Menu rozwijane

09 listopada 2013
Prezydent RP Bronisław Komorowski

Jeden z mądrych profesorów pytany, po co nam historia, popatrzył przez okno na park i powiedział:  "Nasz los jest podobny do tych pięknych drzew. W pierwszej chwili skłonni jesteśmy sądzić, że składają się wyłącznie z pnia i korony, pełnej konarów, liści i kwiatów. Nie widzimy korzeni, więc zupełnie ich nam nie brakuje. Ale biada roślinie, której korzenie by uschły. Zmarniałaby i stałaby się co najwyżej drewnem na podpałkę".

Dla nas, Polaków, nie jest to tylko literacka przenośnia. Nie raz i nie dwa nasi wrogowie, chcąc nas pozbawić narodowej tożsamości, przekłamywali i zohydzali obraz naszych dziejów. W XVIII i XIX w. dla trzech zaborców Rzeczypospolitej jej dzieje byty pasmem klęsk i porażek, zapisem śmiertelnej choroby, litościwie skróconej przez rozbiory. Nie inaczej zachowywali się w XX w. komuniści, którzy na cokołach wywyższali zdrajców, a narodowych bohaterów mordowali i grzebali w bezimiennych dołach śmierci.

Jeśli więc i dzisiaj nie chcemy jako naród stać się drewnem na podpałkę, to nie mogą być nam obojętne długie i piękne historyczne korzenie, na których wspiera się pień i korona naszej polskiej współczesności.

To nam zresztą nie grozi. Gołym okiem widać, że w gronie narodów europejskich należymy do społeczności najbardziej przywiązanych do swojej przeszłości. Łatwo to zrozumieć.

Skoro tak wiele pokoleń broniło skarbu historii przed wrogami, to i my jesteśmy przywiązani do tego depozytu.

Zwłaszcza że taka postawa nie wymaga żadnych wyrzeczeń. Wręcz przeciwnie. Historia dostarcza nam opisów i scenariuszy barwniejszych niż najbardziej sensacyjna powieść. Wystarczy sięgnąć do losów „Cichociemnych", czyli wyszkolonych w czasie II wojny światowej w Anglii polskich oficerów przeznaczonych do zadań specjalnych. Lądowali oni w okupowanym kraju na spadochronach i walczyli z Niemcami z niebywałym męstwem, w sytuacjach, którym trudno dzisiaj dać wiarę. Wielkim urokiem historii są też nierozwikłane tajemnice.

Te najdawniejsze, jak choćby brak pewności, kim byli pierwsi Piastowie. Ale i te jak najbardziej współczesne, jak zadziwiające zaginięcie obydwu egzemplarzy podpisanych w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. Porozumień Sierpniowych, które przecież powinny być strzeżone jak narodowa relikwia. Niejedną z tych tajemnic będzie można odkryć na niniejszych tamach i na pewno przekonają się Państwo, jak pasjonująca potrafi być nasza historia.