Menu rozwijane

15 stycznia 2015
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (1)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (2)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (3)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (4)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (5)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (6)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (7)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (8)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (9)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (10)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (11)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (12)
Uroczystości pogrzebowe Tadeusza Konwickiego (13)
o576229985.jpg
o517048724.jpg
o449892259.jpg
o1527181724.jpg
o307490831.jpg
o666967587.jpg
o1943778186.jpg
o1706826391.jpg
o1765714660.jpg
o1196238598.jpg
o298473566.jpg
o2099671707.jpg
o338539867.jpg

Żegnamy wielkiego pisarza i wybitnego reżysera. Żegnamy także przedstawiciela pokolenia polskiego, które zostało w sposób szczególnie boleśnie doświadczone przez zły los, przez złą historię - mówił Prezydent RP Bronisław Komorowski na warszawskich Powązkach Wojskowych w Warszawie podczas uroczystości pogrzebowych Tadeusza Konwickiego.

- Żegnamy człowieka, który sam o sobie mówił, że zawsze był w drodze, trochę tak jak całe jego pokolenie z Wilna – mówił prezydent. – Ciągle w drodze, bez zakorzenienia, w poczuciu, że coś się skończyło, że straciło się Małą Ojczyznę – dodał.

Przypomniał, że początkiem drogi Tadeusza Konwickiego było Wilno - miasto czasów jego dzieciństwa, młodości. – Było to Wilno, w którym sposób naturalny i szczególny dało się czuć mocne tętno polskiego życia, ale gdzie słyszało się jednocześnie echa dawnej Rzeczpospolitej, wielu kultur, wielu religii, wielu narodów. Wilno, gdzie szczególnie pięknie brzmiały zawsze strofy wielkiej polskiej poezji – podkreślił.

Prezydent wspomniał też Antoniego Słonimskiego, który pytał na pół ironicznie: o czym by pisał Konwicki, gdyby nie był Wilna? – Ja to pytanie także stawiam: o czym by pisał Konwicki, gdyby nie był z Wilna? Gdyby nie tam były jego korzenie, jego dzieciństwo, młodość? – mówił.

- Dlatego żegnając dzisiaj Tadeusza Konwickiego pragnę mu w sposób szczególny podziękować właśnie za Wilno, za Wileńszczyznę, za polskie Kresy, za ich obecność w jego twórczości. Dziękuję z całego mojego serca, także częściowo ukształtowanego przez wileńskie sentymenty rodzinne, przez wileńskie i litewskie korzenie – powiedział Bronisław Komorowski.

Dziękował Tadeuszowi Konwickiemu za to, że to Wilno ze wszystkimi skojarzeniami, myślami, emocjami przeniósł do polskiej literatury, do polskiego filmu w sposób tak piękny i przekonujący.

- Chciałbym postawić również pytanie: czym byłoby to moje kochanie Wilna bez twórczości Konwickiego i czym byłaby polska kultura, polska samowiedza o sobie bez tego wileńskiego doświadczenia, wileńskich odniesień, sentymentów, wileńskiego bólu? Czym byłaby polska kultura bez Tadeusza Konwickiego wyrosłego w tamtym Wilnie? – mówił.

Prezydent wspomniał, że sam Tadeusz Konwicki zareagował w sposób ciekawy i niesłychanie ważny na próbę uczynienia z niego pisarza wileńskiego: Panie Bronisławie, ja nie jestem pisarzem wileńskim, ja jestem polskim pisarzem z Wilna.

- Żegnam polskiego pisarza z Wilna, żegnam z całego mojego wileńskiego serca – zakończył Bronisław Komorowski.