galę oficjalnie witali Prezydent RP z Małżonką oraz Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski z Małżonką.
W gali wzięli udział goście zaproszeni na obchody 25-lecia Wolności - szefowie państw, rządów, działacze dawnej opozycji antykomunistycznej, przedstawiciele Kościoła. Stronę amerykańską reprezentował sekretarz stanu John Kerry. Obecny był także ukraiński prezydent-elekt Petro Poroszenko. Wśród byli premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, prezydent Warszawy.
Na zakończenie goście wysłuchali koncertu Leszka Możdżera.