Podarowany Polsce przez władze afgańskie czołg typu Renault FT-17, pierwszy model używany przez Wojsko Polskie, trafił w piątek do Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Przejdzie tam renowację. Po renowacji czołg będzie eksponowany w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.
FT-17 to dar rządu w Kabulu dla Polski. Prezydent Bronisław Komorowski zaangażował się w starania o jego przekazanie.
- Ten czołg jest przez wielu historyków traktowany jak relikwia, wszyscy go poszukiwali, wszyscy chcieli go mieć - powiedział Doradca Prezydenta RP Jerzy Smoliński w materiale na ten temat wyemitowanym w "Faktach" TVN.
W piątek na pokładzie samolotu transportowego pojazd, który według MSZ prawdopodobnie służył w Wojsku Polskim, przyleciał do Polski, z lotniska Poznań-Krzesiny został przewieziony do Muzeum Broni Pancernej.
Wojsko podkreśla, że w zbiorach muzealnych w Polsce dotychczas nie było czołgu tego typu. Z kolei dyplomaci zaznaczają, że Polska otrzymała maszynę jako dar, w podzięce za zaangażowanie w Afganistanie.
Ambasador Polski w tym kraju Piotr Łukasiewicz wyjaśnił, że maszynę wypatrzył pracujący w polskiej ambasadzie Afgańczyk. Czołg stał na uboczu na terenie należącym do afgańskiego ministerstwa obrony.
Według polskiej dyplomacji odnaleziony w Afganistanie pojazd to egzemplarz, który prawdopodobnie po przechwyceniu przez Rosjan w czasie wojny 1920 r. trafił w 1923 r. jako darowizna Rosji Sowieckiej dla ówczesnego emira Afganistanu.
Dyplomaci od dłuższego czasu zabiegali o przekazanie czołgu. Prezydent Komorowski rozmawiał na ten temat z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem podczas wrześniowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
- Starania, dążące do odzyskania zabytku, zakończyły się sukcesem przy okazji posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które odbyło się 26 września. Wówczas to, podczas rozmowy z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem, polski prezydent uzyskał zgodę na sprowadzenie tego czołgu do kraju. Miałby to być prezent narodu afgańskiego dla Polski - relacjonuje Jerzy Smoliński.
(inf. własna, PAP)